Informacje: Wiek: 32 Dołączyła 1489 dni temu Posty: 2960 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2008-05-03, 17:20 Mały złośnik
Dominik jest na etapie złoszczenia się. Jak nie chce mu czegoś dać to odrazu kładzie się na podłodze z zaczyna płakać. Ja to mówie że moje dziecko to ma płacz na zawołanie
Najgorzej jest jak wraca do domu ze spacerku . Wtedy to płacze przez 10 minut bo chce spowrotem iść na podwórko.
Jak mały zaczyna się złościć to ja wtedy udaje że nie zwracam na niego uwagi.
Dziewczyny czy u Was też tak jest albo było
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 818 dni temu Posty: 2269
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-14, 12:47
Odnawiam wątek. Bardzo bliski mi jest. Julka odkad skończyła dwa latka istny horror sie dzieje: wybijanie sie z rąk, rzucanie na podłogę, kopanie, krzyki, płacze itp. tłumacze jak mogę i proszę. Czytałam, ze to taki okres i już :buntowniczy i emocjonalny. Huśtawki, humorki, już chwialami brak sił A i jeszcze w ogóle nie chce słuchac jak o coś prosze by zrobiła : fochy.
Informacje: Dołączyła 982 dni temu Posty: 754 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-14, 13:04
słoneczko07, coś mi się wydaje, że Twoja córcia weszła w etap "buntu dwulatka". Przypuszczam, że i nas to dopadnie niedługo Miałam już kiedyś przedsmak tego co mnie czeka i najlepszym sposobem na takie zachowanie malucha jest po prostu ignorowanie tych fochów. Musisz pokazac, że w ten sposób nic nie osiągnie i chwalic za każdym razem kiedy zrobi cos dobrze i będzie grzeczna. U nas sie to sprawdziło
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 902 dni temu Posty: 241 Skąd: elblag
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Julia
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-14, 14:06
słoneczko07, oh te julki moja julka jest taka sama ma 2 latka i 5 mies i jest taka zlosnica ze czasem opadaja mi rece jak czegos chce a ja nie zgadzam sie na to to rzuca sie krzyczy normalnie taka mala histeryczka na nic moje tlumaczenie i proszenie zeby sie uspokoila
Informacje: Wiek: 32 Dołączyła 1489 dni temu Posty: 2960 Skąd: podlaskie
Profil: Imię: Aneta
Im. dziecka: Dominik , Daniel
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-14, 14:18
U nas już minęło . Najlepszym sposobem jest ignorowanie . Ja udawałam że nie widzę że on się złościł . A potrafił porządnie dać w kość . Najgorsze dla mnie nie były jego krzyki i płacz tylko jak się kładł na podłodze i stukał główką .
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 2118
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-15, 11:01
To prawda , że im bardziej zwraca sie uwage na małego złośnika tym gorzej........ pamietam jak moja mama zajmowała się chlopcem i on wszedł w ten trudny wiek ...... potrafił krzyczeć , że pol ulicy go slyszalo
No i nie powiem nic oryginalnego, ale z punktu widzenia pedagoga, takie zachowanie należy ignorować, co naprawdę jest czasem bardzo trudne... Ja kiedy dziewczynka, którą się opiekowałam tak się zachowywała mówiłam "Możesz tutaj posiedzieć i popłakać, ale to nic nie da, ale przyjść się ze mną pobawić"- oczywiście był jeszcze głośniejszy ryk, więc odchodziłam i siadałam, udawałam, ze czymś zajęta jestem, choć czasem w środku byłam przerażona/zdenerwowana/niepewna (niepotrzebne skreślić) Najczęściej po chwili zaczynało się podchodzenie, zagadywanie, ale kilka pierwszych razy przychodziła do mnie i płakała jeszcze głośniej, no i wtedy znów mówiłam, że dopiero jak się uspokoi to dalej pobawimy się itd.
Tak naprawdę ten bunt 2-latka, kiedy dziecko odkrywa nagle słowo "nie" jest ogromnie trudny i potrzeba nerwów ze stali i żelaznej konsekwencji, bo jeśli w tym okresie dziecko nauczy się, że pewnym zachowaniem jest w stanie coś wymusić, to będzie się tego trzymać a rodzicom będzie to z każdym dniem coraz trudniej wyeliminować z zachowania dziecka.
Informacje: Dołączyła 982 dni temu Posty: 754 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2009-12-09, 21:01
No i zaczęło się. I nas dopadł wreszcie ten etap rozwoju dziecka. Zresztą nie powinno byc to dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo już od pewnego czasu widziałam oznaki, że zbliża się czas buntu u mojego dziecka.
W tej chwili wszystko chce robic sama, sama i sama Do tego stopnia, że np. kiedy próbuję ja nakarmic to wpada w histerię, bo... chce sama Na razie udało mi się wyegzekwowac, że zamiast płaczu i krzyków bierze mnie za rękę i prowadzi do krzesełka Czasem brakuje mi już trochę siły i cierpliwości, dlatego po prostu wychodzę na chwile z pokoju żeby ochłonąc Mam nadzieję, że nie potrwa to zbyt długo
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 4120
Profil:
Wysłany: 2009-12-09, 21:40
tigraa84 napisał/a:
Na razie udało mi się wyegzekwowac, że zamiast płaczu i krzyków bierze mnie za rękę i prowadzi do krzesełka
no to już postęp jest
to normalny stan, pewnie trzeba dużo cierpliwości, ale na szczęście dziecku to chyba dość szybko nudzi się taki bunt. mam nadzieję bynajmniej
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2009-12-10, 14:04
hehe a u nas jest na odwrót mały próbóje coś zrobić i jak nie wychodzi to sie złości i czeka żeby mu pomóc a jak nie pomagam (bo czasem ma głupie pomysły) to wrzask i płacz!!!! No i oczywiście chce rovic wszytsko to co ja!!! Jak myję naczynia to włazi pomiędzy mnie i szawki bo on tez chce!!! jak myję podłoge to on też!!! i tak non stop!!
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 768 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-01, 18:53
Zosia tez się zaczyna rozkręcać... Płacze, rzuca wszystkim, co jej w rączki wpadnie albo bije dłonią w ścianę czy blat stołu. Jak rzuca, to musi potem wszystko pozbierać - i chwilę to trwa, ale zbiera; jak bije - mówię tylko, że będzie ją bolała ręka. Raz czy dwa próbowała uderzyć któreś z nas, ale po stanowczym "nie" więcej się to nie powtórzyło. Dziś jest sporo ryków, bo od dziadków wróciła "nieco" rozpuszczona - gdy zauważyła, że na mnie to nie działa, to oznajmiła oburzona "Zosia płakała!". Cóż...
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 738 dni temu Posty: 7 Skąd: Wielkopolskie
Profil: Im. dziecka: Kacper
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-31, 13:36
Ja też mam takiego Małego urwiska...
Rzuca czym popadnie , zabiera telefony i piloty...
Jak czegoś nie dostanie to jest placz ,krzyk i upór .
Nawet teraz jak do Was pisze to plącze sie przy mnie ,bo On tez chce postukać w klawiature
Kacperek ma 18 miesiecy a już próbuje wchodzić mi i Mężowi na Głowe...
Najgorsze jest to ,że czasem w ogóle nas nie słucha ... Nawet podniesiony Ton nie działa i Klaps .
Tłumaczymy cierpliwie, wyjaśniamy a On nadal swoje...
Czasem potrafi nam sie zaśmiać w twarz i uciec...
_________________ * Urodzona pod Szczęśliwą Gwiazdą *
Podoba mi sie takie podejscie, bo inaczej dziecko na glowe by weszlo. Ja akurat ostatnio mialam okazje przyjrzec sie takiemu wychowaniu, gdzie co dziecko zapragnie to "trzeba jej dac bo bedzie placz". Jak chcialam delikatnie wyrazic swoje zdanie, bo przeciez nie wychowywac, to uslyszalam "aaa, zobaczysz jak bedziesz miala swoje". No nie wiem, ale takich slow nie da sie sluchac. Wiadomo, ze swoje dziecko budzi inne emocje, ale moge stwierdzic po swoim stanowczym charakterze, ze dlaczego mam nie miec tak jak sobie wychowam? Z reszta zawsze lubilam ogladac i nadal ogladam programy z Super Niania, i cholernie sobie ta babke chwale. wracajac do tego dziecka o ktorym wspomnialam, nieraz byla taka sytuacja, ze cos chciala..chyba zdjac mi gumke z wlosow, a ja ze nie. i tlumacze czemu NIE. Duzo takich wymuszen z jej strony... innym razem wyjela moje szpilki, tzn ja sobie ukladalam buty a ona zaczela podlapywac kolejne pary, wiec nie pozwolilam na "tupanie" obcasami po podlodze poza tym, nie chcialam brac odpowiedzialnosci za jakies zlamanie czy skrecenie nogi. No i tez sie mloda oburzyla i zaczela mazac. Mnie to nie ruszylo, bo za 2 minuty juz miala inne zajecie i yla zadowolona. No i ktoregos razu, tez o cos zaczela plakac i schowala sie w innym pokoju, wiedzac ze nikt nie zwraca na nia uwagi (jej tata w koncu pomyslal) zaczela plakac coraz glosniej i glosniej, ale to byl raczej ten z wymoszonych smarkow az wreszcie zasmucona i zaklopotana mama pobiegla po dziecko do pokoiku, i przyniosla trzylatke na reklach, tulac i glaskajac po glowce "moje malutkie dziecko"
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 768 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-31, 19:16
Madzia "Jak będziesz mieć swoje" to się nauczysz po rodzaju płaczu poznawać, o co biega - bo czasami jednak trzeba zareagować, jak płacz przechodzi w rozżalenie.
I faktycznie - najlepiej działa metoda z zainteresowaniem czymś innym.
Gwiaazdeczka - khem... masz świadomość, że jak teraz nad tym nie zaczniesz panować, to będzie coraz trudniej? Wiem, że czasem się serce kroi, ale oszczędza to później płaczu.
A - Zosia miała pierwszą "falę" wymuszania płaczem gdy babcia wyskoczyła z tekstem "zrób coś, zobacz, babcia płacze bo nie zrobiłaś" Jak babcia może, to czemu Zosia nie? Na szczęście babcia się szybko oduczyła
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum