Informacje: Dołączyła 981 dni temu Posty: 754 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2009-07-26, 21:30
U nas słoiczki były tylko na początku, później Mała wcinała tylko domowe jedzonko. I także rozwija się prawidłowo, praktycznie nie choruje Jasne słyszałam opinie, że lepiej dziecko karmic słoiczkami, bo z ekologicznych hodowli, bo właściwie zbilansowane, bo to, bo tamto... tylko nie wydaje mi się, żeby takie trzymanie malucha pod kloszem było dobrym rozwiązaniem
zastanawiam się czy nie przejść całkiem na słoiczki. zdrówko maluszka najważniejsze przecież. tylko jak długo będzie na tych słoiczkach tylko? ehhh...niełatwe to wcale.
A jaką masz pewność co tak naprawdę jest w tych słoiczkach?
Poza tym kiedyś Krzyś i tak będzie musiał się nauczyć jeść normalne jedzenie, a jak się przyzwyczai do słoiczków, to może być z tym nie lada problem.
No ale jak kto woli.
Mnie to trochę finansowo rozkładało, nie dałabym rady tylko na słoiczkach, więc poniekąd i z tego powodu przeszłam na normalne jedzenie
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1533 dni temu Posty: 4114
Profil:
Wysłany: 2009-07-27, 20:17
MadziaD napisał/a:
A jaką masz pewność co tak naprawdę jest w tych słoiczkach?
no pewności nie mam, ale skoro są polecane prze Instytut Matki i Dziecka, to chyba przebadane są.
tigraa84 napisał/a:
takie trzymanie malucha pod kloszem było dobrym rozwiązaniem
alexa87 napisał/a:
kiedys przeciez bedzie musialo zaczac jesc normalnie... i zetknie sie rowniez takimi rzeczami jak konserwanty itd..
w zasadzie to macie rację.
jak my byłyśmy małe, to słoiczki były prawie nieosiągalne, mamy dawały nam domowe jedzonko i nic złego się nie działo.
więc chyba najlepiej znaleźć złoty środek: trochę gotowców, trochę domowych posiłków i będzie ok.
Madzia tylko jak my bylysmy małe to nie było tyle chemii w jedzeniu no i nie było mowy o modyfikowanych genetycznie warzywach, owocach itp. Dlatego ja wybieram słoiczki przynajmniej do ukonczenia 1 roku zycia.
Nie no zgadzam się, macie rację Tylko ja bym na słoiczkach nie wyrobiła finansowo....
Sama nie ufam do końca produktom z warzywniaka, ale słoiczkom też nie.
Ale każda z nas na pewno wybierze najlepsze rozwiązanie
Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że takie rzeczy jak marchewka, pietruszka, owoce mam „własnej roboty”, więc grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Ale, wiadomo, nie zawsze mam czas i chęci. Mały wcina i moje jedzonko i słoiczkowe To ostatnie szczególnie się przydaje jak gdzieś jedziemy.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 767 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-17, 20:31
Zosi domowe zupki (ani moje, ani mojej mamy) nie podchodziły, więc jadła słoiczki. W dodatku w żłobku od razu było zapowiedziane, że podają słoiczki, więc i tak by musiała je jeść. Grudek nie chciała gdzieś do 8 mc, przy czym tylko w zupie, bo ziemniaka czy kawałek owocu zjeść nie było problemem Koło 9 mc zaczęła próbować naszych obiadków (bo w Święta podjadła wszystkiego i sie zaczęła dopominać ), około roczku jadła już z nami (chyba, że miałam coś ciężkostrawnego, wtedy słoik). W żłobku mniej wiecej tak samo - blisko roczku zaczęła próbować jedzenia z cateringu i szybko się przestawiła.
Deserki dostawała w słoiczkach tylko na początku i jak testowałam do żłobka kolejne grupy wiekowe słoiczków; a tak to jabłka tarłam i dusiłam, banana szybko zaczęła jeść normalnie, gruszkę też
Ze słoiczków czasem jeszcze coś jadamy jak Zosia jest chora - głównie zupki, bo najczęściej obiady nasze są jednodaniowe, a tak daję jej w środku dnia (zresztą w takie dni nie bardzo mam czas na gotowanie )
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
u mnie wbrew temu co kiedys pisałam, tez raz tak raz tak niektóre warzywa mam z gospodarstwa ekologicznego, pozostałe ze sklepu. Do gotowania zmusiła mnie alergia Młodego. Dań słoiczkowych dla alergików jest bardzo mało.
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-02, 12:02
moje dziecko juz wcale nie jada słoiczków, je normalne - domowe obiady, zupy od święta bo po tacie nie lubi za to dugie danie pycha. No od czasu do czasu dostanie jakis słodki słoiczek owocowy a tak to normalne owoce. Teraz królują mandarynki , zakupiłam kiwi więc zobaczymy co on na to???
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1533 dni temu Posty: 4114
Profil:
Wysłany: 2010-02-02, 15:07
u nas słoiczki dalej mają wzięcie, częściej owocowe. choć często je też normalne owoce - na kiwi się krzywi, ale banany, jabłka jak najbardziej tak.
a z obiadami to jest tak, że słoiczek zje, choć bez zachwytu, ale normalnych czyt. naszych obiadów też nie bardzo. tak więc zazwyczaj robię mu taki mix: mięsko ugotowane i przemielone (królik, kaczka, kurczak, wieprzowina itp), podobnie jarzynki i do tego dorzucam ziemiaczka, makaron, kaszę, ryż, co mam pod ręką i zalewam rosołkiem albo innym wywarem czy sosikiem i wtedy jest ok.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 767 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-02, 16:19
Dostałam zeszyty, w których ciocie zapisywały przebieg dnia Zośki i okazało się, że jada czasem jeszcze słoiczkowe zupki - jak w jadłospisie jest barszczyk
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum