Ja mojemu Milankowi cały czas od chyba 2 roku mówiłam, że jak chce siku albo kupkę, to niech woła o nocniczek. Przez 3 miesiące miał to w nosie, ale ja zawsze mu to powtarzałam i kładłam nocnik w zasięgu jego wzroku. Po 3 miesiącach udało się z 3 razy, w innych przypadkach nie zdążył dobiec A teraz od kilku dni, woła, siku i lecimy do łazienki! Nocnik był praktycznie zbędny. Moja rada: do niczego nie zmuszać. jak dzieciak będzie gotowy, zawoła
Moja Nelly dostala nocniczek, juz miesiac temu i jak narazie nie sadzam jej na sile ale wola chociaz nie zawsze ale to dobry znak ze sie nie boi i wie ze tam moze zrobic ,jestem z niej dumna ze nie placze.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 768 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-11, 07:52
Zosia była wysadzana gdzies tak od 9-10 mc, ale jakos wrażenia na niej do nie robiło, nocnik był lepszy do noszenia w nim zabawek albo jako podstawka do wspinania się, więc musiał iśc na trochę w odstawkę = wysadzałam tylko przed kapiela, bo zwykle wtedy sikała. W wakacje mama się zaparła, że już ona ja nauczy, jak nas - poczuje, że ma mokro to przestanie. Nie zdało egzaminu, tyle, że podłogi u mamy dawno nie były takie wypucowane Przemoczona pielucha nie robi najmniejszego wrażenia, plama na podłodze - tyle, że jest śliska i można się wywalić. W żłobku ciocie tez próbują i mówią, że siada chętnie... ale dla towarzystwa, jeśli sama coś zrobi to przypadkiem. Odpuściłam i na razie skupiam się na pytaniu, czy czuje, że coś robi, czy czuje, że jej sie chce - ale tez nie za czesto, bo inaczej siedzimy na nocniku "żeby mamie było przyjemnie, a nie bo mi sie chce".
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 736 dni temu Posty: 32 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-03, 11:47
Zgadzam się z asq dziecko musi być gotowe.Moja córa jak miała trochę ponad roczek dostała nocnik i o dziwo robiła na niego pięknie i kupę i siku ale chyba potraktowała to jako zabawę bo po kilku dniach przestała chcieć siadac na nocnik wręcz kryczała jak jej go podawałam i sama odnosiła go do łazienkii tak jest do dziś na widok nocnika wygina się w pałąk.Nocnik czeka i chyba kupię inny bo mam wrażenie że teog nie lubi bo jest bardzo niewygodny ale może mi się tylko tak wydaje.
Na dzień dzisiejszy gdy zrobi kupę kładzie się na podłogę mówi ble i czeka aż mama zmieni pieluchę ale o nocniku mowy niema.
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 736 dni temu Posty: 32 Skąd: szczecin
Profil: Imię: Marta
Im. dziecka: Martynka
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-03, 12:25
haha rozponana zostałam
Cieszmy sie z tego co osiągnełyśmy w końcu przecież będą robic do tego nocnika bo same się zaczną wstydzić robienia w pieluchę jedne szybciej drugie wolniej.Ja się szykuje na walkę z nocnikiem na lato:)
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 768 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-05-01, 18:51
Od jakiegoś miesiąca Zosia zaczęła co jakiś czas siadać na nocnik, parę razy nawet udało się zdążyć usiąść przed wysikaniem W żłobku mają kącik z nocnikami, Zosia coraz częsciej zaczęła tam zaglądać, niestety zwykle tuż po fakcie. Większość dzieciaków (3latki) już nie używa pieluch i chyba wlazło jej to na ambicję
Dziś co jakiś czas wyciągała nocnik z łazienki, rozbierała się od pasa w dół (oczywiście wszystko "siama!") i siadała sobie... gorzej z ubieraniem się. Za nic nie chciała pieluchomajtek A zakładanie samych majtek niewiele daje, sika i tak jak popadnie, mokro i zimno nie robi na niej żadnego wrażenia
Na koniec była wielka draka, bo już niczego nie chciała zakładać, a najchętniej to w samej koszulce na balkonie się bawić
Ech... może jutro będzie lepiej
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Nauczyłam synka robić na nocnik, gdy miał 1,5 roku - ubiegłego lata. Chodzil bez pieluchy i gdy siku leciało sadzalam go na nocnik i mówiłam "e-e". Nauczył się w tydzień. Oczywiście zdarzaly się potem awarie jeszcze.
Najgorsze bylo, ze musiałam walczyć z teściem, bo On oczywiście wiedział najlepiej, ze Kuba za mały i ja mam nierówno pod sufitem. Najgorsze, ze podnosił głos na niego, jak nie zdazył na nocnik (na początku mówil "eee", jak juz poleciało) i mały się denerował i płakał na nocniku przez to. Zabronilam tego kategorycznie, powiedziałam, ze mają przyjezdzać do nas, jak sie obawiaja o dywan. Potem teściu chodzil i sie chwalił, jakiego ma genialnego wnuka i że juz rob na nocnik.
Uważam, że potrzeban jest konsekwencja. Najgorsze, jak raz zakładana jest pielucha, a raz nie - takie moje zdanie. To, ze synek sikał mi na podłogi -trudno, że mokre majtki, spodenki - trudno, można wytrzec i wyprać.
Informacje: Dołączyła 982 dni temu Posty: 754 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-15, 10:31
My także wreszcie wzięłyśmy się ostro za naukę do czego służy nocnik. Poprzedni tydzień spędziłam na ganianiu za moim dzieckiem z mopem i praniu jej majteczek. Wice bardzo nie podobało się, że gdy siusia to wszystko leci jej po nóżkach... i dobrze- reakcja prawidłowa... ale na nocnik jakoś nigdy nie udało nam się zdążyć. Później moje dziecko się wycfaniło i jak chciała siku to wypinała pupę tam gdzie stała. Wreszcie udało mi się ją przyłapać i szybko posadzić na nocnik. To był nasz pierwszy sukces Oczywiście ukoronowany brawami i całuskami jaką to mam mądrą córeczkę Teraz Mała ma zakładaną pieluchę tylko na noc i gdy wychodzimy na spacer. Powoli zaczyna łapać o co chodzi i z reguły sama wyciąga nocnik a później przybiega do mnie trzymając się w kroku i już wiem o co chodzi Od soboty nie zdarzyło jej się zsiusiać w majtki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum