Wysłany: 2009-11-29, 21:03 Pierwszy dzien po wyjsciu ze szpitala
Jaki byl ten wasz pierwszy dzien, z maluchem w domu? Pewnie, zmeczenie ale i radosc, ze co jak co, ale nie ma to jak w domu jak wygladalo poznawanie sie z maluszkiem w ten dzien?
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2009-11-30, 20:46
bardzo miło wspominam ten dzień przede wszystkim sam fakt powrotu do domu był cudowny ze szpitala odebrał mnie M. i rodzice. na chwilę przyjechali do nas, mama pomogła wszystko ogarnąć. mieszkanie było wysprzątane, wywietrzone, łóżeczko Krzynia ubrane, na stole kwiaty dla mnie, cudo tata trochę pofilmował i rodzice sobie poszli. a my cieszyliśmy się sobą Mały cały czas przy cycku, ja przysypiałam, co chwilę łzy szczęścia nie mogliśmy się na niego napatrzeć
po południu jednak znowu mieszkanie się napełniło: przyszli rodzice M., szwagierka z narzeczonym, moi rodzice i siostra i był szampan i ciasto i ogólne zamieszanie, pierwsze prezenty dla Krzynia itd. ale powiem, że szczęśliwa już byłam jak zostaliśmy sami znowu. wykąpaliśmy Małego, kąpał M. cyc i spać. zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi poszliśmy spać. nie powiem, żeby była to przespana noc, ale bardzo szczęśliwa
pierwszy dzien powrotu do domu chyba zawsze jest szczesciem, dom wysprzatany, obiad podany, dzidzia pachnaca, tylko wieczor jest ciezki, bo kazda mama jest zmeczona, ale to wszystko jest do wytrzymania jak tylko sie popatrzy na mala kruszyne w lozeczku.
Informacje: Wiek: 27 Dołączyła 903 dni temu Posty: 241 Skąd: elblag
Profil: Imię: Monika
Im. dziecka: Julia
Nastrój:
Wysłany: 2009-12-02, 20:03
ja jak wróciłam ze szpitala to w domu zastałam rodzinę która oczywiście czekała z utęsknieniem żeby zobaczyć maleństwo mile wspominam ten dzień masa prezentów no i przez najbliższe kilka dni masa odwiedzin
a ja myślałam, ze moze jednak wypuszczą mnie w poniedziałek, ale wyszlismy w niedzielę - chciałam jeszcze odpocząć, poleżeć. A w domu? Strach jak sobie poradzę/dzimy, poza tym dopadł mni ebaby blues to nie będę opisywala co czułam przez pierwsze 1,5 tyg, zeby nie straszyc
Ten dzień przede mną ale mam wielką nadzieję, że będzie cudownie. Z niejednych ust słyszałam, że pierwsze dni są ciężkie ale wszystko wynagradza mina dziecka. Jego widok, zapach i to że jest. Cieszę się ogromnie że to już niedługo.
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1535 dni temu Posty: 4129
Profil:
Wysłany: 2009-12-09, 21:41
a to chyba już kwestia dogadania. u nas byli najbliżsi, ale to za naszą zgodą i było fajnie. ale nie wyobrażam sobie, żeby miały przyjść jakieś ciotki czy koleżanki, bez ustalenia.
pierwszego dnia cieszyłam się, że wreszcie jestem w domu, mogę spać we własnym łóżku, myć się pod własnym prysznicem itd... nienawidzę szpitali i już pierwszego dnia po porodzie miałam ochote wyjść na własne żądanie...
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 769 dni temu Posty: 2694 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-18, 21:19
Rodzice przyszli ugotować obiad następnego dnia po wypisie, dziadkowie wytrzymali do dnia drugiego - bo się babci sniło, że umiera nie zobaczywszy wnusi
Całą drogę do domu bałam sie, że mała się obudzi i zacznie płakać, a staliśmy w korkach ponad godzinę W domu było nawet nieźle, nie kąpalismy małej, bo w szpitalu była kąpana w południe, posiedzieliśmy, czas spać... i problem, bo mała nagle zapragnęła wisieć przy cycku co 15-30 min - nie jeść, ot, pomemlać. A ja karmić mogłam tylko na siedząco. Wytrzymałam do 4 nad ranem i wyciągnęłam smoczek z szafki. I przespaliśmy do 6, potem do 8 i do 10... Uf.
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
Informacje: Wiek: 32 Dołączyła 472 dni temu Posty: 16
Profil: Im. dziecka: Agaciorka
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-26, 12:25
leżałam w szpitalu 6 dób po cc, nie miałam prawie wcale pokarmu a położne z łaski (bo przecież MUSISZ cycem karmić) dokarmiały mi ciągle płaczące dziecko - wyłam razem z nią ze zmęczenia, złości i bezradności...
więc wyobraźcie sobie co czułam pierwszy dzień po wyjściu ze szpitala
W szpitalu leżałam 5 dni(ciężki poród), gdy w końcu trafiłam do domu,byłam szczęśliwa. Mój pokój,łazienka,łóżko. Przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Niestety nie trwało to długo po kilku dniach dostałam 40 stopni gorączki i zapalenie piersi - to był koszmar. W sumie 1 miesiąc był dla mnie bardzo ciężki. Następnie, do dzisiaj mój syn jest dla mnie wszystkim
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 819 dni temu Posty: 2273
Profil: Im. dziecka: jULEK eMILEK
Nastrój:
Wysłany: 2010-10-30, 21:24
1. poród - wyszłyśmy po 2 nockach spedzonych w szpitalu ... cieszylam sie ze w koncu poloze sie do swojego lozka cudownego, ale strasznie sie balam zeby mala sie nie zakrztusila, mielismy wlaczona lampke nocna zeby miecja na oku, no i malo spania, ale cudowne przezycie
2. porod - podobnie szybko wyszlysmy, modlilam sie o to wyjscie bo martwilam sie o starsza, jak zareaguje na brak mamy, no i ja doswiadczona juz co mialam tam lezec darmo maz przyjechal taxi b pobalowal dzien a raczej noc wczesniej potem wpadli moi rodzice chwile i zostalismy w czworke sami
poszlam ze starsza do sklepu pamietam po cos slodkiego tak mi sie chcialo, a potem poszlismy spac, oczywiscie lamoka swiecila sie cala noc
jakbysmy sie nie baly zostania sam na sam w domu pragnienie powrotu jest silniejsze
i widok nowego czlonka rodziny takie maciupkiego na ogromnym lozku - bezcenny
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1394 dni temu Posty: 2648 Skąd: WrocLove
Profil: Imię: Magdalena
Im. dziecka: Wiktor Jan
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-09, 13:02
Wypis przygotowali dopiero o 15, w domu byliśmy koło 18.
Uczucia: radość, że wreszcie będzie pomoc, smutek, że nie ma z nami ojca małego i strach przed tym co przyniesie przyszłość w kwestii zdrowia małego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum