Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 732 dni temu Posty: 1441
Profil: Imię: Alicja
Im. dziecka: Szymuś
Nastrój:
Wysłany: 2009-12-05, 15:09
Przed faktem dokonanym? Samo by się nie dokonało ale u Nas to ja byłam głównym inicjatorem majstrowania dzidziusia. M wiedział, ze chcę dziecka, choć sam nigdy siebie nie widział w tej roli - a raczej bal się czy podoła. Teraz jest fantastycznym ojcem, po uszy zakochanym w Szymonie.
_________________
Lepiej żeby mnie nienawidzili taką, jaka jestem, niż kochali kogoś
kim nigdy nie będę
No to bardzo madra kobieta. To tak jakby facet nalegal na dziecko, i dziurkowal prezerwatywy potajmenie, a pozniej zaskoczenie...pekla?? jakim cudem. To podstep jakis.
Jednak rozmowa jest najlepsza na wszystko
_________________ Gdy przyszłaś na ten świat moje życie całkiem rozjaśniało...
Jesteś moim światełkiem - tak przecież być musiało!
Dziękuję Ci że jesteś, że śmiejesz się i płaczesz...
Że czasem tak na mnie patrzysz...
Tak jakoś pięknie.... "inaczej".
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 260 dni temu Posty: 151 Skąd: Zamość
Profil: Imię: Sylwia
Im. dziecka: Julia
Wysłany: 2009-12-08, 17:08
hmmm czasami trzeba pomóc szczęściu niektórzy mężczyźni sa tacy ostrożni... martwia się tym, ze właśnie nie sprawdzą sie w roli ojca a potajemnie modlą się o dzidziusia. Jednak Wiadomo nic na siłę.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 283 dni temu Posty: 29
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-12-09, 14:38
słoneczko07 napisał/a:
hmmm czasami trzeba pomóc szczęściu niektórzy mężczyźni sa tacy ostrożni... martwia się tym, ze właśnie nie sprawdzą sie w roli ojca a potajemnie modlą się o dzidziusia. Jednak Wiadomo nic na siłę.
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 249 dni temu Posty: 450 Skąd: Radomsko/Częstochowa
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2009-12-09, 19:11
Mój mąż od ślubu gadał o dziecku, a ja mówiłam nie, jeszcze nie. Mialam wtedy dopiero 21 lat, studia, praca. Gadał cały czas, odstawiłam tabletki rok temu, ale wiedziałam, że nie mogę mieć dzieci, więc bez stresów. Bo robię drugie studia, no więc teraz też nie. No i... wpadka! Okazuje się, że nawet jak wyniki badań wychodzą Ci źle, jak 10 lekarzy mówi : trzeba się leczyć, bez tego dzieci nie będzie" to jednak natura to chyba sama weryfikuje. I tak od sierpnia jestem sobie w ciąży. Mąż skacze z radości od samego początku, ja się do tego przekonałam dopiero po jakimś czasie, a teraz cieszę się bardziej od niego chyba
Okazuje się, że nawet jak wyniki badań wychodzą Ci źle, jak 10 lekarzy mówi : trzeba się leczyć, bez tego dzieci nie będzie" to jednak natura to chyba sama weryfikuje
bo o tym nie mysłam nie miałs parcia ze masz byc w ciazy tylko wrecz odwrotnie.
a co do tego aby facetowi powiedziec post factum , mysle ze w niektórych sytacjach inaczej sie nie da
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 283 dni temu Posty: 29
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-12-10, 15:50
piccolina napisał/a:
odstawiłam tabletki rok temu, ale wiedziałam, że nie mogę mieć dzieci, więc bez stresów.
My się poddaliśmy już właściwie. W tym roku miałam jeszcze zrobić badania i spróbować leczenia, ale gdyby było to zbyt trudne to sobie odpuścić i skupić się na czymś innym, no właśnie na karierze i kolejnych studiach. w ciąże zaszłam zaraz po obronie. Wcale się wtedy nie staraliśmy tylko tak spontanicznie to wyszło mimo ciąży jednak poszłam na studia
Mimo iż kiedyś M. nie chciał dzidzi to w kilku przypadkach udało mi się go skusić na s bez zabezpieczenia, na zasadzie "będzie co ma być"... No i nie było
Ale pewnie niektórym się to udało. I to też jest sposób
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 249 dni temu Posty: 450 Skąd: Radomsko/Częstochowa
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2009-12-10, 17:42
maniamore i to jest kolejny przyklad, że jak się bardzo mocno chce, to niekoniecznie wyjdzie. A jak się trochę odpuści, skupi na czymś innym i do seksu podejdzie bardziej spontanicznie to jakoś tak łatwiej wychodzi, nawet jeśli lekarze twierdzą, że to mało prawdopodobne.
I właśnie dlatego nie tylko małe dzidzi, ale w ogóle ciąża to cud. To cudowne, że w nas rośnie małe stworzonko, żywi się tym, co my, odczuwa nasze emocje, rozpoznaje nasz głos... ale faaajnieeee
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 283 dni temu Posty: 29
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-12-11, 12:29
piccolina napisał/a:
maniamore i to jest kolejny przyklad, że jak się bardzo mocno chce, to niekoniecznie wyjdzie. A jak się trochę odpuści, skupi na czymś innym i do seksu podejdzie bardziej spontanicznie to jakoś tak łatwiej wychodzi, nawet jeśli lekarze twierdzą, że to mało prawdopodobne.
I właśnie dlatego nie tylko małe dzidzi, ale w ogóle ciąża to cud. To cudowne, że w nas rośnie małe stworzonko, żywi się tym, co my, odczuwa nasze emocje, rozpoznaje nasz głos... ale faaajnieeee
No właśnie piccolina masz rację. Odpuściłam, zajęłam się czymś innym. Tabsy od lekarza brałam, ale przestałam myśleć o dziecku. Obrona była na tapecie... I wtedy stał się CUD
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 210 dni temu Posty: 1725 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-01, 22:41
Oboje byliśmy zdecydowani na bycie ze sobą, ślub i dzieci, wspólnie wybraliśmy termin rozpoczęcia starań o pierwszego malucha, nastawieni na długie próby i leczenie, być może bez efektów (miałam wcześniej zdiagnozowane kilka problemów). Zaszłam przy pierwszej próbie, która właściwie nie była nawet próbą, a rozgrzewką Teraz planowaliśmy dziecko, jak nam się trochę sytuacja ustabilizuje (praca + mieszkanie), ale jesienią mąż stwierdził, że w sumie po co czekać, zawsze będą jakieś rzeczy do ustabilizowania... I tak się staramy o kolejne dziecko
Tylko Wam pozazdrosic , ja na poaczatku bardzo nie chcialam, ciagle mowialam, ze jestem za mloda, trzeba skonczyc studia, zaczac pracowac, a pozniej sie jakos ulozy, teraz juz wiekszosc mam: dom, prace, no i staramy sie od roku o dziecko i na razie nic z tego, ale ciagle mam nadzieje
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum