REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne


gotowanie

Tytuł: Jak zachowuja sie wasze drugie polowki...
Autor Wiadomość
Go$ 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 750 dni temu
Posty: 433
Skąd: Poznań

Profil:
Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2010-01-20, 12:29   

Mój narzeczony z natury jest daleki od romantycznych i słodkich zachowań ;-) ale zachowuje się wspaniale. Brzuszek mi głaszcze zawsze przed snem i jak siedzi przed komputerem (jest informatykiem więc dużo tam siedzie;-) ) a ja podejdę to zawsze podnosi bluzke i go całuje. Jeśli chodzi o wyręczanie to wystarczy że go raz poprosze i od razu robi a tak wiadomo jak było...jak to z facetem...gdzieś za 3 przypomnieniem się zbierał do pomocy ;-)
_________________
"Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."


 
 
 
 
angik1683 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1315 dni temu
Posty: 1831

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2010-01-20, 13:37   

Go$ napisał/a:
a ja podejdę to zawsze podnosi bluzke i go całuje
Lukasz tez tak czesto robil,bardzo to lubialam :mrgreen:
_________________
 
 
 
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1535 dni temu
Posty: 2839

Profil:
Wysłany: 2010-01-20, 16:59   

A moj nie caluje, mowi ze brzucha nie bedzie calowal ;-)
I tak mi dobrze. Chyba by mnie to krepowalo. Raz kiedys tylko okazal brzuszkowi uczucie (pisalam na poprzedniej stronie) i tyle, mowi ze jak sie urodzi to dopiero bedzie widzial i wierzyl bo tak to trudno sobie wyobrazic dziecko.
_________________
 
 
 
piccolina 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 808 dni temu
Posty: 431
Skąd: Radomsko/Częstochowa

Profil:
Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-01-20, 18:53   

Mój mąż lubi mówić do brzucha :) Sam w sobie ma niski głos, a przytulając się do brzuszka jeszcze go trochę zniża i mówi "To ja, twój tatuń!" Dziwna sprawa, bo zawsze, kiedy chcę mu pokazać jak Basia mnie mocno kopie, on przykłada rękę do brzucha, to Basia przestaje kopać. Ostatnio trzymał z 15 minut, a Basia w tym czasie ani razu nie kopnęła mocno, ze 2 razy tylko takie delikatne drgania było czuć . Czy to oznacza, że jej było tak dobrze, czy że bała się ręki tatusia?... tak czy inaczej - czułość dla brzucha w stopniu przyzwoitym. Bez wariacji. I dobrze, bo inaczej by mnie to krępowało. :)

Tylko śmieje się ze mnie, jak chodzę i sapię :(
_________________
 
 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 769 dni temu
Posty: 2694
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2010-01-20, 20:42   

Mój się już nakręca, puka mi w podbrzusze i pyta "jest tam ktoś? haaaloooo" ;)
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
Go$ 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 750 dni temu
Posty: 433
Skąd: Poznań

Profil:
Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2010-01-26, 12:21   

Ostatnio dowiedziałam się od mojego Kochanego że on nie chce wziąć wolnego jak wyjdziemy z maluszkiem ze szpitala...że ma na to dużo czasu a nie chce tak od razu i nie umie wytłumaczyć czemu....po prostu nie chce...zmartwiło mnie to trochę....
Powiedzcie dziewczyny czy wasi Faceci brali wolne po porodzie czy nie?? A może to lepiej że nie będzie od razu bo i tak tylko siedzimy obolałe i karmimy?? Sama nie wiem....
_________________
"Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."


 
 
 
 
Aneta 





Informacje:
Wiek: 32
Dołączyła 1490 dni temu
Posty: 2960
Skąd: podlaskie

Profil:
Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2010-01-26, 14:30   

Go$ U mnie po pierwszym porodzie mąż po kilku dniach poszedł do pracy . A ja siedziałam z dzieckiem sama i bolącym brzuchem . Miałam nauczkę bo sama kazałam mu iść . A po drugim porodzie miał już zaplanowany urlop i siedział z nami miesiąc w domu . I było super bo przynajmniej miał kto Dominika pilnować .
_________________

 
 
 
Tri 
...





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 769 dni temu
Posty: 2694
Skąd: Kraków

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2010-01-26, 19:25   

U nas mąż wziął 2 dni urlopu okolicznościowego jak jeszcze byłam w szpitalu i pozałatwiał wszystkie papiery, potem był 2 tyg na opiece nade mną - i przydało sie bardzo.
Z dzieckiem u piersi ciągle, obolała po zabiegu... nie miałam głowy do tego, żeby sobie nawet kanapki zrobić przez pierwsze 2-3 dni - pamiętam śniadanie pierwszego dnia w domu, Marek mnie po prostu karmił, a ja karmiłam małą.
Nie wyobrażam sobie tych dni bez niego...
Choć nie, w sumie to wyobrażam - ale to nieciekawy widok ;>
_________________
"Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
 
 
 
asia21_87 





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 1289 dni temu
Posty: 2010

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Ula i Ala
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-01-26, 19:37   

a u mnie mąż miał długo urlop, na chorobowym siedział chyba ze 3 miesiące, ale to jeszcze za nim urodziłam
ale powiem ze sama sobie dobrze dawałam rade, po porodzie czułam się bardzo dobrze :-) , najgorzej było z siadaniem, ale po trzech dniach było juz ok
a z reszta Ulcia przez pierwszy miesiac była spokojna, tylko jadła i spała ;-)
_________________

 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1535 dni temu
Posty: 4129

Profil:
Wysłany: 2010-01-27, 21:35   

Marcin pracował cały czas, no chyba pierwszy dzień po porodzie siedział z nami od rana do wieczora w szpitalu. była ze mną mama i to Ona mi ze wszystkim pomagała. ja czułam się bardzo dobrze i oprócz niewyspania nic mi w zasadzie nie dolegało. a M. ma własną działalność i musiał po prostu pracować.
_________________


 
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 1534 dni temu
Posty: 2119

Profil:
Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
skolowana

Wysłany: 2010-02-24, 11:43   

Różnie to bywa
Jest dzien , że skacze wokół mnie a jest dzien gdzie tak jakby w ogóle ciązy nie było :shock:
ale ogólnie pomaga mi jak umie

co do wolnego to dziecko urodzi się we wrzesniu gdzie zaczyna sie gorący okres w pracy więc pewnie urlop wezmie dopiero pozniej
_________________
 
 
 
Yoshiko 





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 711 dni temu
Posty: 213
Skąd: Olkusz

Profil:
Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2010-03-01, 21:42   

A u nas też jest różnie, raz czuję pełne wsparcie a czasem wręcz przeciwnie, czuję jakby Mąż w ogóle nie był w stanie zrozumieć jak można na coś nie mieć siły czy ochoty. Co do dotykania brzucha - też wyobrażałam sobie, że Mąż będzie nim bardzo zainteresowany ale Jego faktyczne zainteresowanie oceniłabym w skali od jeden na dziesięć na jakieś 3/10. Zdarza mu się pogładzić i popukać ale nie wygląda wtedy na bardzo zainteresowanego. Za to z zaciekawieniem przygląda się ruchom dziecka.. Ale wydaje mi się, że to po prostu przerasta mężczyzn, fakt, że w ich kobietach coś żyje i to coś jest ich sprawką :) Może dlatego nie wszyscy są zainteresowani brzuszkami. Co do pomocy czysto fizycznej - Łukasz się spisuje, pomaga w sprzątaniu (a teraz gdy już w ogóle nie mam na nic siły sam wszystko sprząta), pomaga mi wstać z łóżka, nosi za mnie ciężkie rzeczy. Jeśli chodzi o wsparcie psychiczne to różnie to bywa. Niestety często odczuwam brak zrozumienia z Jego strony, tak jakby nie wierzył w to, że ja źle się czuję (a od początku ciąży czuję się koszmarnie dzień w dzień).

Ale oczywiście nie narzekam na swojego Mężulka, stara się jak może bo to widać - a że jest mężczyzną to wiadomo - nie zawsze mu wychodzi :D Mój mąż też nie należy do tych romantyków z różami w rękach więc to może przez to.
_________________


 
 
 
 
aniag 





Informacje:
Wiek: 31
Dołączyła 704 dni temu
Posty: 13

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Oskar
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2010-03-08, 10:23   

mój mąż bardzo pomaga i jest fantastyczny.
Wiele obowiązków przejął, bo u mnie ciąża od początku była zagrożona, teraz jest lepiej i pozwalam sobie na więcej ;) . Ale mąż dzielnie sobie radzi.
Jeśli chodzi o stosunek do brzuszka i dzidzi, to zawsze rano i wieczorem wita się z synkiem, całuje brzuszek, przykłada ucho - ostatnio dostał kopa w głowę ;) ... ostatnio powiedział, że musimy kupić jakąś książkę z wierszykami i on będzie codziennie czytał do brzuszka :)
_________________

 
 
 
kasia_kms 




Informacje:
Dołączyła 694 dni temu
Posty: 6

Profil:
Wysłany: 2010-03-17, 13:32   

Cześć dziewczyny. Mój Ukochany również mi pomaga, widze że bardzo się stara. Choć nie mam jeszcze widocznego brzucha, czesto mnie głaska i mówi do fasolki. A poza tym dokucza mi nazywając mnie symulantką, jeśli chodzi o mdłości i zgagę.
 
 
 
j_u_s_t_y_n_a_5 




Informacje:
Dołączyła 665 dni temu
Posty: 12

Profil:
Wysłany: 2010-04-15, 21:14   

czesc dziewczyny zazdroszcze wam. jestem w 34 tygodniu a mój mąż niebył zemną na wizycie u gin. ani razu , brzucha niedotyka , nie głaszcze , nie mówi do niego i wogule zero zainteresowania i wsparcia,. smutno mi.....
 
 
 
Odpowiedz do tematu

Podobne Tematy
Temat Forum Odpowiedzi
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi Nasze drugie małe szczęście
Archiwum 470
Brak nowych postów Ile śpią Wasze dzieci?
Wszytkie dzieci 87
Brak nowych postów jak zasypiają wasze dzieci???
Wszytkie dzieci 94
Brak nowych postów Ile waza i mierzą WASZE dzieci??
Wszytkie dzieci 306
Brak nowych postów Jak duże były Wasze dzieci po porodzie?
noworodki i niemowlaki 111

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group