Jak to u was wygladalo?
Po ilu dniach wyszlyscie z malenstwem na pierwszy spacerek? Jak dlugo trwal, i zaleznie od pory roku, jak przygotowalyscie do tego dzidzie? (garderoba). w sumie to wszystko zalezy od pory roku
Informacje: Dołączyła 1088 dni temu Posty: 742 Skąd: Wrocław
Profil: Imię: Asia
Im. dziecka: Wiktoria
Nastrój:
Wysłany: 2009-11-30, 10:59
My na nasz pierwszy spacer wyszliśmy po niecałych trzech tygodniach. A że Wika urodziła się pod koniec grudnia, to wiadomo, ze na dworze mroźno było okropnie. Nie zrażeni przymrozkiem ubraliśmy ją cieplutko (body z długim rękawem, kaftanik i śpioszki, spodenki, skarpetki i sweterek, do tego czapka zimowa (a pod nią jeszcze taka cieniutka, bo tamta była troszkę przyduża na tą mała główkę ) i oczywiście ciepły kombinezon. W sumie to przygotowania trwały dłuzej chyba niż półgodzinny spacer Co prawda niektórzy mówili, że to trochę za wcześnie na przechadzki z takim maluchem w zimie, ale kiedy sobie sprawę przemyślałam, to doszłam do wniosku, że takie maleństwo lepiej jest zabezpieczone w wózku niż np. taki roczniak w swojej spacerówce, którego mróz szczypie w policzki A tak wogóle to nasza córka pierwszy spacer przespała w całości. Później to juz potrafiła mi zasnąc nawet w trakcie ubierania
Informacje: Wiek: 30 Dołączyła 1640 dni temu Posty: 4459
Profil:
Wysłany: 2009-11-30, 20:35
u nas było b. podobnie jak u tigry. Krzynio urodzony w połowie stycznia najpierw był werandowany, tzn. wystawiany w wózku do balkonu ubrany jak na spacer, zaczęliśmy od 10 minut i stopniowo wydłużaliśmy ten czas. kiedy doszliśmy do prawie godziny - wyszłam z nim na normalny spacer, było to po ok. 3 tygodniach. ubrany był tak: bodziak ale chyba z krótkim rękawem, kaftanik i śpioszki, cieplutkie skarpetki, polarek, czapeczka polarowa i takie same rękawiczki, kombinezon i jeszcze wpakowałam go w śpiwór z misia, tak więc na pewno było mu cieplutko u nas na kilku pierwszych spacerach Mały mi się denerwował, chyba niewygodnie mu było w tym kombinezonie. musiałam mu go troszkę inaczej ubierać i wtedy już spał od samego początku spacerowania aż do powrotu i często jeszcze dosypiał po spacerku w domu.
Szymcio jest z maja, pierwszy spacer mial miejsce w tydzień po opuszczeniu szpitala - bylo ciepło, słonecznie, bezwietrznie. A jak byl ubrany? niepamiętam. jest jednak taka zasada: dziecko do ukończenia 1-2 miesiecy ubiera sie o jedna warstwe więcej niż siebie. zasada ta nie ma zastosowania u kobiet, ktore zima laża w kuzych kurtkach z nerami na wierzchu i w stringach
Nelly jest z sierpnia wiec pierwszy swoj spacer zaliczyla na drugi dzien po wyjsci ze szpitala, a ubrana byla w body i sweterek, i oczywiscie czapka no i skarpetki, wiadomo ze cieplo, ale przykryta byla lekko kocykiem.
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 1420 dni temu Posty: 1787
Profil: Nastrój:
Wysłany: 2009-12-03, 18:10
U nas pierwszy spacer nie byl do konca spacerem Pojechalismy z Dawidkiem na zakupy do tesco,byl lipiec ale bylo doscy wietrznie wiec dawidoski mial body na krotki rekaw,skarpetki,bluze,jeansy i czapeczke bawelniana - moja mama panikowala,ze mu bedzie za zimno,ale Dawidkowi chyba bylo w sam raz bo wysminicie mu sie spalo
U nas było spokojnie, bo mały urodził się latem i już po tygodniu wyszliśmy na spacerek.
Dla mam które są w innej sytuacji, może się przyda.
Cytat:
Zimą. Strój malucha: koszulka, kaftanik i śpiochy lub pajacyk oraz ciepły zimowy kombinezon, obowiązkowo z kapturem – czapeczka może być wtedy odrobinę cieńsza, jeśli zaś kombinezon nie ma kaptura, maluch musi mieć ciepłą czapkę z nausznikami.
Niezbędnik troskliwej mamy: krem ochronny na mróz i wiatr, ciepły koc lub śpiwór, folia zabezpieczająca przed deszczem lub śniegiem (traktuj ją jak dodatkową warstwę ubrania), pielucha tetrowa.
mój synek urodził się w lipcu, więc też bez przeszkód i dość szybko poszliśmy na pierwszy spacer, niedawno urodziła moja sąsiadka, nie ma zamiaru z dzieckiem wychodzić przez miesiąc co najmniej, trochę to dziwne dla mnie... czy w tym artykule jest coś na ten temat? może jej podeśle
Informacje: Wiek: 31 Dołączyła 874 dni temu Posty: 2681 Skąd: Kraków
Profil: Imię: Ania
Im. dziecka: Zosia, Filip
Nastrój:
Wysłany: 2010-01-18, 21:12
Była wiosna, ale też zaczynalismy od werandowania. Z ubraniem o ile pamiętam, było podobnie do zasady o 1 warstwie więcej, ale tą dodatkową wierzchnią warstwą był kocyk (mam takie zapinane w śpiworki). Zosia dość szybko dała znać, że nie lubi przegrzewania
_________________ "Bo istnieją gwiazdy i niebieskie kraby pustelniki"
U nas pierwsze wyjscie dziecka bylo w 10 dniu. Mama P. wziela Mala na rece i poszla na dwor. Zimnica byla niesamowita, i chcialam mala dac pierwszy raz na chwile tylko a ona stala z nia na wietrze z 15 minut. W ogole, to jakbym nie napomniala, zeby dziecko dac troche na sweze powietrze to chyba by sie nie domyslila. Ja nie wychodzilam, bo chwila przeciagu i zapalenie piersi lapalam
Informacje: Wiek: 28 Dołączyła 913 dni temu Posty: 428 Skąd: Radomsko/Częstochowa
Profil: Imię: Karolina
Im. dziecka: Maja
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-05, 18:07
Nasza Maja na pierwszym krótkim spacerku była w 11 dobie. Pojechaliśmy na kontrolę do neonatologa i przy okazji zalatwić akt urodzenia. Ja w USC, a Maja na spacerku w parku przed USC z tatusiem. Było cieplutko, z 15 minut na świeżym powietrzu. A teraz to już wychodzi na min. 30 minut, oczywiście jak jest znośna pogoda (czyt. nie pada). Pediatra powiedziała mi na wizycie patronażowej, że swobodnie można z nią wychodzić, tylko oslaniać buzię przed chłodnym wiatrem, a położna (starej daty położna) powiedziała, że jak skończy 2 tygodnie można ją przez tydzień przy oknie werandować, a potem wystawiać na balkon... jezu! A na dworze 23 stopnie! Więc są spacerki i dobrze jest Mała nie narzeka.
Informacje: Wiek: 25 Dołączyła 1266 dni temu Posty: 2080
Profil: Imię: Kornelia
Im. dziecka: Maja, Dorota
Nastrój:
Wysłany: 2010-06-05, 21:10
Nasza Majeczka na pierwszym spacerku też była w 11 dobie. Poszłybyśmy może wcześniej, ale długo byłyśmy w szpitalu, a później pogoda była beznadziejna. Teraz robimy już coraz dłuższe spacerki ok. godzinki. (nie zawsze się uda, ale min 30 min) dwa czasem trzy razy dziennie.
_________________
Nie usuwaj dziecku kamieni spod stóp, bo gdy dorośnie będzie się potykać o ziarenka piasku.
Informacje: Wiek: 29 Dołączyła 842 dni temu Posty: 2549 Skąd: mazowieckie
Profil: Imię: Jola
Nastrój:
Wysłany: 2011-02-07, 19:27
my w 10tej dobie zaczęłyśmy werandowanie, od 5min i codziennie 5min dłużej az do pół godziny, potem poszłyśmy na pół godzinny spacerek a potem coraz dłużej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum