Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 638 dni temu Posty: 2713 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2011-07-24, 09:49
To ja z kolei jak mam ochotę cos pochrupac to biorę macę z otrębami, mnostwo tam blonnika, Malemu tez lepiej wowczas uklad pokarmowy pracuje. Wole to niz jakies chipsy czy paluszki
Generalnie zajadam wszystko, ale boje sie kapusty I unikam jak ognia
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 716 dni temu Posty: 1488 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2011-07-24, 12:04
kochanie1305199 napisał/a:
Grochówka,bigos,leczo,fasolka
Boże jak ja mam ochotę na grochówkę ale nie mam odwagi, jem coraz śmielej , ale ostatnio zjadłam schabowego, był dość tłusty i wydaje mi się że mała była potem markotna chyba nie wyszedł jej na zdrowie i już się boję z powrotem...
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
To są dania zupelnie poza moim zasięgiem
Ja dziś miałam gości, zrobiłam ciasto, sałatkę, przygotowałam owoce, winko. Podobno wszystko pyszne , ja tego nie potwierdzę, bo sama skorzystałam tylko z kawy inki i wody mineralnej
Już mnie ściska jak pomyślę o smakołykach na chrzcinach, a ja tylko wszystko obejrzę Dlaczego nic mi nie wolno? wrrr
Sorry, musiałam sie pożalić , ciężko znoszę ten rygor Ale wiadomo, że dla Małej zrobię wszystko, nawet jeśli przez następny rok bedę jeść na zmianę zupy z ryżem i kasza, i kanapki z margaryną
:), nie za bardzo wiem co robić. Ala jem bardzo powtarzalnie, zupy z kaszami, chleb z wędlina i dżemem (jaki pozwoliła mi jeść dr), a jednak Małą wysypuje na pleckach i w zgięciach rąk i ciągle ten śluz w kale W tym tygodniu mam kolejną wizytę, może coś zmieni w diecie? Bo mimo wszystko nie chciałabym przejść na sztuczne
:) napisał/a:
kombinuj z dietą, żebyś w anemię nie wpadła, nie pogubiła zębów i nie straciła pokarmu.
mam jeszcze spore zapasy tłuszczowe z ciąży, wiec pokarm jest, a waga prawie się nie zmienia
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 690 dni temu Posty: 1440
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-07-24, 22:44
koleżance lekarka kazała wyrzucić z domu wszystkie makarony i chyba ryż też... żeby nawet nie było zapachu tego...po kilku miesiącach przeszło i makarony wróciły do domu.
No to ja ostatnio szaleję.
Mówiłam Wam już o kebabie + odrobinka kapustki i jakiś lekki sosik...jak to kebab.
Jak dają schabowe to wcinam i uszy mi się trzęsą.
Dzisiaj zeżarłam 7 placków ziemniaczanych i było mi niedobrze.
A wczoraj połknęłam 2 kawały tortu z wielką ilością śmietany ubitej. Pycha ale mała miała dużo śluzu w kupce i kwaśno pachniała. Chyba znowu przeholowałam z nabiałem.
Ale gdyby nie ten nabiał, którego unikam ale czasem sobie pozwolę, to powyższe jedzonka nic złego malej nie robią.
W sobotę i niedzielę zjadłam w sumie 2 żółtka, a tak do tej pory nie ruszałam. I wczoraj jej nie wysypało, więc żółtka jej nie przeszkadzają. Wysypało ją po piątku, bo spróbowałam kawałek pasztetu i zjadłam 2 owsiane ciasteczka . Makaron jem incydentalnie, rzadziej niż raz w tygodniu,ale biały, więc jak radzisz - przejdę na ciemny makaron
Wygląda na to, że to chleb Beata, ale Wam fajnie
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 690 dni temu Posty: 1440
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-07-25, 13:24
Sabina, czyli gluten. Całkiem możliwe...często na to dzieci mają uczulenie.
staraj się jednak coś jeść a nie ma u was takich testów bezinwazyjnych? u nas są za 150 zł na 90 alergenów i można przynieść też swoje. Dziecko trzyma coś tam na palcu i sprawdzają. ja się sama zamierzam z małą wybrać, bo już sama nie jestem pewna czy to ten nabiał jej szkodzi. Chociaż jak nie jem to jest dobrze.
Alu zanim coś zjem sprawdzam skład Z jajek zjadłam tylko żółta, ale myslę, że zaszkodził jej pasztet Niby pisało, że mogą być śladowe ilości mleka, ale...
Zobaczę, czy po zmianie kilku składników - jak zmiana makaronu i pieczywa bedzie lepiej. Zobaczymy Beata, Milena ma ewidentną alergię, nie mam wątpliwości. A nie spotkałam się, żeby w mojej mieścince ktoś takie testy robił. A Tobie żaden lekarz nic nie sugerował? Ja byłam u dwóch, obaj potwierdzili rozpoznania, fakt, że to nie alergolodzy, ale ludzie z doświadczeniem
Dzięki Ala Ja wiem, że Ty tak na podstawie własnego doświadczenia
Mam nadzieje, że nasze drugie dzieciaczki nie biedą mieć takich problemów
Po tym co wczoraj zeżarłam Małej dziś nic nie wylazło
Tzn, że mogę jeść gotowane pulpeciki i parówki też
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum