Niektore dziewczyny popijaja karmelkowe. To tez nie jest do konca bezalkoholowe piwo. Cos tam w sobie ma. Wolny wybor
Ja nie pilam nic od poczatku a bylam raczona radami typu, lampke wina zawsze mozesz. No ale ze co? jedna dziennie? tygodniowo? co godzine? to juz cisza byla.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 737 dni temu Posty: 2454 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-04, 13:07
też oglądałam dziś dzień dobry tvn i też słyszałam na temat picia alkoholu w ciąży... ja juz nie pije NIc od jakiś 4 miesięcy i tym bardziej nie zamierzam w ciąży... o nie
Informacje: Wiek: 24 Dołączyła 750 dni temu Posty: 433 Skąd: Poznań
Profil: Imię: Małgorzata
Im. dziecka: Damian
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-04, 13:28
mnie w ogóle tak strasznie wkurza jak słyszę "oj no jednego łyczka, no z nami nie wypijesz?" no poprostu nie wypije!! najbardziej się wściekłam jak teściowa mnie namawiała 2 stycznia (na obiedzie noworocznym byliśmy) że no "muszę spróbować tego szampana" po1 jakbym nigdy szampana nie pija a po2 nawet jeśli nie to jeszcze będę miała wieeele okazji żeby spróbować....no mi się straszna agresja włącza jak właśnie ludzie tak gadają!! To jest mój wybór i jeśli raz mówię NIE to nie!!
_________________ "Pozostań dzieckiem, aby Cię zawsze mogły kochać Twoje dzieci."
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 819 dni temu Posty: 2273
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-04, 13:58
też uważam, ze picie w ciąży jest niemądre i nieodpowiedzialne. Można sie wstrzymać te 9 miesięcy, a potem jak już się dzidzia urodzi to rób co chcesz.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-04, 15:07
Lekarze czasem zalecają, bo dawniej był pogląd, że czerwone wino zapobiega anemii u ciężarnych i tak im w głowach zostało. No i wiele kobiet z pokolenia naszych mam popijało lampkę wina codziennie, a dzieci rodziły zdrowe (ba, w krajach śródziemnomorskich popijają do dziś).
Problem wynika stąd, że coraz więcej kobiet pije za dużo i za często. A że nie ma określonego bezpiecznego górnego limitu, lepiej zakazać całkowicie. U nas się bardzo lubi skrajności...
Poza tym w naszej krwi zawsze znajduje się troszkę alkoholu, bo jest to też produkt metabolizmu, więc to nie tak że jeden łyczek czy wysączenie piwa karmelowego po obiedzie automatycznie zaszkodzi. Cała rzecz w tym, żeby jeśli już ulegamy pokusie, to żeby na tym jednym łyczku poprzestać.
Jak byliśmy w Anglii spróbowałam od męża ichniego piwa - w trakcie obiadu, więc wchłaniało się powoli, a przy mojej masie i objętości krwi mam dodatkową pewność, że rozeszło się po organizmie niezauważalnie. Za to zwiedzając fabrykę ginu już tylko wąchałam kieliszki, próbowałam dopiero w domu, jakiś rok później. Nie dajmy się zwariować medialnym zakazom
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
więc to nie tak że jeden łyczek czy wysączenie piwa karmelowego po obiedzie automatycznie zaszkodzi.
szkodzi czy nie, mysle ze te kobiety, ktore jak ja i kilka poprzedniczek postanowilo sobie absolutnie nie wlewac w siebie nawet lyka, ma raczej zakodowane w glowie co innego, i mysle, ze jesli ktos by ustanowil jakas bezpieczna dawke, to tez albo by ja wypijaly albo nie, bo roznie sie reaguje na picie alkoholu, nawet kiedy ciaza nie dotyczy nas.
Tri napisał/a:
Cała rzecz w tym, żeby jeśli już ulegamy pokusie, to żeby na tym jednym łyczku poprzestać.
no i to jest wlasnie cos co mnie zastanawia. po co ci (ogolnie, nie personalnie do twojej osoby) kobieto lyczek musisz koniecznie?? ja juz wole w ogole. lubie piwo, winko drinka ale lyczkiem sie nie zaspokoje, wiec rezygnuje w ogole.
tak sobie mysle, czy jak sie dziecko urodzi, to tez mam mu podac lyczek na lepsze krazenie? no moze to tak wyglada, ze chorobliwie do tego podchodze ale wole jak kobietka w ciazy odpusci sobie lykanie dla samego lykniecia. Przeciez da sie
Kwesia sporna, ale ze ja z tych co swoje i tak wiedza, nie poddaje sie i pilnuje swoich zasad sama.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-02-04, 16:01
Cytat:
mysle ze te kobiety, ktore jak ja i kilka poprzedniczek postanowilo sobie absolutnie nie wlewac w siebie nawet lyka, ma raczej zakodowane cos w glowie, i mysle, ze jesli ktos by ustanowil jakas bezpieczna dawke, to tez albo by ja wypijaly albo nie,
I dobrze, każdy ma wybór, nie ma obowiązku picia alkoholu
Cytat:
lubie piwo, winko drinka ale lyczkiem sie nie zaspokoje
Dużo osób tak ma i dla nich właśnie jest dobry ten zakaz, bo pomaga się powstrzymać.
Napisałam co napisałam, bo nie lubię skrajności i popadania w przesadę - karmienia tylko i wyłącznie piersią, podawania dziecku kaszki jedynie bezcukrowej, twierdzenia, że każda kropla alkoholu - nawet te niecałe 1,5 g w butelce Karmi - szkodzi.
Ja musiałam poczuć jak to smakuje, jedyna okazja na długie lata I smak mi ten jeden łyczek zaspokoił, resztę wypił mąż. Nie miałam nigdy problemu z wypiciem czegoś tylko odrobiny na spróbowanie, gdy nie chciałam z różnych przyczyn pić więcej.
Nie zachęcam do picia, ale też nie potępiam, jak ktoś sobie raz czy dwa razy w ciąży odrobinę spróbuje. Różne zachcianki za ciężarnymi chodzą, często są bardzo natrętne.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2010-02-05, 10:06
u mnie podobnie jak u madzi - lubię wypić i winka, i drineczka i likieru smakowego, a łyk by mi tylko smaka narobił na część dalszą. cały okres ciąży i karmienia piersią nie tknęłam alkoholu. teściowa czasem namawiała na czerwone wino, wynikało to pewnie z tych starodawnych poglądów, że pomaga, ale krótko i stanowczo odmówiłam raz, drugi i się skończyło proponowanie alkoholu.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-08, 06:52
Zarówno jaki przed ciążą tak i w trakcie alkoholu nie piję. Jednak ostatnio pokusiłam się na uwielbianą przeze mnie bajaderkę. Przed ciążą jak ją jadłam to nigdy nie czułam w niej alkoholu, a teraz nie mam pojęcia czy była inaczej zrobiona czy tak przeczulona jestem, ale miałam wrażenie jakby była nasączona dość mocno alkoholem.
Później miałam kaca moralnego, że całą ciążę zero alkoholu, a tu sobie na takie ciastko nasączone pozwoliłam. Czy takie coś mogło zaszkodzić mojemu synkowi? Normalnie cały czas się dręczę tą bajaderką...
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 819 dni temu Posty: 2273
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-08, 08:51
LeeLoo, do bajaderki dodaje się olejku zapachowego - rumowego
Na pewno wam nie zaszkodzi
Ja podobnie jak Tri nie popadam w paranoję. Chodziło za mną piwo, a przed ciążą wcale nie piłam! Wypiłam łyk zimnego, zachcianka zaspokojona. Popite wodą i po wszystkim.
_________________
LeeLoo Gość
Informacje:
Profil:
Wysłany: 2010-08-08, 09:30
Też właśnie się zastanawiałam czy to nie tylko sam aromat, ale tak mi podjeżdżało alkoholem, że szok
Swoją droga w pierwszym trymestrze tak strasznie chodziło za mną piwo, co wchodziłam do sklepu to mi ślinka kapała. Ale jakoś wytrzymałam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum