Wysłany: 2011-02-11, 15:40 Brak pracy i planowanie ciąży
Taki temacik chciałam założyć.
Jeśli można go podpiąć gdzieś to proszę bardzo bo nie obczaiłam jeszcze forum.
Mój największy problem w tym momencie.
Nie jestem nigdzie zatrudniona.
Pracuję ale bez umowy.
Jestem na bezrobociu.
Za niecałe 4 miesiące będę mężatką i ciągle zastanawiamy się czy czekać aż znajdę pracę (w miarę dobrą) czy zabierać się za starania o dzieciaczka
Jak to było u Was?
Pracowałyście gdy zaszłyście w ciążę?
Może najpierw dzieci (dziecko) później praca?
I spokojnie daliście rade się utrzymać?
Mnie właśnie przeraża to że nie damy rady z jednej wypłaty
_________________
Tulimy się z twoim ojcem w objęciach lecz coraz nam dalej do siebie.
Dystansujesz nas, rośniesz, bezczelnie kopiesz, Stajesz między nami maleńki, rywalu by nas jeszcze mocniej zbliżyć nad kołyską...
WweronikaA, wszystko to zależy od wielu czynników- wielkości tej jednej pensji, gospodarności Pani Domu Trudno wydaje mi się cokolwiek wyczuć w momencie kiedy jeszcze zdaje się nie mieszkacie razem i nie wiesz jak mniej więcej rozkładają się te wydatki...
Ja pracowałam przed zajściem w ciążę. No ale jestem od Ciebie też sporo starsza
Musimy chyba pomieszkać razem kilka miesięcy.
Zobaczyć ile idzie pieniążków na "życie" i czy damy rade właśnie z tej jednej wypłaty
_________________
Tulimy się z twoim ojcem w objęciach lecz coraz nam dalej do siebie.
Dystansujesz nas, rośniesz, bezczelnie kopiesz, Stajesz między nami maleńki, rywalu by nas jeszcze mocniej zbliżyć nad kołyską...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 920 dni temu Posty: 2195
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-11, 17:52
WweronikaA napisał/a:
Musimy chyba pomieszkać razem kilka miesięcy.
dokładnie, najlepiejz kartką i ołówkiem w ręku
ja teraz tak żyję, bo za duzo pieniędzy nam przelatywało przez ręce
może uda wam się coś odłożyć
praca przed ciążą wiąże się też z tym, że po 6 miesiacach musisz wrócić, chyba że decydujesz się na wychowawczy (choć jak nie jestem w temacie, bo jestem mamą w pełnym wymiarze godzin, 24/24 h)
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1495 dni temu Posty: 3058 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-11, 19:23
Powiem szczerze, że jeśli macie własne mieszkanie i nie musicie wynajmować, a jedna pensja jest mniejsza niż 2500zł to raczej będzie kiepsko.
Ja wiedziałam, że po ciąży raczej nie będę miała gdzie wrócić jeśli chodzi o pracę, ale zależało mi na tym, żeby ją mieć w momencie zajścia w ciąże i żeby w jej trakcie nie można było mnie zwolnić.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 838 dni temu Posty: 2578 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-11, 19:42
wszystko zalezy od wysokości zarobków połówka
ale myśle, że warto mieć jakąś pracę z umową przed zajściem w ciążę, bo to zawsze 100%wypłaty czy na zwolnieniu czy na macierzyńskim
u nas podobna sytuacja, mi się kończy macierzyński pod koniec marca i przed staraniem się o 2gie dziecko będę czegoś szukała, pieniążki zawsze się przydadzą, a to na szczepienie, pampersy, mleko itp.
słoneczko07 napisał/a:
dokładnie, najlepiejz kartką i ołówkiem w ręku
ja teraz tak żyję, bo za duzo pieniędzy nam przelatywało przez ręce
u nas tak właśnie jest, bo jak się po prostu kupowało, to potem się zastanawiałam, gdzie sa pieniądze? były i już nie ma?
wydatki można obciąć i można wydawać mniej, ale trzeba to po prostu kontrolować
i warto byłoby mieć odłożone jakieś pieniążki na "czarną godzinę"
u nas np. odkładanie na koncie nie zdawało egzaminu, zawsze pojawiły się jakieś dodatkowe wydatki
zakupiliśmy skarbonkę - puszkę, która można otworzyć tylko otwieraczem do puszek i tam wrzucamy co miesiąc jakieś pieniążki
w zeszłym roku uzbierało się na wakacje
zakupiliśmy skarbonkę - puszkę, która można otworzyć tylko otwieraczem do puszek i tam wrzucamy co miesiąc jakieś pieniążki
Ja mam podobny sposób - odkładam wszystkie 5 W zeszłym roku odłożyłam na OC, na komunie bliźniaczek, a w tym roku składam na jeszcze nie wiem co Ale chyba na wózek dla córy
WweronikaA napisał/a:
Jak to było u Was?
MY jesteśmy od Was ponad 10 lat starsi - w związku z tym nie było takich dylematów. Po prostu wiedzieliśmy, że jeśli chcemy mieć dziecko, to nie możemy tej decyzjo odkładać Udało się zaraz po ślubie WweronikaA - dziewczyny mają racje - w chwili zajścia w ciąże dobrze jest mieć umowę o pracę. Masz wszystkie świadczenia, a przed wszystkim stały dochód. Mi na samego lekarza i leki miesięcznie idzie czasem ponad 200zł. Do tego teraz zaczynamy kupowac rzeczy dla dziecka. Pieniądze sie rozpływają. A jak Mała się urodzi? Teraz te wydatki to pikuś
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 638 dni temu Posty: 2713 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-12, 09:43
WweronikaA, ja na Twoim miejscu poszukałabym jakiejś pracy a potem rozpoczęła starania o dziecko. Wiem, że czasem instynkt i pragnienie dziecka sa bardzo silne, ale z jedną pensją łatwo nie będzie, tym bardziej, że zawsze chcesz dać dziecku co najlepsze, a przy ograniczonym budzecie czesto trzeba wybierac produkty z nizszej polki, wiadomo, ze nie zawsze sa one gorsze, ale Ty na pewno bedziesz sie gorzej czula, ze nie mozesz kupic dziecku czegos drozszego, np. wózka, ubranek
Jesteś młoda, przed Wami jeszcze calutkie życie tak więc ten rok czy dwa myśle, ze nie robi takiej ogromnje roznicy, a finansowo jest roznica, uwierz mi. Ja sobie nie wyobrazam, zebym teraz nie dostawala zadnych pieniazkow, moj mąż najgorzej nie zarabia, ale jestesmy mlodzi, jak Wy, chcemy cos osiagnac, odlozyc. Ale decyzja oczywiscie do Was nalezy, jezeli sobie poradzicie, to ok, trzeba realnie ocenic sytuacje, wydatki itd
Planując dziecko w sytuacji w jakiej jesteś weź pod uwage kilka czynników:
zarobki partera
uzyskanie pomocy ze strony rodziny w opiece nad dzieckiem, gdybyś podjęła naukę
charakter partnera (np. skąpstwo - jesli zacznie Ci wyliczac ile wydałaś "jego pieniędzy" gwarantuje Ci, że zaczniesz żałować tego, że nie podjęłaś pracy)
własne chcęci do nauki - jesli są niespecjalnie wielkie, to przy dziecku spadna jeszcze o conajmniej 70%, bo a to choroba, a to nocne pobudki, a to przemęczenie.
Moim zdaniem, Twoim wieku lepiej przesunąć moment zaciążenie o kilka lat, bo mimo, że pragnienie posiadania go już masz, to jednak lepiej odpowiednio zaplanować sobie i jemu życie.
Posiadanie dziecka to ogromna zmiana i wielki krok ku dorosłości. A dorosłość to odpowiedzialność, więc pod tym kątem zaplanuj ciążę. Najczęściej bowiem, zwykłe chcę, potrzebuję, jestem gotowa - to za mało. Trzeba miec jeszcze odpowiednie zaplecze.
Moje dziecko od tygodnia jest chore, nie wyobrażam sobie sytuacji w której nie było by nas stać na leki. A w przeciągu 5 dni wydaliśmy na nie około 400 zł.
Dziękuję dziewczyny za to że wyraziłyście swoje zdanie.
Wiem że maluszek to są wydatki i to spore.
A zawsze dla dziecka chce się jak najlepiej.
Pomoc na pewno będziemy mieć ze strony moich rodziców i mojego W.
Ale decydując się na dziecko nie chce liczyć na to że oni mi będą pomagać.
Decyzję o dziecku na razie odstawiamy ...
Za jakiś czas jak się "obeznamy" w życiu we dwójkę i utrzymywaniu domu to pomyślimy.
No i może znajdę jakąś prace
Jak patrze na mojego W. to mi się serce kroi bo on tak bardzo pragnie mieć już dziecko.
Ja też chce ale chyba w mniejszym stopniu niż on
Bo on to szaleje
Ale nie sztuka je urodzić trzeba jeszcze wychować
Poczekamy jeszcze...
_________________
Tulimy się z twoim ojcem w objęciach lecz coraz nam dalej do siebie.
Dystansujesz nas, rośniesz, bezczelnie kopiesz, Stajesz między nami maleńki, rywalu by nas jeszcze mocniej zbliżyć nad kołyską...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum