Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-19, 19:12
Nigdy więcej urlopu u teściów!!
Pierwsze dni dało się jeszcze wytrzymać, ale potem drobiazgi zaczęły się kumulować. Teść poszedł do pracy, wracał późnym popołudniem zmęczony i tyle go było.
A teścio-macocha... pomyliła bajki! No i Baba Jaga próbowała nas futrować górą ziemniaków, mącznymi sosami, niedoduszonym mięsem, zawiesistymi, gorącymi zupami z furą makaronu, ciastem bez smaku... Bue, uciekaliśmy na wycieczki i na rybkę ze smażalni albo na lody Wracaliśmy po południu i wtedy jedliśmy - nakładając sobie tylko po część porcji i głównie sałaty (najlepsza, najwspanialsza - bo prosto z jej działki) i... myjąc naczynia przed użyciem, bo kobieta stosuje metodę płukania Siegasz po talerzyki - tłuste od spodu, na widelcu zachnieta resztka musztardy, a do szklanki przykleja się obrus. Nie jestem czyściochem, ale - bueeeeeeeeeeee x 3.
Do tego ma kobieta gadane - najczęściej jak to ona sobie świetnie ze wszystkim radzi, jak to jej się dobrze z tatą M. układa, jak to ważne są kompromis i zgoda w małżeństwie... Przy czym w jej wydaniu wygląda to tak, że ona gada, a teść się na wszystko zgadza, bo mu zwisa, byleby się mógł na piwo i fajkę wymknąć.
Kulminacją był kolejny weekend, kiedy to w sobotę pojechali rano do Mrągowa coś załatwić, a wrócili późnym popołudniem, bo siedzieli u jej corki, zięcia i wnuków. Z kolei w niedzielę, teściocha zmusiła teścia do pojechania z nimi nad inne jezioro, wrócił po piwku lub dwóch, skutkiem czego wyglądało na to, że z Zosią znów niewiele czasu spędzi. Wkurzyło mnie to i nagadałam trochę teściowej, więc w końcu teść zdrzemnął się trochę i pod wieczór poszli na spacer na plac zabaw. Wrócili po 10 minutach...
Następnym razem na Mazury jedziemy gdzieś na kwatery/pod namiot... z moją mamą, z którą M. układa się swietnie, która już od dawna chce spędzić z Zosią wakacje i faktycznie jest jej oddana - na tyle, że coraz częściej słucha moich zakazów
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 746 dni temu Posty: 1452
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-19, 21:04
Tri, współczuję urlopu i wkurzających teściów Całe szczęście, że z nimi nie mieszkasz
Ja moich teściów uwielbiam, choć nie przepadam za tym jak moja teściowa gotuje, średnio mi jej potrawy smakują. Ale to nie ma większego znaczenia, bo jest ciepłą, miłą osobą, nie wtrąca się w ogóle, ale potrafi doradzić, jeśli ją o to poproszę. Teść jest przezabawnym człowiekiem, trochę może marudnym, ale da się to przeżyć. Wiem, że oboje mnie lubią i cieszą się, że ich synek jest szczęśliwy no i marzą o wnusi ( przez ostatnie kilka lat w ich rodzinie na świat przychodzili tylko chłopcy, więc każdy czeka z utęsknieniem na dziewczynkę ).
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 855 dni temu Posty: 430 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-21, 10:03
Ehh..my byliśmy na działce w weekend z teściami i poprostu zabić to za mało już pomijam jakieś ciągłe czepianie się o wszystko w stylu "przykryjcie go", "odkryjcie go", "dajcie mu jeść, pić i w ogóle niech coś je ciągle bez przerwy"....ale ok niby dobre rady ja wszystko mogę zrozumieć (choć ciężko strasznie), ale wyjeżdżamy a teściowa do nas "Boże jak mu będzie niewygodnie w tym foteliku, wy go nie wieźcie w tym...nie możecie w gondoli albo coś...no zobaczcie a jak ja bym was w czymś takim wiozła...no jak mu główka leży na boku (Mały spał jak zabity)....no nie mogę patrzeć wyjmijcie go z tego" no k...w!! Ja no to " nie no lepiej żeby przez okno wyleciał w razie wypadku" na co ona "lepiej nie mieć wypadku!!" i wyszła na fochu!! no ja nie mogę noo...specjalnie komuś w tyłek wjedziemy?? pewnie że uważamy ale wypadki się zdarzają i jakoś miliony dzieci jeździ i śpi w tych fotelikach i nawet jakby Damianek miał ścierpnąć czy coś to lepsze chyba to niż wylecieć przez okno!!
Aha no i jeszcze była "dyskusja" o tym że ja go nie dopajam po drodze...Mały zjadł przed wyjazdem, spał całą drogę a tam się jedzie niecałą godzinę!! A ja nie będę mu nic dawać w trakcie jazdy bo co jak się zakrztusi albo coś?? Jak by był straszny płacz to się po prostu zatrzymamy i zobaczymy co i jak!!
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Informacje: Dołączyła 576 dni temu Posty: 20 Skąd: się biorą dzieci?
Profil: Imię: Renia
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-28, 11:23
A myślałam że tylko ja mam gadatliwą, wścibską, wtykająca nos w nieswoje sprawy, wiecznie wiedząca wszystko najlepiej teściową.
Jest to typ osoby, który szanuje ludzi z wykształceniem i pieniędzmi i jeszcze dobrze jakby moi rodzice byli politykami, lekarzami lub prawnikami ... od zawsze byłam ta zła, wiecznie coś chciała we mnie zmieniać, a że taktu nie ma wcale to nie raz usłyszałam od niej czy jej córki (młodszej ode mnie o 8 lat) że nie jestem na ich poziomie, że powinnam się inaczej ubierać itp. Bardzo przykro jest słyszeć takie zdania, ale gorsze chyba są te kiedy słyszę że nie wolno mi pomagać w obowiązkach domowych bo ciąża to nie choroba, że nie wolno mi używać mopa do mycia podłogi (dla mnie najwygodniejszy, plecy mnie tak nie bolą bo się schylać nie muszę) bo mopy są tylko do mycia tarasów, że nie uda nam się z mężem spłacić kredytu hipotecznego, że nie zadbamy o nasz dom itd. itp. traktuje nas z mężem jak nieudaczników życiowych, jak dzieci, którym trzeba powiedzieć jak mają żyć. Pomijam już fakt że mąż ma 34 lata i go to bardzo wkurza, nie raz kłócił się z matką, ale ta zawsze stawiała na swoim i porównywała go do synów -lepszych bo skończyli wyższe szkoły a mój ma urlop dziekański
Oczywiście jestem jej wdzięczna za dach nad głową, za pieniądze jakie w nas wkłada ale czasami mam wrażenie że ona nas kupuje, kupuje uczucia wszystkich swoich dzieci... nie pamiętam nawet czy kiedykolwiek pochwaliła nas za coś.
Moja teściowa jest ok , mieszkamy daleko od siebie i widujemy się kilka razy w roku Zamęczyć również potrafi swoim gadulstwem,ale w sumie nie narzekam. Teść za to jest cudowny!!!
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2745 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-02, 09:52
DziQska, bardzo Ci wspolczuje... mam nadzieję, że szybko uda Wam się uciec od tej baby!
Ja na teściow narzekać nie mogę - tesciowa co prawda zawsze wie wszystko najlepiej, dlatego czasem po prostu jej nie slucham Ale w gruncie rzeczy nie jest taka zla. Teść to super facet, nie moge mu niczego zarzucic, zawsze wmusza we mnie tony zarcia, picia, stara sie byc opiekunczy
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 570 dni temu Posty: 1003 Skąd: Rzeszów
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2010-11-02, 11:20
Ja nie moge narzekac na tesciowa to dobra kobieta.
wiadomo jak kazdy miewa swoje dziwactwa i humory,ale w duzej
mierze tlumaczy ja jej choroba bylam u niej ostatnio
z odwiedzinami jak K. był w pracy. Pogadalysmy sobie tak od serca.
mam nadzieje, ze bedzie wiecej okazji na wspolna rozmowe
Moja teściowa to najcieplejsza i najsympatyczniejsza osoba jaką znam. Chętnie do niej jeździmy, bo jej się po prostu nie da nie lubić. Bez problemu zaczęlam zwracać sie do niej "mamo", często "mamuś". Gdy byłam w 9 miesiacu ciąży, przyjechała tylko po to, żeby pogłaskać brzuszek (a ma jakies 230 km). W trakcie porodu słała mi sms:
-że myśli o mnie
a po wszystkim:
-że dziękuje za wnusia Szymusia
W kilka dni po porodzie zapowiedziała, że nie wytrzyma i musi zobaczyć wnusia, że tylko przyjedzie i tego samego dnia pojedzie naturalnie ni emoglismy na to pozwolić i została dłużej. Teścia nie miałam okazji poznać, zmarł w wieku 48 lat.
Finansowo żadne z rodziców nam nie pomaga. Każdy sobie rzepkę skrobie
Informacje: Wiek: 22 Dołączyła 552 dni temu Posty: 2587
Profil:
Wysłany: 2010-12-11, 23:26
Ja też niemogę się pochwalić Teściową mieszkamy na jednym osiedlu blok przy bloku więc jest częsty goście i oczywiście musi wszystko wiedziec i widzieć a jej mądrość i inteligencja nie zna granic hahahahah, teścia niemiałam okazji poznać bo nie żyje.
A jak zwracacie sie do tesciow? mamo tato, po imieniu czy per Pani?
Bo ja bezimiennie, nijak po prostu gadam, nie umiem nic innego. I raczej tego nie zmienie.
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 642 dni temu Posty: 2745 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-19, 17:44
madzia, mnie narazie ciezko sie przestawic i tez gadam tak bezosobowo
Jak juz trzeba to latwiej mi do tescia powiedziec "tato" ale to i tak w trzeciej osobie Tesciowa ostatnio pokazuje pazurki, wiec do niej staram sie w ogole nie odzywac
Za to moj Ł. nie ma zadnego problemu z moimi rodzicami do obojga wali na "ty" i oczywiscie mamo, tato
A jak zwracacie sie do tesciow? mamo tato, po imieniu czy per Pani?
Bo ja bezimiennie, nijak po prostu gadam, nie umiem nic innego. I raczej tego nie zmienie.
myślę, że to oni powinni wyjść z inicjatywą widząc, że masz z tym klopot. Moja tesciowa od razu zaproponowała mi, żebym mówia jej po imieniu, ale przez gardło mi to nie przeszło, więc sama zaczęłam mówić "mamo".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum