Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2168
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-28, 13:01 Partner z odzysku
Nie każdemu w życiu ułożyło się idealnie.
Ja na przykład raz tylko wyszłam za mąż, dwójkę dzieci mam z jednym facetem, ale ten facet to już raz się żenił, więc jestem żoną nr dwa tylko nie wiem czy trzeba się cieszyc z tego
on ma córkę z tego związku, ale nie utrzymuje z nią kontaktu, eks utrudnia, a on jakoś się nie garnie
nie przeszkadza mi to, ale nie wiem jakby to było, gdyby mieli zacząć się widywać (oczywiście o kontakty jako rodziców), chyba oszalałabym z zazdrości
moi rodzice przeciwni byli temu związkowi, choć dowiedzieli się o jego "przeszłości" gdy ja juz byłam w ciąży, szczególnie mama
a wy jakie macie doświadczenia?
jak mnie najdzie wena to coś jeszcze doskrobię o swoim życiu
To ma sie numery zon, mezow? Jestes obecna zona, jego zona:))
słoneczko07 napisał/a:
on ma córkę z tego związku, ale nie utrzymuje z nią kontaktu, eks utrudnia
eh te ex zony, zyskac cos kosztem dziecka. Tylko zyskac co?
słoneczko07 napisał/a:
a wy jakie macie doświadczenia?
No, podobne do twojego Tylko, ze jego dzieciaki nas odwiedzaja, ja ich znam itp. a z byla zona sie nie kontaktuje, On wszystko omawia bezposrednio z dziecmi.
Podobnie i ja . Mąż był już żonaty. Z poprzedniego małżeństwa ma dziecko, już nastoletnie, z którym ma bardzo dobre kontakty. Z żoną omawia sprawy dotyczące dziecka. Choć ostatnio, gdy ta dowiedziała się, że będziemy mieć dziecko zadzwoniła do niego i zrobiła mu awanturę Normalnie rozwaliło mnie to na łopatki
Informacje: Dołączyła 1087 dni temu Posty: 742 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-28, 19:12
słoneczko07 napisał/a:
a wy jakie macie doświadczenia?
Bardzo podobne do Twoich. P. ma syna z poprzedniego związku, z którym nie utrzymuje kontaktu. Na początku jego eks pozwalała widywać mu się z Bartkiem, później zniknęła nie wiadomo gdzie i pozmieniała numery tel. Przez jakiś czas P. starał się odzyskać kontakt z synem i nawet na krótką chwilę mu się udało, ale po kilku spotkaniach ona znowu przestała odbierać telefony po tym jak poinformowała mojego połówka, że nie chce by widywał się z małym. Bardzo to przeżył, ale stwierdził, że nie będzie się z nią szarpał, bo najbardziej cierpi na tym Bartuś i w końcu odpuścił. Nie przeszkadzał mi fakt, że się z nimi kontaktował, dla mnie to było normalne i logiczne, za to postępowania tego wstrętnego babska nigdy nie zrozumiem- żeby jeszcze robiła to z troski o dziecko, ale ona powiedziała otwarcie, że ogranicza kontakty P. z synem by mu zrobić na złość
osobiście nie mam takich doświadczeń, ale wiem z doświadczenia bliskiej mi osoby, ze świadomosć tego, ze była inna siedzi gdzieś z tyłu głowy.
Słoneczko a to dziecko wychowuje jakiś ojczym? Bo przyznam, ze jakoś gryzłoby mnie to, ze ojciec mojego dziecka nie chce być ojcem dla tego pierwszego. W końcu to krew z krwi.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1498 dni temu Posty: 3059 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-28, 21:37
U mnie jest taka sytuacja w rodzinie. Ojciec mojego kuzyna ma dwóch synów w moim wieku.
Nigdy nawet alimentów na nich nie płacił, dwa razy odsiedział zaległości.
Zawsze czułam za to do niego pogardę. Ale niektórzy faceci tak mają.
Cioci nieco się dziwiłam, że wzięła faceta z odzysku, ale jak patrzę na to z perspektywy czasu, to skoro są szczęśliwi? Życie pisze różne scenariusze. Najważniejsze tylko, żeby dzieci nie cierpiały przez wybory dorosłych.
_________________
Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi.
Są synami i córkami powołanymi do życia przez Życie.
Przychodzą przez was, ale nie z was.
I choć są z wami, do was nie należą.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2168
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-01-28, 22:14
:) napisał/a:
Słoneczko a to dziecko wychowuje jakiś ojczym? Bo przyznam, ze jakoś gryzłoby mnie to, ze ojciec mojego dziecka nie chce być ojcem dla tego pierwszego. W końcu to krew z krwi.
ale to nie jest tak, ze on nie chce, nieraz rozmawialiśmy jakby to fajnie było, gdyby JUlka poznała swoją siostrę przyrodnią,
eks dzwoniła tylko wtedy gdy mąż spóźniał sie z alimentami, a gdy on pytał o córkę, mówił, ze hciałby się z nią zobaczyć cisza szybkie pozegnanie i tyle
sąd przyznał jej po rozwodzie pełną opiekę nad dzieckiem, mieli się dogadać co do spotkań, ale ona ciągle coś noweo wymyślała,a że w ciąży jest i niedługo zmieni sie sytuacja w domu, a to przeprowadzka , a to nowe przedszkole i tak zeszło 5 lat (tyle sie znamy), w międzyczasie mąż wyjeżdżał zagranicę, potem nie mógł w kraju znaleźć pracy stałej i tak to się kręci
wierzy w to, ze jak tamta córka podrośnie to jakos sie dogadają
bo ta eks to szkoda słów,
nie wyobrażam sobie ich w dobrych stosunkach
LeeLoo napisał/a:
Cioci nieco się dziwiłam, że wzięła faceta z odzysku,
zdarza się, ze to faceci sa porzucani, okłamywani, zdradzani, nie tylko kobiety
mi nie przeszkadzało, ze M. miał żonę przede mną
na naszym drugim spotkaniu powiedział w prost, że był żonaty, a raczej jest dopiero w trakcie rozwodu
gdyby to ukrył przede mną na dłuzej, pewnie bym go pogoniła
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 1214 dni temu Posty: 41
Profil:
Wysłany: 2011-02-16, 10:03
tigraa84 napisał/a:
P. ma syna z poprzedniego związku
mój facet też ma syna z poprzedniego związku.
ma 2 latka.
na początku nie miało to dla mnie znaczenia. męczyły mnie tylko pytanie znajomych "życzliwych" osób czy mi to nie przeszkadza? odpowiadałam, że z tym da się żyć i nie on pierwszy i nie ostatni.
Od samego początku wiedziałam, że ma dziecko ale nigdy go o to nie wypytywałam, do momentu aż jego była dziewczyna nie zaczęła się interesować jego nowym związkiem i pisać do mnie
wtedy mi wszystko wyjaśnił. że płaci alimenty ale z małym nie ma kontaktu.
mimo tego, że mieszkają w blokach na przeciwko!
jego była opowiada naszym wspólnym znajomym, że on się nie interesuje. innym razem, że ona by mu nie dała się synem zająć... no porażka. panna ma 21 lat
ciężko jest..
najgorzej jak pokazał mi zdjęcia małego. jak go trzyma, całuje.. coś we mnie pękło i nie mogłam do siebie dojść parę dni
mam taką świadomość, że on już ma dziecko i nasze jak będzie to będzie tym drugim.
mimo, że oni po prostu sobie wpadli i nie byli razem.
mam nadzieje, że kiedyś mi przejdzie i nie będę się złościć o każde zdjęcie które ona specjalnie doda bo wie, że on jest tak cholernie do niego podobny
jak sam powiedział ma prawo teraz układać sobie życie ze mną i ze mną mieć kiedyś dzieci
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2168
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 15:17
torii1988 napisał/a:
ciężko jest..
najgorzej jak pokazał mi zdjęcia małego. jak go trzyma, całuje.. coś we mnie pękło i nie mogłam do siebie dojść parę dni
to to nic, gorzej by ci było gdybyś oglądała jakieś ich wspólne zdjęcie to by cie mogło dobić dopiero
ja ostatnio oglądałam nagranie z cywilniaka małża i jego byłej jak się ciumkali i przysięgali to był hardcord
ale ja mam bardzo zimne podejscie do sprawy, wiem, ze nie maja ze sobą kontaktu i no cóż mówiąc delikatnie on jej nienawidzi
szkoda mi dzecka, ze nie moga sie widywac, ale nic nie poradze
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 923 dni temu Posty: 2168
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-16, 21:44
:) napisał/a:
ale jak to nie może? a sąd? moze walczyć o widywania
on sie boi, córka ma juz 7 lat więc to pannica, nieraz go namawiałam, gdyby tylko zechciał mógłby się z nią widywać, ale on ciągle ma nowe wymówki
nie chce sie przyznać do tego, poza tym nie czuje tych więzi, widział małą kilka razy w zyciu i tyle, ja nie naciskam, powtarzam jak mantre że kiedyś będzie tego żałował, ze stracili tyle lat bez sensu, ale to jak grochem o ścianę
Informacje: Wiek: 20 Dołączyła 1407 dni temu Posty: 621
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2011-02-23, 13:29
torii1988, wiem co czujesz... też byłam z chłopakiem który ma synka 4 letniego... na początku on mi to mówił ale w formie żartu dopiero pewnego dnia usiedliśmy i mi powiedział , pokazał zdjęcia ... byłam zła że od razu mi tego nie powiedział poważnie i szczerze. też nie mogłam do siebie dojść...
Informacje: Dołączyła 369 dni temu Posty: 610 Skąd: nibylandia.
Profil: Im. dziecka: Żuczek ;*
Nastrój:
Wysłany: 2011-06-24, 14:43
tigraa84 napisał/a:
postępowania tego wstrętnego babska nigdy nie zrozumiem- żeby jeszcze robiła to z troski o dziecko, ale ona powiedziała otwarcie, że ogranicza kontakty P. z synem by mu zrobić na złość
Czyli my nie jesteśmy jedyni z takim problemem
Z tego co piszecie zauważyłam, że mężczyźni odpuszczają próby kontaktu z dzieckiem - ja mojego też namawiałam, argumentowałam... ale on się już chyba dawno temu poddał Mały w tym roku skończył 6 lat, panna nie chce alimentów ani w ogóle nic Jawnie robi po złości. Najbardziej wkurza mnie to, że mieszkamy od siebie w odległości jednego przystanku tramwajowego. I co? Będę spacerować kiedyś z małą, spotkam ją jak będzie z synem mojego faceta i mam udawać, że jej nie widzę? Że nie widzę przyrodniego brata mojej córki?
Dla mnie bezsensowne jest to jak niektórzy robią krzywdę swoim dzieciom.
Nie mam pojęcia czy mam kiedyśtam powiedzieć Zuzu o bratu, jak to zrobić, jak wytłumaczyć. Ehh.
_________________
Stanisław Lem napisał/a:
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
Madź, wydaje mi się,że takie informacje powinnaś przekazać dziecku w sposób bardzo naturalny. Na przykład pokazując córeczce zdjęcia taty z tamtym dzieckiem, mówiąc,że to tatuś, a to (imię brata). Może obyć się i bez zdjęć. Po prostu podczas zwyczajnej rozmowy...
Mój syn od początku wiedział,ze ma brata i siostrę,i z tego powodu nie było nigdy nieporozumień. Szkoda,że ex męża nie chce z Wami kontaktu. Nie rozumiem takich kobiet.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum