Wysłany: 2007-12-03, 17:21 Jak to było gdy dowiedzieliście się o ciąży ? -szczegóły
Proszę opiszcie jak to było jak dowiedziałyście się o ciąży. Czy przeczuwałyście coś wcześniej. W którym tyg wtedy byłyście? Komu pierwszemu to powiedziałyście? Z czego wtedy musiałyście zrezygnować-może jakieś plany przepadły?Jak zaaragował wasz mężczyzna. Piszcie wszystko po kolei:)Jestem bardzo ciekawa:) Dziękuję
pamiętam wieczór jak robiłam test zresztą mam go zachowanego do dzisiaj, Artur oglądał jakiś mecz, a ja wypadłam z łazienki i pokazuje mu te dwie krechy, szczęśliwa, wytuliliśmy się i popłakaliśmy . Na drugi dzień pojechaliśmy najpierw powiedzieć o tym mojej teściówce- z takimi rogalami na buzi mówimy jej, że będzie babcią- i tu zimny prysznic- nie ucieszyła się, nigdy tego nie zapomnę, usiadła, nic nie mówi, no to się zapytaliśmy: czy się cieszy? a ona na to, że musi się do tej myśli przyzwyczaić. A dużo zresztą przez nią miałam przykrości w okresie ciąży, ale nie o tym ten temat Moi rodzice bardzo się ucieszyli Po jakiś dwóch dniach poszłam do lekarza, byłam już w 6 tygodniu ciąży oj kiedy to było, a teraz wisi mi tu na plecach już prawie 3-letni zbój
Ja miałam przeczucie aby kupić test. Jeszcze w ten sam dzień odwiedziła mnie koleżabnka ze swoim dzieckiem, pamiętam , że powiedziałam jeszcze:" Ojjejjjj, jak ja bym też już chciała mieć dziecko....." Potem byłam na zakupach i coś mnie tknęło aby zakupić test. Poważnie, że robiąc go byłam prawie w 100% przekonana , że jestem w ciąży.
Mój chłopak dowiedział się pierwszy , wydaje mi się, że oboje byliśmy w lekkim szoku, tym bardziej, że nie planowaliśmy tego. Teraz bardzo się cieszymy
A koleżanka się śmiała:) i dziwiła dlaczego jestem zaskoczona, przecież tak bardzo chciałam
Kasiu staraliście się o dziecko czy to była niespodzianka
staraliśmy się, byliśmy już 1,5 roku po ślubie i uznaliśmy że to już najwyższy czas ale szybko nam poszło bo 2 miesiące po rozpoczęciu starań- bingo. Tylko w sumie to planowanie ciąży nie było dla mnie takie proste jak by się wydawało, targały mną wątpliwośći- jak to będzie? przecież wszystko się zmieni, co z pracą itd.? ale jak już wiedziałam że jestem w ciąży to rozmiaru tego szczęścia nic już nie mogło przyćmić no potem to już tylko myślałam- żeby dzieciątko było zdrowe
fajne macie historyjki
u mnie było tak, że znaliśmy się z Damianem od roku, on na 4 roku studiów, ja pracowałam w aptece no i w listopadzie 2000 roku coś mi się okres zaczął spóźniać, dziewczyny w pracy namówiły mnie na zrobienie testu i zrobiłam go w łazience w pracy oczywiście wyszedł pozytywny ja byłam w szoku, koleżanki chyba w jeszcze większym
tego dnia mieliśmy się nie widzieć z D. ale jakims dziwnym trafem przyjechał wzięłam go do pokoju i mówie, żeby sobie usiadł, bo musze mu coś powiedzieć, wystraszył sie biedny troche, a jak mu powiedziałam, że chyba w ciąży jestem to zbladł jak trup nie wiedział co powiedzieć, ale w końcu przytuliliśmy się i ja chyba zaczęłam płakać ze strachu co to bedzie nie byliśmy wtedy jeszcze po ślubie
jak D. pojechał do domu, to moja mama coś wyczuła i pyta się co jest grane, ja się wykręcałam, że nic, że wszystko jest ok i wogóle, a ona juz się domyśliła i mówi mi " w ciąży jesteś " a ja w ryk, co to bedzie, co ja zrobie a mama mi powiedziała, czemu głupia płaczesz, cieszyć się masz nie masz 16 lat żeby się martwić ( miałam 22, a Damian 24 ) teściom powiedzieliśmy chyba 3 grudnia, a że teść ma urodziny 4 to ucieszył się, że ma super prezent urodzinowy, a teściowa troche nas zjechała, że co żeśmy zrobili itd. nawet niedawno mnie za to przepraszała, że tak zareagowała, ale w tym czasie sama miała spore kłopoty ze zdrowiem i jakoś nie umiała okazać tego, że się cieszy
w lutym 2001 wzięliśmy ślub, a w lipcu urodził się Mateusz
ale sie rozpisałam, wybaczcie
Teraz to mozemy sie z tych hisoryjek smiac,ale kiedys bylo to naprawde powazne-prawda Magdaru
U mnie bylo to tak.,
Znalismy sie z mezem kilka miesiecy,ale wiedzielismy,ze chcemy ze soba byc to bylo dla mnie takie oczywiste jak zjesc rano sniadanie
14 lutego oswiadczyl mi sie wtedy balam juz w ciazy,ale tago nie wiedzialam
Pod koniec miesiaca cos mi nie gralo,poniewaz nie mialam okresu,zadzwonilam do siostry kiedy ona miala(poniewaz mialysmy razem,a ja gapa nigdy nie pamietam kiedy go mama )
A ona do mnie-juz mi sie skonczyl wiec szybko polecialam po test..czekam-patrze dwie kreski polecialam po drugi-to samo.
W sumie chcialam dzidzie,ale jak widzialam te kreski to mialam tyle myslei na sekunde,tragedia.Posiedzialam tak kilka minut sama potem wstalam otworzylam drzwi sypialni on sie na mnie spojrzal a ja mu rzucilam test i wrocilam do pokoju,za jakies 10minut przyszedl do mnie pocalowal a juz wiedzialam,ze wszystko bedzie dobrze.
W lipcu wzielismy slub a w pazdzierniku urodzil sie Mike
Wysłany: 2007-12-19, 18:22 Re: Jak to było-szczegóły
majeczka02 napisał/a:
Proszę opiszcie jak to było jak dowiedziałyście się o ciąży. Czy przeczuwałyście coś wcześniej. W którym tyg wtedy byłyście? Komu pierwszemu to powiedziałyście? Z czego wtedy musiałyście zrezygnować-może jakieś plany przepadły?Jak zaaragował wasz mężczyzna. Piszcie wszystko po kolei:)Jestem bardzo ciekawa:) Dziękuję
ja w 3 tygodniu ciąży wiedziałam że coś jest nie tak bo miałam straszne bóle brzucha i jak tylko okres mi się spóźnił 2 dni zrobiłam test i odrazu dowiedzieli się wszyscy w domu pojechałam do lekarza przez ten brzuch i na drugi dzien w pracy się dowiedzieli bo nie mogłam nic dzwigac.Po 3 dniach poszlam na L4 do końca ciąży . Plany raczej nie przepadły jedyne co to niespodziewane zniknięcie z pracy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum