Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1637 dni temu Posty: 2223
Profil: Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2011-01-12, 10:01 Leżenie na brzuszku
Wczoraj pediatra zwróciła mi uwage , że MIchas za mało leży na brzuszku
Ma za mało wyćwiczoną głoe podobno i nie unosi jeszcze klatki piersiowej
Fakt nienawidzi tego wkurza się po kilku minutach i nie mam już pomysłu jak to zmienić a nie chcę aby sie okazało , ze mu odpuściłam i będzie problem
Moze staraj sie go czyms zabawic w tym momencie, aby zapomnial ze lezy w tej pozycji.
Nawet na sofie go kladz i siadaj na podlodze kolo jego glowki i gadaj do niego, moze tak dluzej wytrzyma.
Ja akurat nie mialam tego problemu, bo mala lubila i tak lezala najczesciej a jak juz sie sama nauczyla przekrecac to juz w ogole.
calineczka, ja zaczynam powoli wychodzić z założenia, że dziecko do wszystkiego samo dochodzi.... Moja też nie cierpiała leżeć na brzuszku, aż tu któregoś razu w zabawie ją przewróciłam (turlanie na obie strony) a ona główka i klatka w górze To ze 2-3 tygodnie temu było. ALE... Każde dziecko jest inne. I może być tak, że Michaś później na brzuszku zacznie się wyrabiać z główką i klatką, a wcześniej usiądzie. Pediatra chyba troszkę za bardzo pokierował się podręcznikowym rozkładem. Michaś może ale nie musi coś tam robić.
A wracając do założenia z pierwszego zdania- mi zwracała uwagę pediatra, ze mała tylko w jedna stronę patrzy... Ile ja się nakombinowałam, a Miśka nic- w jedną i koniec. 2 dni temu sama się na oba boczki zaczęła obracać, a nawet właśnie chyba nadrabia zaległości z tych kilku miesięcy obracania główki w jedna stronę, bo lubi na drugim boczku leżeć
Dodam, ze ja w ogole nie wiedzialam, ze dziecko trzeba/mam ukladac na brzuchu, nikt mi nic takiego nie mowil. I tego nie robilam, tylko dopiero jak mloda sama sie tak kladla to lezala.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1264 dni temu Posty: 2163
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-12, 15:10
Majka nie lubiła leżeć na brzuszku i nadal nie lubi wcześniej nauczyła się siedzieć niż obracać z brzucha na plecki. Owszem martwiłam się tym dość długo ale dzieci są różne i nie muszą robić wszystkiego według schematu w książkach. Nakłaniałam ją tak jak dziewczyny piszą zabawki siadałam obok niej albo wręcz leżałyśmy razem, kładłam ją sobie na brzuchu i niewiele to dało. Później się rozchorowała i nie mogła leżeć na brzuszku, i odpuściłam po chorobie sama zaczęła się obracać na brzuszek bez nakłaniania (miała chyba 5 miesięcy), może Twój synek potrzebuje czasu. Nie martw się.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 922 dni temu Posty: 2195
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-12, 15:43
calineczko odpuść sobie i synkowi kiedyś nie było takich zaleceń, dzieciaczki kazali szczelnie zawijać w pieluche i jakoś żyjemy
chłopcy potrzebują więcej czasu, troszkę wolniej sie rozwijają niż dziewczynki
przy pierwszym dziecku robiłam prawie wszystko jak lekarz zalecił, a teraz nie ma takiego szału, nie chciała to nie leżała, mimo, że ortopeda profilaktycznie kazał kłaść na żabkę na przykład, ona może ze dwa razy tak poleżała, aż w końcu sama zaczęła sie przewracać z plecków na boczek i na brzuszek, ogólnie to widze jak trzyma ładnie głowkę
daj troche czasu michałkowi a na pewno cie zaskoczy, pozwól mu leżeć na twardym podłożu, najlepiej na podłodze i kładź zabawki lub smoczka po jednej stronie, sam się zmotywuje
odnośnie spania w jednym pokoju z dzieckiem pokazywali ostatnio w ddvn takie namioty na łóżeczka, fajna sprawa
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1637 dni temu Posty: 2223
Profil: Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2011-01-12, 18:05
Moja mama była ze mną i mówi tej lekarce , że żadne z jej dzieci nie leżały na brzuszkach długo a ta pyta czy raczkowały ???mama mówi , że nie a ona , że dziecko powinno raczkowac i te co raczkują są niby mądrzejsze (kobieta stara jak świat) dobrze , że ta lekarka to nie nasz pediatra
U nas jest tak , że kładę często na chwilkę i wiem , że umie podnieśc wysoko głowe ale na moment , na rączkach sie nie podniesie ale po chwili jest dziki szał......
Dziekuję Wam dziewczyny uspokoiłyście mnie
Będe go kładła tyle ile wytrzyma i cierpliwe czekac na nowe umiejętności
Jest takie przekonanie, że raczkujące dzieci lepiej się rozwijają, bo raczkujący brzdąc ćwiczy mięśnie i wzmacnia kręgosłup. Ale niektóre dzieci nie raczkują i nic na to sie nie poradzi, a przecież później sa tak samo aktywne jak te raczkujące.
Kładzenie na brzuszku poza wzmacnianiem mięśni ma jeszcze te zaletę, że jest to naturalny sposob na masowanie brzuszka co przy kłopotach z kupką jest pomocne. Jednak nie ma się co oszukiwać. Jeśli dziecko nie lubi tej pozycji to jej nie polubi i trzymanie go w niej na silę na nic się zda, no moze poza wyprowadzeniem z rownowagi i mamy i dziecka.
Cali, kładź Michałka często na sztywnym podłożu ale na krótko. Podsuwaj obrazki, żyrafę no i co tam generalnie lubi. Dzieci rozwijają sie w róznym tempie. jedne chodzą w wieko 9 m-cy a inne 16 - i to wszystko jest w granicy normy. To samo tyczy się zdobywania innych umiejętnosci.
A co do większej inteligencji raczkujących (swoją drogą ttzeba było się jej zapytac czy sama była karmiona piersią) - to coś jak większa inteligencja/mniejsza poddatność na choroby dzieci karmionych piersią przez minimum pół roku. Olać takie gadanie.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1497 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-12, 21:06
My mamy obniżone napięcie mięśniowe. Wiktor też słabo trzyma główkę. Jednym z elementów ćwiczeń jest kładzenie go na brzuszku. Na płaskiej powierzchni młody też nie lubi leżeć, dlatego kładę go na swoich kolanach, jedną nogę (tą gdzie są jego nóżki) kładę nieco niżej, żeby łatwiej się leżało, a rączki są za moim udem. W tej pozycji znacznie lepiej mu się podnosi główkę i chętniej to robi, bo czuje moje ciepło. To zalecenia od naszej terapeutki.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 872 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-13, 10:44
calineczka napisał/a:
wkurza się po kilku minutach
No to na plecki go i jak się odzłości to za chwilę znowu. To wystarczy. Albo kładź go sobie na brzuchu, niech Ci w oczy patrzy
Eeee... a fotka w suwaczku to przypadek? Malutka, ale chyba się ładnie podpiera...
Raczkowanie nie jest obowiązkowym etapem, niektóre dzieci nie raczkują wcale i nie ma to żadnego wpływu na ich rozwój (zdanie lekarki, która ma u nas bardzo dobre opinie).
Ważne jest stanie na czworakach, bo jest wyjściem do samodzielnego siadania, a ruch naprzemienny też się w czasie chodzenia ćwiczy.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1497 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-13, 12:17
Dokładnie słuchać się Tri. Ja ominęłam etap raczkowania. Jakoś byłam jedną z lepszych uczennic w klasie, a w liceum w szkole, wiec wpływu to na mnie raczej nie miało.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1638 dni temu Posty: 4543
Profil:
Wysłany: 2011-01-13, 14:07
to już dziewczyny wszystko napisały.
córka koleżanki od początku nie lubiła leżeć na brzuszku, nie raczkowała. najpierw przemieszczała się na pupie, ładnie siedziała, po 1 urodzinach zaczęła chodzić. nie widzę absolutnie nic w jej zachowaniu i umiejętnościach, co by odbiegało od rówieśników. nic się nie martw Alinko każde dziecko jest inne.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 569 dni temu Posty: 988 Skąd: Rzeszów
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-01-27, 23:41
Ja co prawda nie posiadam swoich dzieci, ale od poczatku stycznia niancze mała Maje.
Mala ma obecnie 4 miesiace, a co do lezenia na brzuszku to bylo tak, ze mala sama zaczela sie przekreczac na boczek z reguly na prawy i tak pomalu, pomalu az pewnego dnia
ja sie patrze a ona juz mi prawie na brzuszku lezy. pomoglam jej troszke i mala zaczela
lezec na brzuszku to bylo niesamowite. Zaluje tylko ze nie widzieli tego jej rodzice.
Dla mnie jako niani malej to bylo niesamowite przezycie. patrzec jak takie male dziecko
nabywa nowe umiejetnosci.
calineczko nic sie nie martw. kazde dziecko jest inne i na Michasia
przyjdzie kolej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum