Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 495 dni temu Posty: 2381
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2012-01-03, 11:59
Nie przeczytałam całego wątku bo zbyt dużo. Widziałam, że Marci bardzo dyskutowała o tym, że niepotrzebnie nacina się rutynowo kobiety. Ja się z nią zgadzam. Większość moich koleżanek rodziła w Św Zofii w Wawie. Tam się nie nacina gdy nie ma potrzeby. Żadna nie pękła i żadna nie była nacinana. Mam też koleżanki, które rodziły w innych szpitalach. Ich porody wyglądały zupelnie inaczej. Nie mam doświadczenia ale mam wiele koleżanek, które są matkami.
Madzia nie była również nacinana bo nie rodziła w zacofanej PL. Czyli coś w tym jest nie???
Ja już zaczynam ćwiczyć mięśnie kegla a od 20 tyg mam zamiar smarować olejkiem naturalnym okolice krocza i wargi sromowe od wewnątrz.
Można też włożyć palec do pochwy i uciskać w kierunku odbytu oraz na boki..
Jutro mam zamiar również porozmawiać o tym ze swoim lekarzem.
Wiem jedno. Siostra robiła to wszystko długo przed porodem. A poród wspomina bardzo dobrze. Gdy zajmowała się dzieckiem nic ją nie bolało.
Jeśli mnie natną bo będzie to konieczne to trudno. Przeżyję.
"Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia twierdzą, iż uzasadnione jest stosowanie nacięcia krocza w 5 do 20% porodów. Tymczasem Polska, Japonia, Grecja, kraje Ameryki Płd nadal mają bardzo duży odsetek porodów z nacięciem krocza. Do dziś zabieg ten jest stosowany niemal u wszystkich kobiet, które rodzą pierwszy raz. (ok 73% Polek miało nacinane krocze)"
_________________ Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
Ja również byłam nacięta - do wszystkich kobitek które boją sie że to boli - nie boli robią to podczas skurczu i przy maksymalnym naciągnięciu mięśni. Ja tylko usłyszłam jak kliknęło ale absolutnie nic nie czułam. Nie ma sie czego bać uwieżcie!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum