Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1161 dni temu Posty: 2104
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-03, 22:14
Yoshiko, I pamiętaj, że jesteś najlepszą mamusią dla swojej córci i dojdziesz do wprawy z czasem, nikt nie jest idealny, ale mała wie że robisz to najlepiej, bo z miłością. Trzymaj się i uśmiechaj jak najczęściej.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-18, 19:54
Tu o tym nie pisała, ale deprecha przyszła u mnie książkowo w 3 dobie. A jak usłyszałam w 7 dobie o wylewie synka, to do tej pory nie umie się pozbierać.
Co najgorsze w szpitalu mi nikt nie pomagał, dopiero jak siedziałam nad dzieckiem i tylko płakałam i bałam się go dotknąć, moja mama wymusiła spotkanie z psycholog.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 08:25
Gosiak 11 - każda z nas reaguje inaczej, przeżywa inaczej, dochodzi do siebie inaczej, nie ma się co nastawiać
A wyć to się chyba i najszczęśliwszym mamom zdarza
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 615 dni temu Posty: 1334 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 13:12
Oby tak było, że dam radę, będę myślała o tym, że jest dziecko i dla niego muszę się jakoś trzymać. Po wczorajszych rozmowach w toku się lekko przyłamałam, bo jak ci taka położna powie co z Ciebie za matka, skoro nie potrafisz wykarmić swojego dziecka to rzeczywiście na pewno to w niczym kobiecie nie pomaga...
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 589 dni temu Posty: 1304
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-08, 12:24
Miewam pojedyncze dni zwiechy...wczoraj myslałam , że się poryczę z bezradności... cały dzień mała na rękach, odłożenie jej to wrzask i płacz, aż się zanosiła
Dodam, że była po jedzeniu, pielucha czysta, po kąpaniu, po głaskaniu
A jak przyszła godzina 22 i ona dalej nie chciała spać, to myślałam, że mnie trafi
nawet lulanie tatusia doprowadzało ją do większego płaczu, a mnie do zwątpienia w to że potrafię pomóc mojemu dziecku
ale dzisiaj jest spokojnie i mam nowa radość życia
Czasem sa takie dni. Jak u nas sie one pojawily, to wystarczylo ja odlozyc do lozeczka, pokazac karuzelke i sie wyciszyla raz dwa. Jak ktos ma nakrecana i z melodyjkami to fajnie, ja mialam taka zawieszke z Ikei ale jak ja rozruszalam, to na chwile starczalo moze jakas muzyka uspakajajaca. Czasami dziec ma dosc i po ataku placzu, odlozony sam sie uspokoi.
Czasami dziec ma dosc i po ataku placzu, odlozony sam sie uspokoi.
Albo zaśnie.
Beatka, spróbuj madzinego pomysłu z suszarką, nas uratował życie. I nie łam się Jesteś naprawdę troskliwą mama. Hmmm... a tak w ogóle czy ma kto zatroszczyć się o ciebie? Żebyś zjadła porządnie, wyspała się choć czasem, mogła usiąść i poczytać książkę? Bo może te nastroje przychodzą z powodu ciągłego bycia na baczności i wyczerpania?
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 589 dni temu Posty: 1304
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-08, 15:05
nie wiem czy możemy tutaj o tym rozmawiać...może jakiś osobny temat o braku snu niemowlaków i ich rozdrażnieniu... ale można nawiązać, ze to wprowadza w chwile depresyjne ich rodziców
w każdym razie patent z suszarką działa przez 3 minuty, póki jej się nie znudzi...potem wrzask....
karuzelka i muzyczka również interesuje ją przez 2 minutki...potem ryk...
bujanie w wózku nie do przyjęcia...wrzaski i pisk....
masaż brzuszka , bo może kolka....owszem podoba sie ale przez jakieś 2 minutki, potem lament od początku....
lulanie i kołysanie....czasem działa dłużej 5 minut...potem wrzask...
smoczek...possie 5 minut i wrzask ze ją oszukałam....
o położeniu do łożeczka nie ma mowy...bo lament i ryk, aż sie zanosi...
zostaje tylko...CYCEK albo do podjedzenia ( chociaz jadła 5 minut temu) albo do pociumciania
wtedy nastaje CISZA
a ja mam wyrzuty sumienia, ze dałam jej tak długo plakać( bo chcę jakoś inaczej zaradzić niz cyckiem )
dzisiaj poradzili mi wypić melisę, jak będzie bardzo marudna, a tak jest co 2 dni...1 dzień wrzeszczy i kompletnie nie śpi i nawet drzemek nie robi...a 2 dzień odsypia wszystkie wrzaski
pozostaje mi chyba przyjąć to do wiadomości, ze moje dziecię takie jest
ok wygadałam się i moze przez to uniknę napadów zwątpienia.
moze to być taki wątek dla bezradnych chwilowo mam
zostaje tylko...CYCEK albo do podjedzenia ( chociaz jadła 5 minut temu) albo do pociumciania
wtedy nastaje CISZA
no tojuz jest wszystko jasne. Ona potrzebuje bliskosci, twojego ciepla, zapachu i wszystkiego co sie z ta chwila wiaze. Ona malutka jest wiec poki co, dawalabym tego cyca tak czesto, jak to w miare mozliwe.
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 615 dni temu Posty: 1334 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-26, 17:29
Ja pijam melisę, bo miałam problemy ze spaniem w nocy, z nerwów nie mogłam spać a potem wiadomo co w dzień chodziłąm na rzęsach. Teraz jest już lepiej. Ja jako takiej depresji nie miałam ale w zeszłą środę dopadł mnie taki wredny nastrój, że szkoda gadać...Zbierało mi się na płacz bez powodu, totalna bezradność, smutek. Najgorzej jest jak mała płacze, a ja nie wiem dlaczego, to jest dla mnie straszne Jestem stanowczo za słaba psychicznie
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum