Jak sobie radzicie w domu? Czegos unikacie, z czegos rezygnujecie, oszczedzacie sie? A moze jest zupelnie tak jak przed ciaza?
A do obecnych mamus, jak to u was bylo?
Ja z jakies 2 tyg. temu jeszcze umylam okna od zewnatrz, wiec gabeczka na kiju i lecialam. Fakt ze tylko 3 male okna, bo jest do nich ciezki dostep a reszte zrobila siostra jak byla
Jakies silne srodki czystosci, zamienilam na lagodniejsze plyny.
Zakupy rozkaladam na raty, zeby nie dzwigac wielu siat jednorazowo. Dodatkowo, zaczelam uzywac wozkow na zakupy i podjezdzam pod auto ale to juz kiedy mam wiecej niz 2 reklamowki. Bo 2 reklamowki to przeciez nie problem.
Obowiazki w domu i w pracy bez zmian. Tyle ze mecze sie szybciej, wiec jesli sprzatam w domu to sobie rozkladam zajecia. Ale w pracy juz nie ma tak dobrze i trzeba zasuwac kilka godzin bez przerwy.
Samochod tez ostatnio wysprzatalam, czyli ogolnie wiele sie nie zmienilo, ale zestopowalam z dzwiganiem. Zobaczymy jak to bedzie dalej. Bo wiadomo, ze jesli trzeba lezec no to juz wiele czynnosci calkowicie odpada.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 1420 dni temu Posty: 1785
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-08-22, 14:08
madzia napisał/a:
ogolnie wiele sie nie zmienilo, ale zestopowalam z dzwiganiem.
u mnie tez niewiele sie zmienilo i jakos specjalnie sie nie oszczedzalam,oczywiscie nie dzwigalam ciezarow no i sprzatajac lazienke otwieralam wszystkie okna na osciez zeby nie wdychac tych chemikali
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2009-08-22, 19:11
ja na początku ciąży, tak do okolic 5 miesiąca w zasadzie wszystko robiłam normalnie, oprócz podnoszenia cięższych rzeczy. i musiałam też zwolnić tempo sprzątania, bo się szybciej męczyłam.
potem zaczęły się kłopoty i musiałam się oszczędzać, więc wiele prac domowych w ogóle odpuściłam - robiłam tylko to, co konieczne i na bieżąco. a porządnie posprzątałam mieszkanie dopiero po urodzeniu się Krzysia.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 1279 dni temu Posty: 188 Skąd: podlasie
Profil: Imię: asia
Nastrój:
Wysłany: 2009-09-02, 19:30
Ja mialam dzisiaj odkurzac ale spac mi sie zachcialo wiec sie polozylam a teraz do komputerka. Jutro se poodkurzam. U mnie jak czegos nie zrobie to P zrobi za mnie
A jak to u was bylo z zakupami? Ja probuje je sobie rozkladac i tak mi to wychodzi, ze praktycznie co dzien musze jezdzic do sklepu a czasami torby i tak nie sa lzejsze. Dzis np. az pozwolilam sobie zwazyc co tam zakupilam, i lacznie wyszlo 14 kg. (dzis bylo wyjatkowo wiecej, bo owoce sie pokonczyly;) ) Tyle dotachalam z samochodu. A podobno mozna dzwigac do 5. Boli mnie teraz podbrzusze, i zawsze sobie mowie, ze nie bede jezdzila juz sama, zebym miala pomoc, ale jak moj wraca z pracy po 18stej, to juz nie chce mu glowy zawracac, i tak zawsze jezdze w poludnie.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2009-10-14, 13:49
ja jeździłam zawsze z M., a potem to już M. jeździł sam. nie dźwigałam w zasadzie nic w ciąży.
Madzia a nie możesz robić zakupów i zostawić w samochodzie? wziąć tylko to co koniecznie do lodówki czy zamrażarki, a resztę niech P. przynosi do domu po powrocie z pracy.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 2185
Profil: Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2010-02-11, 09:06
zakupy takie lekkie noszę normalnie
ale większość robimy z mężem teraz razem więc on nosi
w domu mycie podłogi ok tylko wolniej bo mnie kręgoslup bolec zaczyna
pranie wieszam bo nie mamy wysoko tylko te rozkladane suszarki
okien myc nie musze bo to i tak robi zawsze Krzysiek
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 924 dni temu Posty: 2167
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-11, 09:35
W poprzedniej ciąży no cóż co tu ukrywać leniłam się trochę i wyręczałam M. ale w sumie to i tak wiele rzeczy robił. Ja tto w zaawansowanej ciąży , w lecie już miałam mało siły, ciągłe zawroty głowy etc, więc po co miałam sie przemęczać A potem wieczorne spacery, kurde z uśmiechem wspominam tamntą ciąże. Oczywiście nic nie dźwigałam i nie odkurzałam.
Teraz jest już dziecko, więcej obowiązków, mąż pracował wiec cały dom na mojej głowie, na szczęscie co jak co, ale zakupy miałam z głowy. Ciżęko było czasami sprzątać jak miałam te mdłości całodobowe i śpiączki obiednie. Ale rozkłądałam na raty dziś pokój, jutro kuchnia pojutrze łazienka, nic od tego nie ubyło, a ja wypoczywałam. Gorzej z gotowaniem, bo wszystko mi śmierdziało, ale dało się przeżyć jak widać.
Ruch w ciąży jest wskazany i jeśli lekarz czegoś nie zabroni nie widzę przeszkód. Zresztą same wiemy kiedy mamy mnóstwo energii a kiedy zaszyłybyśmy się w łóżku.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 801 dni temu Posty: 4 Skąd: śląsk
Profil: Imię: Anna
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-17, 14:02
Ja też, raczej nie oszczędzam się, wiadomo zakupy robimy razem większe raz na 2 tyg, a tak my po chlebek, coś słodkiego (musowo) to sobie idę na spacerek. A tak to wiadomo codziennie obiadek, zamiatanie podłogi, mycie podłogi, mycie garów, to ja. Bo mi się nudzi. Ale ostatnio jak się wnerwiłam, naszło mnie na mycie okien, umyłam po jednej stronie, bo od zewnątrz był mróz i mi się nie chciało dokończyć. A tutaj właścicielka mieszkania co my z mężem wynajmujemy, do mojego męża że okna nie umyte, że sień nie myta, schody z dworu nie umyte. Mówię wam co za wredne babsko. Wynajmujemy z mężem górę domu dopiero 2 miesiące, jak przyszliśmy okna były umyte. A taka przyjdzie nie do mnie pogadać o oknach a do męża, jeszcze twierdząc że o tym ze mną gadała, a nie gadała. Sień myjemy razem na zmianę z sąsiadkami codziennie, ale jakoś one się nie kwapiły. A oczywiście nam się oberwało.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 813 dni temu Posty: 1042 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-17, 17:46
My kupiliśmy ostatnio mieszkanie, więc trzeba było ściany pomalować, wysprzątać te różne zakamarki z tego pyłu, noszenie różniastych rzeczy. Nic nie nosiłam cięzkiego, tylko jakieś lekkie rzeczy, typu książki, jakieś krzesła. Tym bardziej, że u nas winda. A teraz mamy już takie piękne miszkanko na przyszłość.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 720 dni temu Posty: 1495 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-14, 15:45
Strasznie dużo się nie zmieniło, sprzątać sprzątam jak kiedyś tyle że jak robię to w łazience to staram się jak najszybciej żeby nie wdychać tych chemikalii. Jedyne co to mąż wiesza za mnie pranie no i jak wychodzę na zakupy to tylko jakieś drobne rzeczy kupuję, a na większe to jeździmy razem
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 694 dni temu Posty: 1441
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-14, 17:27
madzia napisał/a:
A jak to u was bylo z zakupami?
Sama nigdzie prawie nie wychodzę...na zakupy chodzę z mamą i ona nosi...albo z mężem do hipermarketu i pod klatkę prosto... szczerze to u mnie strasznie o mnie dbają, są przewrażliwieni, czasem jestem jak ubezwłasnowolniona, nawet miotłe do zamiatania mi zabierają. Jeszcze udaje mi się pomyć naczynia ( ale to jak mi się chce) , nie odkurzam, czasem ścieram kurze a tak to tylko pozostaje mi leżeć i się nudzić.
No ważne ze przydaję sie na zrobię nie obiadku mężusiowi, ale jak mama jest to i ona w tym mnie wyręczy. Generalnie bardzo mnie rozpieszczają...jak księżniczkę na ziarnku grochu a ja sie buntuję i marudzę No ale lada chwila skończy się sezon księżniczki
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 551 dni temu Posty: 2587
Profil:
Wysłany: 2011-02-14, 19:13
A ja sama chodzę po codzienne zakupy Sama też odkurzam , sprzątam i podłogi myję i łazienkę też sama Ostatnio wykładzinę w sypialni teściowa mi wyprała ale tylko to bo ja nie lubie jak ktoś mi po szafkach szuka to ścierki i zmywaka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum