czytałam ostatnio ciekawy artykuł- co o tym sądzicie??
Ziołowe tabletki, irygacje pochwy, stosunki zaplanowane co do minuty: tak wygląda codzienność kobiet, które desperacko pragną urodzić dziewczynkę. Ekstremalnym obliczem zjawiska znanego jako GD (gender disappointment- niezadowolenie z płci dziecka) są aborcje w prywatnych klinikach i myśl o tym, by niechcianych synów oddać do adopcji.
Kiedy Michelle Priestley zaczyna opisywać szczegóły swojego życia seksualnego z ostatnich sześciu lat, można odnieść wrażenie, że mówi o operacji militarnej, a nie o małżeńskim pożyciu. Na jej polecenie mąż Jason (strażak z zawodu) przez cały dzień chodził w obcisłych slipach, a przed zaplanowanymi co do minuty stosunkami brał gorący prysznic. Jeśli chodzi o samą Michelle, jej przygotowania do aktów płciowych obejmowały picie soku z żurawin, łykanie ziołowych suplementów, dodawanie śmietany do płatków zbożowych i irygacje pochwy białym octem winnym. Irygacja, jak sama przyznała, skończyła się bolesną infekcją dróg moczowych, ale Michelle specjalnie się tym nie przejęła, widziała bowiem światełko w tunelu. A tam na końcu majaczył cień malutkiej dziewczynki.
Jednak po sześciu latach prób Michelle być może będzie musiała pogodzić się z myślą, że choć całe życie podporządkowała filozofii „koloru różowego”, nigdy nie będzie miała upragnionej córki. Jej skrupulatnie zaplanowany proces rozmnażania zaowocował, jak do tej pory, pięcioma synami: sześcioletnim Zackiem, czteroletnimi bliźniakami jednojajowymi Theo i Isaakiem, jednorocznym Gusem i czterotygodniowym Montym. (…)
Suplementy, irygacja (plemniki z chromosomem X rzekomo preferują kwaśne środowisko, choć nie zostało to potwierdzone naukowo i irygacja nie jest zalecana) i inne rytuały polecane na forach internetowych to codzienność kobiet, które cierpią na
Lekarze traktują GD jako jeden z elementów depresji poporodowej, a nie odrębne schorzenie. Większość kobiet dotkniętych tym syndromem pragnie urodzić córkę i chwyta się wszystkich sposobów, żeby wpłynąć na płeć przyszłego dziecka. Może to być spanie z tamponem nasączonym sokiem z cytryny (aby zwiększyć kwasowość pochwy), jedzenie dużej ilości produktów mlecznych (wysokie spożycie wapnia zwiększa rzekomo szansę na urodzenie dziewczynki) oraz dokładne planowanie współżycia tuż przed lub po owulacji (czyli poza szczytem płodności, aby dać szansę wolniejszym, bardziej odpornym plemnikom z chromosomem X a nie żywotnym, ale krótko aktywnym z chromosomem Y). Niestety, nie ma żadnych naukowych dowodów na skuteczność tych metod, choć wiele takich niepotwierdzonych opowieści krąży w internecie.
Michelle (skrót GD woli tłumaczyć jako „gender desire” - marzenie o określonej płci) jest jedną z czterech bohaterek brytyjskiego programu telewizyjnego zatytułowanego „Eight Boys and Wanting a Girl”, który opowiada o kobietach, które za wszelką cenę chcą urodzić dziewczynkę. Dwie z nich spróbowały metody diagnostyki preimplantacyjnej (PGD) w Stanach Zjednoczonych. PGD polega m.in. na identyfikacji płci zarodka, a następnie umieszczeniu go w macicy kobiety. Wybór płci metodą PGD jest dozwolony w Wielkiej Brytanii tylko w przypadkach, kiedy istnieje zagrożenie chorobą genetyczną związaną z określoną płcią. Nielegalne jest wybieranie płci dziecka ze względów społecznych.
Jedna z kobiet z rozpaczą przyjęła wiadomość, że jej jedyny żeński zarodek nie wszczepił się. Druga, matka czwórki chłopców, jest w ciąży z bliźniaczkami. Michelle twierdzi, że natychmiast spróbowałaby PGD, gdyby nie wysokie koszty zabiegu. Ceny zaczynają się od 8 tysięcy funtów i bardzo różnią się w zależności od kliniki. Wybrała więc naturalne metody. W programie jest scena, kiedy wybucha płaczem, kiedy podczas USG okazuje się, że jej piąte dziecko to chłopiec. (…)
Te wszystkie wstrząsające opowieści odsłaniają kulisy nieznanego nam świata. Matki rozczarowane płcią dziecka tworzą coś na kształt własnej subkultury, która aktywna jest głównie w sieci. Ukryte pod pseudonimami „pinktastic”, „housefullofboys” i “wannababygirl” opisują, jak zawalił im się świat, ponieważ dziecko nie było upragnionej płci.
Niektóre obok daty planowanego porodu postawiły emotikon niezadowolenia, ponieważ już wiedzą, że noszą dziecko „złej” płci. „Jestem smutna i trudno mi nawiązać kontakt z nienarodzonym jeszcze dzieckiem, które Bóg chce, abym urodziła. Czy uda mi się zaakceptować tę ciążę?” - napisała jedna z nich.
Depresja, prozac, aborcje w prywatnych klinikach, szok na sali porodowej, próby oddania niechcianych synów do adopcji, a nawet myśli samobójcze to już bardziej ekstremalne oblicza tego zjawiska. „Cały czas chodzę ze sztucznym uśmiechem na twarzy i od miesięcy udaję, że jeśli jest zdrowy... ale to wierutne kłamstwo, CHCĘ DZIEWCZYNKĘ i jestem bardzo przygnębiona całą tą sytuacją... Myślę nawet (wstyd mi za siebie) o biopsji kosmówki (CVS) sprawdzającej płeć, a potem o donoszeniu ciąży pod warunkiem, że to DD („darling daughter”, ukochana córeczka- przyp. Onet)” - napisała jedna z mam. Inne internautki ze współczuciem i zrozumieniem proszą ją, aby jeszcze raz przemyślała sprawę.
Niezadowolenie z płci dziecka to głównie kobieca przypadłość. Mąż Michelle, Jason, zupełnie nie czuje potrzeby posiadania córki i Michelle podejrzewa, że już więcej nie będzie nawet próbował.
Prawie wszystkie kobiety przyznają, że męczy je ogromne poczucie wstydu i strachu, że zostaną określone jako niewdzięcznice. To właśnie z tego powodu decydują się cierpieć w milczeniu. Kiedy powiedziałam Michelle, że gdybym spotkała ją w parku, to tylko pozazdrościłabym jej szczęśliwego małżeństwa, piątki zdrowych dzieci i pięknego domu, spojrzała na mnie z niedowierzaniem. (…)
Joyce Venis, pielęgniarka psychiatryczna z New Jersey, twierdzi, że 40 procent jej pacjentek z przedporodową i poporodową depresją doświadczyło w różnym stopniu poczucia niezadowolenia z płci dziecka. Zdaniem Venis, społeczeństwo nie powinno wyrabiać w takich kobietach poczucia winy. - Panuje ogólne przekonanie, że powinniśmy być wdzięczni za zdrowe dziecko, niezależnie od płci. Ja jednak mówię kobietom, że to całkiem w porządku, kiedy czują rozczarowanie, że nie urodzą dziewczynki. To bardzo ludzkie odczucie. Dzielenie się tym tabu z innymi może mieć zbawienne działanie. Ułatwia kobietom dalsze życiowe kroki.
Venis twierdzi, że małżeństwa powinny mieć możliwość wyboru płci dziecka. Większość jej pacjentek chce mieć dziewczynkę, ponieważ będą mogły ją pięknie ubierać, chodzić razem na zakupy, a potem wspólnie wybierać suknię ślubną. Dokładnie z takich samych marzeń zwierzyła mi się Michelle.
Profesor Lorraine Sherr, psycholog kliniczny z University College London i redaktor czasopisma „Women, Health and the Mind” też nie widzi powodów, aby zabraniać małżeństwom wyboru płci dziecka, ale GD traktuje raczej jako element współczesnego stylu życia, a nie przypadłość medyczną. - GD nie jest diagnozą kliniczną, chociaż kobiety z depresją poporodową często doświadczają tego syndromu. Trzeba stwierdzić, co było pierwsze: czy są w depresji z powodu płci dziecka, czy może płeć była tylko katalizatorem depresji?
Profesor Sherr nie widzi specjalnej różnicy pomiędzy pragnieniem posiadania dziecka określonej płci a marzeniami o porzuceniu dotychczasowego życia i wyruszeniu w rejs dookoła świata. Rozczarowanie, jak twierdzi Sherr, to jeden z elementów życia i nie ma znaczenia, czy dotyczy upragnionej córki czy wygranej na loterii.
Sprawa staje się o wiele poważniejsza, jeśli kobieta ma myśli samobójcze lub chce zostawić niechcianych synów. - W takich przypadkach to coś więcej niż tylko GD. Większość rodziców z trójką synów nie myśli o ich oddaniu. Musi być zupełnie inna przyczyna takiego zachowania. GD to tylko pretekst. Jeśli z kolei ktoś mi mówi, że nie jest nieszczęśliwy, ale bardziej kochałby córkę zamiast syna, to nie widzę w tym nic dziwnego. To tylko szczera wypowiedź – ocenia Sherr.
Tak właśnie zachowuje się Michelle. Zastanawia się, czy rozpad małżeństwa jej rodziców i to, że razem z siostrami była wychowywana głównie przez ojca, podsycał jej marzenia o relacjach matki i córki, które cały czas chciała spełnić w swoim dorosłym życiu. (…)
Nauczyła się już omijać szerokim łukiem wieszaki z różowymi sukienkami i satynowymi baletkami w sklepach z odzieżą dziecięcą. - Dobrze mi z moimi chłopcami, ale mam po prostu silne pragnienie posiadania córeczki. I zawsze będę miała w sobie tę odrobinę smutku, że mi się nie udało.
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1591 dni temu Posty: 2962 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 14:47
Kasiu no mnie to nie dopadło bo mam tak jak chciałam 2 chłopców . A jak by druga była dziewczynka to też bym się bardzo cieszyła Mąż chciał mieć malutką królewnę - Oliwkę- ale trochę mu nie wyszło
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 873 dni temu Posty: 1917 Skąd: podkarpackie
Profil: Imię: Ewelina
Im. dziecka: Martynka
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 14:52
Nie zdawałam sobie sprawy że taki problem istnieje Owszem, sama po cichu myślę o dziewczynce, ale nie do tego stopnia zeby stosować tak drastyczne sposoby, czy być niezadowoloną jeśli będę mieć synka. Wydawało mi że że kazda matka bedzie najszczęśliwsza na swiecie, jezeli będzie miała zdrowe dziecko, w końcu tyle chorób może się przyplątać Moja teściowa miała trzech synów i mówiła mi ostatnio ze chciała dziewczynkę, ale teraz nie zamieniła by swoich chłopców na rzadną dziewczynke za nic w świecie
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 14:52
no to o tyle dobrze że faceci inaczej do tego podchodzą niż baby , jakoś trudno mi sobie wyobrazić siebie robiaca takie rzeczy tylko po to aby była określona płeć dziecka
gdy dostałam malucha na recę podbił całe moje serce, za pierwszym i za drugim razem, zwłaszcza że tyle musieli obaj się nacierpieć przez nas
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 493 dni temu Posty: 2378
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 15:03
Tak, juz gdzieś czytałam podobny artykuł.
Ciężko mi zrozumieć te kobiety. Szczególnie te, które decydują sie na aborcję.
Ja mam dwie siostry Tata stwierdził, że nie zamieniłby żadnej z nas na chłopca.
Gdybym urodziła 2 chłopców, chciałabym adotpować dziewczynkę - i odwrotnie. I tak zawsze chciałam mieć 3 dzieci.
Nie rozumiem czemu te kobiety decydują się na tak drastyczne kroki. Przecież tyle dzieci czeka gdzieś na swoich nowych rodziców.
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 810 dni temu Posty: 1042 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 15:12
No dobra, niektóre kobiety chcą tylko i wyłącznie dziewczynki, ale to nie znaczy, że mają się posuwać do tak desperackich kroków.
Ja po ciuchu chciałam i chcę dalej dziewczynki, ale jak się okaże że Maleństwo to jednak chłopak to będę tak samo szczęśliwa i zakochana w nim po uszy.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 742 dni temu Posty: 1448
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 15:24
Ja uważam, że to gruba przesada. Wydaje mi się to trochę niezgodne z naturą, nie wspomnę już o jakości pożycia małżeńskiego w takim stresie. Takie manipulacje dopuszczam jedynie w przypadku wad wrodzonych dziedziczonych przez jedną płeć, wtedy jest to uzasadnione.
Podobnie jak Charlie marzę i zawsze marzyłam o dziewczynce, ale jeśli okaże się, że to chłopiec, to co najwyżej poczuję lekkie ukłucie rozczarowania i tyle. Myślę, że pokocham kruszynkę niezależnie od płci. W końcu naprawdę liczy się tylko to, żeby było zdrowe.
Bardzo współczuję ludziom z taką obsesją, to musi być okropne żyć z ciągłym poczuciem niespełnienia.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 838 dni temu Posty: 2578 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-01, 18:36
myśle, ze każda z nas ma jakiś tal swoj ty i jeżeli się okazuje inny, jest maly zawód, ale trwający moment, to jest chyba zdrowe podejście.
Mi wszyscy klepali na około, że będzie chłopak, i tak mi wklepali do głowy, mimo iż mi sie wysniła córcia i miałam przeczucie, że będzie córcia, że uwieżyłam w to. jak sie okazało, ze dziewczynka, to był szok, ale chwilowy, za chwile była wielka radość i łzy szczęścia druga marzy mi się też dziewczynka, małżowi synuś, ale i tak obydwoje będziemy najszczęśliwsi
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1636 dni temu Posty: 4536
Profil:
Wysłany: 2011-03-01, 22:05
ciekawe.
znam kobietę, która bardzo chciała córkę. urodziły się bliźniaki - chłopcy. nigdy ich nie zaakceptowała. dzieci wychowuje babcia.
osobiście sobie tego nie wyobrażam - co innego chwilowe rozczarowanie, żal (tak było u mnie), a co innego odrzucenie swojego dziecka.
a sprowadzenie seksu do ciągłych wyliczeń, odbywanie stosunków z zegarkiem w ręku itd - wydaje mi się niesmaczne.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 493 dni temu Posty: 2378
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-03-02, 09:00
Jak można oddać własne dzieci bo były złej płci!! Nie no, jeszcze gdzieś w krajach arabskich to bardziej zrozumiałe bo tam sie kobiet nie szanuje. Gdy rodzi się dziewczynka to cała rodzina ma żałobę ale kurdę cywilizowani ludzie?
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 638 dni temu Posty: 2713 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-02, 09:02
Nie wiedzialam, że taki problem istnieje
Nie mam pojecia co to za uczucie, bo ja po prostu pragne dziecka, bez wzgledu na plec bedzie przeze mnie akceptowane, nie wyobrazam sobie by bylo inaczej
A seks na komende to juz w ogole nie dla mnie - w takiej sytuacji chyba nie czerpie sie z niego zadnej przyjemnosci a jest tylko przykrym obowiazkiem, tak pod presja
Przyznam, ze pierwszy raz słysze o takim problemie. Jak dla mnie to powazny problem psychiczny. Tylko dlaczego charakterystyczny dla jednej płci? Wiecie z jakiego powodu chodzi tylko o dziewczynki?
W próbach wstrzelenia się w konkretną płeć nie iwdze nic złego - wiele par tak robi - pod warunkiem, że jednak wszystko pozostaje i tak w "naturze". Natomiast pomoce w stylu tych o których dyskutowały już kiedyś dziewczyny na innym wątku (opłacanie specjalnych wylizceń) jak dla mnie są jakies takie niesmaczne. Taka odpłatna próba selekcji płci.
Przyznam, ze pierwszy raz słysze o takim problemie. Jak dla mnie to powazny problem psychiczny. Tylko dlaczego charakterystyczny dla jednej płci? Wiecie z jakiego powodu chodzi tylko o dziewczynki?
Pewnie dlatego, że artykuł jest o kobietach, a nie o mężczyznach Chyba w większości przypadków, choć też nie zawsze, tak jest, że mężczyzna marzy najpierw o synu a kobieta o córce. Pewnie dlatego, iż znamy "świat" naszej płci i łatwiejsze wydaje się uczestniczenie w życiu takiego dziecka. Nie ma co ukrywać, ojciec dziewczynki musi się po prostu nauczyć i odwrotnie. U nas widać to szczególnie wyraźnie, bo dziewczynka była duża. Jak się ma noworodka, pewnie jest dużo prościej.
Co do mnie, mogę tylko napisać to, co już pisałam w innym miejscu - problem takich ludzi jest gdzieś głębiej i dotyczy pytania nie o płeć, ale bardziej o to jak daleko jestem w stanie się posunąć, by spełnić swoją zachciankę. Dalsze pytania to już kwestie etyczne, zależy gdzie kto ma granicę. Wspólne chyba dla ludzi z różnych opcji światopoglądowych jest to, by realizując siebie, nie krzywdzić innych. Jeśli ktoś robi aborcję, bo dziecko jest nie takie jak chciał (czy chodzi o płęć, czy o zdrowie), to jednak zdecydowanie krzywdzi.
W moim systemie wartości dopuszczalne jest to, co nie ingeruje w samo poczęcie. Czym innym jest wykorzystać wiedzę naukową o człowieku a czym innym stwarzać człowieka na własną rękę - i naprawdę bardzo nie chcę wywołać tu burzy światopoglądowej. kobiety, która dokonała aborcji, bo począł się chłopiec, a nie dziewczynka, też sądzić nie zamierzam, bo to jakby sądzić czyjś ból, którego często naprawdę nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Jak kiedyś dotrze do niej, co zrobiła, będzie to największą możliwą karą
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1495 dni temu Posty: 3058 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-03-04, 11:40
Jak się dowiedziałam, że będzie chłopiec, to stwierdziłam, że potwierdził się mój koszmarny sen. Lekarz się śmiał, a mi nie było do śmiechu. Prawie się popłakałam. Gdybym nie miała tyle czasu na oswojenie się z tą myślą, to pewnie byłoby gorzej. Ale już koło połowy trzeciego trymestru, może nawet prędzej, dotarło do mnie, że będę miała chłopca i to nie robi żadnej różnicy. Po prostu nie będzie falbanek, sukienek, warkoczyków i lalek, ale za to cała masa innych fajnych rzeczy. Teraz kiedy mój chłopczyk śpi w swoim łóżeczku, nie zamieniłabym go na żadną dziewczynkę. Jest moim ukochanym syneczkiem i tyle.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum