Wysłany: 2009-07-31, 20:07 Jak zachowuja sie wasze drugie polowki...
Taki temacik.
Czy wasi partnerzy, traktuja was inaczej podczas ciazy? Czy cos sie zmienilo, polepszylo, pogorszylo? Jak oni przezywaja ten nasz odmienny stan?
U mnie wiele i nie wiele. Jak mowie, ze nie moge teraz dzwignac cos wiekszego, to robi to za mnie tylko pozniej sa docinki, kiedy niose cos lekkiego, pyta czy powinnam
Nie rozumie mojego zmeczenia. A na prawde, bywam bez sil w ciagu dnia.
I te teksty, z powodu zwiekszonego obwodu brzucha wybulilo mi, to fakt, i pyta co bedzie dalej? 2 kibelki bedzie musial polaczyc?
I 2 razy, tylko albo az jesli o niego chodzi, poglaskal brzuszek. Raz jak pochwalil sie jednemu dalszemu znajomemu, i drugi jak mojej mamie.
Nerwow i stresow tez nie da sie uniknac. Jak ma byc sprzeczka to i tak bedzie
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2009-07-31, 20:17
Marcin był rewelacyjny. Tzn. nie przesadzał z obsługiwaniem mnie, a tego się bałam. Nie chciałabym, żeby na każdym kroku mnie wyręczał. Ale dużo pomagał. Oczywiście nic nie nosiłam, pomagał mi ze sprzątaniem w domu, wyprowadzał Lunę, robił zakupy jak już musiałam się oszczędzać.
A do brzuszka cały czas gadał, przytulał, całował, głaskał, obserwował jak się rusza itd
Chodził ze mną na wszystkie wizyty do gina, a jak raz nie mógł, to posłał teściową i siostrę
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 1315 dni temu Posty: 1831
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-08-04, 20:54
Lukasz w ciazy zabranial mi dzwigania i nawet pranie za mnie wieszal zebym rak do gory nie wyciagala ale poaz tym nie cackal sie jakos ze mna specjalnie,tez bylo tak ze
madzia napisał/a:
Nerwow i stresow tez nie da sie uniknac. Jak ma byc sprzeczka to i tak bedzie
Jesli chodzi o mowienie do brzuszka i glaskanie go to owszem zdazalo mu sie,ale nie bylo to tak jak sobie zawsze marzylam,dopiero pod koniec ciazy zaczal czesciej mowic do malego i czesciej glaskal moj brzuchol i cieszyl sie kazdym ruchem babelka.
Ogolnie nie bylo zle z tym jego zachowaniem w tarkcie ciazy,ale teraz jest wprost przecudownie i wobec mnie i wobec Dawidka i w trakcie porodu tez spiasal sie na medal (no ale to juz nie ten temat)
nie przesadzał z obsługiwaniem mnie, a tego się bałam. Nie chciałabym, żeby na każdym kroku mnie wyręczał.
tez sobie tego nie wyobrazam. Jak czasem slysze, ze maz, nie pozwala na to, na tamto, herbatki donosi...to az niezdrowo. O ile oczywiscie nie ma przeciwwskazan,
Ale troska i pomaganie w niektorych czynnosciach, mile widziane
marta, ale tez nie kazdy jest taki, ze podejdzie do brzuszka, poglaska, pocaluje i slodkim glosem zagada. Kazdy facet przechodzi ten okres na swoj sposob a zobaczysz, ze jak brzuszek zacznie rosnac, zobaczy maluszka na usg i jak poczuje ruchy, to na pewno nieraz poglaska
Moj dopiero z tydzien temu pierwszy raz dotykal brzuszka, polozyl na nim rece i glaskal, przylozyl ucho ale mowi, ze jeszcze troche i cos bedzie slyszal a nie wiem czy tak sie da, no ale to jego mysli. I to byl po kilku lampkach wina. Wiec widzisz, do niektorych musi to dotrzec, do poki nie zobacza to nie uwierza albo nie dotykaja, bo dla nich jest jeszcze za wczesnie. My mamy ten instynkt od pierwszych tygodni. I tylko nie mow mu ze musi dorosnac, bo mozesz go urazic a na pewno tak tez nie jest. Niech sie oswaja po malutku
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 842 dni temu Posty: 29
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-10-21, 20:28
Mój M na początku nie zwracała się do brzuszka, ale wyczuł, że tego potrzebuję... Teraz wyjechał i rozmawia z dzidzią przez telefon Poza ty brzusio rośnie i wie, że małe się wierci, więc zaczął z nim rozmawiać :0
M jest dietetykiem i nieraz mi mówi, że tego czy tamtego jeść nie powinna, ale wszystko w granicach rozsądku. Dźwiga za mnie torby, ale zawsze to robił. Zresztą lekarz zabronił mi dźwigania i przejął się tym nie tylko M ale nawet moi rodzice...jeśli mam powiesić pranie to tylko wtedy, gdy mi je zaniosą... No fakt, brałam tabletki na podtrzymanie.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 763 dni temu Posty: 5 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Tymon
Wysłany: 2010-01-07, 20:25 Re: Jak zachowuja sie wasze drugie polowki...
madzia napisał/a:
Jak mowie, ze nie moge teraz dzwignac cos wiekszego, to robi to za mnie tylko pozniej sa docinki, kiedy niose cos lekkiego, pyta czy powinnam
Skąd ja to znam Oczywiście zależy to tylko od jego humorku, robi tak, gdy chce się ze mną podroczyć.
Co do wyręczania w sprzątaniu, gotowaniu, to nawet nie mam co liczyć, bo on pracuje, a poza tym nawet nie odczuwam takiej potrzeby, bo czuję się wyśmienicie.
Jeśli chodzi o przytulanie, głaskanie brzucha, to zaczęło się to dopiero gdy się on faktycznie pojawił, a jak mały zaczął się ruszać, to godzinami potrafi leżeć obok mnie z ręką na brzuchu albo patrząc jak tam pod skórą widać, że się rusza. Później tylko jak znajomym opowiada o tym, to porównuje to do sceny z "Obcego" i że zaraz wyjdzie ze mnie alien
Na szczęście drastycznie nie tyję i właściwie tylko brzuch urósł, ale i tak mówi do mnie ty tłuścioszku, grubasku. A jak tylko w zasięgu moich oczu pojawią się jakieś ciasteczka (a oboje jesteśmy łasuchami), to mówi: " Ty nie możesz, bo już za gruba jesteś"
Oczywiście to wszystko to tylko żarty są, nie mam nic do zarzucenia swojemu partnerowi. Wiem, że po narodzinach zawsze będę mogła na niego liczyć, to najważniejsze.
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 751 dni temu Posty: 11 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Karolina
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-19, 10:04
Jak narazie mój mąż szaleje z radości
O co go w domu nie poproszę to się zgadza, robi zakupy, wieszania pranie i to bez gadania- "za chwilę", "później".... Mam nadzieję, że zstanie mu tak na dlużej, a nie minie jak euforia opadnie.
No i jest jedna rzecz z której jest bardzo nie zadowolny- to to, że nie może się ze mna za bardzo wygłupiać, tzn. podrzuać do góry, kręcić mną itd.
Strasznie podobało mi się jak tłumaczył mojej 2 letniej bratanicy, że ciocia nie może jej teraz za dużo nosić i nie może po cioci skakać, bo w brzuchu jest dzidzi. Ona sobie siadła, podniosła mi sweter i zaczeła oglądać brzuch po czym mówi że tam dzidzi nie ma bo jej nie widać. To rodzice zaczeli jej tumaczyć , że bęzie miała albo kuzynkę albo kuzyna a ona z pełną powaga wypaliła- ale ja nie chce kuzynki!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum