Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 992 dni temu Posty: 71
Profil: Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka Michał
Nastrój:
Wysłany: 2009-07-25, 15:40 "gorsza" bo nie karmi ??
witam serdecznie,zakladam wątek poniewaz chce uzyskac opinie na Mój temat który mnie dreczy.
Moja coreczka ma teraz 7 tyg,karmilam ja do 3 tyg,potem sciagalam ,dawalam swoje przez butle....potem ona zaczela jesc 120ml a ja zaczelam sciagac tylko 90 i potem juz coraz mniej....
w szpitalu nie wyrazilam zgody na dokarmianie małej,tak pragnelam by jadla tylko MOJE
no wiec przeszlam na sztuczne BO CO MIALAM ZROBIC......mam małe sutki i mimo tego walczylam,kupilam nakladki,ssała przez nie,aczkolwiek nerwowo
teraz pokarmu juz kompletnie nie mam
Ciagle sie ludzie (czyt.znajomi) pytaja - A KARMISZ??? odpowiadam NIE,nie karmie bo juz nie mam .....
slysze zaraz "wmawiasz sobie,to dla dziecka najlepiej,popróbuj"...a co ja do cholery robilam???????????????wszystko by karmic!!!
i wiecie co????Karmienie.to jest najgorsza rzecz jaka bede wspominac kiedys....
chcialam,starałam sie......nie wyszlo...jak z pierwszym tak i z drugim dzieckiem...mam wyrzuty sumienia.....poczucie WINY....czuje sie wlasnie GORSZA.....
Pocieszę Cię, ja też krótko karmiłam, bo nie miałam pokarmu Walczyliśmy o rozkręcenie laktacji 2 tygodnie. Miałam sutki tak zmasakrowane że sama nie byłam w stanie ich dotknąć, codziennie płakałam z bólu i z bezsilności, że Krzyś się nie najada. Po sześciu tygodniach wymiękłam i ostatecznie przeszłam na butlę.
I też mnie wkurzały te wszystkie teksty, żebym próbowała, że to najlepsze dla dziecka itp.Kiedyś jakiś staruszek zaczepił mnie w tramwaju, mówił że mam ślicznego synka, że pewnie dostaje najlepsze mleczko, zapytał czy karmię piersią, powiedziałam ze nie. Nie masz pojęcia jak się oburzył (po pierwsze co go obchodzi czym karmię Młodego, a po drugie - stary dziad będzie mnie obrażał). Nagadałam mu, aż mi później głupio było. Żeby lepiej się zajął sobą i nie wtrącał się do innych, bo nie jego sprawą jest w jaki sposób karmię MOJE dziecko. Wszyscy mi mówią że karmienie piersią daje dziecku taaaaaką odporność, a karmienie modyfikowanym już nie. Karmiłam do 6 tygodnia (dokarmiałam na przemian butlą) i Krzyś może ze dwa razy był chory. Rozwija się prawidłowo, nadwagi nie, jest szczęśliwy bo najedzony i to jest dla mnie najważniejsze!
Z początku czułam się gorsza, ale dotarło do mnie że nie to w jaki sposób karmię Krzysia czyni mnie wyjątkową mamą, tylko to jaka jestem dla Krzysia.
Nie miej wyrzutów sumienia, jest wiele kobiet który z różnych przyczyn nie mogą karmić piersią. Najważniejsze jest to, że dla swojej córeczki jesteś najwspanialszą mamą na świecie!!
Na koniec dodam, że też niespecjalnie pozytywnie wspominam karmienie piersią. Drugie chyba też szybko na butelkę przestawię
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 1288 dni temu Posty: 517 Skąd: UK
Profil: Imię: Aleksandra
Im. dziecka: Patryk
Nastrój:
Wysłany: 2009-07-25, 20:35
Ja karmie piersia i bardzo sie ciesze ze mam pokarm, ale nie potepiam kobiet , ktore z takich czy innych przyczyn decyduja sie na sztuczne, mysle ze to jest osobista decyzja kazdej kobiety i nie wolno sie w to wtracac.
Tym bardziej, jesli nie jest to dobrowolna decyzja tylko 'sila wyzsza'.
kochane ja również nie karmiłam dzieci piersią,.
czułam sie z tym źle, nawet bardzo źle, i tak jak supermarta7 piszesz dobijały mnie pytania typu "oczywiście karmisz piersią" na początku mówiłam że niebardzo mi to idzie, ale po jakimś czasie dla świętego spokoju mówiłam że tak karmie, a tak naprawde dawałam butle. spotkałam sie z osobami które mi mówiły że karmienie butelką jest proste, bo co to- dasz flache i z głowy. ale nie biorą pod uwage faktu że musisz mieć wode przygotowaną, butelki wyparzone i wcale dziecko nie budzi sie tak rzadko jak mówią. Uffff troche tu popisałam, ale przypomniała mi sie jedna nagonka którą czytałam na innym forum która była skierowana właśnie na nas matki butelkowe że jesteśmy WYGODNE.
I ja spotkalam się z opinia ze butla karmi się z lenistwa. Nic bardziej mylnego. Karmiąc cycem nie tzreba wstawac w nocy i przygotowywac pokarmu, dziecko nie musi się drzeć z glodu czekając na butlę, tylko bierze sie do łozka i mozna nawet zasnąć. O sterylizacji, myciu, przygotowywaniu i kosztach nie wspomninając.
I my jestesmy na butli. Terror laktacyjny tez dal mi sie we znaki. Mody nie chciał ciągnąć mojego cyca mimo ze sutki mam dobre. Odciągalam pokarm przez 3 tyg, al epsychicznie wysiadlam dużo wczesniej. Wiem ze gdymyb sie uparła to pewnie udaloby mi się (choc pokarmu nie mialam duzo), bo Szymek po 1,5 miesiąca potrafil juz ssać. Ale nie dalam rady. I powiem szczerze, ze jak w końcu podjęłam decyzję o samej butli i przestałam miec wyrzuty sumienia to zaczęlam się cieszyć macierzyństwem
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 992 dni temu Posty: 71
Profil: Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka Michał
Nastrój:
Wysłany: 2009-07-26, 14:44
dzieki dziewczyny,ja wlasnie mialam taka psychoze ,chyba jeszcze to mi zostało...boze ile ja sie naryczalam...ona ryczala bo nie mogla złapac cyca a ja z nia dlatego ze ona
juz mialam takie glupie mysli by uciec od dzieci ,meza....
wiecie co ,az mi teraz wstyd jak ese pomysle...z pierwszym dzieckiem....mialam to samo-kiedy przychodzila moja mama,ja bieglam do lasu....bieglam i ryczalam...nawet nie interesowalo mnie wtedy czy dziecko glodne czy ma mokro
myslalam ze teraz bedzie inaczej.....jeszcze tydzien temu kiedy ktos mnie pytam czy karmie,mówilam "tak".....
teraz juz OK,mowie _nie ,nie karmie ,bo nie mam juz pokarmu-jakie to zalosne.....co nie??
Bo tak naprawde nie dalam rady psychicznie.....moze gdymym miala wieksze sutki....
Kiedy zaczelam małej podawac butle,,,,mąż tez dał mi w kosc.....tekstem "noooo.to teraz cała wyplata pojdzie na mleko!"..........
przykro mi sie zrobilo jak nie wiem co...wiecie o co mi chodzi...poczulam sie jak jakas Niewydolna matka ,nie potrafiaca wykarmic swoje dziecko...ehh
przepraszam ze tak marudze
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 1288 dni temu Posty: 517 Skąd: UK
Profil: Imię: Aleksandra
Im. dziecka: Patryk
Nastrój:
Wysłany: 2009-07-26, 18:16
Tez uwazam , ze mimo wszystko karmienie piersia jest duzo wygodniejsze od butelki.
supermarta7, to przykre, ze Twoj maz tak postapil i nie zamartwiaj sie tym , nie warto ,nie jestes ani troche gorsza matka od karmiacych piersia. Nie to przeciez swiadczy o tym jakimi jestesmy matkami .
Oj nieładnie postapil mąż, nieładnie. Jaka tam wyrodna? Pamietaj ze dobra mama to szczęsliwa mama, rób wszytko zeby byc szcześliwą osobą a męża trzeba było porządnie opireniczyć.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 1202 dni temu Posty: 11 Skąd: Dziesławice
Profil: Imię: Magda
Nastrój:
Wysłany: 2009-07-26, 20:16
no ja wlasnie jestem w trakcie starc o cycka .... mam nadzieje ze moze kupie te nakladki na sutki i moze jeszcze sie przyssie... bo wlasnie teraz jak probuje jest placz a ja to sie strasznie zaraz denerwuje. Jak na razie odciągam swoje i daje butlą bo inaczej nie da rady...
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2009-07-26, 20:39
i ja też musiałam stoczyć małą walkę o pokarm. na 3 dzień po porodzie zrobił mi się zastój pokarmu. piersi były strasznie ciężkie, obolałe, a mleko ledwo leciało. przystawiałam Krzysia co chwilę do piersi, a gdy położna robiła mi masaż i ręcznie próbowała odciągać pokarm to wyłam z bólu. byłam już bardzo bliska prośby o antybiotyk, który rozwiązałby mój problem, ale tym samym pozbawił pokarmu. udało się wygrać, dzięki temu karmię do dziś ale wiele razy już gdy nachodziły mnie wątpliwości, czy mój pokarm jest na pewno wystarczający dla synka, perspektywa przestawienia się na butlę wcale mnie nie przerażała, ani nie uważam, żeby to było gorsze dla dziecka, wstydliwe dla matki.
i podobnie jak alexa, uważam, że to karmienie piersią jest o wiele bardziej wygodniejsze niż butlą. nie muszę nigdy myśleć o tym, żeby zabrać mleko, butlę, gdzie to podgrzać, mleczarnie mam zawsze ze sobą.
supermarta7, nic się nie martw, głowa do góry córeczka na pewno czuje od Ciebie matczyną miłość i najważniejsze, że jest najedzona, spokojna, a nie męczy się przy cycku, z którym sobie nie radzi.
a męża to bym opierdzieliła na lewo i prawo za taki teskt
ona ryczala bo nie mogla złapac cyca a ja z nia dlatego ze ona
Miałam dokładnie to samo... Nakręcaliśmy się wzajemnie.
A mąż nieładnie powiedział. Wiadomo że karmienie piersią jest tańsze, ale są wydatki typu: staniki do karmienia, wkładki laktacyjne, muszle, kremy na pogryzione brodawki, laktator, pojemniki do mrożenia pokarmu itp.... Może nie dorówna to cenie karmienia butelką, ale też są to jakieś koszty.
To jest jak ze wszystkim Kiedyś niemodne było karmienie piersią tylko butelką i wszyscy jakoś żyjemy; kiedyś nie było chust i jakoś nikt specjalnie na tym nie ucierpiał.
Wiadomo, że kobieta może czuć się niespełniona, bo nie karmiła piersią, ale to wynika pewnie z presji wywieranej przez otoczenie.
Szczęśliwe dziecko to szczęśliwa mama, a przecież jak dzidziuś malutki to nie ważne skąd je, ważne by miało pełny brzuszek. A przytulaski z mamusią można mieć w inny sposób, niekoniecznie przy cycusiu
Dudzia napisał/a:
mam nadzieje ze moze kupie te nakladki na sutki i moze jeszcze sie przyssie...
Słyszałam że nakładki zamiast pomagać, jeszcze bardziej utrudniają karmienie. Dobre są ewentualnie dla kobiet które mają wklęsłe brodawki. Czytałam gdzieś kiedyś artykuł, że nakładki silikonowe są odradzane, ponieważ dziecko nie uczy się odpowiedniego ssania. Ale jak jest naprawdę to nie wiem. Piszę co mi powiedziano i co wyczytałam. W każdym razie u nas się nie sprawdziły w ogóle te nakładki.
I ja spotkalam się z opinia ze butla karmi się z lenistwa
moze w tym kontekscie z lenistwa bo nie chce sie kobieta starać o ten pokarm. Znam przypadki kiedy kobiety raz czy dwa razy próbowały odciągnąć pokarm ale im sie to nie udawało i rezygnowały i przestawiały sie na butle. Czytałam kiedyś w jakimś pisemku/broszurce , która moja bratowa dostała po wyjściu z synkiem ze szpitala , gdzie było napisane ze tylko niewielki procent kobiet nie może karmić piersią. Znam wiele dziewczyn które karmia własnie butelka i mysle ze to wynika w duzej mierze z ich wygody m.in nie musza zmieniac diety pod dziecko.
Kiedys jak rozmawiałam z mama to mówiłaze jak ja czy moi bracia pojawiali sie na świecie to przypadki ze kobieta karmiła sztucznie nie były częste.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum