Jak sobie radzicie w domu? Czegos unikacie, z czegos rezygnujecie, oszczedzacie sie? A moze jest zupelnie tak jak przed ciaza?
A do obecnych mamus, jak to u was bylo?
Ja z jakies 2 tyg. temu jeszcze umylam okna od zewnatrz, wiec gabeczka na kiju i lecialam. Fakt ze tylko 3 male okna, bo jest do nich ciezki dostep a reszte zrobila siostra jak byla
Jakies silne srodki czystosci, zamienilam na lagodniejsze plyny.
Zakupy rozkaladam na raty, zeby nie dzwigac wielu siat jednorazowo. Dodatkowo, zaczelam uzywac wozkow na zakupy i podjezdzam pod auto ale to juz kiedy mam wiecej niz 2 reklamowki. Bo 2 reklamowki to przeciez nie problem.
Obowiazki w domu i w pracy bez zmian. Tyle ze mecze sie szybciej, wiec jesli sprzatam w domu to sobie rozkladam zajecia. Ale w pracy juz nie ma tak dobrze i trzeba zasuwac kilka godzin bez przerwy.
Samochod tez ostatnio wysprzatalam, czyli ogolnie wiele sie nie zmienilo, ale zestopowalam z dzwiganiem. Zobaczymy jak to bedzie dalej. Bo wiadomo, ze jesli trzeba lezec no to juz wiele czynnosci calkowicie odpada.
_________________ Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało...
Jesteś moim światełkiem - tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz...
Że czasem tak na mnie patrzysz...
Tak jakoś pięknie.... "inaczej".
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 756 dni temu Posty: 748 Skąd: UK
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Dawidek
Nastrój:
Wysłany: 2009-08-22, 14:08
madzia napisał/a:
ogolnie wiele sie nie zmienilo, ale zestopowalam z dzwiganiem.
u mnie tez niewiele sie zmienilo i jakos specjalnie sie nie oszczedzalam,oczywiscie nie dzwigalam ciezarow no i sprzatajac lazienke otwieralam wszystkie okna na osciez zeby nie wdychac tych chemikali
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 976 dni temu Posty: 1872 Skąd: Wałbrzych
Profil: Im. dziecka: Krzyś
Nastrój:
Wysłany: 2009-08-22, 19:11
ja na początku ciąży, tak do okolic 5 miesiąca w zasadzie wszystko robiłam normalnie, oprócz podnoszenia cięższych rzeczy. i musiałam też zwolnić tempo sprzątania, bo się szybciej męczyłam.
potem zaczęły się kłopoty i musiałam się oszczędzać, więc wiele prac domowych w ogóle odpuściłam - robiłam tylko to, co konieczne i na bieżąco. a porządnie posprzątałam mieszkanie dopiero po urodzeniu się Krzysia.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 615 dni temu Posty: 97 Skąd: podlasie
Profil: Imię: asia
Nastrój:
Wysłany: 2009-09-02, 19:30
Ja mialam dzisiaj odkurzac ale spac mi sie zachcialo wiec sie polozylam a teraz do komputerka. Jutro se poodkurzam. U mnie jak czegos nie zrobie to P zrobi za mnie
A jak to u was bylo z zakupami? Ja probuje je sobie rozkladac i tak mi to wychodzi, ze praktycznie co dzien musze jezdzic do sklepu a czasami torby i tak nie sa lzejsze. Dzis np. az pozwolilam sobie zwazyc co tam zakupilam, i lacznie wyszlo 14 kg. (dzis bylo wyjatkowo wiecej, bo owoce sie pokonczyly;) ) Tyle dotachalam z samochodu. A podobno mozna dzwigac do 5. Boli mnie teraz podbrzusze, i zawsze sobie mowie, ze nie bede jezdzila juz sama, zebym miala pomoc, ale jak moj wraca z pracy po 18stej, to juz nie chce mu glowy zawracac, i tak zawsze jezdze w poludnie.
_________________ Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało...
Jesteś moim światełkiem - tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz...
Że czasem tak na mnie patrzysz...
Tak jakoś pięknie.... "inaczej".
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 976 dni temu Posty: 1872 Skąd: Wałbrzych
Profil: Im. dziecka: Krzyś
Nastrój:
Wysłany: 2009-10-14, 13:49
ja jeździłam zawsze z M., a potem to już M. jeździł sam. nie dźwigałam w zasadzie nic w ciąży.
Madzia a nie możesz robić zakupów i zostawić w samochodzie? wziąć tylko to co koniecznie do lodówki czy zamrażarki, a resztę niech P. przynosi do domu po powrocie z pracy.
Madzia81, nie glupi pomysl. Tylko bede musiala w sklepie segregowac ale na pewno to jest jakies rozwiazanie.
_________________ Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało...
Jesteś moim światełkiem - tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz...
Że czasem tak na mnie patrzysz...
Tak jakoś pięknie.... "inaczej".
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 976 dni temu Posty: 882
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-11, 09:06
zakupy takie lekkie noszę normalnie
ale większość robimy z mężem teraz razem więc on nosi
w domu mycie podłogi ok tylko wolniej bo mnie kręgoslup bolec zaczyna
pranie wieszam bo nie mamy wysoko tylko te rozkladane suszarki
okien myc nie musze bo to i tak robi zawsze Krzysiek
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 260 dni temu Posty: 151 Skąd: Zamość
Profil: Imię: Sylwia
Im. dziecka: Julia
Wysłany: 2010-02-11, 09:35
W poprzedniej ciąży no cóż co tu ukrywać leniłam się trochę i wyręczałam M. ale w sumie to i tak wiele rzeczy robił. Ja tto w zaawansowanej ciąży , w lecie już miałam mało siły, ciągłe zawroty głowy etc, więc po co miałam sie przemęczać A potem wieczorne spacery, kurde z uśmiechem wspominam tamntą ciąże. Oczywiście nic nie dźwigałam i nie odkurzałam.
Teraz jest już dziecko, więcej obowiązków, mąż pracował wiec cały dom na mojej głowie, na szczęscie co jak co, ale zakupy miałam z głowy. Ciżęko było czasami sprzątać jak miałam te mdłości całodobowe i śpiączki obiednie. Ale rozkłądałam na raty dziś pokój, jutro kuchnia pojutrze łazienka, nic od tego nie ubyło, a ja wypoczywałam. Gorzej z gotowaniem, bo wszystko mi śmierdziało, ale dało się przeżyć jak widać.
Ruch w ciąży jest wskazany i jeśli lekarz czegoś nie zabroni nie widzę przeszkód. Zresztą same wiemy kiedy mamy mnóstwo energii a kiedy zaszyłybyśmy się w łóżku.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 137 dni temu Posty: 4 Skąd: śląsk
Profil: Imię: Anna
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-17, 14:02
Ja też, raczej nie oszczędzam się, wiadomo zakupy robimy razem większe raz na 2 tyg, a tak my po chlebek, coś słodkiego (musowo) to sobie idę na spacerek. A tak to wiadomo codziennie obiadek, zamiatanie podłogi, mycie podłogi, mycie garów, to ja. Bo mi się nudzi. Ale ostatnio jak się wnerwiłam, naszło mnie na mycie okien, umyłam po jednej stronie, bo od zewnątrz był mróz i mi się nie chciało dokończyć. A tutaj właścicielka mieszkania co my z mężem wynajmujemy, do mojego męża że okna nie umyte, że sień nie myta, schody z dworu nie umyte. Mówię wam co za wredne babsko. Wynajmujemy z mężem górę domu dopiero 2 miesiące, jak przyszliśmy okna były umyte. A taka przyjdzie nie do mnie pogadać o oknach a do męża, jeszcze twierdząc że o tym ze mną gadała, a nie gadała. Sień myjemy razem na zmianę z sąsiadkami codziennie, ale jakoś one się nie kwapiły. A oczywiście nam się oberwało.
Informacje: Dołączyła 150 dni temu Posty: 122 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-17, 17:46
My kupiliśmy ostatnio mieszkanie, więc trzeba było ściany pomalować, wysprzątać te różne zakamarki z tego pyłu, noszenie różniastych rzeczy. Nic nie nosiłam cięzkiego, tylko jakieś lekkie rzeczy, typu książki, jakieś krzesła. Tym bardziej, że u nas winda. A teraz mamy już takie piękne miszkanko na przyszłość.
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum