Wysłany: 2009-07-31, 21:25 Komu i kiedy powiedzialyscie o ciazy?
Jak w temacie, jak to bylo u was? Chwalilyscie sie wszystkim do okola, czy tylko wybranym? W jakim momencie, po jakim czasie?
U nas wie tylko moja mama, brat z zona, ktora jest w 5 mies. i drugi brat. Jeden dalszy znajomy mojego P. ale byl po %%% kiedy mu sie przyznal, wiec moze nawet nie pamieta plus jedna moja kumpela tutaj, ktora sie stara o malenstwo. Tyle a rodzina dowiedziala sie dopiero, po badaniu.
U nas jest tak, ze to P. ma wiecej znajomych niz ja, ja tylko garstke, i w sumie to jego sprawa, ze nikomu nie powiedzial jak bylismy w PL. nie chcial sie chwalic to sie nei chwalil. A ja tez jestem zdania, ze nie wszyscy musza wiedziec co sie dzieje w naszym zyciu.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 2185
Profil: Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2009-08-01, 09:13
Ja wiem , że jesli juz będe w ciąży to mam na pewno oprócz rodziców i rodzenstwa dwie osoby ktorym powiem bardzo szybko
To moja przyjaciolka ktora bedzie tez swiadkiem na slubie oraz moja koleżanka z pracy bo mamy mega dobry kontakt
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1640 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2009-08-01, 12:54
Rodzicom i siostrom powiedzieliśmy po 1-szym usg, potwierdzającym ciąże. Mama zaraz po tym zadzwoniła do swojej siostry. My natomiast w przeciągu może miesiąca - już nie pamiętam dokładnie - pojechaliśmy do mojego wujka, dziadków i babci Marcina poinformować. Teściowa też obdzwoniła rodzinę i pochwaliła się w pracy. Ja u siebie w pracy najpierw powiedziałam pani wice z prośbą o zachowanie tego w tajemnicy, potem wygadałam się tak nieoficjalnie na koniec roku szkolnego, czyli byłam 3 miesiącu. Znajomym mówiliśmy systematycznie: jako pierwsza dowiedziała się koleżanka, na której weselicho dzisiaj idziemy, a potem w ramach spotkań przy soczku pozostali się dowiadywali. Marcin pochwalił się szybko jednemu najlepszemu kumplowi.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 1420 dni temu Posty: 1787
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-08-04, 22:11
my mielismy czekac do 3ego miesiaca,ale ja rodzicom powiedzialam dzien po tym jak pierwszy test wyszedl na tak tydzien pozniej bylismy u kuzyna na urodzinach i nie udalo mi sie niezauwazalnie pozostac przy soczku i wszyscy zaczeli cos podejrzewac;probowalismy im wmowic ze poprostu zaczynamy staranka i ja odstawiam alkohol ale nie uwierzyli no i jakos tak dosc szybko sie rozeszlo
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 1279 dni temu Posty: 188 Skąd: podlasie
Profil: Imię: asia
Nastrój:
Wysłany: 2009-09-02, 19:45
mamie od razu po zrobieniu testu. Tato dzien pozniej sie dowiedzial od mamy. No i dla brata powiedzialam a nikt wiecej nie wie narazie. Im mniej wiesz tym lepiej spisz. hehe. Takie powiedzenie jest
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1639 dni temu Posty: 2185
Profil: Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2010-01-12, 11:23
Na razie wiedza rodzice i rodzeństwo
z pracy koleżanka ( wspiera mnie od czasu zanim jeszcze w ciązy bylam )
moja mama pochwalila się tam gdzie pracuje
Znajomi nie wiedzą na razie
Informacje: Dołączyła 933 dni temu Posty: 2 Skąd: z pięknej krainy
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2010-01-12, 16:24
u mnie mama dowiedziała się, na drugi dzień po zrobieniu testu.Potem byla babcia i rodzeństwo. No a w świeta to już praktycznie cala rodzinka wiedziała...
Profil: Imię: Justyna
Im. dziecka: Mikuś i Zuzia BLIŻNIĘTA
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-18, 22:29
jak poszlam na USG przyjechala po mnie tesciowa...przywiozla mi dziwna sliwke jakos podwojnie zrosnieta...boze co za zbieg okolicznosci a ja wlasnie dowiedzialam sie ze jestem w ciazy blizniaczej.i tak jej pierwszej pokazalam zdjecie ale ona niewiele kumala wiec jej powiedzialam...i tym oto sposobem dowiedziala sie o tym predzej niz moj kochany maz ktory byl akurat w pracy.
no a potem po ochlonieciu zadzwonilam do swojej mamy i ta mi dopiero plakala w sluchawke ale ze szczescia,a potem juz poszlo poczta pantoflowa bo wtedy to byla sensacja
teraz to blizniaki juz prawie na porzadku dziennym.przynajmniej w moim otoczeniu
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 856 dni temu Posty: 11 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Karolina
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-19, 09:32
Ja o tym, że fasolka jest w brzuchu dowiedziałm się w piątek
Wizytę mam dopiero jutro i szczerze powiem, że troszkę się martwię czy z dzidzią wszytsko wporzątku
A odnośnie tematu to muszę przyznać, że na wieść o dzieciaczku mój mąż zwariował!! oznajmił calemu światu, że niebawem zostanie tatusiem. Ja na ten temat miałam troszkę inne zdanie, bo chciałam poczekać do wizyty potwierdzającej, ale stało się
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 855 dni temu Posty: 430 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-20, 12:21
My z narzeczonym powiedzieliśmy tylko mojej mamie od samego początku, a reszcie rodziny na święta (to był jakoś 13 tydz) a znajomym w sylwestra. Wiązało się to głównie tym, że w styczniu 2009 też zaszłam w ciąże i od razu wszystkim mówiliśmy ale niestety w 10 tyg okazało się, że ciąża jest martwa i potem te straszne tłumaczenia itd, dlatego teraz nie chcieliśmy zapeszać i poczekaliśmy z tą nowiną.
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum