Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 678 dni temu Posty: 40 Skąd: Polkowice
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2010-08-09, 10:33
Z tego co gin mówił mojej koleżance - słabe piwko, ale nie częściej niż raz w tygodniu nie zaszkodzi dziecku.
Bądzmy jednak ostrożni.
Ja bym powiedziała - słabe piwko ale nie częściej niż raz w miesiącu nie zaszkodzi. I nie pic w pierwszych 3 miesiącach (często zdarza sie że kobieta pije alkohol gdy nie wie jeszcze że jest w ciąży) ,dla mnie to oczywiste. No i myślę że przy końcówce odpuścić sobie, nawet jak ma się okropnego pypcia.
Przyjaciółka dowiedziała sie o ciąży w 5 miesiącu dopiero (tusza,nieregularne miesiączki), przez ten czas i piła i paliła. Ma zdrową śliczną córę.
Ktoś dobrze napisał. Mamy skłonność do przesady - albo w jedną albo w drugą stronę.
Informacje: Wiek: 33 Dołączyła 1179 dni temu Posty: 1816 Skąd: Poznań
Profil: Im. dziecka: Mateuszek
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-09, 13:39
Ja bedac w ciazy nie wypilam nawet lyka zadnego alkoholu i juz do konca nie zamierzam Wiem, ze niektorzy lekarze mowia, ze lampka wina nie zaszkodzi, ale ja jednak wole nie pic w ogole. Nigdy niewiadomo co i kiedy moze zaszkodzic. Wiem, ze kobiety, ktore pija w ciazy rodza zdrowe dzieci, ale nie zawsze tak jest, poza tym czesto skutki picia w ciazy pojawiaja sie dopiero jak dziecko ma pare lat.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 1534 dni temu Posty: 2119
Profil: Im. dziecka: Michałek
Nastrój:
Wysłany: 2010-08-09, 13:43
Kita napisał/a:
Ja bedac w ciazy nie wypilam nawet lyka zadnego alkoholu i juz do konca nie zamierzam
dokładnie tak jak ja
mam znajomą która jechała na porodowke z imprezy na ktorej chyba cos pila bo wiem , ze miała coś we krwi ......... jak dla mnie totalna porażka i chyba nawet byłoby mi wstyd znaleźć się wtedy w szpitalu ale coż ludzie są różni i mają swoje przekonania
Charlie.C, ja podobnie...jak jeszcze nie wiedziałam o ciąży to pamiętam jak dziś ze piłam sobie piwko w domku...ale jakoś tak juz mi nie smakowało..i jak zrobiłam następnego dnia test to juz wiedziałam dlaczego Do dzisiaj nie piję żadnego alkoholu, jestem w 15 tyg...nie mam nawet na to ochoty...a nawet jakbym miała to i tak bym nie wypiła ze względu na dzidziusia-niby nie szkodzi, ale substancji jakichs odżywczych dla dziecka też nie ma, wiec po co. Tak myślę
W ostatnim czasie uczestniczyłam w zajęciach na temat FAS - płodowego zespołu alkoholowego. Postanowiłam napisać o tym na forum, ponieważ trochę przeraziła mnie informacja, że nawet najmniejsza ilość spożytego alkoholu w trakcie ciąży może szkodzić dziecku - a mamy często nie zdają sobie z tego sprawy.
Nie ma bezpiecznej ilości alkoholu na żadnym etapie ciąży!!
FAS często kojarzy nam się z dziećmi, których matki piją regularnie i są uzależnione od alkoholu, a nie dotyczy tylko tej grupy matek. Dzieci matek, które wypiły alkohol symbolicznie też są na to narażone.
Oczywiste jest, że nie każde dziecko, którego mama piła alkohol w ciąży będzie chore, ale prawdopodobieństwo jest, więc czy warto ryzykować??
Witam serdecznie!
Jestem studentką III roku pedagogiki i z pewną przykrością muszę potwierdzić to co napisała koleżanka powyżej. Opinie niektórych ludzi, jakoby lampka wina do obiadu czy szklanka piwa raz w miesiącu miałaby nie szkodzić mnie odrobinę przeraża. Generalnie ostatnia badania potwierdzają, że nawet najmniejsza ilość alkoholu, niezależnie od momentu w którym się go przyjmowało, może zaszkodzić dziecku. Zresztą to wynika nawet z logicznego myślenia.
Początek ciąży, jak wszyscy pamiętamy z biologii, jest to przede wszystkim bardzo intensywny podział komórek, które w niedalekiej przyszłości mają stać się zaczątkami poszczególnych organów. Alkohol zaburza ten podział, co może doprowadzić do późniejszych, bardzo niefajnych dysfunkcji. O ile mnie pamięć nie myli, zwiększa też ryzyko poronienia. W miarę rośnięcia dziecka w łonie matki, poprzez pępowinę przekazywane są mu wszystkie substancje, które matka przyjmuje - w tym też i alkohol.
A teraz tak na chłopski rozum: wiecie jak reagujecie kiedy mooocno przesadzicie z alkoholem i ile go potrzebujecie, żeby zwalić się z nóg. Wyobraźcie sobie ile potrzeba alkoholu, żeby doprowadzić do takiego stanu powiedzmy siedmioletnie dziecko. Bardzo mało, prawda? A ile potrzeba by doszczętnie zalać takie maleństwo? Naprawdę, jedno piwo daje mu takiego kopa, jakbyście wy pozwoliły sobie na "u cioci na imieninach".
Koleżanka powyżej napisała o Płodowym Zespole Alkoholowym. Polecam zapoznać się z informacjami dokładnie informującymi co to właściwie jest. Generalnie poza dość istotnymi i nietypowymi cechami w wyglądzie (wypukła buzia, szeroko rozstawione oczy, brak rynienki podnosowej), dziecko później ma problemy z rozwojem fizycznym i poznawczym. Ma także problemy z zachowaniem. Podczas moje pracy miałam już styczność z dziećmi, u których zdiagnozowano ten zespół. To tak, jakby przez cały czas były mocno podchmielone - są nadpobudliwe, impulsywne, mają problem z kontrolą własnych zachowań, mają problemy z samodzielnym rozwiązywaniem problemów, nawiązywaniu przyjaźni. Generalnie z tym zespołem da się żyć, a dzieciaki, tak jak każde dzieciaki, potrafią być cudowne i kochane, jednak mają potem straszne utrudnienia w życiu.
Wiem, że może to zabrzmieć jak moralizowanie i przesadne wtrącanie się smarkatej, wydaje mi się jednak, że warto przemyśleć taką ewentualność. Owszem, nie każda matka, która piła alkohol w ciąży urodzi dziecko z FAS, ale skąd można mieć pewność, że akurat Nam się to nie przytrafi? Nie wiem jak wam, ale ja zbyt często padam ofiarą Prawa Murphiego, więc wolałabym nie ryzykować
Myślę, że to warte przemyślenia.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-03, 20:56
Keisy napisał/a:
generalnie ostatnia badania potwierdzają, że nawet najmniejsza ilość alkoholu, niezależnie od momentu w którym się go przyjmowało, może zaszkodzić dziecku.
Możesz podać tytuły i autorów prac? Z chęcią bym poczytała, za czasów moich studiów było ciągle "nie wiadomo jaka dawka, więc lepiej nie"
Keisy napisał/a:
niezależnie od momentu w którym się go przyjmowało
Tu się nie zgodzę i sprostuję bo potem jest mnóstwo paniki na forach w stylu "piłam na imprezie, zaszłam w ciążę, czy moje dziecko musi być przez to chore"
Moment pierwszych dni ciąży, kilka pierwszych dni po owulacji są bezpieczne, do momentu zagnieżdżenia dziecko nie ma kontaktu z krwią matki -> nie ma kontaktu z alkoholem w niej zawartym.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Wysłany: 2011-02-03, 22:32 skutki picia alkoholu w ciąży-FAS
Alkoholowy zespół płodowy (Fetal Alcohol Syndrome – FAS) zaburzenia poalkoholowe są to fizyczne i umysłowe zaburzenia wrodzone spowodowane piciem alkoholu przez kobietę w ciąży.
Mózg dzieci narażonych na działanie alkoholu w życiu płodowym ma trudności z:
* gromadzeniem informacji;
* wiązaniem nowych informacji z uprzednimi doświadczeniami;
* pamięcią – zwłaszcza krótką – tą, która pozwala funkcjonować w codziennym życiu (dzieci zapominają o podstawowych życiowych sprawach i obowiązkach, mają trudności z zapamiętaniem daty urodzenia lub miejsca zamieszkania);
* wykorzystaniem informacji.
* myśleniem abstrakcyjnym – abstrakcyjne myślenie stanowi niewidzialną podstawę funkcjonowania świata;
* myśleniem przyczynowo-skutkowym, wyobraźnią – osoby z FAS nie potrafią wyobrazić sobie tego, czego nie doświadczyły;
* uogólnianiem – brakuje im plastyczności w procesie myślenia;
* poczuciem czasu – nie potrafią dopasować pewnych czynności do określonych godzin, nie rozumieją cyklicznej natury zjawisk.
*
* To tylko niektóre skutki picia alkoholu przez kobiety w ciąży. jest ich o wiele więcej!
*
*
* Mamo- czy warto ryzykować???
Nie ma bezpiecznej ilości alkoholu dla kobiety w ciąży!
Informacje: Wiek: 21 Dołączyła 537 dni temu Posty: 2272 Skąd: Górny Śląsk
Profil: Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-04, 09:01
Ja jak nie wiedziałam, ze jestem w ciazy to piłam piwo, byłam tez na weselu i tam winko popijałam Nie były to jakies wielkie ilosci, poza tym z dzidziem poki co wszystko ok
Powiem szczerze, ze ciezko mi uwierzyc, ze łyk piwa szkodzi dziecku w łonie, przeciez to znikoma ilos Poza tym mojej kuzynce gin poradził, ze jak ma wielka ochote na alkohol to ma wlasnie zrobc sobie łyczka zeby zaspokoic zachcianke Tylko nie wiem czy to taki lekarz madry czy faktycznie to nie szkodzi
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 673 dni temu Posty: 1588 Skąd: Śrem
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Patryk i Madzia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-04, 11:44
Mówi się, że pierwsze 2 tygodnie od zapłodnienia są "bezpieczne" znaczy że spożyty alkohol czy silne leki itp. nie mają praktycznie żadnego wpływu na dziecko.
Jeśli chodzi o alkohol w późniejszych etapach ciąży to na zajęciach oglądaliśmy film o FAS i wypowiedzi matek - jedna z nich po wielkiej kłótni z rodzicami wypiła kieliszek czy dwa wina i to był cały alkohol który wypiła podczas całej ciąży a jej córeczka urodziła się z FAS. I wieku 13 lat zachowuje się jak 3-4 latka, tak więc niczego nie można być pewnym.
Ja osobiście bym nie ryzykowała.
Informacje: Wiek: 26 Dołączyła 491 dni temu Posty: 347
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maksymilian Piotr
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-04, 15:29
A co wtedy jesli gin zaleci picie malej lampki wina Moja kuzynka tak miala i piła wino od 4 miesiąca ciązy ze wzgledu na to ze byla zagrozona i podobno w ten sposob byly uzupelniane plytki krwi
urodzila zdrowe dziecko
Informacje: Wiek: 23 Dołączyła 673 dni temu Posty: 1588 Skąd: Śrem
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Patryk i Madzia
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-05, 10:20
Według mnie ma szczęście, że dziecko urodziło się zdrowe. Co by było, jeśli by zdrowe się nie urodziło ? Wtedy pretensje do lekarza i nie wiadomo co. A są przecież inne sposoby na uzupełnienie płytek krwi i lekarz powinien to wiedzieć.
Czasami FAS ujawnia się dopiero w 3-4 roku życia dziecka, jeśli nie ma znacznych zmian w wyglądzie to jest praktycznie niewykrywalne. Dziecko do pewnego etapu rozwija się normalnie i nagle stop i więcej umiejętności już nie przyswaja, albo przyswaja z wielką trudnością.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 589 dni temu Posty: 1304
Profil: Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-06, 23:32
wczoraj kazałam sobie postawić bezalkoholowe Karmi...boshe tak mi sie chciało,,,,jak nigdy bo nie nawidzę alkoholu, ale wczoraj poprostu szklaneczka karmi była przepyszna
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum