Zauważyłam, że w większości albo planujemy remonty naszych 4 kątów, albo budowanie własnych chatek
My jak wiecie mieszkamy z moimi rodzicami Czeka nas wiele kosztownych remontów Na pierwszy ogień idzie dach Jak pomyślę o kosztach, to mi słabo Jutro przychodzi właściciel firmy dekarskiej Ma wycenić ile bedzie wszystko kosztować
Może macie juz jakieś doświadczenie w tej kwestii?
:), na razie jesteśmy w trakcie spraw Dzielimy działkę rodziców, połowę (niezabudowaną) dostanie mój brat, a resztę z wszystkimi budynkami dostane ja Niestety proces podziału trwa od grudnia i potrwa jeszcze kilka miesięcy Wtedy notarialnie załatwimy resztę spraw.
Po załatwieniu tych formalności zabierzemy sie za dach.
Liczymy, że wymiana dachu bedzie kosztować ok 20tys Masakra jak dla mnie
rodzice cąłkiem zrzekają się domu i działki? Bez obaw ze ich z tamtą d wykurzycie? zartuję naturalnie, ale wiem, że ludzie często obawiają się oddać dom dzieciom póki zyją.
Dom bedzie moją własnością, ale rodzice bedą mieć zapisane dożywotnie prawo do mieszkania w nim.
Bardziej chyba sie boją, że ja ich wyrzucę niż zięć Bo za moim P. przepadają
Myślałam o takim temaciku:)
U nas chwilowy zastój, poza tym, że mieszkanie zgłoszone do biura nieruchomości i czekamy. Poza tym, kalkulujemy, przeliczamy, oglądamy projekty. Marzy się fajnie, gorzej spada na ziemię. Kredyt raczej pewny Kwestia tylko jaki i na ile. Bardzo nie chciałam, ale cóż - chyba większość młodych małżeństw, które zaczynają coś budować czy kupują, tak jednak żyje.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 870 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-17, 21:32
Sabina napisał/a:
Tak bym chciała wygranej w lotka
A pamiętasz o stawianiu zakładów? Ja muszę przy którymś spacerze podejść do kolektury i zacząć na nowo
Ja doświadczenia nie mam żadnego, M. też prawie, na szczęście mama jest architektem i w tych tematach siedzi... choć minusem tego jest to, że nie da się z nią niektórych spraw załatwić prosto i łatwo jak z obcym, ma swoje zdanie, które z racji jej doświadczenia automatycznie musi być jedynym słusznym... no chyba, że M. powie inaczej
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 493 dni temu Posty: 2378
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-18, 09:47
U nas jak tylko zrobi sie ciepło ruszamy z układaniem kostki. Błoto jest takie, że nie da sie przejść. Trzeba też kominy wyremontować i obłożyc klinkierem. Dach dopiero w przyszłym roku bo to większa kasa. Jak wcześniej gdzieś pisałam nasz dom ma 30 lat, dostałam go od rodziców w spadku. No i dużo trzeba przy nim zrobic. Na szczęście wymieniony jest piec, okna i wyremontowana cała góra i dół. AAA na dole została łazienka, którą tez na wiosnę bedziemy remontować. Skarbonka. A no i ogrodzenie przydałoby sie zrobić nowe ale to pewnie za jakieś dwa lata. No chyba, że wygramy w totka Problem w tym, że nie gram ale może czas zacząć
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
luka my zrobimy kominy razem z dachem, klinkierowe. Ogrodzenie to jakieś 300 lat przed nami o kostce nie wspomnę....
na razie wciąż przed nami urzędy, urzędy... maskara, choć sama w urzędzie pracuję
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 870 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-18, 11:06
Widzę, że temat dachów na topie... co planujecie z nimi robić?
My właśnie stoimy przed wyborem planowanego pokrycia, mama się upiera na dachówkę ceramiczną, my z kolei słyszeliśmy sporo dobrego o bitumicznej, no ale właśnie, "słyszeliśmy". Macie jakieś doświadczenia?
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Wstępne obliczenia pokazują,że remont kosztować mnie będzie ok.40 tysięcy. Znając życie koszt podniesie się co najmniej o 10 000, a jeszcze umeblowanie....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum