Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 947 dni temu Posty: 1276 Skąd: Z Przedszkolandii
Profil: Imię: Karolina
Wysłany: 2010-08-31, 16:54
LeeLoo dlaczego Ty nie zrypiesz tego lekarza na gwint? Przecież to chodzi o Twoje Maleństwo i Wasze wspólne zdrowie. Cholera Jakiś nieogarnięty konował chyba Ja bym mu zaraz wygarnęła, że sobie nie życzę takiego traktowania i że ma mnie informować o wynikach i tym co się ze mną dzieje.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 641 dni temu Posty: 1362
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-31, 17:00
Kurczę, widać, że trafiłaś do "typowego" polskiego szpitala, gdzie nie raczą Ci nic powiedzieć... w takim razie tak jak mówi koralina, musisz się sama ich dopytywać o WSZYSTKO co Cię interesuje. Odwagi i determinacji życzę, no i lepszego samopoczucia
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-09-01, 14:21
No cóż wczoraj wieczorem zaczęłam mieć bezbolesne skurcze co około 20min. Lekarz zlecił KTG dodatkowe, na którym zapisał mi się tylko jeden skurcz mimo iż czułam ich więcej. Zwiększył mi dawkę fenoterolu do 8 tabletek na dobę. W nocy też czułam skurcze, nad ranem były już słabsze, ale co 10min Dopiero o 9.00 po kolejnej tabletce fenoterolu można by rzec, że skurcze odpuściły i na KTG już nic się nie pisało.
Rano przy obchodzie mało się nie popłakałam, bo wrócił ordynator, ledwo mi zwiększyli dawkę fenoterolu do 8 tabletek, a on kazał schodzić do 6. Oczywiście mi o niczym doktorek znów nie mówił. Na szczęście poszła do niego moja mama i poinformował ją, że sterydów na rozwój płucek nie dają, bo płuca już są rozwinięte i chcą powstrzymać poród do 37tygodnia. Jednocześnie chcą zmniejszyć dawkę fenoterolu ze względu na mój stan zdrowia, bo grozi mi tachykardia przy takiej dawce i przy takim ciśnieniu.
Więc jeszcze musimy pociągnąć 3tygodnie i powinno być wtedy wszystko ok.
Swoją drogą dzwonił do mnie mój lekarz prowadzący, pytał czemu wizytę odwołałam, zdałam mu relacje, kazał się nie denerwować i dzwonić jak mnie coś niepokoi on postara się wtedy pomóc, bo zna lekarzy z tego szpitala. I faktycznie oświeciło mnie, że lekarz, który prowadzi tą salę przyjmuje w tej mojej przychodni i kiedyś oni razem siedzieli i dyskutowali w gabinecie.
Ech przydałby się tu telewizor, szybciej leciałby czas...
Swoją drogą dzwonił do mnie mój lekarz prowadzący, pytał czemu wizytę odwołałam, zdałam mu relacje, kazał się nie denerwować i dzwonić jak mnie coś niepokoi on postara się wtedy pomóc, bo zna lekarzy z tego szpitala. I faktycznie oświeciło mnie, że lekarz, który prowadzi tą salę przyjmuje w tej mojej przychodni i kiedyś oni razem siedzieli i dyskutowali w gabinecie
no to chociaż tyle...
LeeLoo napisał/a:
Ech przydałby się tu telewizor, szybciej leciałby czas...
a telewizja internetowa???
Albo mogę Ci napisać na PW adres strony gdzie można oglądać sobie filmy nie ściągając ich, wtedy będzie szybciej leciał.
Zdrówka życzę
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-09-02, 11:05
Ech po dzisiejszym obchodzie to już załamka totalna. Będę tak jeszcze leżeć do końca września, a oni będą obniżać mi ciśnienie i hamować skurcze. Czylli dzień świstaka z toną tabletek, w razie zwiększenia się skurczów dodatkowy zapis KTG, gdy wyjdą na KTG to pod kroplówę i tak przelecą mi najbliższe tygodnie...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-09-03, 15:37
U mnie kryzysu ciąg dalszy. Tak bardzo bym chciała już koniec września, wtedy odstawią leki hamujące skurcze i może zacznie się akcja porodowa. Ech oby nie zaczęła się wcześniej... Dziś na porannym KTG mimo maksymalnej dawki 8 fenoterolów na dobę miałam regularne skurcze na szczęście tylko na poziomie 30% i co najlepsze czułam tylko napinanie i myślałam, że to mały się porusza. Oczywiście zakuli mi wenflon i podali magnez dożylnie. Jak zwykle dwa nieudane kucia aż mi ręka spuchła i trzecie udane w żyłę główną także popłakałam się, bo nerwy mi już nie dają żyć normalnie.
Teraz chodzę jak kaleka ani zgiąć rękę się nie da ani nawet umyć się porządnie. Nic nic totalnie.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 641 dni temu Posty: 1362
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2010-09-03, 21:08
LeeLoo, wiem, że Ci smutno i źle, ale postaraj się być cierpliwa, wrzesień minie szybciutko i będziesz miała swojego synusia, głowa do góry, jesteśmy z Tobą!
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-09-05, 06:38
U nas nic nowego. Po magnezie na kolejnych KTG skurcze już się tak ewidentnie nie pisały. Wczoraj wieczorem zdjęłam przeklęty wenflon, oby już nie był mi potrzebny, bo niestety zawsze ląduję w zgięciu łokcia i wtedy ani ręką ruszyć porządnie ani nie ma jak się umyć dobrze.
Od wczoraj KTG mam dwa razy dziennie oprócz tego mało miłego doktorka, moim pokojem zajmuje się też inny super lekarz, z nim wszystko da się załatwić. Spytałam tylko dlaczego raz dziennie mam KTG, a on od razu zlecił dwa razy dziennie, na co piguły się burzyły, bo będą miały więcej roboty.
Poza tym samopoczucie psychiczne kiepskie. Nie ma dnia żebym nie popłakała sobie. Na tej dziesięcio osobowej sali wytrzymać nie idzie. Laski non stop otwierają okno, w poprzednią noc się trzęsłam, wczoraj cały dzień przeciągi robiły. Co wchodziłam na salę to zamykałam okno, a one do mnie z mordą. Wystarczyło, że wyszłam na 5min do toalety a wracałam i już okna na przeciąg otwarte. Ja rozumie wywietrzyć zaduch przez 10min, ale nie żeby cały dzień okna były pootwierane gdy na dworze jest tak zimno
Musiał aż wieczorem interweniować lekarz, że na noc mają okna być zamknięte. Także dzisiaj noc super przespana w ciepełku, pod dwoma kocami, bo dali mi drugi i z zamkniętym oknem.
Czas mi się tu strasznie dłuży, ale macie racje wszystko dla mojego okruszka.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-09-06, 12:19
A ja dzisiaj szczęśliwa!!! Zwolniło się na sali obok miejsce i się przeniosłam. Sala deluxe cztery osób tylko, dziewczyny mają nawet tv, więc humor wzrósł. Poza tym usłyszałam szokującą rzecz, doktorek bąknął, że jak ciśnienia takie unormowane będą o można by mnie w tym tygodniu wypisać. Spojrzałam na niego i jak wspomniałam o skurczach to zwątpił w to co powiedział...
A co do tego wypisu to jeśli na KTG oprócz skurczy żadne nieprawidłowości u dziecka się nie piszą, a szpital masz w miarę niedaleko, to w domku zawsze lepiej, a na kTG kontrolnie raz dziennie możesz się stawiać- tylko to właśnie od tej odległości zależy No i teraz nawet jeśli byś już zaczęła rodzić to wszystko przecież dobrze będzie, a każdy kolejny dzień tylko powinien Cie w tym fakcie utwierdzać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum