Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 913 dni temu Posty: 428 Skąd: Radomsko/Częstochowa
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-04, 22:53
A myślicie, że po 14 tygodniach macierzyńskiego przerzucić dzidzię na modyfikowane, czy lepiej odciągać i niech chłop pod moją nieobecność podaje butlą moje mleko?
Ja raczej w takim przypadku powrotu mamy do pracy słyszałam, że dziecko dostaje modyfikowane, jak nie ma mamy, a ja już wraca, to podaje pierś. Ale czy jest sens tak wcześnie dawać modyfikowane? Ja chyba wolałabym karmić swoim mlesiem chociaż do pół roczku (jeśli je będę miała). Jak uważacie, które wyjście będzie lepsze?
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1266 dni temu Posty: 2080
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-05, 02:29
Moim zdaniem na pewno lepiej, żeby odciągać i podawać Twoje, bo to dużo zdrowsze dla małej. Tylko pytanie na ile wystarczy, zresztą możesz dokarmić modyfikowanym. Nie rezygnowałabym z naturalnego mleka nawet w formie butelki.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-05, 08:12
piccolina wszystko zależy niestety od tego, jak to wyjdzie w praniu - jakie będziesz mieć warunki w pracy do odciągania i jak Ci się będzie współpracować z laktatorem.
Jeśli będzie dobrze - karm maluszka swoim, póki będzie.
Z drugiej strony - jeśli zacznie mleka brakować, nie ma sensu się katować, tylko wprowadzisz modyfikowane albo obiadki, jeśli będzie na nie pora.
Katowanie się tylko zmniejsza laktację.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Yoshiko ja tez mialam w planach karmienie dziecka w ten sposob. Po to tez kupilam laktator. Myslalam, ze nie poradze sobie z karmieniem, ze sutki beda bolec i bolaly na poczatku, chwilami bola jeszcze, ale to juz inna historia. Jednak sie przemoglam, zawzielam i chyba przyzwyczailam je do tego, ze sa ssane kilkanascie razy na dobe i ciesze sie bo to cholerna wygoda. W nocy jak jestem bardzo senna, to biore mala kolo siebie, wyjmuje cyca, ona sobie je a ja spie
U mnie mam nadzieje, ze juz sie cos unormowalo, i odciagac nadmiaru pokarmu nie bede musiala. Od kilkunastu dni nie odciagam, tyle co Mala zje i z piersiami jest ok.
A co do wiezi, to zalezy jak kto odczuwa. Karmienie piersia moim zdaniem tworzy ta wiez a jak moja coreczka glodna i zaczyna plakac, to po przystawieniu jej i tym jak patrzy skupiona swoimi wielkimi oczkami, wiedzac, ze ssie mleczko prosto z cyca... bezcenne!
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-04-05, 10:18
Tworzy, ale jej nie warunkuje.
Karmienie butelką nie oznacza, że więzi nie będzie albo będzie gorsza, to tylko mit wymyślony przez laktacyjną inkwizycję, wpędzający matki, którym nie wyszło karmienie piersią w większe kompleksy i zamiast promować karmienie, odstraszający od niego.
Dziecko nie kapuje, skąd ma jedzonko, dla niego ważna jest atmosfera podania
Oczywiście cały czas mam na myśli mamę, która się stara dać swojemu dziecku jak najwięcej, która próbuje karmić piersią, ale z różnych przyczyn próby i chęci nie wystarczają, a nie mamę, która pierwsze co wyciąga flachę, bo jej się nie chce, bo piersi obwisną itp
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1640 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2010-04-05, 21:30
piccolina napisał/a:
Ja raczej w takim przypadku powrotu mamy do pracy słyszałam, że dziecko dostaje modyfikowane, jak nie ma mamy, a ja już wraca, to podaje pierś. Ale czy jest sens tak wcześnie dawać modyfikowane? Ja chyba wolałabym karmić swoim mlesiem chociaż do pół roczku (jeśli je będę miała). Jak uważacie, które wyjście będzie lepsze?
wiadomo, że mleko mamy jest najlepsze, czy to prosto z piersi czy też z butelki. ale z odciąganiem może być różnie. ja np. karmiłam Krzynia 10 miesięcy i jak jadł z piersi, to zawsze się ładnie najadał, ale jak chciałam odciągnąć, żeby mieć zapas dla niego, to żeby nazbierać na jedno karmienie, to się musiałam strasznie namęczyć. jak wróciłam do pracy (Krzyś miał 7 miesięcy) to w czasie mojej nieobecności jadł kaszkę i obiadek czasem (ale ja pracuję po 4, 5 godzin dziennie). jeśli miałabyś na siłę odciągać i się męczyć, to lepiej chyb podać modyfikowane, a przed i po pracy pierś.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 855 dni temu Posty: 430 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-24, 19:39
no ja na razie mam tyle pokarmu że Mały nie daje rady mi ściągać i dzisiaj kupiła mi mama odciągacz do pokarmu i właśnie jestem po ściągnięciu i ta ulga w piersiach...bezcenne! po prostu od nocy przez cały dzień myślałam że wybuchnę i już ciurkiem ze mnie non-stop leciało...teraz jak Mały się obudzi (czyli pewnie za jakieś 3-4godz) spróbujemy podać mu to z butli no i zobaczymy za ile znowu poczuję pokarm w piersiach
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-26, 15:56
Nie podawaj butli, skoro masz wystarczającą ilość pokarmu! Po co pokazywać, że mozna się najeść bez wysiłku?
No i odciągaj tylko tyle, żeby poczuć ulgę - inaczej utrzymasz nadprodukcję
I... powodzenia
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 913 dni temu Posty: 428 Skąd: Radomsko/Częstochowa
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-29, 12:36
Tri napisał/a:
Nie podawaj butli, skoro masz wystarczającą ilość pokarmu! Po co pokazywać, że mozna się najeść bez wysiłku?
Go$, zdecydowanie popieram Tri. Ja zrobiłam ten błąd i po kilku tyg. walki na nowo uczę Maję pić z piersi. Maluszek jak poczuje, że z butli łatwo idzie zaczyna gardzić piersią, bo trzeba sie trochę namęczyć, żeby mleko popłynęło.
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 855 dni temu Posty: 430 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2010-07-06, 14:56
dzisiaj znowu jak się obudziłam...cała piżama mokra ciągle wszędzie widzę w domu mleko....w lodówce już pełno zapasów stoi myślałam że to taki nawał w tej 3-4 dobie a to mi do dzisiaj zostało....no ale co zrobić...aaa i dziwne bo w lewej piersi mam malutko a w prawej pełno...już mi się to pewnie nie wyrówna co?? ( ale moje lewa strona ciała jest jakaś...lewa nawet znieczulenia nie chciała przyjąć )
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-11, 22:23
Przy stymulowaniu normalne, że prawie nic nie leci, musi się rozkręcić A zwykle to co się rozkręci to między stymulacjami potomstwo wyssie i stąd może nie być efektu...
Nadal walczysz i słabo leci?
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum