REGULAMIN  Album Szukaj   Rejestracja  Zaloguj Oblicz dni płodne




Tytuł: Podzial obowiazkow domowych
Autor Wiadomość
madzia 





Informacje:
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 2886

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2011-12-10, 15:39   Podzial obowiazkow domowych

Nawiazuje do dzisiejszej dyskusji w pogaduchach :)
chyba nie zbublowalam tematu?

Jak to u was wyglada? Pracujecie? Czy tylko wasi partnerzy? Dzielicie obowiazki na pol? A moze to co chcecie same zrobic to robicie i jest zawsze przypilnowane-np prasowanie ;-) a reszta to obowiazek partnera? Czy nie wymagacie od niego zadnej pomocy lub on sam wychodzi z inicjatywa?

Jestem zdania-chcesz miec doglaskany dom to sobie sama o niego zadbaj. Nie wszyscy faceci maja w glowach zakodowane sprzatanie w domu, nie wszyscy to robia i chocby nie wiem co to sie ich nie przekona. Uwazam, ze mowienie facetowi "nic nie robisz, nie pomagasz mi, nie wyreczasz mnie, jestes okropny" to zla technika. Nalezy zasugerowac "chcialabym, zebys odkurzyl. byloby milo z twojej strony, gdybys wyszedl z dzieckiem na spacer a ja skorzystam i w tym czasie zrobie cos, czego przy obecnosci dziecka nie moglam"
Wytykanie facetowi czego nie robi albo co robi naszym zdaniem zle tylko poglebi ten stan. Facet slyszac ze nie sprzata po sobie skarpetek, uklada sobie w glowie obraz jak je sciaga i rzuca pod stol w salonie, bo wlasnie lezy na sofie. Tak-wlasnie ich nei sprzata bo mu taki obraz przedstawiamy. DLatego lepiej jest powiedziec czego w tej kwestii oczekujemy a nie co robi nie tak. Zwrocic uwage na zachowanie.

Ja obecnie nie pracuje, zajmuje sie domem i dzieckiem. Przy dobrej organizacji i checiach mam wysprzatane, poprane, ugotowane i zaliczam spacer z dzieckiem. zakupy itd.

Nie wymagam od swojego, zeby po pracy przyszedl i jeszcze odkurzyl i wyniosl smieci i np lazienke wysprzatal, bo ja mialam na to caly dzien. Nie zawsze oczywiscie da sie porobic duzo albo wszystko jednego dnia, bo i nie ma co za wszelka cene ale da sie te prace rozlozyc na raty. Dlatego uwazam, ze jesli w domu to maz zarabia to ja sie tym domem mam obowiazek zajac. Jest jeszcze kwestia godzin pracy, moj wychodzi rano kolo7 czasem kolo6 i wraca 18., 19... roznie.
U mnie oczywiscie sa wymogi ale drobniejsze. Np. wyniesienie po sobie talerza, sprzatniecie skarpetek do kosza na brudne ubrania itp. Nie kaze mu sprzatac domu ale niech chociaz nie balagani ;-) niewyniesiony talerz , bo sie przeciez zdarza -wypomne :P przypominam o wyniesieniu i wynosi. Nie wyobrazam sobie sytuacji, zebym ja zajmujaca sie domem, dzieckiem, zakupami itd. musiala jeszcze facetowi np sprzatac w garazu bo on sobie tego ode mnie zyczy- a siedzial w nim caly dzien. moze porownanie nie jest najlepsze ale cos w nim jest ;-)

Jest jeszcze biurowy pokoj polowka, w ktorym ja palcem nie ruszam, poza umyciem okna. On sam w nim sobie sprzata i dba. Gdy mowie, zeby odkurzyl-bierze odkurzacz i to robi. Gdy prosze o pomoc przy Malej-np zeby ja wykapal-idzie i kapie. Tylko u mnie jest to, ze nie wymagam bo wole sama zrobic. Pewnie troche sie zmieni jak bede pracowac :) ale to juz inna sprawa, bo bedziemy na takich samych prawach ;-)
_________________
 
 
 
Madź 
heksa.





Informacje:
Dołączyła 369 dni temu
Posty: 610
Skąd: nibylandia.

Profil:
Im. dziecka: Żuczek ;*
Nastrój:
neutralna

Wysłany: 2011-12-10, 15:55   

U nas jest ostatnio tak: Paskudny ma obowiązek właśnie wynoszenia po sobie talerzy, kubków itp i sortowania mi swoich ubrań na czyste i brudne, bo ja zgaduj-zgadula nie jestem i to co ja bym czasami już wyprała on chce następnego dnia założyć jeszcze - brudas :-P

No i oczywiście śmieci wynosi (chyba, że go nie ma a trzeba już to przecież nie będę czekać aż z pracy przyjdzie, korona mi z głowy nie spadnie, śmietnik mamy bliziutko) i do piwnicy chodzi.

A tak to nawet w piecu palę ja, bo przy nim to po godzinie w piecu ciemno a mieszkanie zakopcone <bezradny> Trzeba sobie radzić 8-)
_________________
Stanisław Lem napisał/a:
Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.
 
 
 
snowy 





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 436 dni temu
Posty: 2194

Profil:
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-12-10, 15:57   

u nas to maz pracuje, ale on chce zebym na silownie zawsze z nim szla, wiec nie mam tyle czasu, zeby posprzatac wszystko, ale jak wracamy do domu to ja robie obiad i zazwyczaj ja myje naczynia, chociaz A tez czasem umyje.

teraz A bedzie wiecej jezdzil do mieszkan do ludzi jako trener domowy i w takim przypadku ja bede sprzatac prawie wszystko ;) tylko prysznic A zawsze sprzata i on kurze sciera, bo ja niestety mam uczulenie, ja wycieram szafki na mokro, myje okna, drzwi, lazienke, jesli chodzi o salon i jadalnie, to czyscimy na zmiane razem z tesciem, ale i tak czesciej my tam sprzatamy

ale jesli np musi byc sprzatniete a ja przez moje serducho nie jestem w stanie tego zrobic to A sprzata nie ma z tym problemu i nawet nie musze go prosic

jesli np. mamy gosci to przed przybyciem ja wszystko przygotowuje, sprzatam i gotuje a A zmywa naczynia po wizycie

jesli chodzi o obowiazki domowe oboje z A mamy podzial obowiazkow zalezny od tego co akurat mamy do zrobienia, ale oboje jestesmy zadowoleni z takiego ukladu :)
_________________
 
 
 
koralina 
Dogonić marzenia...





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 1051 dni temu
Posty: 1339
Skąd: Z Przedszkolandii

Profil:
Imię: Karolina
Wysłany: 2011-12-10, 15:58   

Ja też nie pracuję póki co. Jedyne moje zajęcia to szkoła - jedna od pon do piatku a druga w weekendy. Nienawidzę jak M mi sprząta bo wiecznie coś jest albo niedokończone albo niezrobione. A już najbardziej mnie wkurza jak robi coś i co chwile biegnie do kompa, a to piosenkę przełączyć a to cos tam. Wolę sama. Zresztą zważywszy na to, że on nas utrzymuje to jakoś mi to siedzi w głowie - skoro on pracuje to ja sprzątam i gotuję. Dbam o nasze wspólne gniazdko. Od września planuje isc do pracy do szkoły - nie wiem jak to wtedy będzie ale i tak znając mnie to będę wszystkiego pilnowała. Taka ze mnie Zosia samosia.
Jedyne co to nie lubie sprzątać pokoju komputerowego. To taki pokój jak u Ciebie madziu wspomniany garaż Wrrrr pełno zawsze M nastawia kubków od herbaty i papierków/woreczków po jakiś ciastkach. Szlag mnie jasny trafia :| Kiedyś zrobił taki syf, że jak weszłam po szkole to dostałam prawie zawału. Wystarczyło po prostu jeszcze tylko nas*** :-| Ale wtedy to już sam po mojej minie widział, że chyba trzeba sprzątnąc.
O salon, kuchnię, łazienkę i sypialnie zawsze sama dbam ale w komputerowym pokoju to tylko jestem jak wieszam pranie albo wyciagam jakies ubrania ;D Więc na codzień nie sprzątam w nim. Za to jak robie maraton w weekend to zawsze ogarnę.

Uwielbiam porządek ale nie jakiś pedantyczny. Grunt coby nie było porozwalane nigdzie nic.

Co do gotowania - M nie potrafi <bezradny> Zrobi tylko śniadanie, kolacje no i obiad ale z gotowców - ze słoika albo jakies mrożonki. Więc to też biore na siebie :-)

Zakupy też robie sama - pieczywko i jakies warzywka czasem M kupi ale coś więcej jak trzeba to musze zrobi listę jak sama nie moge iść

aa i jeszcze wynoszenie śmieci - u nas nie problem bo mamy na głównej klatce zsyp więc wychodząc do pracy/ szkoły lub na spacer z psem odruchowo się zabiera :)
_________________


Kwiecień 2011, Listopad 2011
Dwa aniołki w niebie piszą list do siebie...
Ostatnio zmieniony przez koralina 2011-12-10, 16:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
iwonaryki 
Spełniona





Informacje:
Wiek: 25
Dołączyła 636 dni temu
Posty: 3508
Skąd: Ryki

Profil:
Imię: Iwona
Im. dziecka: Grześ i Marysia , Gabrysia
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-12-10, 16:00   

A u nas tak jest ze ja zajmuję się domem i dziećmi , sprzątam , gotuję , piorę i takie tam domowe obowiązki każdej z nas mój D w kółko pracuje jak ja to powiadam ja jestem szyją która kręci a on głową rodziny każdy z nas wie dobrze co do nas należy czasem się zdarza że coś razem robimy tam obiad lub mój luby zajmuje się Marysią jaki Grzesiem i tak tworzymy sobie nasz mały własny świat :mrgreen:
_________________


 
 
 
WweronikaA 
w dwupaku





Informacje:
Dołączyła 840 dni temu
Posty: 1942

Profil:
Nastrój:
zadowolona

Wysłany: 2011-12-10, 17:46   

U nas jest tak:
Oboje pracujemy.
Mąż dużo dłużej jest w pracy.
Ja gotuje ja sprzątam, ja ogólnie zajmuje się domem.
Ale zdarzają się takie dni jak dziś.
Mąż w domu a ja w pracy 10 godzin.
O nic go nie prosiłam nic nie mówiłam.
Wracam a tu odkurzone, naczynia pomyte, dom ogarnięty.
Cieszy mnie to.
Gdyby umiał gotować pewnie i obiad by był ale nie nadaje się do tego w ogóle.
Jeśli widzi, że pralka wyprała czy coś to bierze sam z siebie i rozwiesza.
Także współpracujemy ze sobą.
No ale my nie mamy jeszcze dziecka które "zabiera" dużo czasu.
_________________

Tulimy się z twoim ojcem w objęciach lecz coraz nam dalej do siebie.
Dystansujesz nas, rośniesz, bezczelnie kopiesz, Stajesz między nami maleńki, rywalu by nas jeszcze mocniej zbliżyć nad kołyską...
 
 
 
Aniusia 
wredniak





Informacje:
Wiek: 35
Dołączyła 717 dni temu
Posty: 2116
Skąd: chatka z piernika

Profil:
Imię: Maryna ;)
Im. dziecka: Junior
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-12-10, 18:46   

u nas jak pracowalismy oboje to bylo tak- po pracy ja szybkie zakupy, biegiem do domu i szybki obiad robiłam leń za ten czas poodkurzał, wynosił smieci, zgarniał brudne naczynia do zmywarki i pózniej je rozkładał gdzie trzeba <hura> w sobote na wieksze zakupy jechalismy do wiekszego miasta, zachaczalismy kino i włoska knajpke :mrgreen: prasował mąż.

teraz jest tak- ja sprzątam w domu, pranie, prasowanie, gotowanie, junior, zakupy,zmywarka też ja ją załadowuje i rozładowuje czego nie cierpie <bezradny> teść śmieci wynosi bo mąż do tego sie nie garnie :-/ normalne rzeczy które robi sie w domu ale jak mąż wraca z pracy i 10min dziecku poświeca i czeka na dziadka żeby wnuka pooprowadzał a on do kompa to mnie szlag trafia...jak ma wolne to też by mu korona z głowy nie spadła jakby odkurzacz poprowadzał po mieszkaniu, czy nawet głupiego pampersa dziecku zmienił o nakarmieniu nie wspomne czy podaniu herbatki juniorowi bo on nie umie <bezradny> tak mówi <bezradny> na spacer chetnie pójdzie z juniorem, czasem cos ugotuje lub zrobi sałatke ale wszystko tak odkłada w czasie że mnie szlag trafia ostatnio przybił próg w przedpokoju i go pomalował...czekałam na to 2 lata :evil:
zauważyłam że najchetniej by chciał zebym ja juniora juz o 20 brała do małego pokoju i juz z niego nie wyłaziła :-? bo nie można spokojnie poczytać albo katalogi poogladać.


przed slubem mył okna, trzepał dywany, gotował często, sprzątał po sobie a teraz kolekcja kubków na mnie rano czeka na blacie....i tak każdy dzień.Wiem ze dla was to normalne ze jak ktos nie pracuje too robi wszystko w domu i jest ok ale my z małżem przed urodzeniem dziecka mielismy dogadane wszystko że obowiazkami przy malym sie dzielimy a tu...... mój mąż nie pracuje fizycznie zeby bolały go rąćzki i dziecka nie mogł chociaz pół godziny zabawić po pracy
_________________
 
 
 
snowy 





Informacje:
Wiek: 23
Dołączyła 436 dni temu
Posty: 2194

Profil:
Nastrój:
zakochana

Wysłany: 2011-12-10, 18:53   

Aniusia, ja sie z Toba zgadzam! skoro maz ma czas na komputer to moglby troche czasu z malym spedzic, a nie ze swoje obowiazki wobec malego zrzuca na swojego ojca a na Ciebie wszystkie obowiazki domowe!

porozmawiaj z nim, powiedz ze jak nic sie nie zmieni to Ty rowniez przestaniesz cokolwiek robic, zupelnie tak jak on... skoro przed slubem pomagal z obowiazkach domowych to teraz tez moze, bo chyba pracy nie zmienil prawda???? wiec skoro przedtem mial czas to i teraz przy odrobinie dobrej woli znajdzie!
_________________
 
 
 
calineczka 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 1638 dni temu
Posty: 2181

Profil:
Im. dziecka: Michałek
Wysłany: 2011-12-10, 21:07   

Pracujemy oboje
Zakupy na co dzień robie ja , większe w weekend razem
pranie nalezy do mnie
odkurzanie mebli tez do mnie
nie gotuję
kolację jak trzeba mąz zrobi zrobi sobie sam
dzieckiem jak wróci po pracy tez sie zajmuje. Sprzątanie zabawek przed kapielą nalezy do niego
mycie okien i raz w tygodniu umycie podlogi tez do niego
odkurzanie dywanów(też najczęsciej robi to mąz)
mycie łazienki to moja robota
więc generalnie podział obowiązków jest jak najbardziej.

Wiadomo , ze raczej o wszystkim trzeba przypomnieć bo faceci mają krótką pamięć ;-)
_________________
 
 
 
malami 





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 841 dni temu
Posty: 2547
Skąd: mazowieckie

Profil:
Imię: Jola
Nastrój:
anielska


Wysłany: 2011-12-10, 21:41   

U nas mąż pracuje i zarabia, ja zajmuje się domem.
A. pracuje cieżko, wyjeżdza o 7mej, jest w domu 23.15, i tak jest dwa na dwa dni, ale na trzecim dniu jedzie o 7mej i wraca koło 18, na czwartym czasami jest w domu :-/
Jest zmęczony i nie neguje tego.
Ja sprzątam, piore, prasuje, zajmuje sie dzieckie, robie zakupy itd.
A. wynosi śmieci, czasami odkurzy, jak jest w domu wykąpie dziecko, kąpie ją, idzie z nią na spacer. Ogolnie poświęca jej dużo czasu, czasami musze tylko zareagować na włączony telewizor na przykład :-P Większe zakupy zawsze robimy razem.
Gotujemy na zmiane, jak wyjdzie.
Czasami mam nerwa, jak leży, a coś jest nie zrobione, choćby jak ja usypiam małą, a on leży, a ja jeszcze muszę potem pozbierać zabawki, poukładać wszystko, zebrac co do prania, ogarnąc kuchnię (nie lubie wstać rano i mieć bałagan), a on mi mówi CIII, albo tak zrobi głośno tele, az dudni, wtedy mam ostrego nerwa....ale przechodzi.
Podsumowując, czułabym się źle jakbym kazała czy sam, robiłby jakies wieksze porządki w domu, bp nalezy mu się odpoczynek.
_________________

 
 
 
Luka 
Czekam na Ciebie..





Informacje:
Wiek: 29
Dołączyła 496 dni temu
Posty: 2387

Profil:
Nastrój:
anielska

Wysłany: 2011-12-11, 12:51   

Pracujemy oboje. Codzienne zakupy robi mąż, w weekendy zazwyczaj razem ale często ja sprzątam w domu a onw tym czasie robi zakupy. Staramy się tak dzielić obowiązkami, żeby sobotnie wieczory spędzać leniuchując.
Gotuję ja, chyba że nie ma obiadu a mąż wróci wcześniej z pracy to ugotuje on. Lubi zmywać więc często mnie wyręcza. Teraz kiedy jestem w ciąży M odkurza. Wczoraj powiesił firanki i zasłonki. Nie mogę na niego złego słowa powiedzieć. :) Obowiązków mamy po równo.
_________________

Jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham....
 
 
 
Joasia 





Informacje:
Dołączyła 277 dni temu
Posty: 171
Skąd: Wrocław

Profil:
Imię: Joanna
Im. dziecka: LENKA
Wysłany: 2011-12-11, 14:18   

A u nas jest tak :lol: oboje pracujemy a ponieważ to ja mam bardziej elastyczna prace - sama ustalam sobie godziny :lol: to ja jeżdziłam z małą na rehabilitację, pilnuję i jeżdżę na wszystkie wizyty lekarskie, raz w tygodniu jeżdżę z nią na basen no i ogarniam nasze gniazdko Ogólnie to ja opiekuję się naszym skarbem a jak jestem w pracy to moja mama, ;-) zakupy bierzące robię ja tylko wieksze raz na 2 miechy robi sam M. no i tyle jego ;-) bo praca mu na więcej nie pozwala - wstaje o 3 rano wraca koło 20 więc nie oczekuje od niego aby jeszcze wstawał w nocy do małej czy sprzatał ;-) niedziele ma wolne więc je spędza z córą bo ja wtedy w pracy :-( Ogólnie taki układ ustaliły nasze obowiązki zawodowe ;-) nie narzekam bo wiem, że moge na mojego M. liczyć, jak o coś poproszę aby było zrobione to jest :lol:
_________________
22.10.2010 godz.10:20 53 cm 3000g

Mama aniołka 19.02.2009 (*)
 
 
 
Madzia81 





Informacje:
Wiek: 30
Dołączyła 1639 dni temu
Posty: 4459

Profil:
Wysłany: 2011-12-11, 21:51   

my też pracujemy oboje.
gotujemy różnie, jak M. ma wolne to On. tak to raczej ja, bo szybciej jestem w domu
odkurzanie M
mycie podłóg ja
łazienka jest moja, M. tylko kibelek myje
zmywanie naczyń to myje ten, kto nie robił obiadu
przygotowywanie śniadań jak razem jesteśmy w domu ja
kurze ja
Krzyś więcej ja, choć M. i pójdzie na spacer, i się pobawi
zakupy razem albo M te większe, drobne zależy od układu dnia
śmieci przy okazji spaceru z psem
o właśnie, spacery z psem na zmianę
pranie, prasowanie ja
podział jest :)
_________________


 
 
 
Biedronka160 
mama na etacie ;)





Informacje:
Wiek: 24
Dołączyła 777 dni temu
Posty: 1708
Skąd: Śrem

Profil:
Imię: Ania
Im. dziecka: Patryk i Madzia
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-12-12, 10:25   

U nas też podział obowiązków jak najbardziej.
Jako że ja nie pracuję to obiady należą do mnie. W weekendy gotuje moja mama, bo ja zazwyczaj w szkole. T. bardzo dużo zajmuje się Patrykiem jak jest w domu i Madzi na krok też nie odpuszcza. Zakupy i sprzątanie to razem. Odbiór małego z przedszkola na zmianę. Śmieci ten kto akurat wychodzi z psem, a pies też na zmianę ;)
T. mimo, że pracuje to naprawdę dużo mi pomaga. Jak w weekendy zostaje z dzieciakami to wie, że to też ciężka praca :P
A prasowanie to ja albo mama. Mąż ma dwie lewe do tego. Tak samo samego go na zakupy nie poślę, bo połowy nie przyniesie nawet jak ma na kartce :P
Ale zadowolona jestem z mojego paskuda ;)
_________________

 
 
 
kashira 





Informacje:
Wiek: 21
Dołączyła 641 dni temu
Posty: 2744
Skąd: Górny Śląsk

Profil:
Imię: Kasia
Im. dziecka: Franuś
Nastrój:
zmeczona

Wysłany: 2011-12-12, 10:38   

U nas sztywnego podziału nie ma. Teraz jestesmy w sytuacji ze mieszkamy osobno wiec i ja i malz mamy duzo obowiazkow :-> Gdy mieszkalismy jeszcze razem to do mnie generalnie nalezalo gotowanie, pranie, sprzataniem i obowiazkami przy Franku dzielilismy sie, tak wiec narzekac nie moge :-)
_________________

 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group