Mieszkam dwa lata z teściomi - każdy zna swoje prawa i obowiązki. Żadnych konflików, spokój i cisza Mamy zamiar się wyprowadzać, ale jakoś wielkiego ciśnienia na to nie ma.
_________________ W dniu, w którym nauczysz dziecko słowa ptak, przestaje ono na zawsze widzieć ptaka
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 2119
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2010-05-04, 10:51
Mnie moja Teściowa wczoraj po prostu zastrzeliła
Pojechalismy na obiad jak to zazwyczaj w niedzielę lub sobote i rozmawiamy sobie o ina nagle zaczyna rozmowe
Że nie będziemy sie teraz juz sptykac co tydzien na obiedzie
Patrzymy na siebie z Krzyskiem i czekamy co powie dalej bo nie wiemy o co jej chodzi
Więc mOwi , że chce sie spotykac z Januszem( ten starszy pan co kiedys o nim pisałam ) a on chciałby ja miec w weekendy dla siebie ( swoja droga jezdzimy tam na maks dwie godziny a nie caly weekend)
i weekendy nie będziemy się spotykac tak zadecydowała teściowa
a Krzysiek na to , ze w takim razie kiedy bo on ma tylko ją ( ojciec zmarl rok temu rodzeństwa nie ma ) i dlaczego nagle miałby zrywac z nia kontakt
On może w tygodniu podjechac ale w takim razie mnie to juz w ogole nie będzie widywac
w końcu ustalilismy przyjezdzac raz na miesiąc ( paranoja )
Moim zdaniem odbilo jej kompletnie
zamiast zacieśniac więzi z jedynym synem i zaraz wnukiem (oznajmila , że czasami może sie nim zająć ) to będzie go widziala raz w miesiącu
nie bylo kłotni czy cos bo mój mąz jest bardzo ugodowy
ale we mnie się krew zagotowala
Jakis obcy facet będzie się wtracal
Mnie to jakos obeszło ale żal mi troche Krzyska i mojego dziecka bo babcia ktora mieszka zaledwie 15 km od nas będzie z doskoku
cieszylo nas , że znalazla sobie kogos po smierci tescia ale wczorajsza zagrywka była dziwna
ee, no przeciez wy to nie obcy ludzie tylko jej dzieci
a poza tym to dorosla kobieta, i ten jej przyjaciel tez, a jakies to sie dziwne wydalo.
Oni zamieszkali razem? Czas pokaze jak to sie bedzie dalej klarowac.
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 1157 dni temu Posty: 912 Skąd: Wejherowo
Profil: Imię: Iwona
Im. dziecka: Karo
Nastrój:
Wysłany: 2010-05-04, 11:32
Jakieś dziwne podejście ma twoja teściowa. Rozumiem, nowy związek, może i miłość, ale przecież można to wszystko jakoś pogodzić. Tym bardziej, że jesteście u niej tylko dwie godzinki. A i wy pewnie chcielibyście poznać jej znajomego, więc mógłby zjeść z wami ten obiad.
calineczka napisał/a:
w końcu ustalilismy przyjezdzac raz na miesiąc ( paranoja )
Informacje: Dołączyła 983 dni temu Posty: 754 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-05-04, 11:37
calineczko, rzeczywiście dziwna sytuacja Myślę, że wkrótce jej to zaślepienie przyjacielem przejdzie i znowu będzie chciała spędzać z Wami więcej czasu...
Moje kontakty z teściami są bardzo ograniczone. Matka P. jest alkoholiczką i słabo ja znam. Bo i o czym miałabym z nią rozmawiać kiedy jest "na gazie" i jak jeździć tam z dzieckiem. Kiedy ma lepsze dni to naprawdę złota kobieta, ale nie miałyśmy zbyt wielu okazji do poznania się.
Za to z teściem moje początki były, delikatnie mówiąc, niezbyt udane Była mojego połówka nagadała mu strasznych bzdur i ojciec wpadł do mnie do pracy, darł się i narobił strasznego wstydu. Później kiedy to co nagadała mu M. się wyjaśniło było mu bardzo głupio, ale ja przez długi czas nie potrafiłam się przełamać i źle się czułam w jego towarzystwie Widziałam, że on bardzo się stara, ale to po prostu siedziało we mnie... Dużo czasu zajęło mi zanim się przekonałam jaki to fantastyczny facet- z zewnątrz wydaje się trochę oschły i groźny, ale to tylko pozory Bardzo nam pomógł, także finansowo, i wiem, że zawsze możemy na niego liczyć. Wikę to rozpieszcza do granic możliwości a ja jestem jego ukochana synową Jak P. nie potrafi z nim czegoś załatwić to zawsze próbuje mnie wysłać, bo wie, że mi tata nie odmówi Uwielbiam mojego teścia
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 2119
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2010-05-04, 11:58
Znamy go i pare razy sie widzieliśmy
ja nawet wspomnialam , ze przeciez to nie musi byc obiad ale kawa w weekend albo cos innego ale na razie zobaczymy jak to wyjdzie
oni pomieszkuja razem kilka dni w tygodniu ale ostatecznie tesciowa nadal mieszka na stale u siebie
gorzej niz nastolatka
tigra- fajnie , że z czasem teśc okazal sie dobrym czlowiekiem
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-05-04, 12:47
Mnie się wydaje, że może chodzić nie o to, że Twój mąż jej bardzo przypomina teścia, tamtą utraconą więź - i to ją blokuje przed ułożeniem sobie życia na nowo.
Może te kilka tygodni separacji pozwoli jej to sobie poukładać i następne weekendy będziecie już spędzać we czwórkę i później w piątkę
A może lepszym wyjściem będzie spotykać się bez harmonogramu, ot, zadzwonić czy następnego dnia czy w dany weekend maja czas?
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Powiem Ci Alinko że jak dla mnie dosyć szybko się zaprzyjaźniła z kimś nowym...
No, ale że raz na miesiąc?
Mając jednego jedynego syna tak ogranicza sobie z nim kontakty?
Dziwne
Może jej się jeszcze odwidzi
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2010-05-05, 19:51
trochę jestem w szoku żeby nowego faceta stawiać przed dzieckiem i wnukiem?? dla mnie to nie do pomyślenia. mam nadzieję, że to chwilowy kaprys i szybko zrozumie, że to nie tędy droga.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum