Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 711 dni temu Posty: 213 Skąd: Olkusz
Profil: Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2010-03-05, 20:33 Nasze stosunki z teściami
Nasze kontakty z teściową są mocno ograniczone bo teściowa jakiś czas temu zostawiła rodzinkę bez słowa wytłumaczenia i poszła swoją drogą przez co między Mężem a nią struny są mocno napięte.. prawdę mówiąc można rzec, że jestem z nią na pani bo jakoś "mamo" do niej powiedzieć nie potrafię
_________________
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2010-03-06, 12:40, w całości zmieniany 2 razy
:) Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-03-06, 09:43
no tak, nielatwo nbedzie o dobry kontakt w zaistnialej sytuacji, chocby przez wzglad na meza. No ale jets zadzwoni nastepnym razem, mozesz zapytac o wspolne zkupy. Moze t osmieli tesciowa. Dobrze bylo by miec pomocna babcie.
Ostatnio zmieniony przez Madzia81 2010-03-06, 12:33, w całości zmieniany 1 raz
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 711 dni temu Posty: 213 Skąd: Olkusz
Profil: Imię: Marzena
Im. dziecka: Anastazja, Maksym
Wysłany: 2010-03-06, 11:10
:) napisał/a:
Dobrze bylo by miec pomocna babcie.
Oj bardzo dobrze by było - tylko tak jak pisałam problem w tym, że rodzina męża albo w ogóle z nią nie rozmawia albo utrzymuje z nią kontakty takie jak ja z mężem, czyli bardzo bardzo ograniczone i raczej "oziębłe" - ja jako iż do tej sytuacji nie należę bo zeszłam się z mężem już po całej akcji rozwodowej to mogłabym z nią utrzymywać normalne zdrowe kontakty - ale różnie to bywa, boję się, że rodzinka męża może być niezadowolona z faktu, że żyjemy na dobrej stopie - wiadomo jacy są ludzie.. No na razie jest jak jest - będę musiała to jakoś rozplanować
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2010-03-06, 12:40
Skoro jest potrzeba pogadania o teściowych, teściach itd, to założyłam taki osobny temat. Musiałam troszkę zmienić Wasze posty, żeby to jakoś wyglądało.
To może i ja się w temacie wypowiem.
U nas od dłuższego czasu stosunki są prawie wzorowe
Po przejściach, kłótniach, niedogadywaniu się (nie będę do tego wracać, działo się przed ślubem i zaraz po, trwało kilka miesięcy i było już tak, że wydawało się, że nasze dzieci będą miały tylko jednych - moich dziadków) - wszystko się po kilku trudnych i poważnych rozmowach pięknie poprawiło i cały czas jest dobrze
Teściowie nie wtrącają się w wychowanie Krzysia, ale nam pomagają. Biorą go do siebie na jedno popołudnie w tygodnie, kiedy my jesteśmy u nich, to oni za nim biegają itp. Finansowo też nas wspierają (jeśli chodzi o Krzysia zafundowali łóżeczko z całą wyprawką, szczepienie na rotawirusy).
Nam starają się pomagać w sprawach bieżących (np. remont w łazience, czy wypełnienie księgowych papierów). Nie mogę narzekać. Oczywiście, że stosunki z nimi nigdy nie będą tak ciepłe jak z moimi rodzicami, ale to przecież normalne
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-06, 13:54
Madzia - wielkie dzięki
Moi teściowie mieszkają 550 km od nas, więc widujemy się rzadko. Teściowa jest drugą żoną teścia, więc nawet M. ją mało zna (był wtedy na studiach), muszę się bardzo pilnować, żeby nie zwrócić się do niej per "pani". Na ślubie byli, ale Zosię poznali dopiero w zeszłe wakacje ciągle były jakieś przeszkody... Teściowa ma swoją córkę i wnuki prawie na miejscu, to jej nie ciągnie, a teść sam nie pojedzie i tak się to kręci, w końcu nam się udało wyprawić.
W wychowanie Zosi nie ingerują - bo nawet nie mają jak. Ale jak byliśmy u nich to dziadek ledwie z pracy wrócił, coś przegryzł i chodził z wnusią na huśtawki się bawić, jak M. nie zadzwoni to zaraz on dzwoni i się dopytuje co u niej słychać. W te wakacje planujemy dłuższy wypad, wcześniej się raczej nie zobaczymy.
Za to w drugą stronę jest inaczej - moi rodzice są bliżej (95 km), M. się lepiej z nimi dogaduje niż ja
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 2119
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-06, 17:15
Mam tylko teściową
Teść zmarł w marcu zeszłego roku , ale to z nim osobiście miałam lepszy kontakt , z teściową kontakt jest dobry nie narzekam widuję ją raz na tydzień i to mi wystarcza
Jak żył teśc pomagali nam finansowo od czasu do czasu ( mieszkamy z moimi rodzicami ) teraz tesciowa musi sie sama utrzymać więc tej pomocy jest mniej.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 750 dni temu Posty: 433 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-07, 12:28
ojeju tu to bym mogła się rozpisać
teść....hmmm...poprostu jest mało mówi, ale zawsze pomoże i doradzi, bardzo sympatyczny człowiek
teściowa...ojoj...niby miła (aż za) niby kochająca, ale szkoda że swoich synków 25letnich traktuje jak 5 latków a mnie jakbym była ich mamą..jak R.był chory (poprostu przeziębiony) to ona co chwilę do mnie wydzwaniała czy mu "się ulewa" i żebym "mu pomagała wydmuchać nos" yyy....myślałam że mnie to przy dziecku czeka a nie facecie
niestety mieszka na tym samym podwórku i jak tylko R. zaparkuje gdzieś dalej samochodem, że go teściowa z okna nie widzi to do mnie dzwoni (nie ważne czy to po 23 czy przed 7 rano) gdzie jest R.?? a jak jej mówię że np jestem z mamą na zakupach i nie wiem czy już wrócił z zajęć albo coś to się dziwi jak mogę nie wiedzieć co on robi 24/7... no kur..de niech sobie do niego zadzwoni!!
no i teściowa ma siostrę, która nie ma rodziny i żyje jej życiem i jej dziećmi i jest taka sama mogłabym tu pisać i pisać....ogólnie staram się mieć dobre stosunki z nią ale no naprawdę czasem już nie wytrzymuję
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-07, 13:48
Jeśli tylko Ci to przyniesie ulgę, to tym brdziej pisz, zwłaszcza jak już masz dość.
Może akurat ktoś znajdzie na Twoją teściową dobry sposób?
A nawet jeśli nie, to przynajmniej wypuścisz złość...
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1161 dni temu Posty: 2104
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-08, 18:58
Moja Teściowa.
Ach to wcale nie zabawna i nie miła historia.
Jest wkurzająca, wtrąca się do wszystkiego, wie wszystko najlepiej, uwielbia oceniać, osądzać, wytykać błędy. Przed ludźmi uchodzi za dobrotliwą, cudowną, pomocną osobę. Podczas gdy widzi tylko jedną ewentualnie dwie ze swoich trzech córek, nie mówiąc już o swoim synu (moim mężu). Który nie jest tak doskonały jak jej jedyny ukochany zięć mający kasy po dziurki w nosie. Brrr można by tu wiele napisać.
Mieszkamy razem i staramy trzymać ją na dystans, na tyle na ile się da.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 716 dni temu Posty: 49
Profil: Imię: Aga
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-11, 15:03
aaaaaaaaah teściowie....
mialam kiedyś teściów (jestem po rozwodzie)
moje skojarzenia obcy ludzie, którzy każą do siebie mówić mamo i tato i wymagają szcunku chociaż sami nie mają szcunku do nikogo.
ja nie mam dobrych wspomnień z nimi związanych i chociaż mieszkali od nas oddaleni o 160km to i tak przyjeżdżali co niedzielę o godzinie 8.30 - 9.00 (żebyśmy nie mogli się wyspać ) w odwiedziny ..., nie to była bardzij inspekcja
i to wtrącanie się do wszystkiego
teść to nam nawet wybrał najleprze miejsce na łóżko w sypialni - KOSZMAR
A mój były mąż się godził na to wszystko i bał się im sprzeciwić, bo to są przecież jego rodzice i trzeba ich szanować
Ja swoich rodziców też szanuję ale mogę im o wszystki powiedzieć i zwrócić im uwagę jeżei coś mi nie odpowiada
ojojoj.......
trochę się rozpisałam ale u mnie to jest poprostu temat rzeka
Baaardzo dobry temat, u mnie to dość skomplikowane, bo moja teściowa nie jest prawdziwą moją teściową gdyż jest macochą mojego męża. Ale jest podła, wredna, podstępna i wogule do dupy. Nie da się Wam tego wytłumaczyć bo to jest takie za motane, że ho ho.
Ogólnie mam ją w dupie, ciągle tylko wąty a jak jest dobrze to wiadomo, że cos knuje. Dla niej liczą się tylko jej rodzeni synowie.
Teść jest spoko, ale też zależy czy ona jest obok, Jesteśmy z mężem ze soba 7 lat we wrześniu będzie 8 i więcej pamiętam tych nie miłych chwil niż tych dobrych.
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 20:10
hmm teściowie W sumie nie mogę złego słowa powiedzieć. Teściowa miła, uczynna, pomocna. Pogadać z nią można, małym z chęcią się zajmuje (choć nie zawsze tak jak ja bym chciała ale to inna sprawa babcia rozpieszcza), jak trzeba pomóc to pomoże. Teść małomówny, w stosunku do mnie sympatyczny, pomocny. W nasze życie się nie wtrącają, niczego nie komentują, nie "doradzają". Powiem szczerze że czasem nawet mi to przeszkadza, znaczy się chciałabym aby bardziej się angażowali no ale może to przez odległość W każdym razie akceptujemy siebie i chyba czujemy wzajemną sympatię a to dużo zwłaszcza, że poprzednia dziewczyna M. była z nim długo związana i jej rodzice znali się z teściami bardzo dobrze praktycznie kolegowali się
W sumie taka "mama" to lepsza niż żadna
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-12, 23:48
hondzia3110 napisał/a:
moja teściowa nie jest prawdziwą moją teściową gdyż jest macochą mojego męża
Ooo też mam teściochę
Straszliwa gaduła, wszystko by chciała niby wiedzieć, ale prawie nigdy nie czeka na odpowiedź A ilez można powiedzieć komuś, kogo się tylko kilka razy w życiu widziało?
Ale w gruncie rzeczy jest dobrą osobą Jeśli kogoś zagłaska/zagada na śmierć to przypadkiem.
Prawdziwa teściowa pojawia się w naszym życiu tylko jako oderwane plotki, że gdzieś się pojawiła, że coś zrobiła... Ale wisi jak taki cień, jak jesteśmy u nich we wsi to się czasem zastanawiam, jak bym zareagowała, gdybym ją przypadkiem spotkała... o ile ją poznam ze starych zdjęć. Brrr!
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 704 dni temu Posty: 52
Profil: Imię: Jola
Im. dziecka: Natalia
Nastrój:
Wysłany: 2010-03-13, 21:22
ja mam z teściami bardzo dobry kontakt, może dlatego, że mieszkają z 700k od nas więc widuję ich rzadko, do tej pory może z 5 razy u nas byli . ale widać, że mnie lubią, nigdy mi złego słowa nie powiedzieli. czasem żałuję, że są tak daleko, bo przez to tylko teściowa zobaczyła małą, reszta rodziny męża jeszcze nie miała okazji...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum