Przejrzałam wszystko, rzeczywiści jedna osoba pisała o cięciu w znieczuleniu. Ale jak to ma się do tego, że mam normalnie czuć parte a nacinania nie?
Przewijały się też informacje o masażu krocza, które ma zapobiec konieczności cięcia. Jak się go robi? Jak często, od kiedy?
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-12, 10:13
nacinanaia krocza nie będziesz praktycznie czuć, bedziesz tak zajęta porodem że bedzie ci wszystko jedno. Dla mnie to było od tak jakbym przecięła się kartka papieru czy nożem albo jakby mi wbito igłę do pobrania krwi, bardziej boli zszywanie podobno, choć ja mialam znieczulenie miejścowe więc nie bolało praktycznie nic...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 776 dni temu Posty: 304 Skąd: pomorskie
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Dominik i Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-13, 20:40
dokladnie ..skurcze sa tak bolesne ze naciecia sie nie czuje...zszywanie tez nie boli bo miejsce jest obolałe,a po drugie ma sie dzidzie na reku wiec sie nie mysli o szyciu
_________________
:) Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-08-13, 21:01
aniafull napisał/a:
dokladnie ..skurcze sa tak bolesne ze naciecia sie nie czuje...zszywanie tez nie boli bo miejsce jest obolałe,a po drugie ma sie dzidzie na reku wiec sie nie mysli o szyciu
ja to czulam zupelnie inaczej:
nacięcie odbyło się gdy główka juz była widoczna na zewnątrz, wowczas krocze było tak naciągnięte, ze nacięcie odczulam jako lekkie ukłucie.
Szycie bylo nieprzyjemne, mimo miejscowego znieczulenia, wlasnie dlatego ze było obolałe.
a szyta byłam gdy Młody lezał juz pod lampą.
Dziewczyny wcale nie strasza, tylko pisza jak kazda to odczula i przezyla, ja przeczytalam ten watek i wcale nie czuje strachu. Nie ma co sie bac
Dokładnie tak samo myślę. W sumie to lepiej być naciętą i później zszytą niż popękać tam gdzie nie trzeba. Mam nadzieję, że mi się uda uniknąć nacięcia, ale i tak wiem jedno-to pikuś w porównaniu z bólami porodowymi, skurczami, więc to mnie najmniej stresuje, jeśi chodzi o poród. Ae i tak jest to warte bycia rodzicem i się tego podejmę.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 694 dni temu Posty: 1443
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-25, 22:52
nie wiem jakie są te bóle, porpstu trudno sobie wyobrazić, ze to takie straszne, gorsze własnie wizualnie jest to naciecie i szycie...lub też popękanie, ja się boję że mnie rozerwie i juz nigdy nie będę później lubiła seksu, bo się będę martwić ze mi pęknie tam gdzie szyte
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-26, 12:21
hehe no właśnie- to tak jak z raną, zszywa się, rana się zasklepia, strupek się robi a potem znika wszystko i co najwyżej blizna zostaje, ale tam raczej nie widać
Nasze ciało ma tą możliwość że się regeneruje- sama powiedz raczej rzadna rana nie otworzyła ci po jakimś czasie, po tym jak się zasklepiła
Co do wizualizacji, to może być problem jeśli całymi nogami trzymasz lusterko między nogami , albo jak facet siedzi ci tam z lupą, bo tak to nie ma praktycznie śladu po szyciu , a cięcie jak cięcie, to tak jabyś rozwaliła sobie głowę i trzeba by szyć
Tak czytam i nie mogę uwierzyć dlaczego większość kobiet ma takie zacofane poglądy i pozwala się okaleczać lekarzom i położnym w szpitalach gdyż nacinanie krocza to w większości przypadków niepotrzebne okaleczanie. Poza tym jeśli dla was najważniejsza jest informacja czy nacięcie krocza boli (od samego okaleczania) to brak mi słów.
Uważam, że ten zabieg nie powinien mieć miejsca, ale niestety lekarze się śpieszą więc dla przyśpieszenia porodu często go wykonują (znaczy położne).
Czytałam, że leżąca pozycja i przyśpieszanie porodu (przebijanie pęcherza, podawanie oksytocyny) to również zazwyczaj niepotrzebne i szkodliwe szpitalne zwyczaje, które są stosowane głównie w celu przyśpieszenia porodu co często pociąga za sobą wiele negatywnych konsekwencji dla matki i dziecka.
Na szczęście niedługo będą refundowane porody domowe więc znacznie więcej kobiet będzie z nich korzystać, a tam nie robi się żadnego nacinania.
Poza tym zbyt dużo kobiet wierzy w bzdurny mit, że jak nie będzie nacięcia to pękną.
Jak również bzdurą jest pisanie, że pierworódki powinno się nacinać. Prawda jest taka, że je w żadnym razie nie wolno nacinać gdyż zwiększa to prawdopodobieństwo konieczności nacięcia przy kolejnym ewentualnym porodzie.
Pooglądacie sobie porody na youtube gdzie nie ma żadnych medycznych zabiegów.
motylek Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-09-26, 19:37
Cytat:
Czytałam, że leżąca pozycja i przyśpieszanie porodu (przebijanie pęcherza, podawanie oksytocyny) to również zazwyczaj niepotrzebne i szkodliwe szpitalne zwyczaje
no właśnie czytałaś... a to znaczy że nie rodziłaś... Nie powinnaś więc wypowiadać się w taki nietaktowny sposób
Cytat:
dlaczego większość kobiet ma takie zacofane poglądy i pozwala się okaleczać lekarzom i położnym w szpitalach
Cytat:
Poza tym jeśli dla was najważniejsza jest informacja czy nacięcie krocza boli (od samego okaleczania) to brak mi słów
forum jest między innymi po to aby pytać. I co to takie straszne że ktoś się pyta czy boli?!?!
Cytat:
Na szczęście niedługo będą refundowane porody domowe więc znacznie więcej kobiet będzie z nich korzystać, a tam nie robi się żadnego nacinania.
i nie robi się wielu innych rzeczy... szczerze mówiąc wolałabym sto razy mieć nacinane krocze niż niż rodzić w domu, przy asyscie jedynie położnej
Dla mnie nacinanie krocza to nie jest wielki problem, a ciężarna ma zawsze prawo się nie zgodzić więc nie widzę większego problemu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum