Po porodzie szybciutko wstałam z łóżka. Chciałam być aktywna. Wydawało się ,zresztą ku mojemu zdumieniu, że poród nie wpłynął negatywnie na mój organizm. Oczywiście byłam obolała, ale na tyle sprawna,żeby bez problemów zajmować się dzieckiem. Dopiero w domu po kilku dniach spuchły mi nogi i zaczęły się poważne bóle kręgosłupa i spojenia. Bóle w końcu minęły, niestety tylko na jakiś czas. W przyszłym tygodniu mam zamiar udać się do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do ortopedy.Zobaczymy, czy oprócz stwierdzenia,że powinnam leżeć poradzi mi coś jeszcze.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 391 dni temu Posty: 146
Profil: Imię: Izabela
Im. dziecka: Bogusia
Wysłany: 2011-09-28, 19:21
również bardzo szybko doszłam do siebie. pierwszego dnia niestety nie zajmowałam się dzieckiem więc cały dzień leżałam ale na drugi już wszystko normalnie robiłam przy małej. a 10 dni po porodzie (po zdjęciu szwów) już zupełnie nic mnie nie bolało i czułam się jak bym wcale nie rodziła
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 853 dni temu Posty: 430 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2011-10-25, 18:29
Ja miałam o 2 w nocy cesarkę i dopiero koło 14 popołudniu czyli po 12h przewieźli mnie z OIOMu na normalną salę do Małego...chodziłam przez pierwsze 2 dni zgięta w pół pod kątem prawie 90 stopni a pod prysznicem nie mogłam umyć włosów, ale jak tylko miałam Damianka na rękach stawałam w pionie i nic nie czułam potem w domu przez tydzień może dwa byłam troszkę kiepska fizycznie ale R. wziął wolne i straasznie mi we wszystkim pomagał psychicznie natomiast w szpitalu się czułam strasznie i depresyjnie i odliczałam minutki do wyjścia a domu odżyłam i czułam się wspaniale
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 417 dni temu Posty: 58 Skąd: Płock
Profil: Imię: Agnieszka
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2011-10-27, 21:33
Ja po naturalnym raz dwa doszłam do siebie.. Od razu po przewiezieniu mnie na salę po porodową "dostarczyli" mi córeczkę i od razu zaczęłam się nią opiekować, skakać nad nią.. W ogóle nie czułam się tak jakbym dwie godziny temu ją rodziła a było co rodzić bo Agatka nie należy do najmniejszych niemowlaczków
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 209 dni temu Posty: 342
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-10-27, 21:48
ja po porodzie wstalam na nogi po 4 godzinach bo sytuacja tego wymagala maly lezal w inkubatorze bo polknal smolke i byl niedotleniony. Przewieziono go do wojewodzkiego szpitala i tam z nim 12 dni prosto po porodzie sama niestety bo tylko 1 osoba mogla byc przy dziecku ...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 228 dni temu Posty: 150 Skąd: Tarnowskie Góry
Profil: Im. dziecka: LENA
Nastrój:
Wysłany: 2011-12-10, 21:50
ja chodzilam w szpitalu jak stara babcia:) powolutku i ostroznie ruszyc sie nie moglam na lozku strasznie szczypalo i bolalo z domu wyszlam dopiero po 11 dniach od porodu zaczelo uciazliwie swedziec masakra. na dodatek kulalam na jedna noge calkowicie doszlam do siebie po 5 tygodniach od porodu.teraz nie czuje w ogole jakbym rodzila szwy zewnetrzne na szczescie mialam ropzpuszczalne bo jakby mi mieli sciagac to takie nieprzyjemne sie wydawalo:)
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 594 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2012-01-27, 21:43
ja po cesarce niemal od razu wstalam na nogi a po 5 dobie kiedy wrocilismy do domu juz wogole nie lezalam robilam wszystko w spowolnionym tempie ale bylam uparta ponad to pierwszego dnia w domu bylam sama z maluszkiem i bylo ok jakos nie czulam zadnego bolu nie wiem czemu a nawet na pooperacujnej jak zeszly mi wszystkie kroplowki nie chcialam zadnego zastrzyku przeciwbolowego - ale to dlatego ze ja panicznie boje sie zastrzykow a wystarczajaco bylam juz pokluta wiec ze strachu przed domiesniowym przestalo mnie cokolwiek bolec
Ja gdy zostałam przewieziona na salę po porodzie, to Mała juz tam na mnie czekała Nie miałam więc wyjścia i musiałam się nie zajmować Ale z tym nie było żadnego problemu, w szpitalu bardzo szybko doszłam do siebie, nie brałam żadnych leków przeciwbólowych (dziewczyna z sąsiedniego łóżka nie potrafiła zrozumieć czemu nie wykorzystuję sytuacji ). Nie mogłem się doczekać wyjścia do domu
Gorzej było w domu, jak szwy zaczęły się goić, pierwszy tydzień bardzo mnie bolało, nie mogłam siadać
Dopiero pewien czas po porodzie zdałam sobie sprawę z tego, jak przez te pierwsze tygodnie byłam zmęczona ale to dotarło do mnie po pewnym czasie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum