Nam mijaja dni i czuje sie coraz lepiej . Tzn mdlosci mam tylko rano, a w dzien mam tyle energii, ze moglabym gory przenosic, no ale nie moge
Szanuje sie na kazdym kroku. Jedynie niekiedy dopada mnie taka sennosci, ze musze, doslownie musze so polozyc.
Po za tym przy ostatniej wizycie zapatalam sie gin czy moge jechac na wczasy samolotem (bo Wojtek chcialby mnie skad zabrac). Gin sie zgodzil. Jednak w razie czego mam sie zglosic tam do gin i lot nie moze trwac za dlugo.
Wojtek chcialby leciec z nami ( ) na MAlediwy,ale ja nie bardzo wiem czy tak do konca moge. W koncu niedawno poronila, potem te krwawienia. Teraz czujemy sie ok, ale obawy mam A co wy radzicie?
Poza tym ostatnio zauwazylam wydzieline na sutkach. To chyba siara albo? Ale to nie za wczesnie?
No i mama jeszcze pare pytan:
Jak u was dziewczyny bylo w suchoscia/wilgotnoscia w ciazy? Bo ja jestem baaaaardzo "naoliwiona"
No i musze przyznac, ze ciaza bardzo pozytywnie wplywa na moje libido Wystarczy, ze Wojtek mnie tylko tam dotknie,a juz szaleje A orgazmy przezywam jakby 10razy mocniej.
Wybaczycie, ze tyle pytzam i w ogole,ale ten stan jest dla mnie zupelnie nowy .
Ah, wpadlam po uszy. Zakochalam sie w moich szkrabach za zaboj!
Tej milosci nie da sie opisac, jest tak mocna, ze watpie, ze mozna jeszcze mocniej
_________________ Mamusia was kocha moje dwa serduszka...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1393 dni temu Posty: 2639 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-12, 16:02
Co do lotu samolotem... Szczerze, ale przy ciąży bliźniaczej i tym co się działo z nią na początku, ja osobiście w życiu bym się nie zdecydowała. W ogóle na żaden dalszy wyjazd bym się nie dała namówić.
A wydzielina z piersi czemu nie, siara to indywidualna sprawa, ale przy dwójeczce może już tak wcześnie się pojawić.
LeeLoo dziekuje za odp. Na twoja odp zawsze mozna liczyc
O tym urlopie tez tak szczerze powiedziawszy myslalam, ze lepiej nie ryzykowac
Wybierzemy sie raczej gdzie u nas po blisku, nad wode,albo do jakiegos miasteczka,ale nie za daleko, bo zdrowie kruszynek najwazniejsze jest
LeeLoo a jak u ciebie sie sprawy tocza?
_________________ Mamusia was kocha moje dwa serduszka...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1393 dni temu Posty: 2639 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-12, 16:51
U mnie już mniej stresów, bo szkołę zaliczyłam. A innymi sprawami staram się sobie głowy nie zawracać. Teraz najważniejszy jest mój synek
Co do wody na pewno najbezpieczniej będzie na jakiś przebadanych kąpieliskach i basenach. Niestety w ciąży o infekcję łatwo, ale to już pewnie lekarz Ci podpowie.
Wiesz to jest też tak, że lekarz nie wszystko bierze tak bardzo poważnie jak my. Ja np. początkowo też miałam plamienia, na dyżurze dostałam luteinę i kazali mi się skonsultować z lekarzem prowadzącym co dalej, ale on za każdym razem mówił mi, że nikt naukowo nie udowodnił iż luteina pomaga w utrzymaniu ciąży, a poronienia najczęściej wynikają z nieprawidłowości w budowie zarodka. Na szczęście póki co wszystko dobrze się toczy pod jego kontrolą i obserwacją, także nie mam powodu żeby mu nie ufać.
Co do wyjazdu mojego (bo chciałam jechać nad morze) też wszystko musi dokładnie sprawdzić za nim się zgodzi. Ale teraz to już chyba ten wyjazd jest nieaktualny, bo rodzinka się rozmyśliła, a sama raczej nie pojadę
Powiem Ci tak, każde nawet najgłupsze wątpliwości lepiej przedyskutować z lekarzem. Uspokoi jeśli to głupota, jeśli coś ważnego to sprawdzi i wykluczy bądź zaleci co robić aby było dobrze. Może to nie jest proste, bo nie każdy lekarz zasługuje na zaufanie, ale zaufać to podstawa.
O wode chodzilo mi raczej o to, zeby tylko polezec sobie na trwce czy piachu pod parasolem,albo w cieniu
Do wody i tak nie wejde, bo nie umiem plywac
Co do gin, to zgadam sie z toba-trzeba miec do niego zaufanie. Ja mojego zmienilam pol roku temu i nie mam jeszcze tak wielkiego zaufania,ale buduje je.
Ogolnie to boje sie lekarzy... Trzeba wiedziec jak do mnie podejsc
Kochane powiedzcie mi jakiego koloru jest sluz podczas ciazy?
_________________ Mamusia was kocha moje dwa serduszka...
LeeLoo Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-07-12, 18:25
Prawidłowy oczywiście mleczny. Jak jest żółty albo nie daj co zielonkawy to pędem do lekarza.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 708 dni temu Posty: 1047 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-13, 12:47
Szalenie się cieszę, i jak tylko przeczytałam, że to bliźniaki to taki wielki uśmiech mi się na twarzy pojawił.
Odpoczywaj i ciesz się, że masz takiego wspaniałego faceta.
Mój nawiasem mówiąc stoi nade mną, niby nie patrzy, niby interesuje go tylko półka z książkami, ale jednak czyta co pisze.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
motylek Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-07-13, 13:48
jak masz tyle pytań to pytaj ale może w odpowiednich działach- po to są...
Kruszynki robia sobie miejsce w brzuszku, co widac po nim
Mdlosci zdecydowanie mniejsze, takze mama, moze czuc sie jeszcze kobieta
Bylismy ostatnio na badaniach i nasze malenstwa sa zdrowe i rosna jak na drozdzach-maja ok2cm dopiero,ale to juz cos Przy okazji zapytalalismy sie gin czy musimy zrezygnowac z , bo ostatnio po prostu Wojtek nie potrafi dotrzymac mi kroku. Az mi wstyd A gin odp nam "Dopoki fabryka czynna, prosze dzialac". Ale usmialismy sie
Z Wojtkiem uklada nam sie wspaniale. Oszalal i ostatnio przyniosl do domu dwa duze misie takie, dla naszych kruszynek. No i teraz stoja sobie w pokoju A na szyji maja przewiazane smoczki na wstazce. Ah...Kocham go.
Ale najbardziej kocham moje dwie kruszynki.
_________________ Mamusia was kocha moje dwa serduszka...
Bylismy ostatnio na badaniach i nasze malenstwa sa zdrowe i rosna jak na drozdzach-maja ok2cm dopiero,ale to juz cos
super, bardzo się cieszę
mimi napisał/a:
"Dopoki fabryka czynna, prosze dzialac". Ale usmialismy sie
hehehe
mimi napisał/a:
Z Wojtkiem uklada nam sie wspaniale. Oszalal i ostatnio przyniosl do domu dwa duze misie takie, dla naszych kruszynek. No i teraz stoja sobie w pokoju A na szyji maja przewiazane smoczki na wstazce.
cudnie
A w ogóle maleństwa są jedno-czy dwujajowe? Bo nie doczytałam
Z kruszynkami wszystko w najlepszym porzadku, rosna zdrowo i to nas cieszy. Z dnia na dzien jestesmy bardziej zakochani w nich
Chcielibysmy juz pojsc do sklepow i kupowac ciuszki, lozeczka, wozek itd,ale chcemy sie wstrzymac jeszcze. Choc bardzo nas to korci.
Poki co ja jeszcze nic nie kupilam dla malych, za to Wojtek co przyjdzie z jakis zakupow czy wypadu do miasta przyniesie czy to skarpetki (streotyowo ) czy to male spioszki, czy smoczki, czy misie.
Poza tym wariuje i chcialby juz pokoiki dla nich urzadzac.
Wojtek mysli, ze kazde dziecko bedzie od poczatku w swoim pokoju spac i swoj pokoj potrzebuje
Po prostu tatus szaleje. Schowal do swojego portfela nawet zdjecie usg kruszynek. Ah czym ja zasluzylam na takiego faceta
Kochane, tego uczucia - milosci do kruszynek i Wojtka, nie da sie opisac slowami. Kocham ich z calego serca.
A z niemilych inf.
Dzwonilam do moich rodzicow, zeby im powiedziec o ciazy. Na poczatku nie chcialam, bo nie mamy dobrego kontaktu, poza tym mieszkaja na drugim koncu pl,ale Wojtek stwierdzil, ze kiedys i tak beda musieli sie dowiedziec
Wiec zadzwonilam i powiedzialam "Mamo wlacz na glosnomowiacy tel i sluchaj z tata, bo musze wam cos powiedziec. Jestem w ciazy." No i sie dowiedzialam... Ona na to "Co? jak to?" No ja na to, ze normalnie i ze beda 2kuszynki. A ona na to "Jak moglas sie dac zaciazyc facetowi? Na pewno odszedl juz! Jak wstyd!" itd. Oni nie wiedzieli, ze jestem z Wojtkiem, nawet nie dali sobie wytlumaczyc.
Dowiedzialam sie jeszcze gorszych rzeczy. Zostalam mianowana puszczalska . Ale najgorsze bylo jak powiedziala "Usun te bahory".
Nie wytrzymalam, rzucialm sluchawka i sie rozplakalam przy Wojtku.
Jak ktos moze powiedziec, ze mam usunac ciaze? I to jeszcze wlasna matka? No ale ona nia tak naprawde nigdy nie byla....
Zabolalo mnie to i nadal boli.... CHociazby dlatego, ze jeszcze w takim czasie, kiedy malym moze cos stac A wtedy wiem, ze moje serce by tego nie wytrzymalo, nie wytrzymalo by kolejnej straty
Dlatego od poczatku moja radosc i milosc do istotek przeplata sie z strachem
_________________ Mamusia was kocha moje dwa serduszka...
Po prostu tatus szaleje. Schowal do swojego portfela nawet zdjecie usg kruszynek. Ah czym ja zasluzylam na takiego faceta
Kochane, tego uczucia - milosci do kruszynek i Wojtka, nie da sie opisac slowami. Kocham ich z calego serca.
cudownie się to czyta, oby tak dalej
mimi napisał/a:
Zabolalo mnie to i nadal boli....
nie dziwię się, przykro mi. Dużo przeszłaś, zdecydowanie Twoja mama przesadziła, nie wyobrażam sobie jak można tak do własnej córki mówić
Ale na szczęście masz cudownego faceta i dzieciaczki, tego się trzymaj a na resztę nie oglądaj. A i teściową masz super, więc chociaż tyle
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum