Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2008-11-14, 23:49
toksoplazmoza to przede wszytskim od kotów i surowego mięsa, do tego jeszcze salmonnela- jaja, lody, mięso, listerioza - nie pasteryzowane produkty, surowe ryby itd.
ja osobiście najbardziej ubolewałam, że oscypków nie mogłam jeść jak byliśmy w górach . Toxo przechodziłam dawno temu więc antyciała mam i prawdopodobieństwo że się powtórnie zarażę znikome, niemniej jednak kota 9 miesięcy nie dotknęłam
Ja jadlam sardynke z puszki.
Wczoraj kurki w sosie, mleko surowe pije, bo polubilam
Mam ochote na pasztecik, tylko cos mi sie obilo o uszy, ze nie za bardzo. Nawet mam to w ksiazce.
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2009-09-08, 19:19
ja nie jadłam serów pleśniowych,oscypków jak się wszyscy w górach na wakacjach zajadali, surowego mięsa
O rybach to pierwsze słyszę?!?chyba surowych nie można?!?!
A co do watróbki to od czasu do czasu można zwłaszcza w 3 trymestrze, kiedy wzrasta zapotrzebowanie na żelazo
A ja wlasnie skonczylam jesc tunczyka z puszki, tak mi smakowal. Mysle, ze w umiarkownaych ilosciach nie powinien zaszkodzic. A w ogole, to pierwsze o tym slysze. Dobrze wiedzec.
Z tego co wiem to powinno sie unikac tunczyka bo pochlania różne syfy z wody i ponad to podobno jest taka śmieciasta ryba co wszystko zjada - cos jak koza
No ale wiadomo, bez przesady, ja czasem jadlam kanapke z tuńczykiem i oliwkami... mniam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum