Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1495 dni temu Posty: 3058 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-29, 16:49
Dla mnie to bardzo trudny temat. Nie potrafię jednoznacznie sprecyzować swojego stanowiska dlatego chętnie poczytam co inni mają w tej kwestii do powiedzenia.
Nie potępiamy matek, które oddają swoje dzieci do adopcji, bo ich nie chcą a potępiamy te, które często z miłości i chęci uchronienia dziecka przed bólem podejmują decyzję o usunięciu ciąży.
Trudne to bardzo tak samo jak temat eutanazji
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Nie potępiamy matek, które oddają swoje dzieci do adopcji, bo ich nie chcą a potępiamy te, które często z miłości i chęci uchronienia dziecka przed bólem podejmują decyzję o usunięciu ciąży.
No ale spójrz na mojego Patryka - myślę, że dla niego różnica jest zasadnicza
Osobiście bardzo szanuję matki, które oddają dzieci, bo stwarzają im szansę nowego życia. Nie umiałabym powiedzieć złego słowa o takich kobietach.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1495 dni temu Posty: 3058 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-29, 18:05
Patryk jest szczęściarzem jednym z niewielu. Sama wiesz dobrze, że mało jest rodzin, które decydują się na adopcję chorych dzieci.
Dlatego sama nie wiem co jest dla takich dzieci lepsze, odejść zanim cokolwiek zaczną czuć czy spędzić całe swoje życie w domu dziecka bez miłości, zdrowia i perspektywy na przyszłość i to jeszcze ta lepsza wersja, bo jedna matka zostawi dziecko w szpitalu albo w oknie życia, a inna wyrzuci je na śmietnik
Takie właśnie przypadki zmuszają mnie do zastanawiania się nad tym co jest lepsze.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Ja nigdy bym nie usunęła ciąży, nigdy. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Istnieje coś takiego jak mylić się jest rzeczą ludzką Lekarze mylą się, badania wychodzą błędne czy niepewne. Potem zawsze dręczyłaby mnie myśl, że to dziecko mogło być jednak zdrowe... A ja sie tego nigdy nie dowiem
Ja napiszę inną historię
W miejscowości oddalonej od mnie o jakieś 5 km 30 letnia kobieta, matka 2 dzieci zabiła swojego nowo narodzonego syna. Dziecko było zupełnie zdrowe. Ona urodziła jej gdzieś w szopie i udusiła. Sprawa wydała się, bo dostała krwotoku i lekarz z pogotowia nie dał sobie wmówić, że to nie jest po porodzie kobieta tłumaczyła potem, że jej matka ( ) twierdziła, że 3 dziecko w obecnych czasach to błąd, że skazuje rodzinę na biedę i wskutek jej gadania postanowiła się pozbyć tego dziecka. Potem przyjęła inną linię obrony - że niby była w szoku i nie wiedziała, że spodziewa się dziecka. Mąz oczywiście twierdzi, że nic o ciąży nie wiedział
Poryczałam się jak to czytałam. Jak można, własne dziecko, własnymi rękami... Boże... Zwierze tego nie zrobi, broni potomstwa, a ludzie????
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 207 dni temu Posty: 342
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-11-29, 20:32
ja tez nie wiem jak mozna dziecko usunac. nie umialabym tak postapic
znajoma tesciowej ktora jest po 40 miala urodzic niby chore dziecko lekarz chcial zeby usunela z tytulu wieku i ze dziecko niby ma zespol downa urodzila w lutym tego roku synka i jest zdrowy i sliczny takze zgadzam sie z sabina rzecza ludzka jest sie mylic
sabina ta historia ktora opisalas jest straszna boze trzeba byc potworem zeby tak zrobic powinni ta babe tez udusic. straszna tragedia
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 548 dni temu Posty: 2587
Profil:
Wysłany: 2011-11-29, 21:11
A ja bym usuneła, ciąże zagrożoną zespołem downa, mukowiscydoza i innymi choroba które kończą się śmiercią dziecka , bo zwykle nie dożywa nawet 5-10 lat.
Wy opowidacie takie historię a ja kiedyś na innym forum czytałam w sumie to nawet obserwowałam postępy ciazy która była skazana na śmierć dziecka zaraz po porodzie , żaden lekarz nie chciał usunąć i ta kobieta musiała obserwować czy dziecko się nie rusza i kazali jej wtedy przyjść i urodzić martwe dziecko , wytrzymała do 8 miesiącia dziewczynka oczywiście urodziła się martwa była tak chora , że nie miałą najmiejszych szans na przeżycie. ŻAden lekarz nawet nie chciał prowadzić tej ciązy , straszne rzeczy ta kobieta pisała , co noc płakała , każdy widział jej piekny brzuszek każdy się pytał kiedy rozwiązanie Jej posty był pełne zalu i nie nawiści do lekarzy ktorzy kazali jej przez to przechodzić.
Byście tak chciał ?> Wątpie. Ja nie. I napewno bym usuneła na początku niż miała chowadz do grobu dziecko które mnie kopało którego słuszałąm bicie serca. Bądz bym chowała z 5 lat wkładała dużo opieki i sił a to i tak by się skończyło śmiercią dziecko i pewnie moją
Kochanie, osoby z zespołem Downa, potrafią dożyć nawet 50. To zależy od poziomu upośledzenia i stanu zdrowia tych osób.
Ja nie wiem jakbym postąpiła w sytuacji, gdybym wiedziała,że moje dziecko urodzi się bardzo chore. Naprawdę nie wiem. Nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieję,że nigdy nie będę. Mimo wieku, zaryzykowałam i mam zdrową, piękną Basię.
Pracuję z chorymi dziećmi i widzę ich cierpienie,a mimo to nie mam do końca wyrobionego zdania. Mój mózg mówi jedno,a serce co innego. Raczej nie usunęłabym ciąży.
Kochanie, ale przecież obumarłe ciąże własnie się usuwa i to oczywiste, z tym nikt nie dyskutuje, inaczej nie można. A ludzie z downem żyją latami, w Polsce średnio 35-40 chyba, na pewno nie wiem.
Kochanie, część można przystosować do samodzielnego życia. Niewiele jest takich osób, ale zdarzają się. W większości żyją w różnych ośrodkach i są tam szczęśliwi W niepojęty, niezrozumiały dla nas sposób, bo to z natury bardzo pogodne osoby. Ostatnio widziałam w sklepie grupę takich ludzi z opiekunką. Jeden z nich uściskał sprzedawczynię w podziękowaniu za zimowe buty Myślę, że to co dla nas wydaje się tragedią, oni postrzegają jako dar i cieszą się drobiazgami, po które my wyciągamy rękę w przekonaniu, że się nam należy...
My mówimy, że życie w przytułku to tragedia, a oni są tam szczęśliwi. Może to my jesteśmy nienormalni? Zastanawiałyście się?
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1495 dni temu Posty: 3058 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-11-29, 22:34
Laurel nie każde dziecko z zespołem downa da się oswoić z rzeczywistością. Na innym forum czytałam o chłopcu z downem, u którego nie można było wytłumić popędu seksualnego i tylko jeden wielki kłopot z tym był. Wiem, że nie każdy umie sobie poradzić z tą chorobą.
Kwestia wiedzy o śmierci dziecka zaraz po porodzie. Musiałabym poszperać, czy to czasem nie nosi nazwy to schorzenie. Na tym samym forum śledziłam losy kobietki, która dowiedziała się, że dziecko ma ten zespół i albo w którymś momencie ciąży przestanie bić mu serduszko albo zaraz po porodzie umrze. Zdecydowała się nie usuwać ciąży, że względu na moralność. Jednak ona była kłębkiem nerwów, jedną wielką depresją, co noc płakała. Nie wiem czy donosiła dzieciątko do końca, jak urodziła, bo nie dała więcej znać o sobie na forum. Ostatni raz pisała chyba na półtora miesiąca przed przewidywanym terminem.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 434 dni temu Posty: 2183
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-11-29, 23:19
zona mojego chrzestnego ma osmioro rodzenstwa i siedmiu z nich ma zespol Downa, a sa to osoby pogodne i radosne, inaczej postrzegaja swiat i mimo ze nie daliby sobie rady calkiem sami to i tak potrafia wiekszosc rzeczy jak zdrowi ludzie, jedna z nich niestety zostala zgwalcona i urodzila coreczke, sliczna i calkiem zdrowa dziewczynke, a lekarze tez od poczatku mowili ze ona bedzie miala zespol Downa.
chore dziecko to wyzwanie i uwazam, ze jezeli jakas matka nie da rady i bedzie zle swoje dziecko traktowac to nie powinna go miec, powinna zastanowic sie nad adopcja lub usunieciem ciazy.
w moim przypadku po stracie dziecka, po takim strasznym bolu w zyciu nie zdecydowalabym sie na aborcje, jesli chodzi o dzieci z zespolem Downa i co z nimi sie stanie po smierci rodzicow to jest tak jak mowi Laurel, ze sa specjalne osrodki dla takich osob
a jesli chodzi o rozne choroby to tez sa takie, ktore nie sa mozliwe do wykrycia u plodu i pozniej matki musza sobie radzic z roznymi problemami... albo dzieci zapadaja na rozne choroby juz pozniej i rodzice musza dawac sobie rade... chore dziecko moze zupelnie dobrze funkcjonowac w swiecie, a zdrowe moze nagle zachorowac i bardzo cierpiec...
nie osadzam nikogo, bo uwazam, ze kazdy wybiera sobie takie zycie jakie chce, ale ja po zabiciu wlasnego dziecka stracilabym do siebie caly szacunek
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 1048 dni temu Posty: 1336 Skąd: Z Przedszkolandii
Profil: Imię: Karolina
Wysłany: 2011-12-01, 17:14
LeeLoo napisał/a:
nie każde dziecko z zespołem downa da się oswoić z rzeczywistością.
Zgadza się.
Miałam przyjemność pracować z dziećmi z trisomią. Zauważyłam, że na to co napisała LeeLoo mają wpływ przede wszystkim rodzice i ich podejście do dziecka.
Takim dzieciakom także trzeba wyznaczyć granice, powiedzieć stop kiedy potrzeba. Poznałam specyfikę pracy z dziećmi z trisomią i z innymi wadami wrodzonymi także. Fakt, że były to wady pozwalające choć w najmniejszym stopniu funkcjonować dziecku w szkole ale mimo to były tak? Dzieci radziły sobie jak tylko potrafiły.
Nie usunęłabym.
Przynajmniej nie dziecko z trisomią.
Jednak np mój M ma inne zdanie. To znaczy jeżeli w grę chodziłoby wybierać pomiędzy moim życiem a życiem dziecka to wybrałby mnie.
_________________
Kwiecień 2011, Listopad 2011
Dwa aniołki w niebie piszą list do siebie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum