Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-29, 19:29 Ostatnia prosta LeeLoo
Żebym nie zaśmiecała innych wątków, postanowiłam założyć wątek mój i mojego synusia.
Z najważniejszych informacji ostatnią miesiączkę miałam 07.01.2010 roku, 08.02.2010 została mi pobrana beta, która potwierdziła ciążę. Jeśli się nie mylę w okolicach 16.02.2010 po raz pierwszy zobaczyłam bijące serduszko mojej kruszynki, a już w 12tygodniu doktor powiedział, że będę miała prawdopodobnie synka (co oczywiście się potwierdziło na USG połówkowym i kolejnych badaniach USG).
Niestety w ciąży ciśnienie zaczęło mi skakać od 24tygodnia, w 27tygodniu po raz pierwszy trafiłam do szpitala z tego powodu...
No a teraz znów od wczoraj leżę w szpitalu.
Brzuchol mi się obniżył, strasznie twardy zaczął się robić, pojawiły się także skurcze przepowiadające. Zdecydowałam o zgłoszeniu się na izbę przyjęć gdzie postanowili zostawić mnie w szpitalu.
Więcej powinnam wiedzieć jutro, kiedy to będzie już lekarz prowadzący salę i zajmie się moim przypadkiem.
Oprócz ciśnienia i tych przedwczesnych skurczów, szyjka macicy nam się skraca i ma już tylko 2cm. Aż strach się bać co zadecydują w związku z tym.
Będę w miarę możliwości pisać co u nas, ojciec mojego dziecka zlitował się i pożyczył mi internet bezprzewodowy do szpitala, także powinny to być wpisy na bieżąco.
LeeLoo, trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku i synuś wyszedł wtedy, kiedy będzie najlepszy dla niego czas. Trzymaj się w tym szpitalu, na pewno masz dobrą opiekę, więc wszystko będzie ok
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-30, 12:26
Dzisiaj w sumie zwątpiłam w to co ja tu robię w tym szpitalu.
Rano ciśnienie kosmiczne 150/100, dopiero teraz spadło do 130/80.
Mały do zawału mnie doprowadzał podczas KTG, bo miał tętno ponad 170, przez jakieś 10min to nawet do 190 mu skakało.
Lekarz prowadzący salę zlecił mi EKG i zrobił USG.
Przepływy u małego w porządku, z jego obliczeń waży 2430g i to tyle co się dowiedziałam.
Jak dla mnie porażka. Mówię mu, że dziś od rana co jakiś czas (średnio ze dwa razy w ciągu godziny) mam kłucie w podbrzuszu jakby mi ktoś nożem tam dźgał, nawet mnie nie wziął na samolot obejrzeć. Mówię dalej, że wczoraj odeszła mi mleczna gęsta wydzielina, a dzisiaj w średniej ilości gęsta, rozciągliwa przezroczysta nieco podbarwiona jakby na brązowo, dalej nie wziął mnie na fotel. W końcu przy USG spytałam też co z tą szyjką, a on pyta jaka była na USG przy przyjęciu, no więc mówię prawie 2cm, a on do mnie z tekstem czego ja oczekuję od tej szyjki Więc mówię, że może szew, a lekarz prowadzący mówił o pesserze, a on na mnie spojrzał jak na wariatkę i mówi, że w tym tygodniu ciąży nic takiego się już nie zakłada.
A niby to jeden z lepszych lekarzy na oddziale, a nawet mojej szyjki nie zbadał mimo zgłaszania przeze mnie dolegliwości z podbrzuszem.
Po prostu zwątpiłam co ja tu w ogóle robię...
Co do reszty to zarzucili mi dietę bezsolną, po takiej zupce bez soli od razu mnie zemdliło, drugiego dania nawet nie tknęłam, makaron z serem i kefirem, spoko bezsolna dieta to rozumie, ale że bez odrobiny cukru?
Kolejny zonk załatwić się nie mogę, dostałam dzisiaj czopek i dalej nic, ja już normalnie nie wiem co jest grane, a napinać się przecież nie będę, bo mnie wtedy kłuje w podbrzuszu.
Nic tylko do nieba skakać. Czuję się tu gorzej niż jak leżałam w domu w niepewności, tutaj taką samą niepewność mam, jak nie większą.
Pozostaje mi tylko wierzyć, że oni wiedzą co robią i powstrzymają mojego synusia przed za szybkim wyjściem oraz nie pozwolą mojemu nadciśnieniu zrobić mu krzywdę.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-31, 11:55
Dzisiaj dzień kryzysu... Wszystko doprowadza mnie do płaczu.
Podczas KTG skurcze nie schodziły z poziomu ok.25, dwa razy wyrosły nawet kopce na poziomie 60. Lekarz jak widać nic sobie z tego nie zrobił, bo nie zlecił ani większej dawki fenoterolu ani magnezu w kroplówce.
Po raz kolejny zgłosiłam mu kłucia i twardnienia, powiedział że tym się nie martwimy i nie przejmujemy.
Jeszcze przyszłam tu tylko ze względu na neonatologie, a dowiedziałam się, że wczoraj dziewczyna urodziła w 28tyg bliźniaki i wywieźli je do dwóch innych szpitali, bo tu inkubatorów zabrakło. Jutro wyślę moją mamę na wywiad do tego doktora co mnie prowadzi, ona na pewno coś od niego wyciągnie.
Swoją drogą przerzucili nas z tej wietrznej sali na 10 osobową salę oczywiście też bez telewizora. Koszmar jakiś, jeszcze ta dieta bezsolna. Żyję na płatkach z mlekiem i serkach homogenizowanych, bo to co tu dają się jeść nie daje.
Boże niech już będzie koniec 36tygodnia...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 641 dni temu Posty: 1362
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Agatka
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-31, 15:08
LeeLoo, pamiętaj, że każdy kryzys w końcu mija i staraj się myśleć o tym jaka będziesz szczęśliwa już niedługo, gdy maleństwo się urodzi, głowa do góry, będzie wszystko w porządeczku
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-31, 16:34
Kolejna nowinka, koło 17.00 położna przyniosła mi globulkę gynalginu. Domniemam tylko, że posiew wyszedł nieprawidłowo, ale oczywiście lekarz nie raczył mi powiedzieć co jest grane... Teraz leżę i czuję bezbolesne skurcze średnio co 20min. Zgłoszę przy wieczornym obchodzie, jestem ciekawa czy ktoś zareaguje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum