raz skusilam się na Dadę, bo wiele dziewczyn chwaliło. niestety odparzyło Mlodemu dupcię nie poczułam od razu kupy, bo dady nie przepuściły zapachu
ale innym odpowiadają.
u nas to samo, odparzenia miał takie, że skóra schodziła razem z pieluchą
mogliśmy używać tylko pampersów, bo od innych miał wysypkę lub odparzenia...
jeśli chodzi o kosmetyki to zaczęliśmy od j&j, ale szybko zakończyliśmy przygodę z nimi, bo uczulały później używałam tylko mydełka dzidziuś, i oliwki, ale w końcu kupiłam płyn do kąpieli z oliwką i juz niczym nie smarowałam... aaaa... jak wyrosły włosy to jeszcze szampon... i to by było na tyle z kosmetyków... patyczki też z dzidziusia mam, nie widziałam innych z taką końcówką... a do noska używałam gruszki, bo na myśl o tych wszystkich aspiratorach mam odruch wymiotny
ja patyczków do uszu używam tylko Cleanica. to chyba jedyne patyczki z ogranicznikami i ze 100% - ową bawełną. Sama ich używam u siebie. no i płatki kosmetyczne, każde powinny mieć taki duży rozmiar.
no te płatki są rewelacyjne właśnie jak mały miał takie mega odparzenia to nie chciałam używać chusteczek i myłam go właśnie tymi płatkami i wodą przegotowaną
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-05, 17:57
mamuska napisał/a:
używam patyczków z ogranicznikami z Dzidziusia. sama sie boję u siebie stosować tych normalnych.
Yyy... a czego się boisz? Jeśli tego, że wsuniesz do ucha za głęboko - patyczków nie wolno wcale wsuwać do ucha, czyści się jedynie zakamarki małżowiny.
Gruszki uszkadzają śluzówkę noska, więc się coraz jeszcze je odradza. Frida jest dobra do zwykłej pielęgnacji albo małego katarku, ale przy solidnym katarzydle kupiliśmy Katarka (do odkurzacza), bo kondycyjnie mi mięśnie oddechowe wysiadły Wbrew pozorom nie ciągnie mocno, testowaliśmy na sobie
Po porodzie kąpaliśmy Zosię w Balneum, bo się troszkę łuszczyła, potem przeszliśmy na johnsona Top-to-toe - nie musiałam już niczym nawilżać, tylko czasem smaruję Bambino. Do pupy wpierw Bepanthen i później Bambino. Po roku - testowałam Ziajke kolorową (marny kolor ) i Johnsona lawendowego (coś ze spaniem), ale po nim musieliśmy smarować, stanęło na Bobini - ma fajne zapachy i się ładnie pieni.
Żłobek używa kosmetyków Nivea.
Sudokrem mam zarezerwowany na podrażnienia i jak zaczęła przesypiań noce, odkąd budzi się z półsuchą pieluchą znów wrócił do rezerwy.
Pieluchy testowałam różne, najbardziej pasują nam jednak Pampersy (w żłobku tez mają tylko Pampersy), poluje na promocje Z Huggiesów nam leciało bokami, a Happy przemakały 2x szybciej.
Chusteczki - Bambino/Pampers Sleep&Play/Happy. Nie pasuje mi zapach zwykłych Pampersów, a na Huggiesy Zosia ma uczulenie.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2010-01-06, 15:39
u nas teraz jest b. różnie, Krzysio nie ma na nic uczulenia i zmieniam kosmetyki, kupuję te, które akurat mi wpadną w oko w markecie. zazwyczaj jest tak:
szampon: J&J
płyn do kąpieli: uwielbiam ten z Hippa różowy, ale ostatnio kupiłam Nivea.
krem pielęgnacyjny: tu znowu uwielbiam J&J fioletowy, ale też używamy Nivea i Bambino
puder J&J
krem do pupci: Nivea
na podrażnienia i suchą skórę mam Nivea Nutri Sensitive SOS
chusteczki: Pampers albo Dzidziuś
pieluszki: Pampers, Huggies albo Happy
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-22, 14:17
pieluchy: pampers, raz próbowałam te biedronkowe dada niby nic małemu nie było ale jakieś takie twarde mi sie wydawały więc dałam sobie spokój
husteczki nawilżane to już teraz różne zależy gdzie zakupy robione: dada, pampersy byle nie lawendowe, rossmanowskie (ładnie pachna ale suche trochę), z "oszołoma"
do kompieli i pielegnacji, włosów, na buzię to ostatnio Bubchen, bardzo wydajne te kosmetyki są
Jak pupa lekko sie odparzy to penathen z pentanolem a jak zeby ida i bardziej podrażniona to mamy maść z apteki robioną
Informacje: Wiek: 32 Dołączyła 1490 dni temu Posty: 2960 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-29, 20:12
Madzia81 my mamy elmex i chyba jest najlepsza . Na początku używałam owocowych ale moje dziecko je zjadało A tak prawdę mówiąc to Domiś jakieś 5 miesięcy temu nauczył się wypluwać i płukać zęby .
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-29, 20:16
Najpierw Nenedent (bez fluoru), potem Bobini (250 j), teraz Elmex dla dzieci - bo podobno ta postać fluoru lepiej przywiera do zębów a nie rozpływa się po całęj buzi.
Kiedyś próbowałam to liczyć i wyszło mi, że małe ziarenko pasty to tyle, co w tabletkach z fluorem, wiec przy niefluorowanej wodzie nawet jak by całą pastę jadła, nie powinno zaszkodzić
Ja robię tak, że staram się wcisnąć pastę we włosie szczoteczki - wtedy większa szansa, że przechodzi na zeby przy szczotkowaniu, a nie spada do buzi No i staram się uczyć Zosię plucia - i nawet jak jeszcze często pierwszą porcję wody wypije, to kolejnymi juz pluje ładnie
Podobno najnowsze zalecenia dentystyczne próbowały przeforsować niepłukanie (jak to sie pisze po polsku? :O) zębów, żeby fluor z pasty sobie wsiąkał
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum