Co podkusiło te mamy, które w kolejną ciążę zaszły w stosunkowo krótkim odstępie czasu od pierwszej?
Bo przyznam, ze coś mnie kusi własnie. CHoć czuje, ze nie dam rady, ale kusi, kusi, zeby Młody miał się z kim bawić.
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-07, 09:38
hmm no więc zawsze mówiłam że chce maksymalnie 3 lata różnicy między dzieciakami, właśnie po to aby miały kontakt ze sobą, razem się bawiły, zajmowały. Między mna a siostrą jest 6 lat i to stanowczo za dużo, od niedawna dopiero normalnie gadamy na równi jak kumpele.
Poza tym to też trochę moje egoistyczne pobudki- odchować dwójkę za jednym zamachem puki mam siły i chęci na pieluchy, kaszki. Podejrzewam że im później tym mniej by mi się chciało od nowa to przerabiać. No i powiedzmy sobie szczerze chcę się w końcu sobą zająć, normlanie pracować (ja nie z tych mam co uwielbiają w domu siedzieć), pójść na dalsze studia, czuć się 100% kobietą, a nie kwoką z pisklakami jak ja to mówię Perspektywa kolejnej ciąży po jakimś czasie wciąż by nade mną wisiała.A tak jestem jeszcze na tyle młoda że masę z moich planów i marzeń mogę jeszcze zrealizować a dzieci odchowane nie będą w tym przeszkadzać
Czy dam radę- nie mam wyjścia najpierw będzie ciężej ale potem łątwiej
Boję się strasznie zwłaszcza że M. ma taką prace że po nocach wraca- i będzie wszystko na mojej głowie ale przecież nie ja jedna tak mam...
Przyznam, ze czasy w jakich zyjemy działają jakoś tak stresogennie. Niby jest tyle ułatwień, pieluszki jednorazowe, dania słoiczkowe, mleko w proszku, ale wizja kolejnego małego dziecka jakoś przeraza. Zastanawiam sie czy dam radę. A nie muszę prać pieluch, zmieniać ciągle ubranek i pościeli, gotować mleka jak moja mama, która dała sobie świetnie radę z 2 dzieci rok po roku.
ale 30 lat temu zycie było jakies takie spokojniejsze. Mniej było pozeraczy czasu
Zagadałam ostatnio do męża:
ja: wiesz, tak mi zal Smoka, ze taki sam. Przydało by mu się towarzystwo do zabawy
on: daj go do żłobka
ja: nie to miałam na myśli
on: to zaproś Ankę z Bartusiem
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-09, 11:12
no tak faceci...
u mnie hmm teraz jak tak marudze jak mi źle i w ogóle że się rozwiode bo to M. mnie w to wpakował to się śmieje "przecież sama chciałaś ja mówiłem żeby poczekać"- tyle na że na co?!?! teraz czasem myślę na co mi to było, a za pare lat... Strach jest i będzie ale przy pierwszym dziecku był też- teraz powody są tylko inne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum