REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne


gotowanie

Tytuł: Nie do opisania...
Autor Wiadomość
aga 




Informacje:
Dołączyła 1287 dni temu
Posty: 303

Profil:
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2009-06-21, 20:24   

Zawsze wspolczuje kobietom ktore doswiadczyly takiego przezycia i nie wazne czy na poczatku ciazy czy pozniej, bo bol jest taki sam, mnie to tez nie ominelo moje pierwsze dziecko nawet nie wiem czy bylaby to dziewczynka czy chlopiec ale i tak zawsze pamietam o tej ciazy i wielki strach ktory potem byl przy kolejnej zeby nie stalo sie tak jak za pierwsza ciaza. A pocieszyc czy wesprzec kobiete ktora utracila kogos kogo pokochala zanim sie narodzilo ... nie wiem czy jest cos co moze pocieszyc? :-(
 
 
 
ryba 




Informacje:
Dołączyła 966 dni temu
Posty: 153

Profil:
Wysłany: 2009-06-21, 20:49   

Aga masz racje w 100%
a ja byłam w 12 tygodniu
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1289 dni temu
Posty: 3527

Profil:
Wysłany: 2009-06-21, 21:08   

Wspólczuję dziewczyny :(

Moja mama w 40 tc musiala urodzic martwe dziecko. Chłopiec, cała ciążę piekielnie balam się zeby nie spotkało mnie to samo.
 
 
 
ryba 




Informacje:
Dołączyła 966 dni temu
Posty: 153

Profil:
Wysłany: 2009-06-21, 21:10   

to też swoje przeżyłaś podczas ciąży
 
 
 
tigraa84 





Informacje:
Dołączyła 981 dni temu
Posty: 754
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-06-22, 08:29   

Alu moja przyjaciółka przeżyła dokładnie to samo co Twoja mama. W 38 tc urodziła martego chłopca. Do tej pory nie wiadomo jaka była przyczyna śmierci dziecka. Lekarz powiedział jej tylko tyle, ze gdyby zgłosiła sie do szpitala kilka godzin wcześniej mieliby szansę na uratowanie maluszka... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Karolcia była u swojego lekarza prowadzącego 3 razy w ciągu tygodnia, ponieważ niepokoiły ją słabe ruchy dziecka. Lekarz cały czas ją uspokajał, a dopiero na ostatniej wizycie zbadał ją, stwierdził, że "nie wyczuwa tętna płodu" i kazał jak najszybciej jechac do szpitala. Niestety było już za późno <placze>
To było prawie dwa lata temu (w lipcu), w tej chwili Karolcia znów jest w ciąży (ma termin na 4 lipca) i cały czas trzymam kciuki, aby tym razem maleństwo urodziło sie zdrowe...
_________________
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1533 dni temu
Posty: 4112

Profil:
Wysłany: 2009-06-22, 09:47   

jak to czytam, to przerażenie w oczach.
nie chce się nawet myśleć o takich sytuacjach.u mnie żona kuzyna i bardzo dobra kumpela straciły dzidzie, ale na początku ciąży. też swoje przeżyły. teraz starają się znów o dziecko, ale stracha już mają wielkiego, w sumie co tu się dziwić.
_________________


 
 
 
angik1683 





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 1313 dni temu
Posty: 1825

Profil:
Nastrój:
anielska


Wysłany: 2009-06-22, 09:50   

Az ciarki przechodza jak sie to czyta,straszne musza byc takie przezycia. Moja bratowa stracila malenstwo w 12 tyg. i to bylo straszne,najgorsze dla niej samej ale wszyscy najblizsi cierpieli razem z nia.
Ale jak to mowia czas leczy rany i choc nigdy o tej kruszynce nie zapomna i my nie zapomnimy to zaczeli sie starac o kolejengo dzidziusia i za poltora miesiaca na swiat przyjdzie moja bratanica :-D
_________________
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1289 dni temu
Posty: 3527

Profil:
Wysłany: 2009-06-22, 15:34   

tigraa84 napisał/a:
Alu moja przyjaciółka przeżyła dokładnie to samo co Twoja mama. W 38 tc urodziła martego chłopca. Do tej pory nie wiadomo jaka była przyczyna śmierci dziecka. Lekarz powiedział jej tylko tyle, ze gdyby zgłosiła sie do szpitala kilka godzin wcześniej mieliby szansę na uratowanie maluszka... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Karolcia była u swojego lekarza prowadzącego 3 razy w ciągu tygodnia, ponieważ niepokoiły ją słabe ruchy dziecka. Lekarz cały czas ją uspokajał, a dopiero na ostatniej wizycie zbadał ją, stwierdził, że "nie wyczuwa tętna płodu" i kazał jak najszybciej jechac do szpitala. Niestety było już za późno <placze>
To było prawie dwa lata temu (w lipcu), w tej chwili Karolcia znów jest w ciąży (ma termin na 4 lipca) i cały czas trzymam kciuki, aby tym razem maleństwo urodziło sie zdrowe...


jak to powód nie znany???? nie robili sekcjii? Moj brat udusił się pepowiną :(

Rodzic martwe dziecko to musi byc koszmar, jak później wrócić do normalnosci?
 
 
 
ryba 




Informacje:
Dołączyła 966 dni temu
Posty: 153

Profil:
Wysłany: 2009-06-22, 15:51   

tak to jest najgorsze :cry:
 
 
 
tigraa84 





Informacje:
Dołączyła 981 dni temu
Posty: 754
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-06-22, 16:00   

:) napisał/a:
jak to powód nie znany???? nie robili sekcjii?


Robili, robili, ale sekcja ponoc nic nie wykazała. Z dzieckiem było wszystko w porządku... tylko nie żyło. Swoją drogą żadna z nas wtedy nie pomyślała, aby wziąc kopię sekcji i skonsultowac się z innym lekarzem.
_________________
 
 
 
ryba 




Informacje:
Dołączyła 966 dni temu
Posty: 153

Profil:
Wysłany: 2009-06-22, 16:05   

kurcze dziwne ,a może łożysko się odkleiło i było brak tlenu?
 
 
 
:) 




Informacje:
Dołączyła 1289 dni temu
Posty: 3527

Profil:
Wysłany: 2009-06-22, 17:59   

Coś musieli przeoczyc w szpitalu, bo jakim cudem zdrowe dziecko nagle umiera. Przyjaciółka teraz będzie rodziła naturalnie czy zdecydowała się na cc?
 
 
 
tigraa84 





Informacje:
Dołączyła 981 dni temu
Posty: 754
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-06-22, 18:22   

ryba łożysko nie było odklejone
Ala możliwe, że coś przeoczyli- nie wiem <bezradny> Byłam przy rozmowie z lekarzem, który robił sekcję i właśnie on nam powiedział, że sekcja nic nie wykazała...
Karola chce rodzic naturalnie. Zresztą poprzednim razem też rodziła naturalnie- nie mogli zrobic jej cesarki, ze względu na zagrożenie jej życia (możliwośc krwotoku) oraz przez to, że istniała możliwośc, iż po cesarce nie będzie mogła miec nigdy dzieci...
_________________
 
 
 
supermarta7 




Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 990 dni temu
Posty: 71

Profil:
Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka Michał
Nastrój:
agresywna

Wysłany: 2009-07-27, 22:53   

kurcze ale smutna strona ,i te dzieci w trumienkach ......... :cry: :cry: :cry:
_________________

 
 
 
kasia-kobieta 




Informacje:
Dołączyła 910 dni temu
Posty: 8

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Weronika
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-08-13, 14:48   

Myślę że maluszki są gdzieś tam...Spotkało coś podobnego kogoś mi bardzo bliskiego...Czytałam wiele książek potem o "tamtym świecie"..One kochają nas i troszczą się...Współczuje wszystkim mamo któte nie moga przytulić dzieci. Pamiętajcie one są z wami...
_________________
Dzieci są skarbem i słońcem w naszym życiu. Codziennym cudem.
Ostatnio kupiłam jagodzianki. Powiedziałam: To są jagodzianki?
Weroniczka: - z czym?
Ja: - z jagodami
W.: - Wszystkie?:)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group