Odkąd dowiedziałam się o zdradzie (rozstaliśmy się dwa lata temu), nie potrafię zaufać innemu mężczyźnie. Gdy tylko kimś się zainteresuję, w niedługim czasie staję się podejrzliwa i zazdrosna o dosłownie wszystko i wszystkich. Nie chcę już taka być, bo męczy to zarówno partnera, jak i mnie a jesteśmy zaręczeni i bobo w drodze poradzcie
((
zlaczone 3 posty w 1
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2011-01-20, 14:52, w całości zmieniany 2 razy
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 718 dni temu Posty: 1489 Skąd: Stalowa Wola
Profil: Imię: Gosia
Im. dziecka: Natalka
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 14:20
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale jeżeli Twój obecny partner nie jest tym, który Cię wtedy zdradził to ja bym dała mu szansę. Jeżeli go kochasz, spodziewasz się dziecka z nim to spróbuj zapomnieć o tym co było kiedyś. Zaufaj i daj sobie szansę na szczęśliwe życie bez ciągłych podejrzeń. Nie wszyscy faceci są tacy jak tamten, uwierz mi. Mnie kiedyś też ktoś bardzo skrzywdził, dwóch facetów ale w końcu trafiłam na porządnego którego kocham i życia sobie bez niego nie wyobrażam.
_________________
trzy rzeczy pozostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka..
Gosiak 11, ma rację Każda z nas miała różnych partnerów, nie raz się zawiodłyśmy na nich, czasem nas skrzywdzono, ale życie toczy się dalej
A co nas nie zabije to nas wzmocni! Ja poznałam mojego obecnego męża 2 msc po bardzo bolesnym rozstaniu i okazało się, że tamto jest niczym w porównaniu ze szczęściem jakie mnie spotkalo
ale on mnie raz okłamał i przez to mi ciężko mu ufać nie nawidzę kłamstwa najgorszą bolesną prawdę ale nie kłamstwo;( czuje że od się oddala ode mnie nie głaska brzuszka nia całuje go nic zero reakcji... czuje że nie jestem dal niego atrakcyjna
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 495 dni temu Posty: 2381
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 14:59
Agatko ciężko jest coś radzić kiedy tak mało wiemy o Waszej sytuacji. Może po prostu wmawiasz sobie, przeanalizuj spokojnie jego zachowanie, nie tylko to czym Cię rani ale też zachowania świadczące o jego miłości do Ciebie. Poświęcenia itp... Ile macie lat? Długo ze sobą jesteście?
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Jesteśmy rok ze sobą... tyle że ciąży nie planowaliśmy.. więc gdy sie dowiedziałam dla wszystkich to była wielka niespodzianka a mieszkamy razem 4 miesiace do piero... czasem mi sie wydaje ze mu zycie kawalerskie odebrałam.. ehh ale on czasami nie pojmuje i ja mu mówie ze potrzebuje czułosci przytulenia zeby brzusia pocałował itd a on nie chce przy znajomych to mówi "bo ona nie chce" przy znajomych jak on sie troszczy.. ja mam taka sytuacje ze zbytnio sie meczyc w ciazy nie mogę bo puchna nogi i musze lezec z nogami do góry.. bo ja sie urodzilam wczesniakiem i lekarz robi wszystko by moje urodziło sie normalnie.. prosze go by umyl pogłoge w łazience to on przed kompem siedzi.. ale najgorsze jest to ze zmienilismy auto i teraz wszystkie pieniazki ida na naprawe auta nic nie mamy dla dzidzi jeszcze.. a on ze na wszystko przyjdzie czas bo sie mojej rodzinki nasluchal tych przesadow ze nie wolno lozeczka wstawiac jak dzidzi nie ma itd ale wiecie co nawet na allego nic dla dzidzi nie szuka nic a na marzec ma byc ślub... kurcze ciezko mi o tym mowic ale nie jestem za bardzo szczesliwa bo czuje ze sie pomylilam co do niego ale nie wiem czemu ten na Gorze chciał zebym w tak młodym wieku nosiła dzidzie pod serduszkiem widac taką ścieżkę życiowa dla mnie miał.. na prawde jestem w beznadziejnej sytuacji..
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 495 dni temu Posty: 2381
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 15:21
Hej po piersze to nie Ty mu odebrałaś kawalerskie życie!!! Zmień myślenie. Macie dzidziusia i czas żeby i on wziął na siebie odpowiedzialność. Nie załamuj się. Najważniejsze żebyś była silna, nie proś się o czułość, wiem że to niełatwe ale facetów to chyba jeszcze bardziej odstrasza. Nawet jeśli miałabyś wychowac dziecko sama dasz sobie radę.
Przykre to co piszesz, jaka jest Wasza sytuacja zawodowa? materialna?
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
No on pracuje w wojsku.. no i pomagaja nam mocno moi rodzice i moja ciocia bo ja się uczę jeszcze.. i jestem w gorszej sytuacji od niego.. jak się kłocimy to on mi zawsze wypomina "że mi dziecko zabierze" dlatego smutno mi jest gdyż nie długo ślub a ja wezmę go jedynie ze względu na dziecko.. bo na prawdę czasem nie wiem dlaczego ze mna jest nie wiem przytula sie itd jak ma potrzebe i mu to powiedziałam ze zamiast mnie przytulic to sie dobierasz.. po za tym nie jestesmy tak zwiazani emocjonalnie powiedzialam mu ze po prodzie nie bedzie seksu i moze bysmy sie jakos tak emocjonalnie zaczeli dogac trzymac za reke cos znalezc zeby nas to wzmacniało ale jemu wszystko obojetne przykro mi na prawde i ciezko z bólem to wszystko wam mówie.. ale wiem ze nie moge byc sama bo rodzinie wstyd przyniose ze sama z dzieckiem po za tym meble zawiezione do jego mieszkania po za tym duzy wklad finansowy moja strona daje na poczatku jak sie wprowadzalam firanki tapete cos do kuchni zmywaczki płyny obrusy pościele meble dywany wszystko moi rodzice babcia i ciocia kupywały wiec by sie załamały a tatko mój to zawału by dostał... nie wiem na prawde myslałam ze bede szczesliwa po tym jak mnie byly zdradzil byłam krok od załamania.. potem byłam sama zajełam sie nauka i nagle sie pojawil on.. na poczatku bylo tak ze zaprosilam go na wesele siostry poszlismy i ja mu mowilam ze mozemy byc tylko znajomymi a on zebym mu szanse dala zebysmy sie zaczeli spotykac mama tez jaki on fajny itd itd no to sie zaczelam spotykac nie obejrzalam sie wyjechalismy ze znajomymi pod namioty i stało sie alkohol i te sprawy i po 3 tygodniach spotykania sie przespalismy sie.. i tak sie poczeło bobo.. był okres ze nie bylismy juz razem a ja bylam w ciazy.. i spotkalam sie z nim pojechalismy na chmielaki zrobilam test i 2 krechy zamurowało mnie rodzice w szoku ja płacz no dosłownie koszmar był prze pierwszy miesiac ale on sie cieszył bo to on mni pierwszy pokochał.. nie wiem dziewczyny ja na prawde jestem w ciezkiej sytuacji (( nie wiem co myslec co robic (
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 495 dni temu Posty: 2381
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 15:39
I jeszcze jedno, to że facet Ci nie pomaga to wcale nie świadczy o tym że Was nie kocha. Mężczyźni to lenie Mieszkacie ze sobą dopiero 4 miesiące jak piszesz, musicie sie dotrzeć, to nie takie proste. Ty sobie pewnie wyidealizowałaś Wasz związek teraz nadeszła codzienność i nie jest kolorowa.
Co do zakupów to np mąż mojej siostry tez nie chciał nic kupować przed porodem. My z siostrą szalałyśmy po allegro, robiłyśmy zakupy a on nawet nei chciał ciuszków oglądać, wkurzał się wręcz na nas. Bardzo bał się cieszyć. Dzisiaj jest super ojcem. Zakochanym w swoim dziecku. Uśmiechnij się. Niestety życie we dwoje to nie zawsze romantyzm książkowy Niektórzy mężczyźni okazują uczucia inni tego nie potrafią. jeśli będziesz miała problem z brudna podłogą - nie myj jej. Olej. W pewnym momencie może sam stwierdzi że sie lepi Nie dołuj się też ciągle przy nim. To odpycha kiedy kobieta ciagle chodzi nadąsana.
Mój mąz mnie bardzo kocha a też siłą muszę go do sprzątania napędzać - normalka
A jak on do Waszego ślubu się zabiera?
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1497 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 15:45
Ja nie będę za miła. Powiem Ci tylko, że trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów.
Teraz musisz być odpowiedzialna, bo będziesz matką.
Każdy ma inny charakter, ale ja na Twoim miejscu robiłabym wszystko żeby Wam się jakoś poukładało razem. Facet nie zostawił Cię jak dowiedział się o ciąży, chce wziąć z Tobą ślub. To chyba coś znaczy. Dla zabawy tego nie robi.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 495 dni temu Posty: 2381
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 15:49
Ja nie wiązałabym się z facetem którego nie kocham bo rozwód gwarantowany to po co się wiązać? Dla dziecka? Nie sądzę. Chyba po to żeby głupio nie było że młoda kobieta sama dziecko wychowuje. A ojciec jeśli się poczuwa do odpowiedzialności to super. Może też opiekować sie dzieckiem bez ślubu. Pamietaj że jeśli Agata nie będzie szczęśliwa w małżeństwie jej dziecko również.
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Hmm co do ślubu nawet nie wiem jak to określic co on myśli czuje uwarza... zawsze tylko "jak bym cię nie kochał to bym cie rzucił i płacił alimenty albo i nie bo mam znajomości " i zawsze jest "taki tak ci dziecko zabiore" jak jest kłotnia to zawsze to "znajdz lepszego" "spakowac cie mam i zwiezc do domu" nie wiem ślub chce nie wiem chyba ze wzgledu na to ze pieniadze z wojska na dziecko dostanie... ehh nie wiem ale taka jest raczej prawda.. no i dlatego zeby nie latał i nie załatwiał spraw co do ojcostwa i nazwiska.. bo ja ślubu nie chciałam skoro sie tak drzemy i dogadac nie mozemy to po co ślub.. taki tak ja on to mowi ja mu nie ufam i ze predzej czy pozniej dojdzie do rozwodu wiec nie wiem czasami go wogole nie pojmuje po cholere jest ze mna po za tym obraczki to najtańsze bo po co tyle pieniedzy tracic itd ehhnie ufam mu bo mnie okłamał perfinie przez 3 tyg nie powiedzial ze mial stłuczke autem dostał esa od kogos nie wiem do tej pory kto to bo tego esa skasował!!!! i ze niby sie dogadal z facetem i 400 zl mu zaplacic musial nie widzialam tej calej sytuacji ale jak dostal esa pytam a kto to taki pisze a on reklamy a ja zerknelam jednym okiem na jego telefon patrze a tam widze ze od kogos wiadomosc tyle ze nie przeczytalam od kogo wrr;/ nie zdazylam i mowie dlaczego klamiesz toz widze ze to nie reklama wypaplal wszystko ze stluczka itd itd mowie to czemu klamiesz mi w oczy foch poszedl sie kapac z telefonem oczywiscie wraca i mowi no zobacz a ja no to pokaz tego esa a on oj upss skasowalem po za tym nie da mi poruszyc tego tematu przy jego mamie ani przy nikim wiec mysle ze z tym mnie oszukał mocno i nigdy sie nie dowiem na co te 400zl poszlo;/
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 495 dni temu Posty: 2381
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-01-19, 15:57
dziecko będzie szczęśliwe tylko w szczęśliwej rodzinie, a nie wśród kłócących się ciagle rodziców. Takie jest moje zdanie LeeLoo.
Agatka porozmawiaj otwarcie z rodzicami. O Twoich obawach.
Jesli chodzi o auto to może on się tego wstydzi że kupił auto i go rozwalił od razu. Może mu głupio rodzinie się przyznać. Ciebie oszukał bo może nie chciał Cie denerwować. Daj Wam czas. Przestań się go czepiać. Zaufaj. Czas pokaże jak bedzie.
A jesli nie potrafisz porozmawiać z rodzicami to znajdź dobrego psychologa który zajmuje się problemami rodzin. Zanim weźmiecie ślub. Jest dużo dobrych poradni. Poszukaj w necie.
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Ja sie nie obrażam ani nie złoszcze na krytyke i dobrze rozumiem jak ktos wyrazi negatywne opinie na ta sytuacje.. ja nie mam pretensji do nikogo ani do siebie ani do niego i mu mówiłam że to jest wyłącznie nasza wina i my ponosimy za ten czyn wielką odpowiedzialność... a zawsze przy kłotni to on twierdzi ze to moja wina.. że on nie chciał nigdy dziecka itd
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum