Wysłany: 2011-06-10, 14:29 Proszę o Waszą odpowiedź...
Cześć Dziewczynki!
Tak sobie pomyślałam,że Was tutaj zapytam. Bo chodzę zamyślona dzień w dzień i nie mogę normalnie funkcjonować. Postaram się w skrócie przedstawić mój problem i proszę o odp:
Od ponad 5 lat staraliśmy się z Mężem o Dzidzię. Przez ten czas był ciągły stres,wiele leków,awantury w domu, chwilami mieliśmy ochotę rozejść się jak najszybciej. Ja byłam już potwornie zmęczona. Czegoś wiecznie brakowało. Wtedy poznałam innego człowieka, który przez ponad 3 lata próbował mnie do siebie 'przyciągnąć',na wiele różnych sposobów. Walczyłam sama ze sobą..ale w końcu po 3ech latach przespaliśmy się wiem wiem..okropnie to brzmi. Sama sobie tego nie mogę wybaczyć, ale stało się..było, minęło, dziś już wiem,że ten człowiek dla mnie nie istnieje. Mój Mąż o wszystkim wie,po długich rozmowach pogodziliśmy się,powiedział,ze nie wyobraża sobie życia beze mnie...ja teraz też jestem przeszczęśliwa. Może okropnie to zabrzmi, ktoś próbował nas rozdzielić - a nas połączył jeszcze mocniej! hmmm i moje zmartwienie jest tutaj:
Z tym człowiekiem spotkałam się pod koniec stycznia (lub początek lutego..max do 10 lutego). Wtedy to się stało właśnie. Później już się nie widzielśmy. Na początku marca miałam okres (ok 5go). Zawsze miesiączkowałam bardzo nieregularnie. W kwietniu spóźniał mi się okres...i 23 kwietnia dowiedziałam się, że jestem w ciąży: 6tygodni i 3 dni.
Oczywiście radość przeogromna. Wówczas oboje z mężem byliśmy zaskoczeni, popłakaliśmy się z radości...ja byłam tak pochłonięta myślami o wyczekiwanym Maleństwie,że dopiero teraz zaczęłam myśleć: Czy to na 100% Dzieciątko mojego Męża?????? Jeju martwię się okropnie! Ten jeden jedyny raz nie daje mi do dziś spokoju Trudno-stalo się, było, minęło, ten człowiek dla nas już nie istnieje. Wiem, naczytałam się już o plemnikach...ale tak się okropnie boję, martwię. A chcę już cieszyć się tylko ciążą...chce być w pełni szczęśliwa, spokojna
Bardzo Was proszę o odpowiedź...rozwiejcie moje wątpliwości. Mam nadzieję, że ktoś mnie tutaj zrozumie.
Dzięki i pozdrawiam
[ Komentarz dodany przez: Madzia81: 2011-06-10, 22:03 ] wydzieliłam Ci nowy wątek. jeżeli zdecydujesz się go tutaj prowadzić - zostawimy. jeżeli nie - daj znać, przeniesiemy gdzie indziej
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1495 dni temu Posty: 3058 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-06-11, 08:31
Z moich obliczeń wynika, że dziecko jest na pewno dzieckiem Twojego męża. Bez obliczeń nasuwa się logika. Z tamtym mężczyzną spałaś w lutym, a jeszcze w marcu miałaś miesiączkę. Także spokojnie, nie denerwuj się, bo to Ci teraz najmniej potrzebne.
Ciesz się swoim stanem i jeśli potraficie z mężem się dogadać, to po prostu zapomnij o wszystkim.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Dziękuję Wam baaardzo dziewczynki!!! Kamień z serca spada Boję się w ogóle myśleć o jakichkolwiek testach potwierdzających...Logicznie myśląc, to nie byłoby możliwe ale jak się długo czeka na Dzidzię, to potem aż ciężko uwierzyć. I do tego jeszcze jak czuję, że Maluszek kopie tak cudownie...to aż się łezka z radości w oku kręci! Mógłby tak kopać cały czas, dzień i noc
Jak się czujecie? Bo ja bardzo dobrze, mam jedynie problemy z miednicą...chodzić za bardzo nie mogę,bo podobno Dzidzia tak uciska. Ale wszystko można przeżyć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum