Ja mam jeszcze 15 dni do porodu, mam lekkie skurcze i, przy większym wysiłku fizycznym okropnie boli mnie dól brzucha;/ Położna mówi ze to norma, tak ze nie stresuje się. Mój chłopak nie pozwala mi się przemęczać, ani w sumie nic robić, wiec nie sądzę żeby chciał, żebym starała się to przyśpieszyć. Poza tym moja mamusia by się nieźłe schizowała jak by było wcześniej:P Chociaż o czasie tez;d
Co do przyspieszenia porodu... Czasem trzeba dzidzi pomoc, ale pod kontrola lekarza. Moja mama urodziła moja starsza siostrę 2 tyg. po terminie, zielone wody itd... Masakra;/ A miała 7 czy 8 zastrzyków wywołujących poród, pod kroplówka była i nic nie pomogło, bo siostra dosłownie zaparła się nóżkami i nie chciała wyjść;D
:) Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-03-08, 18:10
Tri napisał/a:
:) - a co ja napisałam?
skoro to samo co ja to po co powielac informacje? widze ze nie potrafimy sie porozumeic, moze lepiej nie wchodzmy sobie w droge bo beda z tego same sprzeczki.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-08, 18:43
cinderella005 - na szczęście przebieg porodu nie jest sprawą rodzinną, najlepiej nie słuchaj takich opowieści Chłopak ma rację - odpoczywaj, ciesz sie ostatnimi dniami ciąży, już niedługo będziesz miała małego łobuziaka na głowie
:) - czytaj uważnie, a nie będzie problemu Nie to samo.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
:) Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-03-08, 20:44
tri oj widze ze masz klopoty ze zrozumieniem tego co pisze. jakos to przezyje
podobno picie naparu z lisci malin dobrze wplywa na czynnosc skurczowa - ale to trzeba zaczac stosowac na poczatku 9 miesiaca - po terminie bedzie za pozno o - ile wogole cos da.
anna Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-08-23, 08:54 ...
skinnybitch napisał/a:
Madzia81, z tego co czytam na necie co dziewczyny opowiadaja termin podany przez lekarza jest orientacyjny, wiec sie nie ma co martwic bo opoznienie do dwoch tyg jest dopuszczalne... kobiety polecaja przede wszystkim a oprocz tego aktywnosc fizyczna... Narazie sie nie zamartwiaj daj dzidzi czas ona wie kiedy przyjsc na swiat a wszystko bedzie dobrze...
matko opoznienia do 2 tyg nie jest dopuszczalny ok na poczatku lekarz orientacyjnie wylicza kiedy nastapilo zaplodnienie ale pozniej robiac usg oceniajac mase itd dziecka mozna podac dokladna date dopuszczalny jest tydzien nie dwa tyg nigdy ...w zadnym przypadku nie pozwolcie by ktokolwiek wam kazal chodzic 2 tyg po terminie wyznaczponym w usg dlatego ze dziecko 41 tyg moze zwyczajnie w swiecie rozpaczac prace jelit w brzuszku a to grozi zatruciem dziecka......
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1595 dni temu Posty: 2898 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-03, 10:53
Ala no nie mogę ciekawe co na to mąż Kasi ? Żeby potem sie nie okazało że mały jest uparciuchem i będzie siedział w brzuszku tak jak Krzyś Madzi81 Bo jak dobrze pamiętam to Krzysiowi było dobrze w brzuszku i się wcale nie śpieszył .
Może jakieś wycieczki po schodach tam i z powrotem ?
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 718 dni temu Posty: 2120 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-03, 12:20
kurcze a mi gin sprzątanie zalecił żeby przyspieszyć hihi]ale takie intensywne z praniem firan i myciem okien dla żartów oczywiście a wy widze dużo przyjemniejsze rzeczy proponujecie tylko jak ciężko swoją stopę zobaczyc i małż musi mnie obrócić na drugi bok to co to za sex zresztą ja nie mam ochoty a mojego na sex nawet nie da się w tym okresie ciąży namówić bo boi się o dziecia
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1284 dni temu Posty: 1799 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Wysłany: 2010-12-05, 11:38
ja wieczor przed porodem chodzilam po calym mieszkaniu w ta i z powrotem az sie zmeczylam, jak sie polozylam spac dostalam skurczy, ale nie wiem czy to cos przyspeiszylo czy to tylko zbieg okolicznosci, gdyz byl to juz koniec 41 tygodnia i porod mogl sam sie zaczac.
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-05, 14:31
M. nie reaguje jak strasze że sobie poszukam kogos innego, wstrętny chłop nawet na mikołajki mi nie chce zrobic prezentu , a ja mówię ze może byśmy dzisiaj ten tego a jutro pod poduszką albo w skarpecie znajde małego. Czepiłam sie go bo z Natkiem pomogło...
WIedziałm że znów tak bedzie strasza gadaja a potem cisza i czekaj czekaj...i wyląduje pewno na święta
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 551 dni temu Posty: 2587
Profil:
Wysłany: 2010-12-07, 19:55
Motylek ja mam tak samo z moim M. (tylko mi do porodu niespieszno)
Moja koleżanka pomogła swojej córci w przyjsciu na swiat tym ze jażdziła ciągnikiem ze swoim mężem (to był czerwiec zimą nie polecam)urodziła tydzień przed terminem:)
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 655 dni temu Posty: 72 Skąd: Bytom
Profil: Im. dziecka: Dominik
Wysłany: 2010-12-09, 16:07
Heh ... jak przez całą ciążę leżałam bo groziło wczesnym porodem tak teraz mały się zaparł i nic go nie rusza... ani spacery (jak tylko wychodzę z domu to mały zaczyna tak szaleć, że hej ... mieszkanie już bardziej nie może być wysprzątane (włącznie z oknami, firankami i pościelą) podłogi umyte na kolanach ... nawet seks nie pomaga ... wyczytałam że w spermie jest środek wpływający na zmiękczenie szyjki ... hmmm ... Nawet nie pomogła jazda po naszych drogach gdzie był asfalt zwinięty ... na piechotę na 9 piętro tez nie pomogło ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum