REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: Dylematy moralne
Autor Wiadomość
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 681 dni temu
Posty: 3651

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-07-29, 22:59   Dylematy moralne

Zakładam nowy temat w odpowiedzi na pytanie LeeLoo. Niech to będzie taki temat zbiorczy dla tych, którzy chcą podzielić się wątpliwościami, podyskutować o wartościach czy narobić trochę zamieszania jakimś celnym pytaniem :-P - wbić kij w mrowisko. W każdym razie będzie gdzie poprzenosić posty, które czasem pojawiają się w różnych innych wątkach a są niekoniecznie na temat. Sama wiem, bo mnie zwykle takie kwestie mocno wciągają ;-)

A teraz do rzeczy. Dziewczyny dyskutowały o tym czy Kościół dopuszcza prezerwatywy i zostałam wywołana do odpowiedzi. Jak pisze Luka - nie dopuszcza.
Zamieszanie zrobiło się w tej kwestii po tym jak gazety przekręciły dość mocno słowa Benedykta XVI i w nagłówkach można było przeczytać: "róbcie to w prezerwatywach". Ja tylko przytoczę te słowa zgodnie z kontekstem, z książki "Światłość świata" - to właśnie ten przeinaczony wywiad:
"Może być uzasadnione, że ten, kto uprawia prostytucję, używa prezerwatywy i jest to pierwszy krok do umoralnienia, pierwsza część podjętej odpowiedzialności, aby móc rozwinąć świadomość tego, że nie wszystko jest dozwolone i nie wolno robić wszystkiego, co się chce. (...) Kościół nie postrzega prezerwatywy jako prawdziwego i moralnego rozwiązania problemu".
Papież mówił o tym w kontekście problemu aids w Afryce, a więc w zupełnie innym kontekście kulturowym.
Jak na moje wyczucie i znajomość nauczania Kościoła, daleko jest do uznania jakiejkolwiek formy antykoncepcji. Problem nie dotyczy pytania czy lepsze są hormony czy prezerwatywa, Kościołowi bardziej chodzi o pewien styl życia, dlatego mówi się o tym, że metody naturalne to nie antykoncepcja naturalna, ale właśnie pewien model kształtowania relacji, więzi między ludźmi.

I jeszcze słówko ode mnie. Osobiście szanuję i wypełniam, ale daleko mi do oceniania kogokolwiek, szafowania etykietami, głoszenia sloganów. Ja tylko, zapytana, wyjaśniłam co Kościół mówi w tej sprawie.


***(gwiazdki do tematu ;-) )
Tego typu rozważania zwykle wywołują najbardziej zawzięte dyskusje i burze emocjonalne. Nie jesteśmy skłonni pokłócić się o ulubiony kolor, gusty kulinarne, muzyczne, jakiekolwiek, a o takie sprawy już znacznie łatwiej, bo to co myślimy w sprawach fundamentalnych dotyka najgłębiej po prostu tego kim jesteśmy. Dlatego takie dyskusje mają sens tylko, gdy się pamięta, że każdemu człowiekowi, bez względu na poglądy, należy się taki sam szacunek.
_________________
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1495 dni temu
Posty: 3058
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-07-29, 23:15   Re: Dylematy moralne

Laurel napisał/a:
Zakładam nowy temat w odpowiedzi na pytanie LeeLoo.


Dziękuję :-P
Temat dla mnie mega drażliwy, jestem baaardzo antyklerykalna i zrobię wszystko, żeby wytknąć księżą każde ich potknięcie. Ale ja już na religii kpiłam jawnie z księdza, żerując na jego potknięciach, te piątki na świadectwie, to chyba tylko, żeby mnie uciszyć były :-P
Nie chcę rozgrzebywać tematu, tylko akurat takie podejście jak Laurel napisałaś szufladkuje ludzi. Jeden jest lepszy, bo kościół dopuszcza "okolicznościowo" stosowanie prezerwatywy, a drugi gorszy, bo robiąc to grzeszy. Ja tam jak zawsze po swojemu wszystko interpretuję. Zwłaszcza, że znam w tej chociażby kwestii podejście ewangelików, a przecież wierzymy w tego samego Boga.
Nigdy nie spowiadałam się, że stosowania antykoncepcji, a od kiedy zaszłam w ciążę to w ogóle się nie spowiadam, bo nie mam ochoty udowadniać jakiemuś "wysłannikowi Boga na ziemi", który ma na boku pół tuzina nieślubnych dzieci, że moje dziecko to akurat zło wcielone, bo jest "dzieckiem grzechu".
Bóg jest Bogiem, jeśli wierzę, wierzę w niego. A któryś to pisarz napisał, że "Bóg mi wybaczy, to jego fach" i tego się w życiu trzymam :-P
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
Ardhara 




Informacje:
Dołączyła 510 dni temu
Posty: 477

Profil:
Wysłany: 2011-07-29, 23:18   

ja osobiście od kilku lat nie uważam kościoła za przewodnika po życiu - bardzo mnie zniechęcił katolicyzm i odeszłam z mężem od niego ( jesteśmy chrześcijan-inami ale nie katolikami )

Dla mnie antykoncepcja to pokaz rozsądku bo nie jest problemem "iść i rozmnażać się" ale już problemem jest wychować i dać prawe życie spłodzonym potomkom... a kościół co mi zapewnia w tej dziedzinie ? nic... wręcz sam wyciąga łapę aby im dawać i dawać i dawać... Niby ma to być bezinteresowna posługa innym a ja stale widzę tylko interesowność :/
Kościół nie idzie w biegiem czasu - stale tkwi w dawnych przekonaniach co dla mnie jest nierealne ( nie mówię o zmianie wszystkiego ale chociaż by podejścia do spraw sexu... ).


Do tego o czym ja mam rozmawiać z księdzem ? jak żyć ?, jak wychować dziecko ?, jak rozmawiać z mężem ? jak poradzić sobie z problemem w pracy ?
a skąd on ma to wiedzieć skoro własna rodzina i problemy z nią związane to dla niego fikcja...

wolę iść pogadać z pastorem, który wie co to codzienność

no to sobie pogadałam - wiem, mam negatywne nastawienie ale latami sobie je wypracowali :/
_________________
Rośniemy sobie....
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1495 dni temu
Posty: 3058
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-07-29, 23:22   

Ardhara w życiu bym nie ujęła lepiej swojej frustracji w tej kwestii ;-)
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 681 dni temu
Posty: 3651

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-07-29, 23:22   

LeeLoo, nikt nie ma prawa powiedzieć tak o twoim dziecku. Oficjalna nauka Kościoła mówi, że każdy człowiek, czy poczety w małżeństwie, czy bez ślubu, czy przez osoby duchowne (niestety zdarza się) czy też poprzez in vitro - zasługuje zawsze na taki sam szacunek i przed Bogiem wszystkie te dzieci są równe. Jeśli jakiś ksiądz mówi inaczej, wypacza naukę Kościoła i należałoby to zgłosić odpowiednim władzom, by takie wypowiedzi nie były powielane i nie robiły krzywdy ludziom.
To, jak ty wybierasz, to już zupełnie inny temat, przecież masz prawo sama decydować.
_________________
 
 
 
Ardhara 




Informacje:
Dołączyła 510 dni temu
Posty: 477

Profil:
Wysłany: 2011-07-29, 23:26   

co do in vitro to nie raz spotkałam się z wypowiedziami kościoła że te dzieci nie mają prawa bytu bo "nie mają duszy"....
_________________
Rośniemy sobie....
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 681 dni temu
Posty: 3651

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-07-29, 23:31   

Ardhara napisał/a:
co do in vitro to nie raz spotkałam się z wypowiedziami kościoła że te dzieci nie mają prawa bytu bo "nie mają duszy"....


Mają. To, że powstały w sposób nieakceptowany przez Kościół, nie wyłącza ich z miłości Boga. Mają duszę i prawo do wszystkich sakramentów.
_________________
 
 
 
Ardhara 




Informacje:
Dołączyła 510 dni temu
Posty: 477

Profil:
Wysłany: 2011-07-29, 23:36   

jak każde stworzenie tylko jeszcze trzeba by to wbić wielu tym, którzy odpowiadają za udzielanie takowych sakramentów :/

ileż to jest sytuacji że nie chcą chrzcić dziecka osób wierzących gdyż ?
- rodzice nie mają ślubu kościelnego
- matka jest samotna
- nie dostali odpowiednio sporo kasy ( na nas osobiście przy córce chcieli wymusić ale się nie udało )
- dziecko jest właśnie z in vitro
itd.
_________________
Rośniemy sobie....
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1495 dni temu
Posty: 3058
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-07-29, 23:37   

Laurel bardzo bym chciała żeby tak było. Owszem, w niektórych kwestiach jest już łatwiej, 10lat temu był jeszcze problem z komunią w mojej parafii dla dzieci, których rodzice mają tylko ślub cywilny lub wcale go nie mają i ksiądz nagabywał rodziców na ślub kościelny. Teraz już tego nie ma. Ale niestety bolesnym faktem jest to, że księża dzieci z in vitro nie traktują równą, baaa większość z nich nawet nie chce takiego dziecka ochrzcić. Nie podoba mi się to także bardzo.
Kwestia in vitro to w ogóle temat rzeka. Też uważam, że księża powinni iść z postępem. Przecież wiara karze nam twierdzić, że to Bóg natchnął naukowców do odkrycia tej metody poczęcia nowego życia, więc na prawdę nie rozumie <bezradny> Wystarczy ograniczyć możliwość tylko do ilości komórek, które zostaną użyte, aby nie zabijać zapłodnionych komórek. Ale co tam, ja wielu rzeczy jakie głosi kościół nie rozumie. Np nacisk na ślub, za czasów poczęcia Chrystusa ślubów nie było, ciach do łóżka i był mąż i żona, sam Chrystus był nieślubnym dzieckiem, a przecież skoro ślub jest taki mega ważny, to Bóg mógł poślubić Maryję, a nie pozostawić ją na pastwę losu na ziemi, z dzieciątkiem i zesłać jej obcego chłopa terroryzując go aniołami itp, żeby od niej nie odchodził.
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
Ardhara 




Informacje:
Dołączyła 510 dni temu
Posty: 477

Profil:
Wysłany: 2011-07-29, 23:55   

ja osobiście się nie nadaje na katolika :/ za bardzo ufam rozsądkowi i temu co obecnie odkrywamy a więc sytuacja kiedy to nauka jest całkiem w przeciwności do głoszonych tez przez kościół ( np. cała batalia jaka toczy się odnośnie grobu Jezusa oraz faktu że w jego rodzinnej krypcie gdzie poniekąd leży żona jak i same szczątki Jezusa, znajdują się również szczątki dziecka - przypuszczalnie ich wspólnego o czym kościół ani biblia nie mówią ).

Ja mam osobiście wielki problem z tym bo zwyczajnie analizuje i często jedno nie pokrywa mi się z drugim a zatem wybieram to co jest dla mnie logiczne.

In vitro popieram bo wiem co znaczy starać się o dziecko i nie móc go mieć... należy pozmieniać niektóre procedury ale nie zakazywać i tępić ( ostatnio była afera gdy twórca tej metody otrzymał nobla - kościół go wyklął wręcz z tego co pamiętam ) tylko za co ? za wiedzę i odkrycie szansy na potomstwo kiedy to nowe lata przynoszą coraz więcej bezpłodnych par ?? za kilkadziesiąt lat może się okazać że będzie to jedyny sposób zapłodnienia... i co ? kościół nadal będzie to ganił ? ( chociaż mam wrażenie że wtedy już go nie będzie )
_________________
Rośniemy sobie....
 
 
 
Ardhara 




Informacje:
Dołączyła 510 dni temu
Posty: 477

Profil:
Wysłany: 2011-07-30, 00:04   

ps.i do tego wierzę w UFO :D ( realnie, nie naśmiewam się )
_________________
Rośniemy sobie....
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 681 dni temu
Posty: 3651

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-07-30, 00:04   

Ja jestem przeciwna in vitro, ale na dyskryminację dzieci się nie godzę, podobnie jak w innych przykładach, które podałam. Dziecko nie odpowiada za to jak powstało i kim są jego rodzice.
_________________
 
 
 
Liska 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 432 dni temu
Posty: 544

Profil:
Wysłany: 2011-07-30, 17:48   

O, to może ja skorzystam z możliwości, i z szerokiej wiedzy Laurel na te tematy i zapytam o coś, co zawsze mnie nurtowało. Skoro tabletki anty czy prezerwatywy itd. (które nie są dopuszczone przez kosciół) służą temu, żeby nie mieć dziecka, to dlaczego NPR nie są zabronione? W zasadzie służą przecież dokładnie temu samemu...

I drugie pytanie, na które jeszcze żaden duchowny nie umiał mi wprost odpowiedzieć. Skoro kościół zabrania in vitro uzasadniając to tym, że człowiek powstaje w momencie zapłodnienia, to dlaczego nie można w katolicki sposób pochować poronionego płodu?? Sytuacja dotyczy akurat kogoś z mojej rodziny i stąd moje pytanie - kuzynka poroniła w 11 tygodniu...jedyne, co w zasadzie "namacalnie" było jej dzieckiem to trochę skrzepów i zabrudzonych krwią ubrań (wybaczcie obrazowość, ale tak właśnie było). Ponieważ była bardzo wierząca, to tym, co najbardziej ostatecznie zmartwiło ją w tym dramatycznym wydarzeniu było to, że dusza jej dziecka, będzie błąkała się gdzieś po świecie nie mogąc zaznać odkupienia, ponieważ nie miało ani chrztu ani katolickiego pogrzebu. Ksiądz jednak odmówił zarówno chrztu (to jestem jeszcze w stanie zrozumieć, być może nie można nikogo ochrzcić pośmiertnie) jak i pogrzebu. Jak, w odniesieniu do tego, dlaczego in vitro jest zakazane, to zrozumieć?? Czy może ksiądz popełnił błąd?
_________________
"...I'm lucky I'm in love with my best friend..."
 
 
 
Madź 
heksa.





Informacje:
Dołączyła 366 dni temu
Posty: 610
Skąd: nibylandia.

Profil:
Im. dziecka: Żuczek ;*
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-07-30, 18:58   

Liska napisał/a:
dlaczego nie można w katolicki sposób pochować poronionego płodu


W 2007 r. minister zdrowia wydał rozporządzenie, zgodnie z którym, wszystkie dzieci, niezależnie od długości trwania ciąży, mają prawo do pochówku. Szpitale zobowiązane są do wydania aktu zgonu i ciała. Dwa lata temu także Międzynarodowa Komisja Teologiczna wydała dokument, a papież Benedykt XVI potwierdził go bullą "Spes Orandi” na temat chowania nienarodzonych dzieci. Uznano, że dzieci z poronienia czy aborcji, mimo braku chrztu, dostąpią zbawienia i należy się im pogrzeb.
_________________
Stanisław Lem napisał/a:
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1392 dni temu
Posty: 3464

Profil:
Wysłany: 2011-07-30, 18:59   

Liska napisał/a:
Skoro kościół zabrania in vitro uzasadniając to tym, że człowiek powstaje w momencie zapłodnienia, to dlaczego nie można w katolicki sposób pochować poronionego płodu??


Podczepię się pod to pytanie. Dziecko urodzone w 41 tc, martwe, bo uduszone pępowiną, pogrzeb odbył się bez księdza, bo nie ochrzczone. Gdzie tu szacunek dla życia poczętego?
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group