Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 767 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-07, 12:18
Zaczynaliśmy się starać tuz przed ślubem, tzn właściwie nie zaczynaliśmy jeszcze - miałam obserwować cykle, żeby potem gin było łatwiej dobrać leczenie. No i obserwuję... koło 20 dnia cyklu zaczęły mi puchnąć nogi, było parę dni wyższej temperatury, ale potem spadła - czyli raczej nie ciążą... ale nogi puchną coraz bardziej, aż nad kolana. Przy okazji uszkodziłam sobie kolano (ach, kajaki ), myślałam, że może od tego - ale puchną obie nogi. No nic, robimy test - na wszelki wypadek. 1 kreska - mąż utulił, pocieszył... poszłam do lekarki rodzinnej z tymi obrzękami, zbadała, kazała zrobić badania z krwi - coś mnie podkusiło i dopłaciłam sobie za betę. Zadzwoniłam po południu po wynik - ciąża Nie wytrzymałam, zadzwoniłam od razu do męża. Chcieliśmy nie mówić nikomu aż się potwierdzi w USG, ale nie wytrzymaliśmy, mój ojciec nas wyczuł, wygadał matce od razu, to juz i do teścia zadzwoniliśmy, żeby nie był stratny (550 km - nie dało się osobiście, zwłaszcza, że te 3 tyg wcześniej u nich na wakacjach byliśmy).
Pozostałym mówiliśmy dopiero po USG.
Czy coś straciłam? Może wyjazd na narty, ale nic pewnego - i żadna strata
Zyskałam - trochę luzu w pracy, przedłużenie umowy do porodu, brak stresu przed egzaminem (bo najwyżej podejdę jeszcze raz - jeszcze mając pracę), bezstresowe załatwienie nowej pracy ("bo do końca wypłacania zasiłków jeszcze tyle czasu").
Koleżanki teraz jedna przez drugą odkładają macierzyństwo, bo praca, bo to, bo tamto... Nie mam takich dylematów, juz wiem co dla mnie najważniejsze
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 749 dni temu Posty: 433 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-20, 12:45
Najpierw był styczeń 2009 roku, wtedy jeszcze z chłopakiem (z którym byłam 3 lata, a znamy się od dzieciaka) i znajomymi świętowałam moje urodziny, a ponieważ w grudniu miałam torbiel kazali mi odstawić Evre (plasterki anty) stało się...alkohol, motel no cóż wspaniałe urodziny no i wpadka. Dowiedziałam się jakoś w lutym, w pracy w hotelu o 5 rano z przyjaciółką zrobiłam test, ta jedna kreseczka wyszła bardzo słabo, więc zaraz po zmianie pojechałyśmy do szpitala na badanie krwi no i wieczorem pojechałam po wyniku -ciąża. Wieczorem przyszedł mój ukochany i poprostu tak jak byłam opanowana tak wybuchłam płaczem, że byłam u lekarza i jest źle itd (dukałam strasznie), a on się biedny przestraszył co mi jest czy jestem chora itp. W końcu wykrztusiłam to, że jestem w ciąży on mnie przytulił a na drugi dzień przyszedł z takim wieeelkim misiem i wiieeelką czekoladą i powiedział, że kocha to dziecko tak samo mocno jak mnie. Wspaniała chwila. No w każdym razie później okazało się , że ciąża martwa. W maju pojechaliśmy do Tunezji i wtedy mój luby mi się oświadczył i postanowiliśmy, że teraz nie będziemy stosować anty no i jak się zdarzy to się zdarzy ciąża. Po powrocie się do mnie wprowadził no i jakoś wrzesień/październik zaszliśmy. Już się nie możemy doczekać jak na wiosne pokój będziemy przemeblowywać i przygotowywać wszystko. No i wiemy już, że to będzie wyjątkowy rok. Oczywiście moja teściowa strasznie naciska na ślub ale my postanowiliśmy nie robić nic na siłe (póki brzucha nie widać) bo i tak chcemy i będziemy razem więc ślub będzie jakoś za rok max dwa.
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 901 dni temu Posty: 241 Skąd: elblag
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Julia
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-20, 14:13
u mnie to bylo tak bylismy w tedy w trasie nocowalismy w hotelu tam zamowilismy jedzenie i tesciu zaproponowal ze wypijemy sobie wszyscy po drinku to byl tylko jeden drink a ja okropnie sie po nim czulam wrocilismy do pokoju a mnie zebralo sie na wymioty wymiotowlam bardzo dlugo na drugi dzien jak wstalam bylo to samo i bylam zdziwiona bo nigdy nie zwracalam po alkoholu <bezradny>ale mylil mnie okres ktory mnialam przez nasepne 2 mies po jakims czasie kolezanki w szkole dopytywaly sie czy ja czasem nie jestem w ciazy bo dostalam dupy i przytylam wiec za namowa koleznki Asi poszlysmy do gina i tam przezylam szok bo dowiedzialam sie ze jestem w 3mies.ciazy rozplakalam sie z jednej strony ze bede miala dziecko z osoba ktora kocham a z rugiej jak ja sobie poradze bylam w klasie maturalnej potem przyjechal do osrdka R jak do niego zadzwonilam on mnie przytulil i zaczol sie smiac bo nie mogl uwierzyc ze zostanie ojcem Dzis jestesmy szczesliwymi rodzicami 2,5 letniej coreczki
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 707 dni temu Posty: 1047 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Gabriel
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-05, 19:40
Jakoś tak dwa tygodnie temu zaczełam się zastanawiać czemu nie mam okresu, najpierw myślałam, że to przez ten ogromny sres po miałam sesję na studiach, potem wpadło mi do głowy, że ostatnio byłam chora i brałam antybiotyk więc to przez to.
Nastepnego dnia miałam mdłości i cycki były obolałe, do tego ból głowy i stawów. Mój przyszły mąż zasugerował przeziębienie. Więc poszłam do lekarza. Babka oglądała mi gardło, osłuchała mnie i stwierdziła, że jestem zdrowa, ale powiedziała, że to są objawy ciąży więc, żebym zrobiła test ciążowy i poszła do ginekologa. Zrobiłąm test tego samego dnia, dwie kreski ( ) trochę zbita z tropu i przerażona poszłam do ginekologa, żeby potwierdził ( bo znam przypadki, że test był błednie pozytywny), zrobił mi USG i stwierdził, że to jak najbardziej ciąża i że to prawie 7 tydzień. No to ja płacz i dzwonię do mego faceta " słuchaj, musimy pogadać", spotkaliśmy się u mnie. Siadł na łóżku, położyłąm obok niego test ciążowy i w milczeniu patrzyłąm na niego ze łzami w oczach. Zapytałtylko " co to?", potem przyjrzał się uważnie i potem look na mnie i pytanie z miłością w oczach " jesteś w ciazy?". A ja " Tak". Potem zacząl mnie ściskać, tulić, całować, gładzić po brzuchu i skończyło się na upojnej nocy.
_________________ Gabriel Sebastian
ur. 27.08.2010 godzina 1:15
43cm, 1900g
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1392 dni temu Posty: 2632 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-05, 20:50
Sama nie wiem jak to było. Dość wcześnie zrobiłam dwa testy i były negatywne. Ale nadal coś nie dawało mi spokoju. Po trzech dniach zrobiłam kolejny test i wyszedł pozytywny. Następnego dnia zrobiłam jeszcze dwa testy-też dwie krechy. Poszłam do gina na cyto przy okazji wrzucił mnie na USG, ale powiedział, że nic nie widać i ciąży chyba nie ma. Powiedział, że albo czekamy 2tyg. albo robimy betę. Miałam czekać, ale rozchorowałam się i internista nie wiedział czy może mi podać antybiotyk. Zdecydowałam się na betę, która wskazała bardzo wczesną ciążę. Kolejne USG nic. Aż za trzecim podejściem zobaczyłam piękny pęcherzyk z zarodkiem. Po dwóch tygodniach poszłam na umówioną wizytę do lekarza fasolka miała 4,4mm i biło jej serduszko. Wtedy już byłam pewna ciąży.
Czasami jeszcze w to nie wierzę i wydaje mi się, że odetchnę z ulgą i uwierzę, że będę mamą gdy moje maleństwo wreszcie zacznie kopać.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 676 dni temu Posty: 40 Skąd: Polkowice
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2010-04-02, 21:34
U mnie to było trochę śmiesznie.
Odkąd się znam z moim lubym, torpedował mnie marzeniami o córeczce. Już po tygodniu znajomości wyjechał mi z tekstem czy mu córeczkę urodzę
Gdy związek dojrzał i został zaklepany obrączkami, jego marzenia jakby ucichły.
Aż tu cwany któregoś wieczora pyta się - "robimy dzidzię?", ja w lekkim szoku pytam co go nagle ugryzło, ten liczy na palcach liczy i mówi " bo jak teraz zajdziesz to urodzi się następny Skorpion" ( oboje jesteśmy spod znaku Skorpiona )
Oboje sie roześmialiśmy.
Nasze pierwsze starania spełzły na niczym, pózniej już tak nie przykładałam do tego wagi stylem "Jak Bozia da to będzie).
No i cóż. W następnym miesiącu po 2 tyg. od spózniającego się okresu zrobiłam test - negatywny wynik.
Wzruszyłam ramionami i tyle. Małż mi na to "ale Ty i tak jesteś w ciąży". Śmiałam się z niego. Ale po następnych 2 tyg. gdy zaczęły mnie strasznie boleć piersi, brało mnie na mdłości, zgagę, spałam jak dzikus, nie było mi do śmiechu.
Po świętach mam wizytę u gina i wszystko sie wyjaśni
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1533 dni temu Posty: 4114
Profil:
Wysłany: 2010-05-31, 14:46
u mnie było w sumie podobnie jak przy Krzysiu. test robiłam jak miesiączka już się spóźniała kilka dni, jakoś wolałam poczekać, niż zrobić za wcześnie i się rozczarować. w zasadzie to byłam pewna, że jestem w ciąży i pokazanie się drugiej kreseczki bardzo mnie nie zaskoczyło. pokazałam wynik M. on oczywiście bardzo się ucieszył, a ja oczywiście miałam sto myśli w głowie, czy to na pewno dobra decyzja, czy na pewno już teraz, czy sobie poradzimy z dwójką maluchów itd. u lekarza, po dwóch tygodniach, gdy zobaczyłam pulsujące serduszko, te obawy troszeczkę odsunęły się na bok, aczkolwiek nadal są. pomimo to, bardzo się cieszę i wierzę, że damy radę
Odświeżę trochę temacik Zacznę od tego że ja durna myślałam zawsze że jak się robi test to wynik otrzymujemy natychmiast tzn patrzyłam zawsze jak paseczek idzie do przodu pojawiała się 1 kreska kontrola i wyrzucałam test do kosza -, wynik negatywny. Takich testów wykonała w swoim życiu kilkanaście.
Półtora roku po ślubie zdecydowaliśmy się na dzidziusia 1 próba - nici, druga - nici. Zaczełam się niepokoić trzecia próba- dziwnie bolały mnie piersi zaczełam coś podejrzewać. Zrobiłam test w dniu spodziewanej miesiączki i tak jak zawsze nakropiłam 5 kropelek moczu poczekałam aż paseczek przejdzie zobaczyła 1 kreskę i zdołowane wyszłam z łazienki powiedziałm mojemu P że znów się nie udało. Byliśmy zdołowani. Siedziałam tak a ten test leżal przede mną i nagle zobaczyłam cień 2 kreski. Powiedziałam do P. "chyba mam zwidy ale widze drugą kreskę" chwycił test i zaczą go oglądać -" też coś tu widze" nie to niemożliwe ale z każdą sekundą kreska była coraz wyraźniejsza i w końcu zrozumieliśmy że jestem w cieszył strasznie.
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 331 dni temu Posty: 1879
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-04-08, 19:26
w styczniu okres mi się spóźnił 5 dni zrobiliśmy test i wyszedł negatywny a po południu dostałam @, więc w marcu kiedy kolejny raz okres mi się spóźnił czekaliśmy do 10 dnia od spodziewanej miesiączki i powiedziałam mężowi, że ma zostać na dole a ja skoczę do łazienki i szybciutko zrobię test, pojawia się pierwsza kreska a po chwili druga i wtedy natłok myśli co robić... jak sobie poradzimy... czy jestem gotowa na dziecko... itp... zeszłam na dół do męża, powiedziałam, że na teście są bardzo wyraźne 2 krechy i się popłakałam, bo taka czułam się bezradna, mąż mnie przytulił i powiedział, że damy radę... po jakiś 30 min przytulania poczułam się lepiej i zaczęłam się cieszyć
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 489 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-17, 16:58
snowy napisał/a:
się popłakałam, bo taka czułam się bezradna
to chyba normalne ja tez sie poplakalam dwa razy:
jak zobaczylam dwie kreseczki a jak juz wspominalam robilam sama dla swietego spokoju test
i pozniej czekalam 2 albo 3 godziny jak K wroci z pracy zeby mu powiedziec mysli mi sie klebily i balam sie nie wiem czego czy tego jak sobie poradzimy czy tego jak on zareaguje (wiem moze to glupie ale nie wiem czemu sie balam jego reakcji moze dlatego ze nie planowalismy jeszcze dzidzi nie wiem)
i pozniej jak juz K wrocil i powiedzialam mu ze robilam test i pokazalam jak mnie zaczal przytulac i suma sumarum on sie poplakal razem ze mna pierwszy raz wtedy widzialam jak K placze ze szczescia
ale mam przynajmniej nauczke na drugi raz nie bede sama robic testu poczekam na K i razem bo te godziny byly najdluzsze w moim życiu
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 535 dni temu Posty: 2264 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-17, 17:12
U nas było tak, że był drugi miesiąc naszych starań Nie nastawiałam się zbytnio, szczerze to nawet nie miałam czasu o tym myśleć, bo za dwa tygodnie mial byc nasz ślub i te wsystkie przygotowania + zapieprz w pracy skutkowały niemysleniem o dzidzi Trochę bolał mnie brzuch i juz wlasciwie szykowałam sie na @ a tu cisza... Zawsze dostawałam okres jak w zegarku, wiec jak dzien mi sie spoznial pomyslalam "robie test, bedzie co ma byc", kupiłam test, zrobiłam rano i zobaczyłam dwie krechy. W pierwszej chwili nie mogłam w to uwierzyć. Powiedziałam małzowi, ale przyjął to spokojnie (moze dlatego, ze była 4 rano ). Cały dzien w pracy myslalam tylko o tym. Wieczorem zrobiłam kolejny test, rowniez dwie krechy i wtedy zaczęła sie radocha Nie wytrzymalismy do wizyty u gina i powiedzielismy rodzicom Kilka dni pozniej gin potwierdzil 5 tydzien ciazy I tym samym sposobem nasz Mały towarzyszył nam podczas naszego wielkiego dnia
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 735 dni temu Posty: 2450 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-18, 07:31
dzien przed spodzieaną @ kupiłam test i zrobiłam, nie wytrzymałam do rana, zrobiłam po poludniu. Była tylko jedna kreseczka pomyślalam, że własnie zaczyna sie nasza walka o dziecko i że nie będzie łatwo. Wyszłam z łazienka, zabralam test w garść i sie z nim polozyłam, ale tak patrzyłam na niego i sama nie widziałam, czy to moja wyobraźnia, czy naprawdę jest na nim cien drugiej kreski patrzyłam, patrzyłam i czym więcej patrzyłam to byłam przekonana, że jest druga kreska
małż wrocił z pracy, nie chciałam jeszcze nic mówic, ale nie wytzrymałam, pokazałam test i spytałam, czy widzi, stał pod okapem nad samą żarowką i patrzyl, też wypatrzył, ten cień. Długo nie moglismy usnąc, rozmawialiśmy. Następnego dnia rano pobiegłam o 8.00 do apteki, wróciłam, zrobiłam test i krechy już były wyraźne zadzwoniłam do małża i powiedziałam: "cześć Tato "
Jeszcze tego samego dnia nie wytrzymałam i wypeplałam rodzicom, miałam nie mowic, ale tata akurat szykował się na wyjazd i miałam go odwozić i mówi do mnie, żebym łapala się za torby, a ja, że nie, a on do mnie, a co? w ciąży jesteś, że dźwigać nie chcesz?
(nie świadomy tego co mówi ) a ja na to, że tak Wysciskali i wycałowali mnie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum