Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-05, 20:43
my powiedzielismy rodzicą i dziadką- znaczy "przybył do nich pluszowy miś z kartką urodzinową, że pojawi się nowy członek rodziny" jak zrobiliśmy pierwsze USG, potem pomału reszta rodzinki i znajomi sie dowiadywali. Teraz misie wrócił do Natka bo misie uwielbiamy i zbieramy. AAa a kartka była w kolorze niebieskim....i wyszedł chłopak
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-05, 20:43
Pierwszy dowiedział się tatuś fasolki. Raczej mało się cieszył (jest tak niestety nadal), później dowiedziała się teściowa i starszy brat połówki. Jeszcze później siostra S. i młodszy brat i bratowa. Na końcu dowiedziała się moja mama, babcia z dziadkiem i tato.
Na początku było gadanie, a teraz widzę, że przyszła babcia jest zadowolona. Prababcia to o mnie dba, że cho cho pyszne obiadki gotuje, owocki i warzywa podrzuca.
Jestem pewna, że jak maleństwo będzie już z nami to wszyscy oszaleją na jego punkcie.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 704 dni temu Posty: 13
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Oskar
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-09, 15:24
Ja o ciąży dowiedziałam się w dniu spodziewanej miesiączki. Pierwsza wiedziałam JA , drugi mąż - bo był w pracy, potem moja mama - tego samego dnia.... no i miała nikomu nie mówić, ale tak się cieszyła, że obdzwoniła całą rodzinę. Tak więc wszyscy wiedzieli od razu . Nie żałuję
_________________
Kasia79 Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-07-04, 11:11
Ja dowiedziałam się że jestem w ciąży na mikołaja ubiegłego roku. Rodzicom powiedzieliśmy w święta Bożego Narodzenia. Niestety 2 tygodnie później musieliśmy wszystko odwoływać bo dzidzi przestało bić serduszko . Teraz jestem w 7 tygodniu ciąży i jak do tej pory oprócz nas wie tylko jedna koleżanka z pracy i chyba kuzyn męża coś się domyśla. Chcę zaczekać do kolejnej wizyty i mieć pewność że wszystko jest dobrze. Wtedy dowie się rodzinka.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 589 dni temu Posty: 1304
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-04, 11:45
ja zrobilam test i odrazu ogłasiłam mamie i baci, bo byly obok, a potem zadzwonilam do meza sie zapytac jak sie czuje przyszly tatus tesciom jeszcze nie powiedzielismy bo nie bylo okazji. moje kolzanki juz wiedza bo nie moglam sie powstrzymac. Troche sie boje, ze sie ciesze zbyt wczesnie, ale nie umiem inaczej. Mam nadzieje ze to nie bedzie zaden głupi zapeszajacy zabobon.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 613 dni temu Posty: 1651 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-05, 10:54
u mnie było tak żle się coś czułam ala osłabiona niby przeziębiona senna i czułam co sąsiadka ma na obiad zaraz po tym jak zaczeła gotować..mąż śmiał się że detektywem moge zostac bo przez ściane wiem co ludzie gotują
A że okres miałam nieregularny bo cykle od 35 dni do 70ciu to czekałam na okres bo brzucho mnie 3 tygodnie tak bolało ze ciągle biegałam do łazienki sprawdzic czy nie dostałam no i oczywiście temp. 37.4 cały czas.Ale mama moja mówi wiesz co ty lepiej zrób test bo ty coś marnie wyglądasz i bez przekonania zrobiłam nikomu nie mówiąć
Pierwszy dowiedział się mąż szalał z zachwytu bo to nasze pierwsze dziecko będzie i wyczekiwane, obdzwonił moich rodziców, swoich rodziców mojego brata i bratową i naszych znajomych z którymi sie przyjażnimy.Po dwóch dniach była wizyta u gin i gin powiedział zę ciąża jest a raczej pęcherzyk ciążowy ale w środku nie ma zarodka a było to 5t 5d ciąży, powiedział też że jak za tydzień na usg zarodka nie będzie to prawdopodobnie to jest ciąża bezzarodkowa i trzeba usunąć w dodatku może się zdarzyć że w ciągu tyg zaczne krwawić bo organizm sam będzie się chciał pozbyc pustego jaja płodowego.Więc radość znikła szybko przyjechałam do domu spakowałam się do szpitala w razie co i przeleżałam cały tydzień z okropnym bólem brzucha ale zaczełam brać folik.Poczytałam na forum, że zarodek często się znajduje wieć maiłam nadzieje że mój zagubiony też się znajdzie.Mąż rodzine obdzwonił że z ciążą nie wiadomo i zeby nie dzwonili i nie wypytywali bo dopiero za tydzień będzie wiadomo ćzy ciąża jest czy nie ma.No i w 6t i5d był juz zarodek i biło serduszko wiec już wszyscy się cieszyli.Gdy będe drugi raz w ciąży to powiem rodzinie dopiero jak lekarz potwierdzi a nie po teście żeby znowu zamieszania nie robic
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-20, 19:37
U nas o wszelkich istotnych kwestiach pierwszy zawsze dowiaduje się M.
Za pierwszym razem druga w kolejności była mama, potem tata - zadzwoniłam do nich jakoś kilka dni po teście, później stopniowo reszta rodziny. Dość szybko dałam znać w pracy, bo potrzebowałam przedłużyć umowę i umówic się, że nie będę się częścią rzeczy zajmować, żeby nie narażać dziecka.
Za drugim - byliśmy akurat u moich rodziców, gdy odebrałam wyniki pierwszej bety, gdzieś z pół godziny się wahaliśmy czy mówić, ale sami wyczuli, że coś się dzieje - powiedzieliśmy im, M. zadzwonił do swojego ojca. Zaraz potem pochwaliłam się tutaj... a 2 dni później przyszedł wynik drugiej bety i trzeba było obdzwonić rodzinę, żeby sie nie nastawiali...
Za trzecim postanowiliśmy nie mówić, aż się upewnimy (na tyle, na ile się da...), że jest dobrze. Pierwsza beta, druga znów nie przyrastająca najlepiej - ale na USG okazało się, że serduszko już bije, więc powiedzielismy mojej mamie, bo u nas była, i zadzwoniłam do taty. Wiedzą już też w pracy, bo nadal pracuję w częściowo szkodliwych warunkach i część przyjaciół, która trzymała kciuki; reszcie rodziny i dalszym znajomym powiemy w II trymestrze, kiedy ryzyko będzie juz minimalne.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 314 dni temu Posty: 58 Skąd: Płock
Profil: Imię: Agnieszka
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-04, 20:47
Ja zrobiłam test tydzień po spodziewanej miesiączce( robiłam dwa bo druga kreseczka była bardzo słaba) tydzień później poszłam do gin i potwierdziło się (4tydz) Od razu powiedziałam tatusiowi a później rodzicom Bardzo chcieliśmy (chcemy) dzieciątko więc nie wytrzymaliśmy Póki co wszystko jest w porządku i wierzę w to że tak będzie do końca Termin mam na 7października
Pierwszy dowiedział się mąż. Zaraz po nim moja przyjaciółka i syn. Innym nie powiedziałam, bo ciąża była (jest) z podwyższonego ryzyka. Jednak ,gdy zaczęły się mdłości powiedziałam rodzicom. Potem to już wszyscy wiedzieli.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 315 dni temu Posty: 263 Skąd: wieś
Profil: Im. dziecka: Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2011-04-05, 06:59
U mnie oczywiście też pierwszy mąż....potem poszłam do lekarza i się dowiedziałam, że w macicy nikt jeszcze nie zamieszkał i żebym przyszła za tydzień...jak dalej nic nie będzie to może być ciąża pozamaciczna (był to 5tc)
Za tydzień Klusia już się ulokowała....i wtedy pojechaliśmy do rodziców jednych i drugich powiedzieć
Później była moja przyjaciółka....i po jakiś 2 tygodniach powiedziałam w pracy...właściciel zażyczył sobie flaszki a prezes stwierdził, że mnie zwolni
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum