Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-26, 15:04
Mówi się wprost, ale po cichu - kilka postów wyżej
Nam radzili Tantum wlać do butelki z ustnikiem (po wodzie mineralnej) - ale w końcu prawie nie używałam, bo miałam ranę w innym miejscu...
Ale atomizer to faktycznie dobry pomysł
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 1226 dni temu Posty: 427
Profil: Imię: Anna
Im. dziecka: Maciuś
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-28, 12:29
Tri napisał/a:
Sandra napisał/a:
Chociaż w moim szpitalu w ramach "diety laktacyjnej" podali do jedzenia na obiad raz gołąbki, a raz pierogi z jagodami, twarogiem i smietaną
Nam dali raz miodu na śniadanie, a na obiad jarzynówki były...
u nas podobnie. ja bylam po cc i przez 2-3 dni dostawalam tylko kisiel i sucharki (wtedy zakochalam sie w sucharkach! do dzisiaj je uwielbiam:) ), babka co roznosila jedzenie powiedziala ze musze byc teraz na diecie watrobowej czyli jesc mdle jedzenie bez zadnych przypraw no cos w tym stylu. a kolejnego dnia podali mi obiad taki jak babkom z sali ktore byly po naturalnym: smazone udko z ziemniakami. pytalam sie babki (tej samej co mi przynosila sucharki) czy to na pewno dla mni, przeciez ja po cc jestem a ona ze tak. a ja na nia tak :O patrzylam. jak poszla to miedzy nami w sali byly komentarze bo przeciez jak to, przeciez w menu karmiacej smazonych potraw nie powinno byc? no ale w szpitalu wiedza lepiej ^^
Tri napisał/a:
Jechałam z jedną torbą, w domu miałam przygotowane 2 siatki - 1 na wyjście i 1 na wszelki wypadek - z dodatkowymi ciuchami.
ja mialam przygotowane tez 2 torby: jedna wielka do szpitala na porod i po (ciagle mnie to boli ze nie moglam urodzic naturalnie...), a druga na wyjscie z rozkiem i ciuszkami dla Macka i dla mnie.
Tri napisał/a:
Ciuszki dla dzieci zapewniał szpital,
u nas tez, ale były to ciuchy w zlym stanie, poplamione, znoszone, itp. Itd.
ale ja po cc nie mialam sily nawet za bardzo się Mackiem zajmowac wiec jak go w to ubieraly to było ok. zreszta myslalam wtedy: na co przywozic sobie jeszcze do domu pranie? Bo te ciuszki one wypiera a co za roznica dla Macka w jakim ciuchu akurat lezy? Zreszta tylko w kaftaniku bo było tak goraco (był maj) z 30 stopni na sali (nie bardzo było jak wietrzyc) pot się nam lal po plecach.... wytrzymac się nie dalo. A Maly poopatulany zreszta to i tak zimno mu nie było J
Tri napisał/a:
Koszul nocnych zużyłam 4 - po porodzie wszystkimi porami skóry ze mnie obrzęki ciążowe schodziły - więc torba zapasowa się przydała.
no i tak samo z koszulami nocnymi. Wolalam te szpitalne z rozcieciem do polowy tulowia na plecach i znurkami do zawiazania z tylu bo moglam je nosic odwrotnie i mialam cycki od razu gotowe zreszta po porodzie mocno krwawilam i pelno koszul było od razu do wymiany. A tylu to ja już nie posiadalam ^^ mialam wprawdzie 2-3 w pogotowiu ale ich nie uzylam. Po co potem prac w domu? ^^
-co do niedrapek to ja polecam z waskim sciagaczem bo my kupilismy takie luzne i co chwila M. spadaly jak ruszal raczkami.
Tri napisał/a:
Kapcie takie, żeby można było wejść w nich pod prysznic? Ręcznika nie widzę na liście.Kosmetyki dla dziecka (krem do pupy), chusteczki i pieluchy oraz wkładki dla mamy dostaniecie w szpitalu?
Ja miałam jeszcze sztućce i kubek, bo w szpitalu nie dawali
kapcie - tu chyba chodzi o klapki pod prysznic. mnie osobiscie bardzo sie przydaly, ale kapanie bylo straszne kiedy ustac sie nie umialo przez dluzsza chwile. (pierwszy raz mylam sie z pomoca meza, dobrze ze kibelek byl obok moglam sobie przysiasc na chwile ;p i trza bylo uwazac na plaster na bliznie by nie zamoczyc... a pod prysznicem o to nietrudno...masakra.-maly off;P)
ja reczniki musialam miec swoje i frotte (takie papierowe tez zreszta mialam;P), takze pampersy, krem na odparzenia i chusteczki do wycierania. tak samo sztucce kubek i talerzyk.
madzia napisał/a:
wklady poporodowe, kosmetyki dla dziecka...
-co do kosmetykow dla dziecka to w szpitalu postawowe mieli do mycia zel , oliwke, hmm i to by było na tyle
-a co do wkladow, to u nas w szpitalu mieli lignine, jak na pierwsze dni i bardzo obfite krwawienia (tzw. odchody poporodowe) to bardzo sie przydala. tylko ze czasami bylo tak ze po prostu juz nie mieli :| wtedy juz uzywalam swoich wkladow i bylo duuzo wygodniej polecam pieluszki higieniczne dla niemowlat i dzieci z belli baby: o, takie: do tego mialam majtki jednorazowe 2 paczuszki: jedne tansze: tu a drugie niby lepsze z babyono: tu . Rozmiar normalny M, a tamte tansze już nie pamietam ale 38-40 chyba. Bo ja szkole rodzenia polozna powiedziala ze jak chce się zabrac takie majteczki ze soba to njalepiej żeby kupic rozmiar normalny na siebie a nie wieksze, ze to będzie pasowac. A tu co się okazalo? Te z babyono takia male i ciasne sa ze jak je zakladalam to bardzo cienkie gumki spijaly mi się w uda i brzuch... Nie bardzo przyjemne po porodzie prawda? No a tamte tansze takie luzniutkie po prostu idealne! J
Aneta napisał/a:
A ja to bym wzięła jeszcze czopki glicerynowe . Bo tak jak Kasia piszę z nr. 2 jest gorzej A po co się męczyć jak można sobie pomóc . Ja do drugiego porodu już miałam czopki w torbie
u nas dawali w szpitalu, mi tez dali i powiedzieli ze to jezeli sie nie uda. ale sie udalo
ja nie rodzilam naturalnie wiec nie mialam nacinanego krocza ale mialam porozcinany brzuch ktory bolal przy kazdej niemal czynnosci wiec na poczatku balam sie ze wlasnie bedzie z tym problem.
Tri napisał/a:
Ale ja w całej ciąży nie miałam zaparć.
no ja tak samo wlasnie w ciazy zaparc nie mialam, a wrecz przeciwnie - tak jak przed ciaza mnie to meczylo, to jak zaszlam to pozegnalam się z tym problemem, bo teraz jestem już wolna tez wiec najlepiej zajsc w ciaze - powiem to tesciowej ^^
piccolina napisał/a:
Podobno właśnie niektóre położne przy problemie z siku po porodzie radzą to o czym się wporst nie mówi, czyli siku pod prysznicem. Rozładowuje napięcie i ułatwia.
cos co jest bardzo przyjemne
a z sikaniem do butelki to smiesznie brzmi.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-28, 18:26
mloda_mama napisał/a:
ciagle mnie to boli ze nie moglam urodzic naturalnie...
Mnie też Ale może 2 razem się uda
Cytat:
u nas tez, ale były to ciuchy w zlym stanie, poplamione, znoszone, itp. Itd.
U nas widać było, że są używane, ale jedne zielone śpioszki były takie śliczne, że chwilę pozazdrosciłam
Cytat:
do tego mialam majtki jednorazowe 2 paczuszki:
Ja miałam chyba 4 szt siatkowych (po jakieś 1-1,50 zł) - jednorozmiarowe, naciąga się ile się potrzebuje po przepraniu się trochę kurczą z powrotem. W górę można naciągnąć ponad pępek, więc nie urażały mi rany po cc. No i u nas w szpitalu dopiero odchodzili od mody "zero majtek po porodzie", wiec siateczki były lepiej akceptowane
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 613 dni temu Posty: 1651 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-03, 11:59
a mój małż ciągle tylko chodzi i pyta kiedy torbę do szpitala spakuje, już mi to na nerwy działa więc chyba spakuje żeby się odczepił...jego torba interesuje najbardziej bo w razie co to on nie wie co ma włożyc i gdzie szukać...lepiej niech się martwi żeby kluczyki od auta były na miejscu w sumie to szpital mam za rogiem więc można iść na pieszo ale w grudniu i z bólami to chyba zły pomysł hihi
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-03, 19:09
jak ja spakowałam torbe to zaraz w szpitalu na fałszywym alarmie wylądowałam więc teraz się nie spieszę, moja mama szła w grudniu na piechotę ale to inne czasy były, pamietam tylko jak mówiła że kazała tacie sie wynosić, bo on taki osioł ze zamiast sie nia jakos zająć to gazete z nerwów chyba czytał jakby nigdy nic
No cóż ja wybrałam szpital na drugim końcu miasta, z lewobrzeża na prawobrzeże to normalnie bez korków jakies 20 min ale jak korki to moze zejść 1,5h
Informacje: Wiek: 35 Dołączyła 613 dni temu Posty: 1651 Skąd: chatka z piernika
Profil: Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-18, 12:51
a ja każdego dnia się zbieram żeby tą cholerną torbę dopakowac i jakoś mi się nie chce włożyłam jak narazie koszulę, kapcie, szlafrok, podkłady, pastę i szczoteczkę do zębów, szczotkę do włosów , płyn do higieny intymnej, antyperspirant, żel pod prysznic, 2 ręczniki, majtki siatkowe, saszetkę szamponu.
Muszę jeszcze zabrać: niedrapki, stanik do karmienia, wkładki laktacyjne, laktator, smoczek, z 2 pieluchy tetrowe,wodę mineralną, husteczki higieniczne, papier toaletowy i cholera wie co jeszcze!!!!!
wyprawke to mąż w dniu odbioru przyniesie, tak w ogóle to czekam aż koleżąnka pojedzie rodzić to wypytam co było jeszcze potrzebne
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 737 dni temu Posty: 2454 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-19, 09:28
u nas pampersy obowiazkowe i swoje ubranka tez mile widziane
co potrzebne a o czym nie wiedzialam podklady takie na łózko, łózeczko, dobrze ze mialam w domu, A. pojechal i przywiozł, potrzebne byly na porodówce na łózko i na piłke, a potem na sali na łózko
Aniusia, kobieto zbieraj się i pakuj- bo potem w razie czego trudno Ci się będzie skupić na poszukiwaniu czegoś co mieć powinnaś Nie zapomnij tez, żeby przygotować sobie dowód ubezpieczenia, dokument i wyniki badań z ciąży- szczególnie te ostatnie- ja to sobie spakowałam po prostu w teczkę i leżało niedaleko torby. No i aparat bym jeszcze dorzuciła A ciuszków dla dziecka nie potrzebujesz? No i koniecznie pampersy i może chusteczki do pupy? I kremik jakiś na odparzenia?
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Nataniel, Alan
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-19, 15:43
u nas pieluchy dają, ubranka swoje nie potrzebne - potem tylko głubią się jak położne dzieci do kapania zabieraja to automatycznie do prania daja i szukaj wiatru wpolu- tak samo pieluchy tetrowe
dla dzidzi trzeba tylko chusteczki własne,
ja cos tz torby nie moge spakować, wczoraj pokupowałam kosmetyki dla siebie, szampon, odżywka do włoów, pasta do zebów, szczoteczka, mydło, krem do nóg
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1179 dni temu Posty: 1816 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Nastrój:
Wysłany: 2010-11-19, 20:18
Do szpitala w ktorym ja rodzilam nie trzeba brac prawie nic . Jedynie legitymacje, dowod, wyniki badan, aparat .Dla dzieciatka daja wszystko oprocz chusteczek nawiloznych i oczywiscie ciuszkow na wyjscie do domu. Dla mamy tez daja wszystko, ja mialam swoj szlafrok i kapcie,ale oczywisice zabralam ze soba pelno rzeczy,ktorych z torby nie wyciagnelam, z 15 pmpersow - niepotrzebnie, bo mozna bylo brac do woli tych szpitalnych, podklady - bylo ich pod dostatkiem, wszystko bylo. Koszule swoja mialam, ale w koncu stwierdzilam, ze szkoda,zeby sie zakrwawila w nocy jak spalam, bo przeciez bez majtek bylam. aaa mialam jeszcze smoczek i 2 pieluchy tetrowe, to mi sie przydalo. Na sali porodowej mialam swoja wode do picia. No i oczywista sprawa - kosmetyki - to trzeba miec swoje.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 476 dni temu Posty: 117 Skąd: Zielona Góra
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Weronika
Nastrój:
Wysłany: 2010-12-29, 20:02
Ja tez mam juz spakowana torbe do szpitala,ale dobrze ze poszlam do szpitala na porodówke, bo dowiedzialam sie ze np nie potrzeboje zadnych ubranek dla dziecka ( no moze jedynie pare pampersów jak zabraknie na oddziale i chusteczki nawilżane ). Z początku myslałam, że musze miec wszystkie inne rzeczy dla dziecka,ale okazało sie inaczej.
_________________ Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.Jestem przy Tobie od pierwszego grama.Tyś moje dziecko, a ja...Twoja mama!
Tego tematu szukałam
A;e rany - dziewczyny - jak ja mam to wszystko zabrać ze soba, to muszę mieć albo walizę, albo plecak ze stelażem No nic, poczytam dokładnie, (torbe musze kupić i dla siebie wszystko, bo nic nie mam ), może nie będę tak wystraszona ilością, jak przy pierwszym rzucie okiem
Ostatnio szukałam koszuli do szpitala, hmmmm za wysoka jestem!!! Wszystkie koszulki ledwo mi tyłek zakrywały A większe rozmiary były po prostu za szerokie Pewnie wyląduje na porodówce w babcinej koszuli Ale będę śmiesznie wyglądać
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 537 dni temu Posty: 2272 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-08, 09:28
Sabina napisał/a:
Pewnie wyląduje na porodówce w babcinej koszuli Ale będę śmiesznie wyglądać
jak już tam trafisz, na pewno nie bedziesz myslala o swoim wygladzie Poza tym po porodzie niewykluczone, ze koszula bedzie do wyrzucenia
Ty już robisz zakupy do szpitala?
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 737 dni temu Posty: 2454 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-08, 19:16
najlepiej weź dwie torby, jedną dla maluszka, drugą dla siebie nie ukrywam, że będą wypchane
oj i ja koszuli szukałam dłuższej i znalazłam, taką za kolana, najwyższa nie jestem bo 170, ale i to był wyczyn
ze mną na sali leżały 2 dziewczyny w koszulach ledwo zakrywających tyłek
nie powiem jak mój A. to skomentował
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum