Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 678 dni temu Posty: 40 Skąd: Polkowice
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2010-06-16, 11:26
Ja już drugą ciążę chodze do państwowego lekarza.
Mam do niego zaufanie, jest miły, sympatyczny, zawsze pogada nawet na temat kwiatków doniczkowych.
Za każdym razem miałam robione USG na którym pokazywał co, gdzie, jak, śmieje się i żartuje, świetnie wszystko komentuje.
Labolatorium tuż obok, wyniki wędruja do gabinetu, w razie czego informuje telefonicznie czy ok, czy nie.
Najbardziej podoba mi się ta jego troska w oczach i jego głosik" wszystko dobrze? na pewno? a nie boli? a nie dzieje się to? tamto?".
I przede wszystkim nie bagatelizuje nawet najmniej niepokojących objawów.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-16, 11:44
Jeśli jest kasa tylko prywatnie. Państwowo jesteś olewana i nikt nie dba tak uważnie o Twoje maleństwo. Dla przykładu w państwowo przewiduje się tylko 3 USG w czasie ciąży, ja chodzę do prywatnej przychodni. Jak do tej pory miałam na każdej wizycie USG i już około 13tyg. lekarz zaobserwował płeć. Państwowo w 15tyg bodajże powiedziała, że ona nic nie widzi i szukać nie będzie co tam ten kilku centymetrowy płód ma między nogami.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 2119
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-16, 12:11
Ja państwowo i tylko na jednej wizycie nie miałam robionego usg
jestem zadowolona odpowie na każde pytanie
pyta co i jak
nie mam co prawda porownania ale jest ok
Ja chodzę prywatnie do lekarza i niestety odczuwam to w budżecie rodzinnym, wizyta kosztuje mnie 80 zł co miesiąc, co drugi miesiąc robiłam badania które były zawsze w granicach 100 zł, poszłabym chętnie do państwowego lekarza ale niestety nie ma dobrych u nas i jest ich zaledwie trzech;-( też słyszałąm że nie zawze robią państwowi usg ale zawsze można się gdzieś prywatnie na to usg umówić jeśli matka odczuwa taką potrzebę, już wytrzymam do końca, ale przy następnym dziecku będę się zastanawiać dwa razy zanim pójdę prywatnie, mimo że z obsługi i opieki jestem bardzo zadowolona
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-17, 08:54
Tri napisał/a:
LeeLoo napisał/a:
Państwowo jesteś olewana i nikt nie dba tak uważnie o Twoje maleństwo.
Nie generalizuj, wszystko zależy od lekarza i wyposażenia danej przychodni.
Tri naprawdę nie chciałabym generalizować, ale byłam w 3 czy 4 państwowych przychodniach i wszędzie wygląda to tak samo.
Wszędzie wyglądało to tak samo albo traktowanym się jest z góry czasami dosłownie jak śmieć albo jest naciąganie żeby przyjść do nich prywatnie.
W tamtym roku rodziły bratowe mojego S. obie polecały tylko prywatnie chodzić do lekarza, kumpela w tym roku rodziła i chodziła państwowo, widziałam jak była traktowana, a przy całym porodzie aż do końca asystowała tylko położna, bo lekarz schodził właśnie ze zmiany... Druga chodzi państwowo to po dwóch miesiącach zwolnienia lekarka powiedziała, że jej więcej nie da. Jeszcze innej przy porodzie jak ta płakała z bólu lekarka powiedziała, że nie trzeba było nóg rozkładać...
Naprawdę poziom leczenia przychodni na NFZ jest opłakany.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 743 dni temu Posty: 141 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Paulina
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-17, 12:50
ja powiem tak, narazie chodze i prywatnie i na kase chorych. plusem jest to, ze jak chodze prywatnie to nic nie płace, bo lekarz do znajomy tesciowej. bezwzgledu na to i tak traktuje mnie jakbym płaciła
a na kase chorych poszłam, bo nie wiedziałam, czy do becikowego moze byc karta założona przez lekarza prywatnego.
a poza tym nie dostałam zadnego skierowania na badania. za wszystkie badania płaciłam z własnej reki
takze na chwile obecna dla mnie to bez róznicy, zobaczymy jak bedzie pozniej
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-17, 14:39
LeeLoo, generalizujesz.
Współczuję, jeśli w Twojej okolicy macie złych lekarzy - ale to trzeba reagować, a nie uciekać do prywatnych.
Jak się nic złego nie dzieje, to położna do porodu wystarczy, w szpitalu gdzie rodziłam lekarz też tylko nadzoruje, czy wszystko jest ok, jest tylko niezbędny przy szyciu krocza (kwestia formalna).
A co do zwolnienia... czy koleżanka miała autentyczne podstawy do zwolnienia lekarskiego? Tzn - czy ciąża była autentycznie powikłana? Oficjalnie zmęczenie, spuchnietę nogi czy ciężka, nieprzyjemna praca to nie choroba powodująca niezdolność do pracy - i ZUS takie zwolnienia cofa. Lekarz dostaje zakaz wystawiania zwolnień na 1-3 mc, a ciężarna musi oddać zasiłek.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-17, 16:35
Tri nie wierzę w to co piszesz. Mi nikt zwolnienia nie cofnął jak do tej pory, a już siedzę na nim 4 miesiąc jak nie lepiej. I naprawdę nie znam takiej ciężarnej, której by to zrobiono. A ona owszem miała powody do zwolnienia, praca siedząca 8h przy komputerze, na dodatek brzuch się stawiał, ale lekarka powiedziała, że potrzeby nie widzi.
Wiem jedno u prywatnych lekarzy nie ma najmniejszego problemu z głupim chociażby zwolnieniem i naprawdę nie słyszałam o przypadku cofnięcia zwolnienia. Fakt nie wiem jaki kod tam mój lekarz wpisuję, że mi jeszcze nie podważono zwolnienia, ale jak widać dla chcącego nic trudnego.
Co do tych lekarzy państwowych dwie przychodnie są u mnie, następna w Oławie, i kolejna we Wrocławiu. To nie jest tak, że tylko w moim najbliższym otoczeniu, bo ja już nasłuchałam się i doświadczyłam wiele.
Państwowo dobrze trafiłam na Hirszfelda w DCO w poradni onkologicznej. Fajny lekarz, super koleś z genialnym podejściem, nie dał się zamartwiać, był taki jak ten do którego chodzę teraz. Ale już na oddziale biopsję robił mi inny lekarz, co najlepsze zastępca ordynatora i choć byłam na oddziale jako pierwsza przed dyżurką, to jako ostatniej zrobił mi biopsję. Siedziałam 4 bite godziny w strachu czekając na to co mnie tam spotka, w trakcie zabiegu jak powiedziałam, że się boję to ten kazał mi z fotela schodzić i powiedział, że nie przeprowadzi zabiegu, nim znieczulenie zaczęło działać zaczął zabieg co potwornie bolało, a po wszystkim kazał mi samej pójść do toalety i ocenić jak intensywne jest krwawienie.
Też na NFZ dobrego lekarza spotkałam na Kamieńskiego we Wrocławiu. Wizyta miała odbyć się prywatnie, ale wszystko zostało zapisane na NFZ łącznie z zabiegiem fotokoagulacji.
Jednak naprawdę jeśli chodzi o ciążę przekonałam się, że prywatnie i tylko prywatnie. Można co najwyżej jednocześnie chodzić na NFZ, bo część zleconych badań jest nieodpłatna.
Oczywiście każdy ma inne zdanie, niektórzy mają fajnych lekarzy, którzy przyjmują państwowo. Ja niestety do czasu ciąży na takiego nie trafiłam. Dopiero w trakcie ciąży zasugerowałam się lekarzem od którego wpływało najwięcej zwolnień lekarskich w mojej pracy co mogło oznaczać, że dobrze prowadzi ciążę i jest spoko lekarzem no i trafiłam genialnie. Szkoda, że tylko prywatnie przyjmuje
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-17, 16:51
Uwierz.
Nie takie rzeczy ZUS podważa, choć zwykle kończy zwolnienie od następnego dnia, rzadko trzeba oddawać za wcześniejsze miesiące - ale się zdarza, zwłaszcza odkąd zaostrzono kontrole i wyszła masa naciągnięć.
Sęk w tym, że ZUS nie kontroluje każdego zwolnienia, a na wyrywki - zostaje nadzieja, że akurat nie trafią... Ale nastawiac się na pewnik nie radze, bo można sie ostro przejechać - bo za coś takiego pracodawca ma prawo zwolnić nawet ciężarną i bywały takie przypadki
I to wszystko jest zgodne z prawem, wina leży po stronie lekarza i ciężarnej.
Praca 8 h przy komputerze nie jest podstawą do zwolnienia lekarskiego.
To pracodawca ma obowiązek skrócić ciężarnej pracę do 4 h i albo dać inną wzamian na 4 h albo zwolnić do domu - z zachowaniem pensji. A stawianie brzucha... masz zdanie koleżanki - może to jednak skurcze B-H? Żaden lekarz, którego znam, by nie zaryzykował olania takiej pacjentki - ba, wylądowałyby na Izbie i dalej wszystko zależałoby od wyników obserwacji lekarzy szpitalnych.
Podsumowując - nie podważam Twoich złych doświadczeń, ale... generalizujesz
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-17, 17:04
Tri napisał/a:
A stawianie brzucha... masz zdanie koleżanki - może to jednak skurcze B-H? Żaden lekarz, którego znam, by nie zaryzykował olania takiej pacjentki - ba, wylądowałyby na Izbie i dalej wszystko zależałoby od wyników obserwacji lekarzy szpitalnych.
Podsumowując - nie podważam Twoich złych doświadczeń, ale... generalizujesz
Ten sam lekarz przyłożył się do poronienia u mojej przyjaciółki. Przyszła poprosić go o zwolnienie, bo robiło jej się słabo i ma ciężką pracę. Lekarka powiedziała, że nie ma miejsc i niech czeka w terminach czyli najbliższa wizyta za 3tyg. Po tygodniu wbiła się do innego lekarza i płód już nie żył. A wystarczyłoby żeby przyjęła ją wtedy, zrobiła wszystkie badania, stwierdziła oczywisty konflikt serologiczny, podała zastrzyk i wszystko skończyłoby się prawidłowo tak jak kolejna ciąża.
Także to są moje doświadczenia, niestety nieprzyjemne jeśli chodzi o państwowych ginekologów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum