Czytałam kilka artykułów i w lansowaniu tego modelu widzę po prostu nową modę dla poszukujących nowinek, co nie znaczy, że nie doceniam tego sposobu myślenia, wręcz przeciwnie jest mi bardzo bliski. Sama nie stosuję antykoncepcji hormonalnej, nie kupuję skóry, od ponad dziesięciu lat nie jem mięsa, nawet w ciąży, choć nie wiążę się z żadną ideologią czy ugrupowaniem - dzieciom jednak takiej diety nie zalecam i nie oczekuję, że kiedyś też tak wybiorą.
Zabawki często kupujemy używane, ale to nie ze względu na ekologię, raczej zdrowy rozsądek Cóż jeszcze? Zastanawiałam się nad pieluszkami wielorazowymi z uwagi na informację, że łatwiej oduczyć od nich dzieciaki, ale przeraziła mnie ilość pracy przy praniu, więc zostaliśmy przy pampersach
Podsumowując, nie określiłabym się jako "ekomama", moje "koligacje" z ekologią to nie ideologia lecz szacunek i docenienie sensu pewnych rozwiązań.
Wlasnie dzis myslalam o takim temacie Osobiscie nie moge juz sluchac o tych wszystkich eko cudach z ust Reni Jusis, irytuje mnie ta kobieta. A dzis jeszcze eko babcia sie wypowiadala, wszystko musi byc ze sprawdzonych zrodel... Ja ide do sklepu i kupuje malej owoce i warzywa, kurczaki, mieso...fakt, ze sloilczki u nas przewazaly ale nie przesadzam. Kiedys i tak sie bedzie musiala zetknac ze sklepowymi produktami.
Kazdy robi jak uwaza.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 742 dni temu Posty: 1448
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-10, 13:57
Ja zwracam uwagę na konserwanty w jedzeniu i kosmetykach. Staram się kupować kosmetyki bez parabenów, oleju mineralnego i sztucznych barwników. Jedzenie też starannie wybieram, chociaż nie uniknę w 100 % chemii, nie da się.
Również mnie drażni Reni Jusis, jej niektóre pomysły wydają mi się mocno przesadzone: np. mycie dziecka we własnym mleku no bez przesady, wiecznie mleka mieć nie będę Moim zdaniem dzieci trzeba przyzwyczajać do pewnej ilości chemii, ale też starać się unikać jej nadmiaru tam, gdzie to możliwe. Zdrowy rozsądek przede wszystkim.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1636 dni temu Posty: 4536
Profil:
Wysłany: 2011-03-12, 14:02
madzia napisał/a:
Osobiscie nie moge juz sluchac o tych wszystkich eko cudach z ust Reni Jusis, irytuje mnie ta kobieta.
oj tak, ona to już mnie drażni mocno. eko mama, eko babcia, eko wszystko.
na pieluszki wielorazowe się nie zdecydowałam i nie zdecyduję.
zwracam oczywiście uwagę na żywność, napoje, soki, czytam etykiety, staram się wybierać te "lepsze", ale oczywiście bez popadania w skrajności. warzywa, owoce kupuję na bazarze, mięso często w markecie, nie oszukujmy się - cudowne to one nie są. ale słoiczkami nie będę karmić dziecka całe życie.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 870 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-12, 15:01
My jesteśmy antyeko
Używam pampersów i chusteczek nawilżanych (tego jeszcze nie wyklęli?), kupuję zwykłe marchewki, nie patrze na kody, kto zniósł jajko, które kupuję, nie piekę sama chleba (na codzień) i nie robię wędlin... i wolę jedzenie z konserwantami od fikcji zwanej "bez konserwantów zgodnie z przepisami prawa".
Pilnuję za to m.in. żeby wyłączać zbędne urządzenia i światło, żeby woda nie kapała z kranu, żeby sypać proszku do prania tylko tyle, ile trzeba.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Wydaje mi się, ze zeby być ekomamą trzeba mieć duzo czasu wolnego i pieniędzy. szukanie ekologicznych upraw, gotowanie idealnie zbilansowanych i jeszcze smakujących dziecku potraw, wymaga sporego wysiłku. A na taki raczej nie stac przeciętnej pracującej lub wchowującej co najmniej 2 dzieci matki.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 838 dni temu Posty: 2578 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-12, 22:05
i ja nie zamierzam zrezygnowac z pieluch jednorazowych i chusteczek, z wygody przede wszystkim, a poza tym na wielorazowe mnie nie stac, co z tego, jak zmniejsze ilość śmieci, jak zuzyje 2x więcej energii na pranie
warzywka mam skąd wziąć niby ekologiczne, ale puki co to Olena gardzi
nie jestem eko mamą
ekomama to moda ale uważam, że część zasad można wprowadzić w życie. choćby oszczędność energii, wody i jedzenia. używane zabawki - bardzo mi się podoba ten pomysł. blisko mi do eko ale ekomama bym się nie nazwała.
Ehh ja nie wiem co to ostatnio za mody.Też mam wysypkę na sam widok pani Rusis. Używam pieluch tetrowych jak jestem w domu z dzieckiem, ale jak wychodzę na spacer to używam pampersow i już. Wszystko w granicach rozsądku.
Najlepszy przykład: koleżanka ma 2 letnią córe, często dawała jej słoiczki, ale chciała się poprawić i dała ostatnio np. świeżego ogórka..mała ma cała buzie w uczuleniu.
Jak warzywa nie są eko to ja sie zastanawiam co jest...
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 690 dni temu Posty: 1440
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-09-18, 22:02
Moje 2 ekologiczne pieluchy lezą w szufladzie i ładnie wyglądają
jakbym miała się bawić teraz w usuwanie rzadkiej kupy jaką robi moja córka, to prędzej bym się wyhaftowała. Pampersik fik mig i gotowe.
Słoiczki też jemy i będziemy jeść. Bo ja muszę się nauczyć gotować. Oczywiście jak nam coś babcie ugotują to nie pogardzimy.
Eko...mój mąż patrzy zeby kury były z tej lepszej hodowli. Gardzi jajkami z numerem 3 i krzyczy na mnie ze mam jeść 1. ale my nie mozemy nabiału, więc nie mamy jajek w domu nawet.
My kupujemy jajka 0. Huggisy z ekologicznej bawelny, bo jak mowi Beata predzej bym szalik zrobila. Sloiczki jemy, ale ekologiczne, bo mala ma swoje gusta i innych do buzi to nawet nie chce wsadzic. Gotowanie dla malej to warzywa, wiec to zadna sztuka.
3 też nie kupuje - wystarczy obejrzeć film z takiej fermy i od razu się odechciewa. Na szczęście mam dostęp do wiejskich szczęśliwych kur. Mięso też chętnie bym wymieniła. Nasze eko nie zależy od pieluch.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum