Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 592 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-16, 09:18 9 miesiecy oczekiwan na KTOSIA
Jak się śmiejemy że nam ciąża trafiła się jak ślepej kurze ziarno
Był październik 2010 pogoda jeszcze w miarę ładna wybraliśmy się (wtedy jeszcze z narzyczonym) na zakupy po drukarke bo nasza padła i miałam chyba jeszcze coś na poczcie do załatwienia w każdym bądź razie umówiliśmy się przy samochodzie i poszłam...
Ponieważ okres mi się spóźniał mimowolnie weszłam do apteki po test ciązowy
nie ustalałam tego z Krzyśkiem bo podejrzewałam że to kolejny fałszywy alarm ( a takich już było pare) i spodziewałam się jaki wynik będzie ze znów jak zwykle jedna kreseczka no i też dzieci jeszcze nie były w naszych planach myślałam sobie dla świetego swojego spokoju sprawdzę....
Wróciliśmy do domu po południu zostałam sama Krzysiek do pracy pojechał przypomniało mi się że mam test ciążowy poszłam zrobiłam (oczywiście cały czas z myślą ze tylko dla potwierdzenia że jak zwykle wyjdzie jedna kreska i będzie po staremu)
Na teście zaczęły pojawiać się kreseczki najpierw ta jedna (pomyślalam że znowu to samo) i już miałam wyjść z łazienki jak pojawiła się druga oj żeby ktos widział wtedy moją minę.
Zjednej strony pełna szczęscia z drugiej strachu
Do powrotu Krzyska czas mi się dłużył jakby stał w miejscu...
W końcu wrócił usiedliśmy na łóżku i powiedziałam mu że jestem w ciąży a ten spojrzał się na mnie i stwierdził że źle odczytałam wynik to pokazałam mu test ciążowy sam sprawdził i wypalił:
"Kur.... a jak to się stało"
Powiedziałam coś na zasadzie że bardziej to on powinien wiedzieć jak to się stało bo ja tym bardziej nie wiem...
Po chwili wpadliśmy sobie w ramiona i ze szczęścia wyliśmy jak bobry
Ale i tak pojechaliśmy po jeszcze jeden test żeby potwiedzić oczywiście wyszadł taki sam
Na drugi dzień umówiliśmy lekarza i też potwierdził ciążę i zobaczyliśmy malutka fasolkę na ekranie USG miała wtedy 5 tygodni
Po drodze w styczniu ślub (był zaplanowany na czerwiec 2011) trzeba było przesunąć bo przecież nie pogodziłoby się i ślubu i narodzin dzidzi razem w tym samym miesiącu
Mała przekształcająca się w człowieczka fasolka wywróciła nam świat do góry nogami i wszystko zaczeło kręcić się wokół niej.... i doczekaliśmy się 27 tc już teraz z górki i będziemy naosić małego Maksymilianka na rękach któy coraz bardziej będzie władał naszym śiwtem
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 592 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-16, 09:35
Sabinko nie miałam czasu wcześniej ile teraz już wcześniej o tym myślałam ale najpierw były przygotowania do śłubu i końcowe egzaminy w szkole , później wypadek małża na 2 dni przed ślubem i opiekowanie się nim prwaie 2 miesiące dlatego tak zeszło
Tobie również zdrówka ciekawe która z nas pierwsza urodzi dzielą nas zaledwie 2 dni
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 592 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-16, 09:43
Sabina, Tak mamy sterte ubranek (moja kuzynka nas zarzuciła) od najmniejszych do rozmiaru nawet na 12 miesięcy, łóżeczko stoi póki co u mojej siostry (kołyskę robi tata), kocyki, rożek chyba to wszystko
powoli powoli zbieramy w koncu już nie za dużo czasu zostało a wolę teraz i pozniej sobie czeka na Maksymilianka niż zrzucić wzystko na małża
a jak u ciebie z wyprawką
_________________
Ostatnio zmieniony przez karmen85 2011-03-16, 09:49, w całości zmieniany 1 raz
My tez duzo dostaliśmy od mojej bratowej
Łóżeczko wybrane, zostało zamówić . Jeszcze nie mamy wózka, potrzebuje kocyków, pościeli i innych pierdółek, na które zdecydować się nie moge A które niesamowicie ciesza moje oko
Teraz wisze nad pościelą, ale nie moge nic wybrać
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 592 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-16, 09:55
My pościeli na razie nie kupowaliśmy i chyba dopiero później jak już z rożka wyrośnie bedziemy się rozglądać bo musze najpierw miec kołyske od taty zeby wiedziec jaka jest duża
ehhh przed ciężkimi wyborami stoimy ale widac taka nasza rola
ja nie mogłam się zdecydować na wózek dobrze ze małż jest stanowczy i nie chciał więcej słuchać że coś nie tak właściwie to on zdecydował że go bierzemy i miał rację
karmen85, ja chcę mieć urządzony kącik dla Małej jak pójdę na zwolnienie Nie moge sie doczekać, kiedy wszystko upiorę, ułożę i będę siedzieć i wzdychac do łóżeczka
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 592 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-16, 10:02
słoneczko07 napisał/a:
widać poradziłaś sobie wzorowo
nie powiem momentami było ciężko ale nie poddawałam się i starałam się nie zamartwiać ze względu na malutkiego co niektóre rzeczy (te mniej ważne) zostawiłam własnemu biegowi w końcu przecież ta mała istotka we mnie najważniejsza
jak już wszystko co złe minęło możemy w końcu na spokojnie czekać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum