REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: dziecko ponad wszystko...
Autor Wiadomość
motylek 
ZŁOŚNICA





Informacje:
Dołączyła 1414 dni temu
Posty: 2025

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-03-01, 15:03   dziecko ponad wszystko...

A co sadzicie o chęci posiadania dziecka ponad wszytsko, nawet gdy są realne zagrożenia związane z ciążą, ze zdrowiem matki albo dziecka??? Znacie takie przypadki, że np. osoba chora powiedzmy z wada genetyczną decyduje sie na dziecko i przekazuje ta wade dziecku??

Ja mam w dalszej rodzinie tego typu przypadek, matka jest karlicą, ojciec normalny wzrost (nie obrażając nikogo) i wiedząc jakie moga być konsekwencje zajścia w ciążę zdecydowali sie, maja dwóch synów, jedne jest karłem drugi nie...
_________________


 
 
 
Luka 
Czekam na Ciebie..





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 493 dni temu
Posty: 2378

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2011-03-01, 15:06   

Cięzko mi oceniać innych ludzi. Ja nie zaryzykowałabym zdrowia swojego dziecka. Prawdopodobnie w takim przypadku zdecydowałabym się adoptować. Tylko czy chorym ludziom dają dzieci do adopcji???
_________________

Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
 
 
 
kjujiczek 
Zboczuszek:)





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 742 dni temu
Posty: 1448

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
napalona

Wysłany: 2011-03-01, 15:28   

Strasznie trudna sprawa i chyba nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli byłaby to naprawdę poważna choroba, a ryzyko jej dziedziczenia bardzo duże, chyba bym się nie zdecydowała. Ale nie mogę w 100% powiedzieć co bym czuła i jak bym ostatecznie postąpiła. Z jednej strony to egoistyczne podejście: skazywać na cierpienie dziecko tylko po to, żeby zaspokoić swoją potrzebę bycia matką, z drugiej strony doskonale rozumiem tę potrzebę i to jak bardzo można pragnąć dziecka.
_________________

 
 
 
malami 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 838 dni temu
Posty: 2578
Skąd: mazowieckie

Profil:
Imię: Jola
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2011-03-01, 18:41   

To jest ciężki temat.... Będąc zdrowa osoba, powiem, że nie, nie zdecydowałabym sie, ale jakbym postąpiła będąc chora, ale wiedząc, ze ryzyko jest niewielkie, czy pół na pół???? Nie mam pojęcia. Wiem, że bardzo chcialam dziecko, staranka mieliśmy ustakone na luty, bo slub w maju, żeby brzuszek nie był bardzo widoczny i pamiętam, że juz w styczniu nie mogłam myśleć o niczym innym, tylko o dziecku i ciąży i klepałam wkółko o tym. Poczekac miesiąc było dla mnie jak cała wieczność
_________________

 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 31
Dołączyła 870 dni temu
Posty: 2681
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-03-01, 21:16   

Gdybym była chora, to bym się nie zdecydowała na własne dziecko, za dużo widziałam cierpiących maluchów.

Co do chorób genetycznych - jest kwestia choroby i kwestia nosicielstwa - kiedy jest się zdrowym. Mój przyjaciel ma ciężką chorobę genetyczną, rodzice są zdrowi, dopiero po jego diagnozie dowiedzieli się, że akurat oboje są nosicielami tej samej choroby i mieli 25% szans, że dziecko będzie chore.

Poznałam też kiedyś dziewczynę z mukowiscydozą, z jedną z łagodniejszych postaci. Przed ślubem narzeczony robił badania, czy nie jest nosicielem jednego z genów choroby. Później i tak się wahali długo, bo i tak dochodzi ryzyko spontanicznej mutacji, no i wpływu ciąży na matkę - nikt nie wiedział jak to będzie, bo mało kobiet ma szansę doczekać macierzyństwa. Im się udało, synek jest zdrowy.

Znajomy lekarz za to opowiadał, że mają w poradni genetycznej pod opieką rodzinę, w której po urodzeniu się pierwszego chorego dziecka stwierdzono taki układ chromosomów, że każde donoszone dziecko będzie miało zespół Downa. No i ci rodzice mają już czwórkę chorą, bo nie idzie im wytłumaczyć :/
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
kashira 





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 638 dni temu
Posty: 2713
Skąd: Górny Śląsk

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-03-02, 08:42   

Tri napisał/a:
No i ci rodzice mają już czwórkę chorą, bo nie idzie im wytłumaczyć


to juz moim zdaniem egoizm, jak mozna swiadomie skazywac swoje dzieci na całe zycie w chorobie? Nie potrafie tego pojąć <bezradny>
A sama nie wiem jakbym postąpiła... To zalezy jaka to bylaby wada i jakie szanse mialoby dziecko aby ja odziedziczyc, nie wiem czy byłabym w stanie zrezygnowac z macierzynstwa, ale wtedy pozostaje jeszcze adopcja, na pewno nie chcialabym zeby moje dzieciątko cierpiało <bezradny>
_________________

 
 
 
Luka 
Czekam na Ciebie..





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 493 dni temu
Posty: 2378

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2011-03-02, 08:50   

Może Ci ludzie są fanatycznie religijni? I dla nich nie ma znaczenia jakie dziecko się urodzi.
Wiem co znaczy pragnąć dziecka ponad wszystko ale nie zaryzykowałabym jego szczęścia. Nie moglabym patrzeć jak cierpi przez mój egozim. Nie nie nie.
_________________

Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
 
 
 
Laurel 





Informacje:
Dołączyła 681 dni temu
Posty: 3651

Profil:
Im. dziecka: Dominika, Patryk, Kubuś
Wysłany: 2011-03-02, 13:26   

Tri napisał/a:


Znajomy lekarz za to opowiadał, że mają w poradni genetycznej pod opieką rodzinę, w której po urodzeniu się pierwszego chorego dziecka stwierdzono taki układ chromosomów, że każde donoszone dziecko będzie miało zespół Downa. No i ci rodzice mają już czwórkę chorą, bo nie idzie im wytłumaczyć :/


Ja znam przypadek ludzi, którzy mieli wtedy ośmioro dzieci, wszystkie w domach dziecka. kobieta zaszła w ciążę z dziewiątym i jakiś pracownik socjalny próbował im wytłumaczyć, że więcej już chyba mieć nie powinni, na co facet odpowiedział, że oni dzieci kochają i chcą mieć jak najwięcej <bezradny>
Znowu napiszę tak: są sytuacje oczywiste, w których wiadomo, że nie powinno się starać, choćby te powyżej, ale są też sytuacje mniej jednoznaczne i tu już pozostaje kwestia wewnętrznego przekonania. Ja, gdybym na pewno miała urodzić dziecko z downem lub inną chorobą, która skaże je na cierpienie, zdecydowałabym nie być w ciąży. Przynajmniej tak teraz to widzę. Trudno mi jednak potępić ludzi, którzy, znając ryzyko, powiedzieliby "tak". Jeśli ktoś to wie i jednak decyduje się na dziecko, powinien udźwignąć do końca ciężar tej decyzji - poświęcić się maluchowi, leczyć, szukać specjalistów, rehabilitować. Inaczej byłoby to egoistyczne posunięcie.
_________________
 
 
 
Ardhara 




Informacje:
Dołączyła 510 dni temu
Posty: 477

Profil:
Wysłany: 2011-03-02, 22:51   

z zespołem downa to nie jest zawsze tak że dziecko cierpi - nie wszystkie mają szereg chorób z tym związanych ale jedno wam powiem - te dzieci cieszą się życiem :) nie widziałam bardziej radosnych dzieciaków, bardziej pragnących miłości...

oczywiście są też takie, które większość życia spędzają w szpitalach bo mają szereg wad - wszystko zależy od stopnia choroby

na moim osiedlu był chłopiec z zespołem, który nawet sam jeździł do szkoły autobusem i zawsze się cieszył z byle czego ;) dla niego stanie z przodu autobusu to była taka radość że szok :D


Natomiast gdybym wiedziała że mam nikłe szanse na urodzenie zdrowego dziecka - sądzę że bym się nie zdecydowała...
_________________
Rośniemy sobie....
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1392 dni temu
Posty: 3464

Profil:
Wysłany: 2011-03-03, 09:56   

Ardhara napisał/a:
z zespołem downa to nie jest zawsze tak że dziecko cierpi - nie wszystkie mają szereg chorób z tym związanych ale jedno wam powiem - te dzieci cieszą się życiem :) nie widziałam bardziej radosnych dzieciaków, bardziej pragnących miłości...



nie chodzi o to, ze ono cierpi, tylko o to, że ta para w sposób świadomy wydaje na świat chorych ludzi, którymi trzeba się opiekować. A po śmierci rodziców co z nimi będzie?
 
 
 
Ardhara 




Informacje:
Dołączyła 510 dni temu
Posty: 477

Profil:
Wysłany: 2011-03-03, 12:22   

ogólnie to rzadko kiedy dożywają śmierci rodziców - chyba że wydali oni potomstwo w dojrzałym wieku. Średnia życia osób z zespołem obecnie to ok 49 lat jednak należy pamiętać że zazwyczaj towarzyszą im różne schorzenia, skracające ten wiek ( choroby serca, wady przewodu pokarmowego, wady kośćca itp. )


jest to informacja ogólna a nie jakieś przesłanie - rozmnażajcie się mimo wad genetycznych i proszę tego tak nie odbierać.


swoje zdanie na temat wątku już wyraziłam wyżej.
_________________
Rośniemy sobie....
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 1495 dni temu
Posty: 3058
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-03-04, 11:54   

Zależy jaka to byłaby choroba. Nie potępiam takich ludzi i zapewne gdybym była w takiej sytuacji zaryzykowałabym i zdecydowałabym się na dziecko.
Moja koleżanka ma WZW typu B. Zachodząc w ciąże musiała liczyć się z tym, że dziecko może się zakazić. Mimo to podjęła decyzję i jest mamą. Córcia niestety zakaziła się, ale z tym da się żyć w miarę normalnie. Trzeba tylko poświęcić więcej uwagi swojemu zdrowiu.
Np. ojciec mojego dziecka cały czas ją jechał, że ona ma to WZW, jej partner cukrzycę, co oni robią dziecko krzywdzą. Ja nie jestem takiego zdania, wiem że bardzo pragnęli córci i jest ona bardzo kochana, a to chyba najważniejsze.
Ja niby jestem zdrowa, ojciec małego też, a mały urodził się z wylewem, rozwija się wolniej, a przede mną wielka niewiadoma co będzie dalej. Teraz nic nie widać, a jak skończy rok czy dwa może się wiele przykrych rzeczy okazać i ujawnić.
Myślę, że to jest takie samo ryzyko i zdrowym ludziom może urodzić się chore dziecko.
_________________


Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
 
 
 
mloda_mama 
mamusia :)





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 1327 dni temu
Posty: 427

Profil:
Imię: Anna
Im. dziecka: Maciuś
Nastrój:
pijana

Wysłany: 2011-03-06, 23:26   

LeeLoo napisał/a:
Ja niby jestem zdrowa, ojciec małego też, a mały urodził się z wylewem, rozwija się wolniej, a przede mną wielka niewiadoma co będzie dalej. Teraz nic nie widać, a jak skończy rok czy dwa może się wiele przykrych rzeczy okazać i ujawnić.
Myślę, że to jest takie samo ryzyko i zdrowym ludziom może urodzić się chore dziecko.

dokładnie. ale to wszystko jest takie niespraiwedliwe, ludzie powiinni wszyscy byc zdrowi, dobrzy, szczesliwi. :roll:
_________________

 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1392 dni temu
Posty: 3464

Profil:
Wysłany: 2011-03-07, 21:45   

LeeLoo napisał/a:

Myślę, że to jest takie samo ryzyko i zdrowym ludziom może urodzić się chore dziecko.


Jasne, ze tak. Ale co innego gdy rodzice są zdrowi i mieli ogromnego pecha, a co innego jak są świadomi własnego "nosicielstwa".

Ciężko mi oceniac takie dylematy.
 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 31
Dołączyła 870 dni temu
Posty: 2681
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-03-11, 13:38   

LeeLoo napisał/a:
Myślę, że to jest takie samo ryzyko i zdrowym ludziom może urodzić się chore dziecko.


To nie jest takie samo ryzyko, choć efekt jest taki sam.
Ryzyko świeżej zmiany, tzw. populacyjne jest stosunkowo niskie, dla trisomii (np. z Downa) wynosi 3-4%, ale gdy ktoś jest nosicielem mutacji, idzie w górę w zależności od typu nawet i do tych 99,99999% (bo nie ma rzeczy niemożliwych...).

Ardhara - to, że dzieci z zespołem Downa są szczęśliwe, zyją się i bawią na ile się da normalnie (a często i całkiem normalnie), nie zmienia faktu, że są jednak chore i większość ma choroby towarzyszące i częściej różne wady rozwojowe.
Co innego dla mnie dowiedzieć się, że dziecko już poczęte jest chore, co innego zdecydować się na poczęcie mając świadomość, na co się je naraża.
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Brak nowych postów dziecko za 2 000zł
Adopcja i rodziny zastępcze 9
Brak nowych postów dziecko w kościele
Wszytkie dzieci 61
Brak nowych postów Zazdrosna o dziecko
Wszytkie dzieci 13
Brak nowych postów Kto kogo namówił na dziecko?
Staramy się o bobasa 53
Brak nowych postów [ Ankieta ] Dziecko w rajstopach/rajtuzach
Szafa malucha 36

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group