REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne



Tytuł: Nie do opisania...
Autor Wiadomość
majeczka02 




Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 974 dni temu
Posty: 30
Skąd: Lubartów

Profil:
  Wysłany: 2007-12-07, 18:25   Nie do opisania...

Tak bardzo współczuję rodzicom...którzy doświadczyli uczucia straty...straty,której nie da się zapełnić. Ani opisać słowami...Oglądałam dziś fotografie dzieci utraconych...bardzo się wzruszyłam...jeszcze teraz nie potrafię się pozbierać...Rodzice proszą by pamiętać o tych dzieciach...Dzień Dziecka Utraconego przypada na 15 pazdziernika. Nawet o tym nie wiedziałam... Rozmawiajmy o tym...bo to dzieje się codziennie i bardzo boli...dodajmy sobie nawzajem otuchy-wspierajmy tych rodziców... To bardzo ważne...
To jest ta strona:
http://www.dlaczego.org.p...2007/index.html

[ Dodano: 2007-12-07, 18:49 ]
Kochani musicie to przeczytac-mam nadieję,że przeczytają to też rodzice utraconych dzieci-jest to list właśnie takiego dziecka do Matki...
http://www.dlaczego.org.p...&key=1197044825
Napiszcie co o tym myślicie...jest wspaniały. Podnosi na duchu-daje nadzieję-pozwala żyć...
 
 
 
kati24hh 




Informacje:
Wiek: 27
Dołączyła 965 dni temu
Posty: 9
Skąd: Hamburg

Profil:
Wysłany: 2007-12-10, 17:02   

To bardzo smutne czesto odwiedzam to stronke i zapalam swiatelko :cry:
 
 
 
majeczka02 




Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 974 dni temu
Posty: 30
Skąd: Lubartów

Profil:
Wysłany: 2007-12-13, 09:59   

Tak to bardzo smutne i trudne...ale musimy nauczyć się o tym rozmawiać...
Żeby budować i pokrzepiać mamy tych kochanych dzieciątek.
Jesteśmy z wami
 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 835 dni temu
Posty: 466
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2008-04-16, 18:04   

Najbardziej wstrząsnęły mną zdjęcia dzieciątek w trumnach.
Czasami myślę gdzie jest Bóg, gdy pozwala aby takie maleństwa odeszły z tego świata <bezradny>
Moją rodzinę nie ominęła także taka tragedia. Mamy siostra rodzona a moje chrzestna roniła jakieś 3-4 razy. Później urodziła córę w * miesiącu ciąży. Izka była o pół roku ode mnie starsza. Zmarła po 16miesiącach swojego życia. Ciągle tylko jeździli z nią po Centrach zdrowia itp. Aż w końcu lekarze stwierdzili, że najwidoczniej mała była dzieckiem czarnobyla.
Ciocia podobno była w strasznej depresji. Ja już pamiętam tylko jak strasznie była o mnie zazdrosna, Miałam wrażenie, że wyżywa na mnie swoje żale krzycząc na mnie.
Tak około mojej komunii zmieniło się jej nastawienie do mnie. Może dopiero wtedy choć odrobinę pogodziła się ze śmiercią córki.
Wujek to w ogóle mnie zadziwia. Od dobrych paru lat tylko na wszystkich świętych wpada się pomodlić na grób córeczki, na mszy ciocia stoi sama ze mną i z moim kuzynem-jej drugim chrześniakiem.
Nigdy więcej nie starała się o dziecko, nie adoptowali też żadnego. Kupiła sobie psa i na niego przelała całą matczyną miłość.

Też pamiętam kiedyś na religii katechetka powiedziała mi, że dzieci nieochrzczone nie pójdą do nieba. Normalnie aż mnie zatelepało i chciałam krzyknąć jej w twarz, że jest głupia.
Ja wierzę, że te dzieci to nasze Anioły Stróże, wierzę, że moja Izka czuwa nade mną-może to naiwne.
Też dobija mnie to, że jeszcze na niektórych cmentarzach dzieci nieochrzczone chowają pod płotem.
Porażka poprostu :!:
 
 
 
matrans




Informacje:
Dołączył 770 dni temu
Posty: 9

Profil:
Wysłany: 2008-06-28, 18:04   

Bardzo mi przykro ze takie rzeczy sie zdarzaja w naszym tak krótkim zyciu uwazam że tam na górze tak do końca nie ma sprawiedliwosci Bóg powinnien pomagac takim rodzicom aby wszystkie nasze aniołki żyły wsród nas dlaczego ci rodzice sa poddawani tak cieżkim próbom?Jutro pomodle sie za wszystkie cierpiace mamy i za te cudowne nie narodzone aniołki.Jakie to życie jest nie sprawiedliwe dla nas matek wiem że to Bóg dał nam tą żywą istotke i tylko od niego jest to zalażne czy da jej życie czy też odbierze rozumiem wasz ból matki chodz tego nie przezyłam bo jednak niebiosa zesłały mi córke ma 4 lata chodz miało jej nie byc tak lekarze mówili ale ja wymodlilam sobie tego aniołka bo wiem ze ja miałam swojego blisko i powiem szczerze chwilami walczyłam z Bogiem o jej istnienie barzo w Boga wierze i wiem że kłotnia z Bogiem nie jest mi opca zawierzcie mu siebie tak od serca wykrzyczcie mu co was boli co nie jest fer z jego strony wiara pozwoliła mi przetrwac ciaze trudna
 
 
 
..:Moniczka:..




Informacje:
Dołączył 757 dni temu
Posty: 1

Profil:
Wysłany: 2008-07-04, 07:04   

Witam. W październiku tego roku minie 2 lata odkąd umarło moje dziecko - po dwóch dniach i 5 minutach życia i walki o życie :-( Kiedy minął rok w pewnym sensie pogodziłam się z tym choć nie jest to możliwe w 100%.. Dzisiaj mam 1,5 miesięczną córeczkę, jej narodziny w pewnym stopniu złagodziły nasze cierpienie ale nie sprwiły, że zapomniałam o moim synku. Nigdy nie zapomnę!!! Kocham ich oboje!
Mojego synka też chcieli pochować tam gdzie są dzieci czyli pod płotem :-/ (choć on był ochrzczony w szpitalu) ale nie zgodiliśmy się. Wybraliśmy sobie inne miejsce ku nieuciesze grabarzy...
 
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 27
Dołączyła 976 dni temu
Posty: 882

Profil:
Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
zakochana


Wysłany: 2008-07-04, 10:47   

..:Moniczka:.., strata dziecka to na pewno ból nie do opisania nawet nie próbuję sobie go wyobrazić :-( dobrze , że masz córeczke zycze aby sie zdrowo chowała
_________________





 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 835 dni temu
Posty: 466
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2008-07-04, 22:07   

Moniczka dziecko łagodzi taką stratę, pewnie nawet z czasem się odrobinę zapomina, ale co mają powiedzieć Ci którzy dziecka się nie "dorobili" już później?
 
 
 
kasia4





Informacje:
Dołączył 697 dni temu
Posty: 7

Profil:
Wysłany: 2008-09-12, 12:23   

Łzy same płyną do oczu jak się słyszy o takich przypadkach. Nie sposób wyrazić, że komuś się współczuje, bo to jest jednak trudne. Trudno otym zapomnieć, nasuwają się pytania...Nie miałam takiej sytuacji, ale miał ktoś bliski. I ważne jest, żeby osoba która cierpi, nie została z tym "sama".
Dlatego uważam , że najgorsze jest przeżyć śmierć własnego dzieciątka i nawet najgorszemu wrogowi tego nie życzę. :-(
 
 
 
matrans




Informacje:
Dołączył 770 dni temu
Posty: 9

Profil:
Wysłany: 2008-09-13, 11:41   

tak to przykre chwile dla roodziców wspóczuje kazdemu człowiekowi kto musi przezyc własne dziecko
 
 
 
mloda_mama 
mamusia :)




Informacje:
Wiek: 19
Dołączyła 668 dni temu
Posty: 380

Profil:
Imię: Anna
Im. dziecka: Maciuś
Nastrój:
agresywna

Wysłany: 2008-10-04, 12:28   

najgorsza tragedia jaka moze spotkac rodzica... i nie wazne czy dziecko jeszcze siedzi w brzuchu czy ma pare miesiecy czy 6 czy 30 lat... zawsze boli tak samo :cry:
_________________

 
 
 
LeeLoo 
Nie taka straszna...





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 835 dni temu
Posty: 466
Skąd: WrocLove

Profil:
Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-03-01, 19:54   

Jak wesprzeć kobietę, która straciła dziecko?
Moja koleżanka właśnie poroniła, była w 10tygodniu... [*]
 
 
 
:) 
mamunia Szymunia





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 732 dni temu
Posty: 1441

Profil:
Imię: Alicja
Im. dziecka: Szymuś
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-03-02, 09:52   

To zalezy od tego jak mocno przeżywa stratę, są kobiety które nigdy do siebie nie dojdą a sa takie które w miarę szybko są w stanie poradzić sobie z tym (oczywiście nigdy nie zapominając). Szczerze to nic innego poza tym zebyś pozwoliła jej sie wypłakiwać na swoim ramieniu jeśli tylko będzi etego potrzebowała nie przychodzi mi do głowy. Na początko mozesz ją przytulić, powiedzieć ze bardzo Ci przykro, i ze zawsze moze na Ciebie liczyć.
_________________


Lepiej żeby mnie nienawidzili taką, jaka jestem, niż kochali kogoś
kim nigdy nie będę
 
 
 
ryba 




Informacje:
Dołączyła 409 dni temu
Posty: 163

Profil:
Wysłany: 2009-06-21, 14:19   

ja też nigdy nie zapomnę o moim Aniołku mimo iż go nie widziałam , ale bardzo pokochałam
 
 
 
:) 
mamunia Szymunia





Informacje:
Wiek: 28
Dołączyła 732 dni temu
Posty: 1441

Profil:
Imię: Alicja
Im. dziecka: Szymuś
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2009-06-21, 21:00   

moja sasiadka niedawno urodziła w 6 miesiący synka, 800 g, zył 15 minut. Okropne, tylko kobieta w ciązy lub matka która urodziła może próbowac wczuc się w sytuację takiej kobiety. Az mnie ściska gdy pomyslę ze mnie mogłoby cos takiego spotkac.

Ryba w którym tyg straciłas dzidziusia?
_________________


Lepiej żeby mnie nienawidzili taką, jaka jestem, niż kochali kogoś
kim nigdy nie będę
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
tanie noclegi trójmiasto || sauny || gabinet kosmetyczny Wrocław || niedowaga || noclegi wroclaw centrum || wideofilmowanie Wrocław


Forum ciąża - Mapa strony - Cytaty - ciaza - ciąża