Miałam wysokie ciśnienie i spuchłam jak balon. Gdyby lekarzom nie udało się zbić tego ciśnienia, to rozwiązaliby ciążę kilka dni przed terminem. Obniżyli. Tak naprawdę, gdy trafiłam do szpitala, to były 4 dni do przewidywanego porodu. Małemu za bardzo się nie spieszyło, to przetrzymali mnie już do końca. 6 dni po wyznaczonym czasie, Marcin powitał świat.
Okazało się, że załapał po mnie infekcje i miał białko w moczu. Wyleczyli mu to jeszcze na noworodkach. Dlatego tyle czasu byłam w szpitalu. Równo tydzień po porodzie wyszłam do domu.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 690 dni temu Posty: 1440
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2012-04-24, 14:32
a mnie przyjęto w piątek ze skurczami, zrobili cesarkę w niedzielę o 5 rano i wypuścili w czwartek. ( miała być środa, ale szpital by nie dostał kasy).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum